Slider
12 Lip

Naruszenie znaku towarowego – co może Ci grozić?

Naruszenie znaku towarowego to wcale nie rzadka sytuacja. Większość tego typu spraw wynika z niewiedzy przedsiębiorców. Ktoś wymyśla “oryginalną nazwę” i  bez głębszych refleksji zaczyna ją promować. O tym, że dane oznaczenie jest chronione w Urzędzie Patentowym dowiaduje się później z listu ostrzegawczego od kancelarii prawnej. Jeżeli i Ciebie spotkała taka sytuacja to poniżej znajdziesz garść informacji o tym co może Ci grozić.

 

 

Aby nikt nie oskarżył Cię o naruszenie znaku towarowego warto przeprowadzić tzw. “badanie zdolności rejestrowej“. Szerzej rozpisywałem się na ten temat w moim poprzednim wpisie. O co pokrótce chodzi w badaniu? Zanim wejdziesz w upatrzoną nazwę, sprawdzasz czy ktoś Cię już nie ubiegł i nie zarejestrował jej w Urzędzie Patentowym. To może oszczędzić Ci wielu kłopotów w przyszłości.

Dowiedz się również co grozi za naruszenie cudzego wzoru przemysłowego.

Naruszenie znaku towarowego

 

Za naruszenie znaku towarowego uprawniony może wysunąć:

1 – Roszczenie o zaniechanie

Roszczenie to ma charakter obronny. Polega na zakazaniu dalszego używania cudzego znaku towarowego z pogwałceniem prawa. W sprawach sądowych o naruszenie znaku towarowego jest to najczęściej podnoszone roszczenie. A dzieje się tak z kilku powodów.

Po pierwsze najłatwiej je uzyskać. Nie trzeba wykazywać winy. Wystarczy wskazać uprawdopodobnione ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd.

Po drugie nie ma wymogu określenia wielkości szkody. A to oznacza niższe opłaty sądowe niż w przypadku roszczeń pieniężnych.

Po trzecie pozytywny wynik procesu przesądza kwestię dalszych kroków prawnych. Jeżeli sąd stwierdzi, że naruszenie miało miejsce, bez obaw można złożyć pozew już o roszczenia pieniężne.

2 – Roszczenie o naprawienie szkody

Można je oprzeć na zasadach ogólnych prawa cywilnego. Kolejną opcją jest żądanie zapłaty stosownego wynagrodzenia bądź  zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej opłacie licencyjnej.

 

Wszelkie żądane kwoty powinny być jednak w jakiś sposób uzasadnione. Jeżeli więc ktoś w piśmie przedprocesowym oczekuje od Ciebie odszkodowania w wysokości np. 50 tyś. zł to w ewentualnym sporze będzie musiał udowodnić dlaczego akurat tyle.

Jeżeli sąd uzna, że żądana kwota jest zbyt wygórowana – obniży ją.

 

Udowodnienie wielkości szkody często jest bardzo trudne.

Tym bardziej, że mówimy tutaj o własności intelektualnej czy dobrach niematerialnych. Jak bowiem wiarygodnie wycenić szkodę wizerunkową?

Odszkodowanie za naruszenie znaku towarowego najłatwiej uzyskać powołując się na opłatę licencyjną. Piszę najłatwiej ponieważ sądy ochoczo aprobują tego typu argumentację. Trzeba ją jednak na czymś oprzeć. I tak jeżeli właściciel chronionego znaku towarowego udziela licencji na jego wykorzystywanie (np. w formie franczyzy) to jest w bardzo dobrej sytuacji.

 

Przykładowo:

Właściciel znaku od lat udziela licencji w wysokości 1 tys. zł/m-c.
Naruszenie znaku towarowego w Twoim przypadku trwa od 2 lat.
Istnieje szansa, że sąd zgodzi się na odszkodowanie w wysokości 24 tys. zł.

 

To jest właśnie największe zagrożenie dla Twoich interesów. Niczym nie niepokojony rozwijasz swój biznes by nagle dostać pismo ostrzegawcze z żądaniami sięgającymi kilkudziesięciu tyś. zł. To też bardzo często moment w którym przedsiębiorcy w ogóle dowiadują się o tym, że “nazwy” można chronić w Urzędzie Patentowym. Dla wielu to bardzo droga lekcja.

3 – Roszczenie o wydanie bezpodstawnie uzyskanych korzyści.

