Spis treści
- • Nie tak łatwo zastrzec słowny znak towarowy
- • Dlaczego lepiej zastrzec nazwę?
- • 1) Nie ma wątpliwości że ochronę dostałeś na samą nazwę, a nie grafikę.
- • 2) Ochrona nazwy daje silniejszą ochronę domeny internetowej.
- • 3) Nazwa jest odporna na rebranding.
- • 4) Łatwiej udowodnić używanie nazwy.
- • 5) W trakcie sporu łatwiej wykażesz naruszenie swoich praw.
- • 6) Zastrzeżenie nazwy pozwala uniknąć sporów o prawa autorskie.
- • 7) Posiadanie ochrony na nazwę pomaga w reklamach Google Ads.
- • 8) Znak towarowy słowny pozwala na więcej.
- • Dlaczego ochrona nazwy handlowej daje więcej? Podsumowanie
Słowny znak towarowy nie tak łatwo zarejestrować
Uczciwie mówiąc rejestracja znaku towarowego słownego (nazwa) i słowno-graficznego (logo) ma swoje plusy i minusy.
To podobnie jak ze spółkami. Nie ma takiej, która idealnej spełniałaby Twoje potrzeby. Wybierając jedną z form, godzisz się na niedogodności na jakiejś płaszczyźnie (np. odpowiedzialność swoim majątkiem przy JDG).
Okazuje się, że nie jest tak łatwo zastrzec nazwę. Co więcej, praktyka urzędów z ostatnich lat pokazuje, że staje się to coraz trudniejsze. To co przechodziło 5-10 lat temu nie ma szans na ochronę dziaj.
Przedsiębiorcy (niestety) chętnie wybierają nazwy opisowe, czyli takie, które jednoznacznie wskazują do oznaczania czego służą. Przykładów znajdziesz na pęczki.
Jak myślisz, co sprzedawane jest w sklepie o nazwie:
- e-smartphone;
- mojezapachy czy
- porcelana24.
Jeżeli od razu pomyślałeś o:
- telefonach;
- perfumach czy
- porcelanie
…to bingo.
Jak obejść zakaz rejestracji oznaczeń opisowych?
Powyższych nazw nie da się zastrzec w wersji słownej w Urzędzie Patentowym. Nie pozwalają one odróżniać się w oczach konsumenta od konkurencji. Ten problem da się pokonać o ile taki wyraz „ubierzesz” w fantazyjną grafikę.
Przykład:

O tym, że taka strategia w wielu przypadkach ma sens pisałem w artykule:
Pamiętaj też, że zastrzeżenie nazwy nie ochroni Ci firmowego logo. Monopol prawny obejmie jedynie płaszczyznę fonetyczną. Teoretycznie więc konkurent może wziąć inny wyraz i „ubrać” go w Twoją szatę graficzną. I tutaj prawo własności przemysłowej nie pomoże. Co oczywiście nie oznacza, że nic nie da się zrobić 🙂
Będzie jednak trudniej.
Dlaczego lepiej zastrzec znak towarowy słowny niż logo firmy?
Poza powyższymi niedogodnościami ten rodzaj znaku ma same zalety.
1) Masz pewność, że chronisz nazwę a nie element graficzny logo.
Czyli, że Twój znak nie jest opisowy. Konkurent nie może się więc bronić, że posługuje się co prawda podobną nazwą, ale z inną grafiką. Nie ucieknie od tego, że np. w reklamie radiowej znaki będą się dostatecznie odróżniać.
Zobacz również
2) Silna ochrona domeny internetowej.
Nie musisz wykupywać od razu wszystkich możliwych domen z Twoją nazwą marki. Znak słowny gwarantuje Ci, że każda osoba, która pod taką domeną będzie oferowała podobne towary lub usługi – złamie prawo. Taka ochrona jest silna, ponieważ nie ma wątpliwości, że chronisz tylko nazwę. Widać to w rejestrze znaków towarowych.
Dowodzi tego historia sporu o domenę Okazje.pl.
3) Znak słowny jest odporny na rebranding.
Moda choć kojarzy nam się głównie z odzieżą, dotyczy również firmowych logotypów. Zobacz chociażby jak przez lata zmieniało się logo APPLE. Jeżeli zastrzegłeś jedynie słowno-graficzny znak towarowy, to w każdym przypadku zmiany logo, musisz dokonywać nowego zgłoszenia. Jeżeli tego nie zrobisz, to prawo ochronne do starego znaku może Ci wygasić konkurencja.
Zauważ, że w przypadku firmy APPLE, choć logo ulegało zmianie, nazwa pozostała ta sama.

Raz „opatentowane” oznaczenie słowne będzie Ci służyło przez dekady.
Historia klienta
Dla dużego producenta przetworów rybnych zastrzegłem logotyp najpierw na UE a potem rozszerzyłem ochronę na około 50 krajów świata.
Same opłaty urzędowe wyniosły go wtedy: 1050 EUR + 12 000 CHF.
Po 7 latach wrócił do mnie z informacją, że kompletnie zmienił szatę graficzną. W takim przypadku należało powtórzyć całą procedurę i ponieść z tego tytułu opłaty. Nie musiałby tego robić gdyby od początku chronił samą nazwę firmy.
4) Łatwiej udowodnić używanie znaku słownego niż wersji słowno-graficznej
Masz ustawowy obowiązek używania znaku przez 5 ostatnich lat.
Jeżeli tego nie robisz, ktoś może wnosić o jego wygaszenie. Prowadziłem wiele takich sporów i uwierz mi, niekiedy zebranie dowodów na używanie to prawdziwy wyczyn. Dowody używania powinny objąć:
- towary i usługi wskazane w wykazie znaku towarowego;
- okres ostatnich 5-ciu lat;
- wersję znaku zarejestrowaną w Urzędzie Patentowym.
Jeżeli zastrzegłeś logo, które po latach delikatnie zmieniłeś to robi się problem. Nie masz pewności, czy urząd uzna, że wersja z której aktualnie korzystasz to używanie tego co zastrzegłeś. Ostatnio prowadziłem taki spór dla dużej międzynarodowej spółki. Chodziło o markę tytoniu. Nie mogę tutaj powiedzieć o jaki znak towarowy chodziło, ale pokażę Ci to poniższym fikcyjnym przykładzie.

Dawałem klientowi tak 50-60% szans, że ekspert z Urzędu Patentowego uzna używanie oznaczenia podobnego (po prawej) za używanie znaku zastrzeżonego (po lewej). Ekspert się ze mną zgodził, ale miałem wielkie obawy czy to wygramy. Po wszystkim klient od razu zgłosił do ochrony nazwę marki.
To eliminowało tego typu ryzyko do zera.
Obniż opłaty za rejestrację dzięki dotacjom z Unii Europejskiej!

Możesz obniżyć opłaty urzędowe za rejestrację marki aż o 75% dzięki dotacjom z UE. Program skierowany jest do firm z sektora MŚP, a jego górna granica wynosi 700 EUR. W zeszłym roku 100% złożonych przeze mnie wniosków zakończyło się przyznaniem grantu. Chętnie pomogę Ci uzyskać taką dotację. Po prostu napisz do mnie przez formularz.
Dalsza część artykułu pod formularzem.
5) W trakcie sporu łatwiej wykażesz naruszenie swoich praw.
Oczywiście każdy przypadek jest inny i trzeba go oceniać indywidualnie. Niemniej często ochrona samej nazwy pozwala oddzielić płaszczyznę fonetyczną znaków, od graficznej. Nikt Ci nie zarzuci, że Twój znak jest opisowy. W takim przypadku nie dostał byś przecież ochrony na tę formę znaku.
Atakując nieuczciwego konkurenta mogę szeroko rozwodzić się nad tym, jak to w reklamie radiowej oba znaki będą nie do odróżnienia.
6) Znak towarowy w formie słownej pozwala uniknąć sporu o prawa autorskie.
Chodzi o problem tego, komu przysługują prawa autorskie do firmowego brandu.
Z ręką na sercu powiedz, czy podpisałeś z grafikiem umowę o przeniesienie autorskich praw majątkowych do takiego logotypu? Nie mówię o umowie o dzieło, lub zapłaceniu faktury za usługi grafika. Chodzi mi o umowę, która wyraźnie wskazuje do jakiego logo są przenoszone prawa i na jakich polach eksploatacji.
Przy znaku słownym tych problemów nie ma. W 99% przypadków pojedynczy wyraz nie będzie uznany za utwór w świetle prawa autorskiego. Tym samym, nikt nie może sobie do niego rościć praw, z samego faktu wymyślenia nazwy.
W przypadku sporu o szatę graficzną marki firmy może się zdarzyć tak, że będziesz zmuszony je zmienić. Jeżeli jednak postanowiłeś zastrzec nazwę firmy to takie zmiany Ci nie zaszkodzą.
UWAGA
Znam historię, gdzie firma nie zadbała o przeniesienie prawa autorskich do logo. Po latach grafika przekupiła konkurencja. Po prostu podpisała z nim umowę o ten rysunek. Dzięki temu pozwali go o zaprzestanie korzystania z logotypu, który łamie należące do nich prawa autorskie.
7) Ochrona na znak słowny przydaje się do reklam Google Ads.

Chodzi o to, że możesz zastrzec w Google, aby w treści tych reklam nikt nie mógł użyć Twojego znaku towarowego. Technicznie, poprzez specjalny formularz wysyła się skany dokumentów udowadniających, że masz prawo do znaku.
Sprawa reklam Google Ads z wykorzystaniem cudzych znaków jest dość skomplikowana. Wszystko jednak zczegółowo opisałem w poniższych artykułach:
- Czy można użyć cudzego znaku towarowego jako słowa kluczowego w reklamie Ads? Chodzi o tzw. „niewidzialne” posłużenie się cudzą marką.
- Jak zablokować swój znak słowno-graficzny w reklamach tekstowych Ads? Czyli omawiam sytuację widzialnego posłużenia się cudzą marką.
8) Znak towarowy słowny pozwala na więcej.
Moja Klientka miała zarejestrowane logo pewnego wydarzenia muzycznego. Konkurent kilka dni po niej zgłosił identyczny znak słowny. Jako, że nie zdecydowała się na usługę monitorowania nie zauważyliśmy tego. Finalnie ten znak słowny dostał prawo ochronne.
Reperkusje tego były poważne.
Konkurent powołując się na swoją rejestrację usunął jej konto firmowe na Facebooku. Platforma nie chciała słuchać wyjaśnień, że przecież ona zastrzegła logo wcześniej. Napisali jej, że jak się z tym nie zgadza to niech poprosi przeciwnika o cofnięcie skargi.
Podobnych historii znam więcej. Odnoszę wrażanie, że ludzie są hipnotyzowani tym znakiem słownym. Wychodzą z założenia, że rejestracja nazwy wymazuje prawa z rejestracji logo. To oczywiście mit, ale nadal pokutujący u wielu osób.
Dlaczego lepiej zgłosić znak słowny?
Podsumowanie
- Masz pewność, że określenie, którym się posługujesz nie jest opisowe.
- Zyskujesz silną ochronę prawną firmowej domeny internetowej.
- Znak słowny jest odporny na rebranding firmowego logo.
- Możesz łatwiej udowodnić używanie swojego znaku towarowego.
- Prościej wykazać, że konkurent naruszył Twoje prawo.
- Minimalizujesz ryzyko powstania groźnych sporów o prawa autorskie.
- Pozwala ograniczyć użycie znaku w reklamach Google Ads.
- Znak słowny pozwala na więcej.
Zobacz również:
- Klasy towarowe w znaku towarowym. Kancelaria LECH radzi.
- Kto może rejestrować markę na Amazon Brand Registry?
- Kradzież nazwy poprzez rejestrację w Urzędzie Patentowym
- Jak zgłosić naruszenie prawa na Allegro?
- Czy można zarejestrować znak na osobę fizyczną?
- Licencja na wykorzystanie postaci z bajek. Gdzie szukać kontaktu?
- Jak dostosować znak towarowy słowno-graficzny do rejestracji?
- Czy ochronie podlega pomysł na biznes?
Mikołaj Lech
rzecznik patentowy