fbpx
Blog nagrodzony przez
Urząd Patentowy RP
Urząd Patentowy RP

Potrzebujesz indywidualnej pomocy prawnej?

Skontaktuj się ze mną:

Jako rzecznik patentowy, specjalizuję się w rejestrowaniu znaków towarowych dla przedsiębiorców.

ml-form-1-mobile
ebook

Podobał Ci się ten artykuł?

Pobierz darmowy eBook o ochronie marki
  • zawiera kluczowe informacje o ochronie marki
  • otrzymał wyróżnienie od Urzędu Patentowego
  • napisany jest prostym i zrozumiałym językiem
  • opisuje najczęstsze błędy przedsiębiorców
  • zawiera proste rady jak chronić swoją markę
  • pobrało go już ponad 1800 osób!

Tworzę także

Włącz się do dyskusji

To w końcu chodziło o znak czy o nazwę firmy, bo jakby używa Pan zamiennie tych dwóch określeń? Jeśli o nazwę, to chyba przypadek dość skrajny z rodzaju, gdy lokalny producent serów decyduje się na nazwę firmy np. „Chochland”, bo w przypadku branż niekonkurencyjnych ochrona zdaje się nie obowiązywać?

Druga kwestia, skoro klient był niewielką firmą lokalną, to podejrzewam, że rejestrowałby znak w polskim urzędzie otrzymując ochronę w Polsce. Zatem przy weryfikacji nazwy firmy okazało się, że firma o tej samej nazwie posiada ochronę w Polsce i funkcjonuje w Polsce w tej samej branży, co klient. Inaczej niemiecka firma nie miała by chyba uprawnień do kwestionowania praw lokalnej firmy do nazwy nie mając w Polsce ochrony patentowej dla swojej nazwy tak samo, jak polskie firmy z ochroną w Polsce nie mogą kwestionwać nazw używanych przez firmy np. w Andaluzji. Jeśli klient wiedział, że inna firma jest w Polsce chroniona lub że sprzedaje tu produkty z tej samej branży, to był chyba co najmniej imbecylem, podejmując decyzję na wprowadzenie na rynek swoich produktów?

Jak dla mnie artykuł jest z rodzaju tych, które mają bardziej straszyć niż edukować.

Panie Rafale, w artykule używam określeń potocznych zrozumiałych dla przeciętnego czytelnika. Większość osób mówi o „nazwie firmy” myśląc o oznaczeniu, którym w sposób komercyjny posługuje się w obrocie. W moim nagraniu wyraźnie mówię, że kolizja jest jedynie wtedy kiedy poza „nazwą” podobne są również oferowane towary i usługi. Pan mówi, że to sytuacja skrajna. Niestety jest wręcz przeciwnie. Myślę, że spokojnie 90% przedsiębiorców nigdy nazwy pod którą działa nie badała. Efekt tego jest taki, że mam po kilka rozmów tygodniowo z osobami, które dostają pisma z kancelarii prawnych. Dla takich osób to są dramatyczne wręcz sytuacje.

Co do drugiej kwestii to trochę stworzył Pan sobie kazus, na który sam odpowiedział. Okoliczności tej sprawy były zupełnie inne i powiedziałbym dość oczywiste. Proszę pamiętać, że ochrona znaków towarowych jest terytorialna. Przedsiębiorca z Portugalii może mieć chroniony wspólnotowy znak towarowy (na całą UE). Tym samym prawo wyłączne obowiązuje również w Polsce. Jeżeli ktoś wprowadzi towar tego samego rodzaju o identycznej lub podobnej nazwie naruszy prawo. To sytuacja wręcz podręcznikowa.

Dla wielu przedsiębiorców informacja o kolizji jest tak wielkim szokiem, że nie robią z tym nic. Jakby wypierali prawdę. Inna kwestia dotyczy oczywiście sytuacji, kiedy ktoś dostaje informację o kolizji zanim wprowadzi swój towar na rynek i to ignoruje. No i to bym nazwał sytuacją skrajną.

Artykuł wskazuje częsty błąd popełniany przez przedsiębiorców wynikający z ich niewiedzy.
Myślę, że warto o tym przypominać.

Artykuł ma straszyć ale i skłaniać do refleksji.

Pozdrawiam

Artykuł bardzo ciekawy. W poszukiwaniu motywów, dlaczego nasi rodzimy przedsiębiorcy nie słuchają rad rzecznika patentowego pokusiłbym się o tezę, że zgodnie z naszym polskim przysłowiem ‚chłop na zagrodzie równy wojewodzie’ zakładają oni, że ‚żaden Niemiec ani Francuz” nie będzie decydował o tym jak jego firma będzie nazywała się. W takich sytuacjach – konieczności zmiany nazwy firmy – jest kilka trików gdzie można zmienić nazwę w sposób atrakcyjny i mało zauważalny. I nie mam tu na myśli „cwanego” przypadku zmiany nazwy marki BioActive na BigActive.

Dzięki Konradzie za komentarz. Ja bym powodów takich działań upatrywał po prostu w niewiedzy. Wielu szczególnie początkującym przedsiębiorcom wydaje się, że skoro skutecznie założyli działalność gospodarczą lub zarejestrowali spółkę to jakiś urzędnik wszystko im sprawdził. A skoro nie robił problemów to działają zgodne z prawem.

Co do zmiany nazwy to aby cała operacja miała sens efekt finalny musi dostatecznie różnić się od kolizyjnego znaku. Diabeł oczywiście tkwi w szczegółach co to znaczy „dostatecznie”. Cały znak musi się różnić na tyle aby nie wywoływał ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców. Temat rzeka co i przez to pojęcie należy rozumieć 🙂

Pozdrawiam

Witam,
Czy jeżeli moja restauracja działa pod daną nazwą i okazuje się, że inna restauracja ma taką samą nazwę jak moja, zapewne podobne potrawy, logo zupełnie inne, to czy ta inna restauracja może od nas żądać abyśmy zmienili nazwę?

Sprawa nie jest taka prosta. Pytanie na jakie prawa się taka firma powołuje. Czy na znak towarowy zarejestrowany czy niezarejestrowany. Trzeba sprawdzić zasięg działalności. Jeżeli potrzebuje Pani pomocy prawnej, to proszę napisać do mnie na adres mikolaj@lech.bydgoszcz.pl. W ramach porady prawnej przyjrzę się Pani sprawie.
Pozdrawiam

Witam!

Planuje w najbliższym czasie otworzyć firmę, więc oczywiście mam również pewien pomysł na nazwę. Zrobiłem research w Google i nie występują strony internetowe z moją nazwą oraz nie znalazłem firm, które działałyby pod tą samą nazwą. Zacząłem więc szukać informacji, czy przypadkiem nazwa, którą chcę użyć nie jest zastrzeżona w Urzędzie Patentowym. Przeszukałem polską bazę danych pod adresem na stronię UP i znalazłem tylko jedne identyczne dopasowanie co do mojej nazwy. Okazało się, że nazwa ta ma status zgłoszenia „Odmowa”, a jej klasyfikacja nicejska obejmuje zupełnie inne działalności niż te, którymi ja się będę zajmował (w przypadku zarejestrowanego znaku towarowego są to usługi z zakresu ubezpieczeń i samochody, ja będę zajmował się czymś zupełnie innym).

Stąd moje dwa pytania, czy w takim przypadku będę mógł zastosować wymyśloną przeze mnie nazwę i czy powinienem ją zastrzec?

Dzień dobry Panie Marcinie. Myślę, że poszukiwania, które Pan wykonał jedynie w części pokazują faktyczny stan sprawy. Chodzi o to, że kolizją mogą być nie tylko znaki identyczne, ale również podobne. I wtedy zaczyna się zabawa z odpowiedzią na pytania do jakiego momentu znaki są kolizyjne. Czy różnica jednej, dwóch literek wystarczy czy nie? Oczywiście kolizją mogą być jedynie znaki przeznaczone do oznaczania konkurencyjnych towarów lub usług. Znak, który Pan znalazł nawet gdyby dostał ochronę nie byłby dla Pana problemem.

Przy okazji polecam lekturę mojego artykułu pt. Badanie zdolności rejestrowej znaku towarowego. Powinien wiele kwestii Panu wyjaśnić.

Pozdrawiam

Witam,
Planuję w najbliższym czasie otworzyć własną działalność. Po wymyśleniu nazwy firmy okazało się, że istnieje już identyczna nazwa w innym mieście, jednak specjalizująca się w innej dziedzinie. Czy powinnam od razu szukać nowego pomysłu, czy mam szansę pozostania przy obecnej nazwie ?

Dzień dobry Pani Moniko. Jeżeli firma, o której Pani mówi nie jest dla Pani konkurencją to formalnie nie stanowi kolizji. Chodzi o to, aby nazwy nie wprowadzały konsumentów w błąd. Czyli osoba zainteresowana usługami tamtej firmy przez pomyłkę nie skorzystała z Pani. Naturalnie jednak osoba zainteresowana usługami biura rachunkowego FENIX nie pomyli się i przez pomyłkę nie kupi drożdżówki w piekarni FENIX. W takich sytuacjach przedsiębiorcy mogą posługiwać się identyczną nazwą (ale nie logo).
Pozdrawiam

Dzień dobry,

Mam dość nietypowy kłopot. Chciałbym swoją nową firmę nazwać „Webski Harry”. Pasowała by mi do działalności. Teoretycznie słowo „webski” mogło by funkcjonować z każdym innym imieniem, jednak wiele lat temu w telewizji można było obejrzeć bajkę „Łebski Harry” i zakładam, że dla wielu osób takie połączenie wyrazów będzie już brzmiało po prostu w miarę znajomo. Chodzi o utarty zbitek wyrazów. I tutaj pojawia się kłopot. Sama nazwa „Webski Harry” w formie pisanej jest oryginalna. W przypadku wymowy w języku polskim już mamy zbieżność. Moja obawa polega na tym, że ktoś mógłby uznać, że ze względu na samą zbieżność przy wymowie, naruszałbym czyjeś prawo własności intelektualnej.
Nie zamierzam w żaden sposób wykorzystywać wizerunki postaci z bajki, Jedyne na czym mi zależy to nazwa „Webski Harry”.
Sprawdzałem stronę https://www.uprp.pl i nie znalazłem tam zapisów dotyczących nazwy „Łebski Harry”.
Będę bardzo wdzięczny za pomoc.

Dzień dobry Panie Mikołaju,

Kilka tygodni temu trafiłem na Pana blog poszukując informacji w zakresie możliwości nazwania swojej firmy w pewien sposób. Skomentowałem Pana artykuł z dnia 22.02.16 pt. „Sprawdziłeś dostępność nazwy firmy. Co dalej?”. Ponieważ widzę, że ma Pan bardzo dużą wiedzę w zakresie praw do znaków towarowych, a mój problem jest – przynajmniej w moim mniemaniu – dość specyficzny zwracam się do Pana z prośbą o pomoc w jego rozwiązaniu. Z góry zaznaczam, że firma, którą zakładam jest i pozostanie firmą 1-osobową, a moja działalność ograniczy się do pracy na rzecz szkół językowych, tłumaczeń i świadczenia usług w zakresie marketingu internetowego.

Jeśli Pana porada jest odpłatna, to proszę o zapoznanie się z moim zapytanie i wycenę porady.

Dziękuję uprzejmie, Piotr Siwecki

Dzień dobry Panie Piotrze.

Miałem mały poślizg w odpowiadaniu na komentarze. Abym mógł odpowiedzieć na Pana pytanie musiałbym zrobić analizę tej marki. Oczywiście to, że nie znalazł Pan nic podobnego wróży dobrze, ale pewności mieć nie można. Może pomocny będzie dla Pana artykuł: Jak sprawdzić czy nazwa firmy nie jest zastrzeżona. Ewentualnie mogę zrobić dla Pana pełne badanie zdolności rejestrowej znaku towarowego. W takim przypadku proszę o kontakt na: mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

Pozdrawiam

Dziękuję za artykuł, proszę o pomoc w zrozumieniu, czy mogę dany znak wykorzystać:
1. znak widnieje w bazie UPRP, status S , zgłoszenie w 1995 roku, status zgłoszenia – odmowa, wykaz towarów całkowicie odbiega od tego, do czego ja chciałabym wykorzystać znak
2. na chwilę obecną nie zakładam działalności gospodarczej, będę rozliczać się z US ryczałtem
Dziękuję za odpowiedź.

Dzień dobry Pani Marto.

Właśnie do Pani przypadku odnosi się mój artykuł. Skoro znak towarowy dostał odmowę to prawo ochronne w ogóle nie powstało. Nie stanowi on więc dla Pani kolizji. Rok 1995 to odległe dzieje więc zakładałbym, że sytuacja prawna mocno się od tamtego czasu zmieniła. Pytanie jednak dlaczego tamten znak nie dostał ochrony? Być może istniał inny kolizyjny. Ewentualnie występowały jakieś bezwzględne przeszkody w rejestracji. Niemniej jeżeli nie oferuje Pani podobnych towarów ani usług to ten znak towarowy w ogóle nie powinien być przez Panią brany pod uwagę.

Pozdrawiam

Napisz do mnie mikolaj@kancelarialech.pl Zadzwoń +48 796 694 315