Podobnie jak w roszczeniu o naprawienie szkody tak i tutaj istnieją trudności w ustaleniu wielkości korzyści. Oczywiście każde naruszenie znaku towarowego jest inne i do każdego trzeba podchodzić w sposób indywidualny. Nie jest jednak łatwo udowodnić, że dany podmiot uzyskał wskazane korzyści ponieważ przybliżył się do cudzego znaku towarowego. Te utrudnienia sprawiają, że chętniej sięga się po argument niezapłaconej opłaty licencyjnej.

4 – Roszczenia prewencyjne za naruszenie znaku towarowego

Właściciel prawa ochronnego na znak towarowy ma do dyspozycji szereg roszczeń o charakterze prewencyjnym. Może np. żądać zaprzestania działań grożących naruszeniem prawa. Również na jego wniosek sąd może orzekać o bezprawnie wytworzonych lub oznaczonych wytworach oraz środkach i materiałach, które zostały użyte do ich wytworzenia lub oznaczenia. Sąd może więc zdecydować o wycofaniu z obrotu towarów łamiących prawo do znaku towarowego, jak również o ich zniszczeniu.

 

Roszczenia mogą się kumulować!

Jeżeli zarzucono Ci naruszenie znaku towarowego to mam złą wiadomość. Wszystkie roszczenia o których wyżej pisałem mogą się kumulować. Z samego założenia te kroki prawne mają doprowadzić do przywrócenia stanu faktycznego sprzed naruszenia. Chodzi więc o osiągnięcie hipotetycznego stanu niezakłóconego wykonywania prawa. W określonych okolicznościach może się okazać, że aby osiągnąć ten cel należy wykorzystać cały wachlarz roszczeń. Mało tego, może dojść dodatkowo do zbiegu roszczeń z ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

 

Jak widać ustawa Prawo Własności Przemysłowej daje szeroki wachlarz narzędzi prawnych do ochrony swojej marki.

Niestety część przedsiębiorców dowiaduje się tego z własnej autopsji.

Świadomość prawna jeżeli chodzi o prawo autorskie moim zdaniem nie wygląda źle. Jeżeli jednak mówimy o własności przemysłowej to tutaj sytuacja nie napawa optymizmem. A warto mieć w tej kwestii przynajmniej podstawową wiedzę, bo w skrajnych przypadkach naruszenie znaku towarowego może być zagrożeniem nawet dla istnienia firmy!


Zachęcam Cię również do obejrzenia tego nagrania:

Fot.: albyantoniazzi / CC BY-NC-ND

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

baner-pod

Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 710,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

{ 8 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Maja Lipiec 1, 2014 o 10:58

Sprzedaję w sklepie internetowym towar pochodzący od producenta w Hiszpanii. W Polsce jest główny dystrybutor, niemniej jednak ja kupuję towar od hurtownika hiszpańskiego, który kupuje towar bezpośrednio do producenta. Na swojej stronie internetowej mam towary różnych producentów i prezentuję w poszczególnych zakładkach znaki towarowe tych producentów jednocześnie opisując ich działalność. Robię to w celu wyłącznie informacyjnym. Czy dochodzi do naruszenia znaku towarowego?

Odpowiedz

Mikołaj Lech Lipiec 1, 2014 o 11:15

To jest dość ciekawa sprawa.

Choć hiszpański producent może być niezadowolony z tego, że wprowadza Pani towar na polski rynek, nic nie może na to poradzić. Polskie przepisy mówią, że jeżeli zakupiła Pani od niego legalnie towar, to producent traci nad nim władzę. Jeżeli dodatkowo oferuje Pani ten towar np. w swoim sklepie internetowym w sposób, który na sugeruje, że są pomiędzy państwem jakiekolwiek związki, to wszystko jest legalne.

W takim wypadku wykorzystywanie znaku towarowego producenta może polegać na tym, że robi Pani produktowi sama zdjęcie i tworzy opis gdzie zamieszczona jest informacja o producencie. Wydaje mi się, że jeżeli opisuje Pani jedynie daną firmę, to raczej działa Pan legalnie. Ważne aby zarówno opis jak i umiejscowienie znaków towarowych oraz ich wielkość nie sugerowało związków o których pisałem wyżej.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Zofia Grudzień 16, 2014 o 10:20

Witam, wczoraj otrzymałam pismo o naruszeniu znaku towarowego i wezwanie do zmiany nazwy. Czy ma znaczenie fakt, że moja firma pod tą nazwą istnieje od 15 maja 2014 a znak słowny (nie taki sam lecz podobny) jest zastrzeżony od 30 czerwca 2014, czyli kiedy moja firma już istniała? Serdecznie proszę o odpowiedź

Odpowiedz

Mikołaj Lech Grudzień 16, 2014 o 15:34

Dzień dobry. Niedługo pojawi się mój wpis odnośnie reagowania na tego typu pisma. Generalnie jednak nie jestem w stanie wiele Pani powiedzieć na podstawie tych informacji. Zachęcam do kontaktu mailowego ze mną pod mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

Odpowiedz

Monika Marzec 6, 2016 o 15:46

Jakże cenna jest Pana praca! Przeczytałam większość wpisów na blogu i bardzo doceniam Pana uświadamiającą inicjatywę. Swoje słowa kieruje Pan głównie do przedsiębiorców, jednak ja należę do grupy osób po tej drugiej stronie, czyli jestem grafikiem. W moim 16 letnim doświadczeniu i już lekkim obyciu prawnym stwierdzam, że łamanie praw autorskich to “chleb powszedni”. Brak wiedzy nie zwalnia od odpowiedzialności, tym bardziej pochwalam Pana działanie. Jako odbiorca proszę Pana o wyjaśnienie przedsiębiorcom kilku bardzo istotnych nadużyć lub zaniedbań, których się dopuszczają
i tym samym rozwinie Pan (dla mnie już nie obce) tematy:
1. Współpraca z agencją reklamową i zakup praw autorskich. Wywołuję ten temat ponieważ agencje reklamowe w praktyce są jedynie pośrednikiem między autorem dzieła a klientem docelowym. Wygląda to tak: grafik (zwykle zatrudniony zewnętrznie na umowę o dzieło lub szara strefa) ==> agencja reklamowa ==> klient docelowy. Agencja reklamowa nie zapłaciła grafikowi, sprzedając równocześnie dzieło klientowi docelowemu i jak myślicie kto bierze odpowiedzialność?
2. “Magiczne słowa” – PRZETARG, KONKURS. Przedsiębiorca ogłasza konkurs na np. logo. Angażuje się to x firm przedstawiając swoje propozycje. Zostaje wybrana propozycja, jednak cena okazuje się zbyt wygórowana. Przedsiębiorca zgłasza się do mnie i prosi o odtworzenie jednej z propozycji, za korzystniejszą dla niego cenę. Kategorycznie odmawiam, wiesz dlaczego? Panie Mikołaju, dziękuję za blog, odezwę się do Pana mailowo. Pozdrawiam!

Odpowiedz

Mikołaj Lech Marzec 7, 2016 o 11:08

Dzień dobry Pani Moniko
Cieszę się, że tak pozytywnie ocenia Pani moją twórczość 🙂

Co do pierwszego przykładu to jeżeli wykonała Pani pracę na podstawie umowy to agencja jest zobowiązana do zapłaty. Koniecznie trzeba zawsze pracować na podstawie umowy a nie “na gębę”. W przypadku kiedy agencja nie chce nam zapłacić mamy dokument, który udowadnia, że te pieniądze nam się należą. A jak udowodnić umowę ustną? Można kombinować z korespondencją mailową, ale to wymaga sporo czasu. Inna sprawa to i tak okoliczność, że jeżeli nie przekazała Pani autorskich praw majątkowych do logo, grafiki to może Pani zakazać posługiwania się nią przez innego przedsiębiorcę. Co z tego, że agencja sprzeda logo dalej skoro Pani może się przeciwstawić jego używaniu.

W drugim przykładzie to widzę doskonale wie Pani jak działać. Być może przymierający głodem grafik pójdzie na taką współpracę, ale prędzej czy później będzie miał problemy. Absolutnie nie można godzić się na naruszanie praw autorskich.

Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Natalia Październik 19, 2017 o 14:29

Dzień dobry Panie Mikołaju, mam pytanie w związku z naruszeniem znaku towarowego. Czy użycie nazwy producenta odzieży w #tagu zamieszczonym pod zdjęciem na instagramie jest naruszeniem znaku towarowego? Instagram usunął moje treści, informując mnie, ze naruszyłam znak towarowy. Czy coś może mi grozić w związku z tym? Pozdrawiam!

Odpowiedz

Mikołaj Lech Październik 23, 2017 o 17:43

Dzień dobry Pani Natalio.
Ciekawa sprawa. Myślę jednak, że jeżeli nie posługiwała się Pani tym znakiem w celach komercyjnych (czyli nie oferowała Pani towarów ani usług) to zadziałał automat. Samo użycie tagu to w większości przypadków za mało aby mówić o naruszeniu prawa. Gdy sprawa miała dalszy ciąg proszę się ze mną skontaktować.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: