Slider
11 Lip

23 powody dlaczego warto chronić markę firmy poprzez rejestrację znaku towarowego.

Często spotykam się z pytaniami dlaczego warto zastrzec markę firmy, skoro bez tego i tak jesteśmy chronieni przez prawo. To oczywiście prawda, ale niepełna. Chodzi o to, że poziom takiej ochrony prawnej jest minimalny. Za to spory oparte o niezarejestrowane znaki towarowe są trudne i bardziej nieprzewidywalne. Poniżej, w aż 23 punktach, opisuję co zyskujesz rejestrując swój znak towarowy.


 

Dlaczego warto zastrzec markę firmy – podcast

Nie masz czasu czytać ani oglądać powyższego nagrania? Dla Twojej wygody przygotowałem ten materiał również w formie podcastu. Odtwarzając go na swoim telefonie możesz słuchać tej audycji gdziekolwiek jesteś.

>> Pobierz odcinek

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki


Spis treści

Zastrzegając markę firmy stajesz się jej realnym właścicielem.

 
Zauważyłem, że wiele osób żyje w błędnym przekonaniu, że z samego faktu założenia działalności gospodarczej lub spółki, uzyskują prawa do marki. Przepisy przyznają minimalny poziom ochrony, ale nie w wyniku założenia firmy, ale w następstwie komercyjnego używania danego oznaczenia.

Sam wpis do CEIDG czy KRS-u o niczym jeszcze nie świadczy.

Tym bardziej, że urzędnik na etapie rejestracji firmy nie sprawdza czy wybrana przez Ciebie nazwa nie narusza cudzego znaku towarowego. Efektem tego jest sytuacja, że jak wpiszesz w CEIDG nazwę „TOMBUD” to wyskoczy Ci prawie 400 przedsiębiorców!

Nie żartuję.

Możesz to samemu sprawdzić klikając w poniższe zdjęcie:

Dlaczego warto zastrzec markę firmy rejestrując ją jako znak towarowy?Oczywiście jak łatwo się domyślić, większość właścicieli tych firm to Tomasze 🙂

I jestem przekonany, że sporo z nich żyje w przekonaniu, że skoro założyli firmę to… mają wyłączne prawa do marki.



Prawda jest jednak taka, że aby czuć się realnym właścicielem swojej marki, powinieneś ją zastrzec w Urzędzie Patentowym. Oczywiście wcześniej warto przeprowadzić badanie czy wybrana nazwa nie narusza cudzego prawa. Jeżeli wynik jest pozytywny, bez obaw możesz dokonać zgłoszenia.

Pamiętaj, że tym wszystkim może się dla Ciebie zająć rzecznik patentowy.



Rejestracja znaku daje Ci więc formalne prawa do marki firmy.

I to dla większości osób jest najważniejsze. Nie zależy im na pozywaniu konkurencji, a na poczuciu bezpieczeństwa, że nikt im już tej marki nie odbierze. A nie można zapominać, że w Urzędzie Patentowym panuje zasada „kto pierwszy, ten lepszy”.

Ochronę uzyska ten, która jako pierwszy o to wystąpi.

– 2 –

Zastrzegając markę firmy uniemożliwiasz jej kradzież.

Chodzi o sytuację kiedy konkurent zastrzega na siebie Twoją markę firmy.
 
Później taka osoba może żądać abyś zaprzestał używania jego znaku. Znam również przypadki, kiedy taki „kreatywny przedsiębiorca” zaczynał taką firmę szantażować. Żądał odkupienia praw do znaku towarowego lub podpisania odpłatnej umowy licencyjnej.

Mimo wszystko, najgorsza w tym wszystkim jest wizja utraty marki. W końcu w jej rozwój włożyłeś czas, pieniądze i serce.

 
O tym, że takie niebezpieczeństwo jest realne wiem z własnego doświadczenia. Często zwracają się do mnie osoby, które widzą, że na horyzoncie czeka ich spór o markę. Z ich firmy odchodzi wspólnik lub kluczowy pracownik i idzie na swoje.

Taka osoba często czuje, że skoro latami rozwijała markę firmy, to ma moralne prawo dalej się nią posługiwać.

No i wcale nie należą do rzadkości przypadki rejestrowania przez nich takich samych lub podobnych znaków towarowych.
 

Historia pewnego przedsiębiorcy:

Mój Klient wymyślił bardzo chwytliwą nazwę produktu, który sprzedawał na Allegro. Była ona na tyle dobra, że zaczął się nią posługiwać Jego konkurent. W pierwszym odruchu Klient skontaktował się z rywalem, żądając zaprzestania używania spornej nazwy.

Kiedy to nie poskutkowało, zwrócił się do mnie o pomoc.

Doradziłem mu, aby szybko zgłaszał ten znak do ochrony. Niestety po kilku miesiącach okazało się, że konkurent wyprzedził nas ze swoim zgłoszeniem dosłownie o 2 dni.

Jedyną opcja jaka mu pozostała, była próba unieważnienia takiego znaku. Niestety mojego Klienta nie było stać na kilkuletnie spory.

Musiał się więc pogodzić z tym, że swoją markę stracił.


 
Z tej historii powinieneś wyciągnąć dwa wnioski.

  1. Zanim zaatakujesz konkurenta, uzbrój się w narzędzie prawne jakim jest zarejestrowany znak towarowy. W przeciwnym wypadku, w ramach obrony, zgłoszenie na siebie zrobi Twój przeciwnik.
  2. Zanim zaczniesz działać umów się na poradę prawną z rzecznikiem patentowym. Możesz tylko zyskać na tym, że specjalista od prawnej ochrony marki przygotuje dla Ciebie strategię działania.

 
Uważaj na trolle od znaków towarowych.

Ich model biznesowy opiera się o kradzież cudzych marek.

Trolle lokalizują firmy, które działają bez rejestracji znaku towarowego. Później zgłaszają go na siebie i żądają opłat licencyjnych za jego używanie. Naturalnie znikasz z pola ich zainteresowania jeżeli swoją markę zastrzegłeś.
 
Więcej na ten temat mówiłem w poniższym nagraniu:


 

– 3 –

Zastrzeżenie marki firmy daje Ci kontrolę
nad zagranicznymi partnerami.

 
Oferując swoje towary i usługi na skalę międzynarodową przedsiębiorcy często korzystają z pomocy lokalnych firm. Jest to prostsze rozwiązanie niż zakładanie w każdym kraju osobnej dedykowanej spółki. Czasami lepiej podpisać umowę dystrybucji z firmą, która zna realia rynku w danym kraju.

Jednak takie rozwiązanie rodzi pewne niebezpieczeństwo.

Często osoby, które latami uczestniczą w promocji i budowaniu marki jakiegoś produktu, czują się ojcami jego sukcesu. A jak już pisałem, od tego już tylko krok do decyzji o rejestracji znaku partnera biznesowego na siebie.
 
Czego by nie mówić, jest to później silna karta przetargowa w negocjacjach.

Jeżeli producent nie zgodzi się na nowe warunki współpracy – będzie miał zablokowany rynek całego kraju. Oficjalny dystrybutor, któremu przysługują wyłączne prawa do znaku towarowego, może doprowadzić do zajęcia towaru na granicy. A to oznacza, że przynajmniej na kilka lat producent nie będzie mógł w danym kraju prowadzić sprzedaży.


I znów rozwiązaniem tego problemu jest zastrzeżenie marki firmy w każdym kraju gdzie chce się prowadzić interesy. Wykorzystując do tego procedurę międzynarodową, wszystkim może się zająć polski rzecznik patentowy.

Czyli podsumowując punkty 2 i 3 – jeżeli jako pierwszy zarejestrujesz swój znak towarowy – pacyfikujesz próby kradzieży swojej marki. Czy to przez trolla od znaków, byłego wspólnika czy oficjalnego dystrybutora z odległego kraju.


 

– 4 –

Zastrzegając markę firmy zyskujesz
narzędzie do walki z nieuczciwą konkurencją.

 
Rejestrując znak towarowy uzyskujesz ochronę na oznaczenia identyczne i podobne. Konkurent naruszy prawo jeżeli jego nazwa będzie wprowadzała klientów w błąd.
 
Przykład:

Jeżeli używasz znaku towarowego LILA, a konkurent wejdzie na rynek z marką LULA – dojdzie do złamania prawa. Nazwy te, choć nie są identyczne, to w reklamie radiowej ich wymowa jest zbliżona.

 
Ochrona znaku jest terytorialna i obejmuje swoim zasięgiem np. Polskę lub UE. Konkurent nie będzie się mógł bronić tym, że działa kilkaset kilometrów dalej.

Dzięki rejestracji znaku jesteś więc w stanie zmusić go do zmiany nazwy.

Jeżeli nie po dobroci, to w sporze sądowym.

Gdybyś swojej marki nie zastrzegł, konkurent mógłby się obronić, argumentując, że działacie na oddalonych od siebie rynkach. Nie ma więc szans, że wasi klienci się pomylą. Zauważ, że będąc w Gdańsku jest raczej mało prawdopodobne, że zamówisz pizzę z Zakopanego.


Pamiętaj również, że innowacyjne firmy czy liderzy branży – są kopiowani.

Do pewnego stopnia jest to legalne.

Przykładowo można inspirować się kanałami promocji konkurenta. Ostatnio modne stało się prowadzenie bloga firmowego. Problem pojawia się wtedy, kiedy konkurent nadmiernie zbliża się ze swoją nazwą lub logo do Twojej marki. Często dopiero w tym momencie przedsiębiorcy zdają sobie sprawę z tego, że już dawno powinni zadbać o jej ochronę w Urzędzie Patentowym.

– 5 –

Zastrzegając markę firmy
łatwiej będzie Ci dochodzić roszczeń od naruszyciela.

 
Jeżeli zastrzegłeś markę firmy, to masz większe szanse na wygraną w sądzie. Oczywiście uogólniam, bo wszystko zależy od okoliczności konkretnej sprawy. Chodzi jednak o to, że wykazanie, że to Ty masz prawa do danej marki jest banalnie proste.

W sądzie pokazujesz jedynie świadectwo rejestracji, gdzie jest napisane:

  • jaki znak towarowy został zarejestrowany (nazwa czy logo);
  • do oznaczania jakich towarów lub usług służy;
  • jakie terytorium obejmuje ochrona i co najważniejsze
  • że to Ty jesteś jego właścicielem.

 
Jeżeli swojego znaku nie zarejestrowałeś, to udowodnienie przysługujących Ci praw jest dużo bardziej skomplikowane. Powinieneś bowiem przedstawić liczne dowody na to:

  • od kiedy dane towary lub usługi wprowadzasz na rynek;
  • jakie towary lub usługi oznaczasz daną marką;
  • gdzie odbywała się sprzedaż (lokalnie czy na całą Polskę), oraz
  • jak wyglądała promocja, jakie ponosiłeś nakłady na reklamę.

 
Generalnie jeżeli chcesz wykazać ochronę swojej marki na całą Polskę, to takich dowodów powinny być raczej setki. Choć z drugiej strony pamiętaj, że:

Dowody się waży, a nie liczy.

Niemniej na etapie przygotowawczym trzeba do nich dotrzeć, przeanalizować, opisać, czasami zakreślić wrażliwe dane.

Jest z tym bardzo dużo pracy, a wynik cały czas niepewny.

Finalnie bowiem sąd może uznać, że faktycznie przysługują Ci prawa do marki, ale jedynie do niektórych towarów. Z kolei zasięg tej ochrony nie obejmuje całego kraju a miasto w którym działasz. To z kolei oznacza, że konkurent z drugiego końca Polski nie złamał prawa. Nie było bowiem ryzyka, że klienci z tak oddalonych miejsc się pomylą.
 
Dla przypomnienia, wykazanie przysługujących Ci praw do znaku zarejestrowanego ogranicza się do przedłożenia świadectwa ochronnego.

Niezarejestrowany znak towarowy
VS
zarejestrowany znak towarowy

 
O różnicach pomiędzy znakiem niezarejestrowanym a zarejestrowanym posłuchasz w 24 odcinku mojego podcastu. Opowiadam w nim gdzie kończy się zakres ochrony nazwy firmy bez rejestracji. Wskazuję również jak diametralnie zmienia się sytuacja prawna przedsiębiorcy po uzyskaniu świadectwa ochronnego z Urzędu Patentowego.
 

 
>> Pobierz odcinek

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki

– 6 –

Możesz żądać odszkodowania
za naruszenie Twojego znaku towarowego.

 
Jeżeli konkurent naruszy prawo do Twojego znaku towarowego, możesz zmusić go do zaprzestania posługiwania się spornym oznaczeniem. To jest coś na czym każdemu zależy w pierwszej kolejności.

Poza tym roszczeniem możesz również zażądać odszkodowania.

Problem pojawia się w zakresie wyliczenia jego wysokości.

 
Najłatwiej jest to zrobić powołując się na opłatę licencyjną, którą płacili Twoi partnerzy biznesowi. Jeżeli rozwijasz biznes na zasadzie franczyzy i franczyzobiorca przelewał Ci 1 tys. zł za miesiąc używania Twojego znaku, to łatwo obliczyć szkodę.

Konkurent, który działał 18 miesięcy, zarobił przynajmniej na tym, że nie zapłacił Ci 18 tys. zł opłaty licencyjnej. I co najmniej takiej kwoty możesz się domagać.

Poza tym, jeżeli swój znak zarejestrowałeś to jako postawę prawną swoich roszczeń możesz wskazać, poza ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, również ustawę prawo własności przemysłowej. Nie ma problemu z kumulacją roszczeń.


Jak powiedział Sąd Najwyższy w 2009 r. (V CSK 241/08):

Różny zakres ochrony tych ustaw oczywiście nie oznacza, że przepisy tych ustaw wzajemnie się wyłączają.

 

– 7 –

Zyskujesz możliwość zablokowania
rejestracji podobnego znaku towarowego.

 
W Polsce w 2016 r. zmienił się sposób rejestrowania znaków towarowych.
 
Do tego czasu wszystko odbywało się w procedurze badawczej.

Każde zgłoszenie trafiało na biurko eksperta, który sprawdzał, czy taki znak nie jest podobny do znaku już zarejestrowanego. Jeżeli znalazł kolizję – odmawiał ochrony.

Po zmianie przepisów znaki towarowe rejestrowane są w procedurze sprzeciwowej.

Ekspert bada jedynie czy nie występują bezwzględne przeszkody w rejestracji. Np. czy znak nie jest opisowy jak słowo „chleb” do oznaczania pieczywa.

Ekspert nie sprawdza tak jak kiedyś, czy znak jest podobny do znaku już zarejestrowanego. Ten obowiązek przerzucony jest na samych przedsiębiorców. Mają na to 3 miesiące od publikacji zgłoszenia w Biuletynie Urzędu Patentowego.

 
Dlaczego warto zastrzec markę firmy rejestrując ją jako znak towarowy?Z tym, że aby skutecznie zablokować rejestrację znaku konkurenta trzeba wylegitymować się prawem do marki. Naturalnie najłatwiej jest to zrobić przedkładając świadectwo rejestracji.

Co więcej, dzięki takiemu świadectwu zyskujesz możliwość zablokowania rejestracji unijnego znaku towarowego.

Znak unijny nie może bowiem naruszać prawa do znaku zarejestrowanego w jakimkolwiek kraju członkowskim.

– 8 –

Zyskujesz możliwość
unieważnienie podobnego znaku towarowego.

 
Prawo ochronne do znaku towarowego można unieważnić w wyjątkowych sytuacjach.

Jedną z podstaw jest zarzut naruszenie praw autorskich do logo. Dlatego powinieneś podpisać z grafikiem umowę na przeniesienie autorskich praw majątkowych. Chodzi o to, że jeżeli się z nim pokłócisz, to może Ci nie tylko zakazać używania logo, za które zapłaciłeś, ale również unieważnić Twój zarejestrowany znak towarowy.
 
Więcej na ten temat znajdziesz w nagraniu:


 

Inną podstawą unieważnienia może być zarzut zgłoszenia znaku w złej wierze, czyli przy pełnej świadomości, że inny przedsiębiorca danym określeniem posługiwał się wcześniej.

W obu przypadkach postępowanie sporne jest skomplikowane, bo musisz udowodnić, że to Tobie przysługują prawa do marki.

 
Jeżeli jednak posiadasz zarejestrowany znak towarowy, to wykazanie komu przysługują do niego prawa jest proste. Pamiętaj jedynie, że z wnioskiem o unieważnienie znaku konkurenta możesz wystąpić tylko w przeciągu 5 lat od dnia jego rejestracji.
 
Jest to ostatnia deska ratunku w przypadku gdy przeoczysz okres na złożenie sprzeciwu albo nigdy nie pomyślałeś, aby obserwować jakie są zgłaszane do ochrony unijne znaki towarowe.

– 9 –

Po zastrzeżeniu marki firmy możesz
bezpiecznie budować sieć franczyzową.

 

Zapytaj o wycenę badania

Imię i nazwisko

Adres email

Treść wiadomości

+48 575 999 710

mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

Są branże, w których rozwój, czy też skalowanie biznesu, odbywa się poprzez podpisywanie umów franczyzowych. Klasycznym przykładem są restauracje.

W takim przypadku franczyzobiorca nie tylko uzyskuje dostęp do know how, receptur czy źródeł dostaw, ale przede wszystkim do korzystania z cieszącej się zaufaniem klientów marki.

Naprawdę przy takiej skali brak rejestracji znaku to prawdziwe szaleństwo.

Jeżeli marka franczyzodawcy narusza prawo, partner biznesowy może zażądać od niego odszkodowania.

Jeżeli jednak najpierw zbadałeś czy Twoja nazwa firmy nie narusza prawa, a później ją zarejestrowałeś, to Ty i Twoi partnerzy biznesowi możecie czuć się bezpiecznie.

Masz więc pewność, że sam nie naruszasz prawa oraz że nikt Ci marki nie przejmie.

Chociażby jeden z franczyzobiorców.

– 10 –

Zyskujesz możliwość zarabiania na licencjonowaniu znaku.

 
W klasycznym modelu biznesowym firma zarabia na towarach lub usługach, które oferuje samodzielnie. Jeżeli jednak jej marka staje się magnesem dla klientów, to wiele osób będzie skłonnych zapłacić Ci za możliwość posługiwania się nią.
 
Przykład:

Nie wiem czy wiesz, ale większość sklepów ŻABKA prowadzą niezależni przedsiębiorcy, którzy współpracują z właścicielem tej marki. Prawdopodobnie, gdyby założyli sklepy pod własną nazwą, nie osiągaliby takiego poziomu sprzedaży.

 
Umowy licencyjne chętnie podpisują muzycy, którzy komercjalizują w ten sposób rozpoznawalność nazwy zespołu lub swojego pseudonimu. Nie muszą oni samodzielnie zajmować się produkcją i sprzedażą koszulek czy gadżetów reklamowych. Wystarczy, że wejdą we współpracę z firmą, która się w tym specjalizuje.

Za możliwość umieszczenia ich logo będą dostawać np. 30% dochodu.

To już w pełni dochód pasywny.
 
O licencjonowaniu znaku towarowego więcej mówiłem w tym nagraniu:


 

– 11 –

Zyskujesz możliwość optymalizacji podatkowej.

 
Z licencjonowaniem znaku towarowego bezpośrednio wiąże się możliwość jego optymalizacji podatkowej. Wiele osób, które prowadzą spółki zastanawia się jak obejść podwójne opodatkowanie. Oczywiście można wynająć spółce lokal czy samochód.

To samo da się jednak zrobić ze znakiem towarowym.

Jeżeli właścicielem znaku towarowego jest osoba fizyczna, to może ona podpisać np. ze spółką z o.o. umowę na odpłatne posługiwanie się nim. Tym samym, spółka ma koszty, a osoba fizyczna przychód. A jeżeli obroty i dochody spółki są znaczne to i wysokość tej opłaty licencyjnej może być wysoka.
 
Pamiętaj również, że znak towarowy można wycenić. A to oznacza, że ma on określoną mierzalną wartość. Jeżeli jako osoba fizyczna zdecydujesz się wnieść taki znak aportem do spółki, to zyskuje ona na tym wymierne korzyści podatkowe.

– 12 –

Zyskujesz możliwość sprzedaży samej marki.

Tylko zarejestrowanie znaku towarowego pozwala na sprzedaż marki niezależnie od samego przedsiębiorstwa. Tak jak wspominałem, dowodem na przysługujące Ci prawa jest świadectwo rejestracji. Tym prawem możesz później swobodnie dysponować.
 
Potocznie ludzie stawiają znak równości pomiędzy nazwą firmy, a znakiem towarowym. To prawda, że nazwa firmy często jest rejestrowana jako znak towarowy, ale nie jest to regułą.

Przedsiębiorca może prowadzić działalność gospodarczą pod swoim imieniem i nazwiskiem i posiadać równocześnie np. 3 marki sklepów – Atos, Portos i Aramis.

Jeżeli je zarejestruje, to może bez problemu każdą z nich sprzedać.

 

Tymczasem niezarejestrowany znak towarowy nie jest prawem podmiotowym.

Ciężko więc w ogóle mówić o możliwości jego sprzedaży. Oczywiście papier wszystko przyjmie i widziałem różne zapisy w umowach. Tylko od strony prawnej nabywca powinien mieć gwarancję tego, co kupuje.

Możliwość przeniesienia prawa do znaku jest istotna przy okazji sukcesji. Ojciec może przenieść prawa do marki rodzinnej firmy jedną umową. Dzięki temu jego dzieci mogą bezpiecznie kontynuować jego dzieło.

– 13 –

Zarejestrowany znak może stanowić zabezpieczenie kredytu.

 
Majątek firmy to nie tylko nieruchomości, maszyny czy samochody.

Wymierną wartość mają również dobra niematerialne jak know-how, czy patenty i zarejestrowane znaki towarowe. Jak już mówiłem wartość znaku towarowego można wycenić. Dziś wartość dóbr niematerialnych jest wyższa niż dóbr materialnych.


John Stuart, dyrektor korporacji Quaker podsumował to tak:

Gdyby trzeba było podzielić firmę, to oddałbym majątek, halę produkcyjną i wyposażenie, a sobie zatrzymałbym markę – i tak wyszedłbym na tym o wiele lepiej.



I okazuje się, że tę informację możesz wykorzystać przy okazji ubiegania się o kredyt.
 
Bank może żądać zabezpieczenia wierzytelności na majątku firmy.

Czyli chce mieć pewność, że jeżeli dłużnik nie spłaci kredytu, to będzie mógł przejąć zastawiony przez niego majątek.

Naturalnie można zrobić zastaw na prawie ochronnym na znak towarowy.
 
Czyli wydając 2-3 tys. zł na rejestrację znaku towarowego możesz wykorzystać otrzymane prawo jako zabezpieczenie milionowych kredytów. Oczywiście pod warunkiem, że udowodnisz tak dużą wartość rynkową swojej marki 🙂
 
O opłatach urzędowych za rejestrację znaku mówiłem w poniższym nagraniu:


 

– 14 –

Zastrzeżenie marki firmy pomaga w przypadku bankructwa.

 
Posiadanie zarejestrowanego znaku towarowego może Ci przynieść wiele korzyści, jeżeli Twoja firma chyli się ku upadłości. Tak jak wspominałem wcześniej, możesz samodzielnie sprzedać portfolio swoim marek, ewentualnie zrobi to za Ciebie likwidator. Chodzi o to, że dzięki takiej sprzedaży możesz spłacić przynajmniej część zobowiązań.

Jeżeli ktoś kupi Twój znak towarowy za milion złotych, to właśnie o taką kwotę pomniejszysz swoje długi.

I znowu zwróć uwagę, że rejestracja znaku kosztowała kilka tys. złotych, ale samo prawo może być warte kilkaset razy więcej.
 
Ciekawostka:

Syndyk, widząc, że spółka nie zastrzegła swojej marki, może dokonać zgłoszenia w jej imieniu. Jeżeli rejestracja znaku towarowego się powiedzie (a wcale nie musi), powstaje prawo, które syndyk może następnie sprzedać.

 
I świetnym przykładem z ostatnich lat jest marka Atlantic.
 
Okazuje się, że wpadła ona w kłopoty finansowe w następstwie wojny na wschodzie Ukrainy. Po prostu w Donbasie miała swoje centrum logistyczne. Gwoździem do trumny stało się wypowiedzenie jej kredytów przez banki.

Likwidator spółki sprzedał znak towarowy Atlantic za niecały milion złotych.

Z drugiej strony może dojść do sytuacji, kiedy spółka nie jest właścicielem znaku towarowego. Aby chronić markę, możesz ją zarejestrować na siebie jako osobę fizyczną. Spółce w takim przypadku udzielasz jedynie licencji na używanie znaku towarowego. W takim przypadku jeżeli spółka zbankrutuje, likwidator nie zajmie Twojego znaku.

Ten bowiem nie należy do spółki.

– 15 –

Po zastrzeżeniu marki firmy,
możesz używać prestiżowego symbolu ®

 

Zapytaj mnie o wycenę zastrzeżenia Twojej marki

Imię i nazwisko

Adres email

Treść wiadomości

+48 575 999 710

mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

Od strony formalnej charakterystyczna R-ka w kółeczku oznacza, że dana nazwa lub logo jest zarejestrowanym znakiem towarowym. To po prostu skrót od angielskiego słowa „registered”.

Co jednak ciekawe, ludzie powszechnie uznają, że jest to informacja, że oznaczony tym symbolem towar jest oryginalny.

To oczywiście mit, ale korzystny dla firm, które swoje znaki towarowe chronią.

Często jest tak, że konsument, który ma do wyboru dwa produkty, chętniej wybierze ten z R-ką, bo czuje, że jest on lepszej jakości.

I żeby było śmieszniej – sam ostatnio tego doświadczyłem 🙂

Zostałem wysłany przez żonę do sklepu po sos sojowy. Znalazłem dwa. Żadnej marki nie znałem. Zauważyłem jednak, że jeden z sosów ma logo z R-ką. Pomyślałem, że skoro zastrzegli swoją markę to najpewniej planują być długo na rynku i dbają o wysoką jakość produktów.

W domu okazało się, że przypadkiem kupiłem jeden z najlepszych sosów na rynku.



O tym, że symbol ® poprawia sprzedaż świadczą działania nieuczciwej konkurencji. Jest wiele firm, które używają R-ki, choć formalnie swojego znaku towarowego nie chronią. To bardzo ryzykowne działanie, bo grozi za to grzywna do 5 tysięcy złotych.

Tak czy inaczej, zarówno producenci jak i konsumenci mają jak najbardziej pozytywne skojarzenia symbolem ®.

Zresztą od strony marketingowej można wykorzystać samo świadectwo rejestracji.
 
Musze przyznać, że to, które wydaje polski Urząd Patentowy jest jednym z ładniejszych na świecie. Skan takiego świadectwa można umieścić na firmowej stronie internetowej lub powiesić na ścianie w biurze szefa.

– 16 –

Zastrzegając markę firmy chronisz domenę internetową.

 
Przedsiębiorcy często wykupują nawet kilkanaście domen ze swoją nazwą firmy.

Naturalnie chodzi o to, aby nie przejęła ich konkurencja. To jest logiczne, choć drogie. Utrzymanie domen rokrocznie będzie kosztowało kilkaset złotych. Poza tym, jeżeli komuś mocno zależy na podszyciu się pod daną markę to i tak sobie poradzi. Wystarczy, że zarejestruje domenę z myślnikiem między słowami.
 
Dużo prostszym sposobem jest rejestracja słownego znaku towarowego.

Jego ochrona rozciąga się automatycznie na wszystkie domeny zawierające w sobie dane określenie. Od strony prawnej nie ma więc sensu rejestrowania tak wielu domen. Jeżeli znajdzie się śmiałek, który użyje domeny zawierającej w sobie Twój znak towarowy i będzie tam oferował konkurencyjne towary lub usługi – naruszy prawo.
 
A w takim przypadku na drodze spornej będziesz mógł mu taką domenę odebrać.
 
Więcej mówiłem o tym w poniższym nagraniu:


 

Nieetyczne zagrywki domeniarzy.

To co napisałem powyżej jest szczególnie ważne w kontekście kwitnącego procederu szantażu domenowego.

Z przedsiębiorcą kontaktuje się osoba mówiąca, że posiada domenę z jego nazwą firmy i ma już na nią kupca (konkurenta z branży). Łaskawie jednak daje naszemu przedsiębiorcy prawo pierwokupu.

W takim przypadku wystarczy spokojnie powiedzieć szantażyście, że jeżeli konkurent użyje tej domeny, to naruszy Twój zarejestrowany znak towarowy.

I właśnie takie argumenty zadziałały na szantażystę w sprawie mojej klientki. Początkowo żądał za domenę kilkadziesiąt tysięcy złotych. Finalnie dla świętego spokoju oddał ją za niecałe 10 złotych.

– 17 –

Zastrzeżenie marki firmy pozwoli Ci
blokować reklamy tekstowe AdWords.

 
Temat używania cudzej nazwy firmy w reklamach Google AdWords jest dość skomplikowany. Tak w kilku słowach powiem jedynie, że chodzi o pierwsze 4 wyniki, które pojawiają się w wyszukiwarce Google.

To płatne reklamy ustawione tak, aby wyskakiwać na wpisaną frazę.

Dlaczego warto zastrzec markę firmy rejestrując ją jako znak towarowy?
I tutaj pojawia się pytanie:

Czy tą frazą może być nazwa firmy konkurenta?



Co do zasady można posługiwać się taką nazwą w sposób niewidoczny. Czyli jeżeli poszukujesz maszynek do golenia Braun, mogą Ci się pojawić reklamy maszynek Philips. Jeżeli tylko treść reklamy ani strona do której odsyłają, nie wprowadzają w błąd klienta, to takie zachowanie jest zgodne z prawem.

Ja to porównuję do tego, że przed Twoim sklepem stacjonarnym staje student z ulotkami konkurencji. Takie coś jest irytujące, ale legalne.

 
Z drugiej jednak strony, mając zarejestrowany znak towarowy możesz zablokować jego użycie w widzialnej części tych reklam.

Przykładowo Google nie zaakceptuje Ci reklamy ze słowem Facebook. Tym samym jako właściciel praw do marki, możesz zablokować możliwość posługiwania się taką nazwą innym przedsiębiorcom. Jeżeli jednak współpracujesz z jakąś konkretną firmą, to możesz udzielić jej zgody na taką reklamę.

Masz więc kontrolę nad tym kto i jak używa Twojego znaku towarowego.

– 18 –

Zastrzeżenie marki firmy pozwala
blokować konkurencję na Allegro i Facebooku.

 
Ogromną zaletą rejestracji jest to, że nikt nie może kwestionować przysługujących Ci praw. Nawet sądy. Jeżeli ktoś uważa, że z jakiegoś powodu nie powinieneś uzyskać ochrony, może wystąpić z wnioskiem o unieważnienie znaku.

Jednak do czasu prawomocnej decyzji jego ochrona obowiązuje.

Można to wykorzystywać blokując wszelkie oferty konkurencji wykorzystującej identyczną lub podobną nazwę jak Twoja na portalach aukcyjnych typu Allegro czy eBay. Na tej samej zasadzie możesz doprowadzić do usunięcia fanpage’a i grupy na Facebooku lub aplikacji mobilnej na Google Play.

Wszystko ogranicza się do tego, że poprzez specjalny formularz zgłaszasz naruszenie swoich praw. A jak wiesz wykazanie, że one w ogóle Ci przysługują, ogranicza się do wskazania numeru prawa ochronnego lub przesłania świadectwa rejestracji.
 
Nie uda Ci się to, jeżeli będziesz się powoływać na prawa do znaku niezarejestrowanego.

– 19 –

Możesz ustalić czy Twoja marka firmy jest opisowa.

 
Zauważyłem, że przedsiębiorcy chętnie wchodzą w nazwy jednoznacznie opisowe. Jest to szczególnie widoczne w przypadku sklepów internetowych.

Jak uważasz, co jest oferowane pod domeną naczynia24.pl?

Myślę, że łatwo się domyślić.

Problem z nazwami opisowymi jest taki, że nie można ich zmonopolizować. Innymi słowy, Twój konkurent może użyć identycznej nazwy, ale z inną grafiką i nic mu nie zrobisz.

Tylko, że ta opisowość nie zawsze jest tak oczywista.

Są przypadki graniczne gdzie nawet rzecznicy patentowi nie są do końca pewni odpowiedzi.

W podobnych sytuacjach doradzam klientom, aby zgłosili do ochrony swój znak w wersji słownej. To ryzykowne, ale do całej operacji możemy się odpowiednio przygotować.
 
Zakładając, że ekspert z Urzędu będzie miał obiekcje, możemy znaleźć kontrargumenty. Dzięki temu robimy wszystko, aby znak w wersji słownej jednak dostał ochronę.


Jeżeli to się uda to masz dowód na to, że Twoja nazwa firmy jest fantazyjna i konkurencja nie może się nią posługiwać. Na nic będą jej argumenty o opisowości. Gdyby tak było Urząd Patentowy nie przyznałby ochrony.

I to może być argument, który przekona sąd, jeżeli w procesie będziemy się powoływać również na zarzut dokonania czynów nieuczciwej konkurencji.

 
O tym, dlaczego należy unikać znaków opisowych mówiłem tutaj:


 

– 20 –

Możesz zastrzec swoją markę w branżach,
w których jeszcze nie działasz.

 

Może się zdarzyć tak, że wymyślisz świetną nazwę firmy formalnie nie prowadząc jeszcze działalności gospodarczej.

W takim przypadku nie ma przeszkód abyś już teraz zgłosił znak towarowy do ochrony. Pozwoli Ci to od strony formalnej zastrzec markę firmy, którą założysz za kilka miesięcy lub lat.

Właściwie jest to jedyny bezpieczny sposób na ochronę marki, jeżeli planujesz swoim pomysłem podzielić się z otoczeniem.


Z drugiej strony, jeżeli jesteś już przedsiębiorcą, możesz zastrzec markę firmy w zakresie towarów i usług, w które chcesz wejść dopiero w przyszłości.

To wszystko nie jest możliwe w oparciu o przepisy bez formalnej rejestracji marki. Tak jak mówiłem, przy znakach niezarejestrowanych pewien minimalny poziom ochrony powstaje, ale w następstwie używania danego oznaczenia.

Pamiętaj również, że zarejestrowanego znaku towarowego powinieneś zacząć faktycznie używać w przeciągu 5-ciu lat od uzyskania ochrony. Jeżeli to nie nastąpi, konkurencja w ramach taktyki obronnej może Ci taką ochronę wygasić.

– 21 –

Rejestracja zabezpieczy slogan reklamowy,
którego nie chroni pr. autorskie.

 

Wiele osób jest przekonanych, że z racji wymyślenia nazwy firmy lub sloganu reklamowego – przysługują im prawa autorskie.

Okazuje się jednak, że pojedyncze słowa lub proste ich zestawienia, w większości są za mało oryginalne aby sąd uznał je za utwór. I to nawet jeżeli są neologizmami, czyli określeniami, których nie ma w słownikach.

Podobnie jest ze sloganami reklamowymi.

Takie określenia da się zabezpieczyć, rejestrując je jako znaki towarowe. Jeżeli tylko nie występują jakieś bezwzględne przeszkody w rejestracji, powinny one dostać ochronę.

– 22 –

Możesz zamknąć biznes konkurenta w słoiku.

 
Zastrzegając markę firmy w Urzędzie Patentowym, uzyskujesz wyłączność na posługiwanie się danym określeniem. Od tej zasady są pewne wyjątki.

Jednym z nich są prawa tzw. używacza uprzedniego.

Prawo mówi, że jeżeli ktoś jako pierwszy używał oznaczenia, zarejestrowanego następnie przez osobę trzecią jako znak towarowy, to nadal może się nim posługiwać, ale w nie większym niż dotychczas rozmiarze.
 
Przykład:

Ktoś pod marką „kędziorek” prowadził zakład kosmetyczny w Gdańsku.

Działalność typowo lokalna. Po kilku latach konkurent z Krakowa zarejestrował taki znak towarowy na siebie.

Obecnie przedsiębiorca z Gdańska, może powołując się na prawa używacza uprzedniego, dalej działać pod tą marką. Problem w tym, że jego biznes, jak ja to mówię, zostaje zamknięty w słoiku. Nie może on ani poszerzyć zakresu usług ani otworzyć nowych punktów. Jedyne co mu wolno, to działać na nie większą skalę jak dotychczas.

 
To zagadnienie szczegółowo omawiałem w tym nagraniu:



-23-

Przejście na rodzinę praw do marki firmy po śmierci właściciela.

Wg danych z 2017 r. w Polsce jest 3,6 mln osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. Z kolei z raportu PWC wynika, że pond 60% firm rodzinnych pozostaje pod zarządami swoich właścicieli. Jeżeli takie osoby zakładały swoje biznesy w latach 90-tych to obecnie zbliżają się do wieku emerytalnego.

To z kolei wiąże się z ogromnym zagrożeniem dla samej firmy.


Jeżeli właściciel umrze, firma dosłownie przestaje istnieć:

  • rozwiązywane są umowy o pracę (pracownikom należy dać odprawy);
  • przestają obowiązywać zezwolenia i koncesje;
  • rozwiązywane są umowy leasingowe, kredytowe;
  • pojawia się obowiązek podatkowy;
  • tracone są prawa do znaku niezarejestrowanego.


W takim przypadku majątek zmarłego podlega dziedziczeniu. Jeżeli spadkobiercami są dzieci, to wszelkie decyzje podejmuje w ich imieniu sąd rodzinny. A będzie on miał na pierwszym miejscu interes dziecka a nie firmy.

Co jednak najistotniejsze, nie ma możliwości prowadzenia przedsiębiorstwa po zmarłym (zachowując jego nr NIP czy nazwę). Rodzina w takiej sytuacji często zakłada nową działalność gospodarczą, z tą samą siedzibą, nazwą czy klasami PKD.

Formalnie jednak będzie to nowy podmiot, który zaczyna od zera.


Jeżeli zmarły nie zarejestrował marki firmy jako znaku towarowego to spadkobiercy nie mają do niej żadnego prawa. Jak pisałem, prawa do znaku niezarejestrowanego są niezbywalne i przysługują podmiotowi, który danym oznaczeniem posługiwał się jako pierwszy. Czyli zmarłemu. Prawa te bezpowrotnie znikają wraz z nim.

W wyniku rejestracji znaku towarowego powstaje prawo podmiotowe, które podlega dziedziczeniu. Czyli jednym z elementów spadku będą prawa do nazwy lub logo rodzinnej firmy. Choć formalnie trzeba będzie powołać do życia nowy podmiot, to jednak będzie się on mógł posługiwać tą samą marką.

A to może decydować o sukcesie na rynku.


Obecnie firmy rodzinne po raz pierwszy w historii mierzą się z problemem sukcesji przedsiębiorstw. Wielu ekspertów widzi w tym potencjał do przejęć i konsolidacji rynku. Wagę problemu dostrzegł również polski ustawodawca, który w 2018 r. wprowadził przepisy poprawiające sytuację firm w momencie śmierci właściciela.

Problem, w postaci braku możliwości dalszego prowadzenia firmy – pozostał.

Dlaczego warto zastrzec nazwę i logo firmy jako znak towarowy?

Jak widzisz, argumentów za rejestracją jest wiele. Gdybym miał wskazać ten najważniejszy, to jest to jednoznaczne uregulowanie prawa do marki. Po otrzymaniu świadectwa ochronnego przedsiębiorcy skupiają się na prowadzeniu biznesu. Czasami aż za bardzo, bo przecież co 10 lat taką ochronę powinno się przedłużać.

Chcę jednak powiedzieć, że głównym celem nie jest optymalizacja podatkowa czy licencjonowanie znaku. Chodzi jedynie o poczucie bezpieczeństwa.  A mówi się, że “pieniądz lubi ciszę”.



Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

baner-pod

Mikołaj Lech

Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 410,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl
Mikołaj Lech

{ 3 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Daniel Lipiec 13, 2018 o 15:49

Warto przeczytać. polecam 🙂

Odpowiedz

Marcin Październik 1, 2018 o 10:09

A mam takie pytanie czy można zastrzec nazwę konkretnego produktu? Pracuję w branży meblarskiej i zastanawiam się czy jest możliwość zastrzeżenia nazwy konkretnego mebla. I to samo w drugą stronę czy mogę wykorzystać do nazwania mebla każdą dowolną nazwę czy może się zdażyć tak, że dana nazwa jest przez kogoś zarezerwowana?

Odpowiedz

Mikołaj Lech Październik 2, 2018 o 09:20

Dzień dobry Panie Marcinie.

Wszystko zależy od tego co to za nazwa. Jeżeli chciałby Pan zastrzec określenie “krzesło” do oznaczania towarów takie jak meble to jest to niemożliwe. Chodzi o to, że Urząd Patentowy odmówi ochrony na słowa, które są opisowe.

Mówiłem o tym w nagraniu:

Czyli sama nazwa mebla powinna być fantazyjna.

Tutaj jednak należałoby zrobić badanie czy przypadkiem ktoś już takie nazwy nie zastrzegł. Wchodząc w nią naruszy Pan prawo.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Patentowa LECH Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Patentowa LECH z siedzibą w Bydgoszczy.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem mikolaj@lech.bydgoszcz.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

{ 3 trackbacki }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: