Slider
15 Wrz

Kiedy podobieństwo znaków towarowych prowadzi do naruszenia prawa?

Dziś ostatni w pełni wakacyjny wpis. Będąc na urlopie w Bułgarii odwiedzałem stragany z zabawkami. Szczerze. W życiu nie widziałem tylu podróbek klocków LEGO. Pomyślałem, że na tym przykładzie opowiem Ci czym jest podobieństwo znaków towarowych. Jest to o tyle ważne, że znaki podobne naruszają prawo. A za to grożą określone konsekwencje.


Przykłady podróbek klocków LEGO.

Producenta klocków LEGO zna chyba każdy.

O tej marce miałeś okazję czytać przy okazji próby rejestracji pojedynczego klocka jako znaku towarowego. Ostatnio czytałem, że marka ta notuje rekordowe zyski. Nic więc dziwnego, że wielu “kreatywnych przedsiębiorców” próbuje uszczknąć coś z tego tortu.

Ja osobiście trafiłem na wiele przykładów naiwnych prób obejścia prawa do znaku towarowego LEGO.

Oryginał:

Wspólnotowy znak towarowy LEGO - nr 002829463

Imitacje:

Podobieństwo znaków towarowych LEGO

Podobieństwo znaków towarowych LEGO

Podobieństwo znaków towarowych LEGO

Podobieństwo znaków towarowych LEGO

Klocki nawiązujące do stylizacji LEGO:

Podobieństwo znaków towarowych LEGO

Podobieństwo znaków towarowych LEGO9

Podobieństwo znaków towarowych LEGO

Jak oceniać podobieństwo znaków towarowych?

Jeżeli posługujesz się oznaczeniem podobnym do wcześniej zarejestrowanego znaku towarowego – łamiesz prawo.

Diabeł oczywiście tkwi w szczegółach.

Podobieństwo znaków towarowych może być przecież większe bądź mniejsze. Czy zmiana jednej, dwóch literek wystarczy aby obejść prawo?

Podobieństwo znaków towarowych bada się na kilku płaszczyznach:

  • fonetycznej (porównujemy czy brzmią podobnie);
  • graficznej (porównujemy ich wygląd);
  • znaczeniowej (sprawdzamy czy nie są to np. synonimy).

 

Pierwsze 5 przykładów różni się wyraźnie na płaszczyźnie fonetycznej. Płaszczyzna znaczeniowa wydaje mi się, że w ogóle nie występuje. Jeżeli jednak porównamy grafikę tych oznaczeń zobaczymy, że jest ona bardzo podobna do grafiki LEGO.

Nie mam wątpliwości, że sąd stwierdził by tutaj naruszenie prawa. Wystarczy do tego wykazanie podobieństwa na jednej z powyższych płaszczyzn.

Przy pozostałych przykładach nie byłbym jednak tego taki pewien. Oczywiście są pewne elementy wspólne jak czerwone tło i białe symbole. Widzę jednak dużą liczbę udziwnień, które mogą eliminować ryzyko pomyłki.

Oceń czy znaki mogą wprowadzać w błąd.

Znak towarowy ma w swojej istocie odróżniać towary/ usługi jednego przedsiębiorcy od takich samych towarów i usług innego przedsiębiorcy.

Chodzi więc o niedopuszczenie do sytuacji, że konsumenci mogą zostać wprowadzeni w błąd co do pochodzenia danego towaru.

I to z tej perspektywy należy oceniać podobieństwo znaków towarowych.

Oczywiście jakiekolwiek porównywanie znaków musi się rozpocząć od porównania towarów i usług. Poprzez rejestrację znaku nie uzyskuje się monopolu absolutnego na nazwę. Owy monopol prawny dotyczy jedynie wskazanych przy zgłoszeniu towarów i usług. Na rynku może istnieć kilka firm posługujących się identyczną nazwą. Wszystko będzie zgodne z prawem dopóki będą działać w różnych branżach.

Przykład:

Studio tatuażu Feniks nie będzie mogła zabronić posługiwania się identyczną nazwą cukierni. Nie ma bowiem niebezpieczeństwa, że osoba chcąca zrobić sobie tatuaż przez pomyłkę kupi bułkę.

Albo odwrotnie 🙂

W kontekście powyższego, pierwsze opakowania klocków wprowadzają w błąd. Były sprzedawane na stoiskach, wśród innych być może oryginalnych zabawek.  Nie ma przy tym reguły mówiącej, że różnice w znakach muszą występować w 5-10 czy 20%. Wszystko ocenia się z punktu niebezpieczeństwa tzw. konfuzji.

Przykład:

Stopień uwagi konsumenta będzie inny w zależności od towaru, który będzie chciał nabyć. Konsument będzie się charakteryzował mniejszą uwagą przy zakupie batonika niż np. ciągnika rolniczego za 300 tys. zł.

Ludzik LEGO przestrzennym znakiem towarowym.

Ludzik lego - znak towarowyNie wiem czy wiesz, że ludzik LEGO jest od 1996 r. chroniony jako przestrzenny wspólnotowy znak towarowy. Niedawno niepowodzeniem zakończył się spór mający na celu unieważnienie jego ochrony.

Oznacza to, że do oznaczania gier i zabawek nie można wykorzystywać identycznego lub podobnego ludzika.

No i tutaj robi się ciekawie, bo bez względu na logo, każde opakowanie klocków ma rysunek ludzika bardzo podobnego do LEGO. Śmiem twierdzić, że z racji popularności klocków ludzik może być znakiem renomowanym. A to oznacza, że podobieństwo ocenia się surowiej niż przy zwykłych znakach towarowych.

Tym samym nawet jeżeli kilku powyższych producentów wybroniłoby się, że ich logo nie wprowadza w błąd, to już z rysunkiem ludzika nie będzie tak łatwo.

Podsumowując

Pracując w kancelarii patentowej zdarza mi się stawać po różnych stronach barykady.

Raz muszę atakować wskazując, że ktoś używa znaku podobnego. Innym razem bronię klientów przed takimi zarzutami. Zauważyłem u ludzi dość powszechne przekonanie, że wystarczy niewielka zmiana aby obejść prawo ochronne.

A to nie jest prawdą!

Zmiana jednej, dwóch literek to stosunkowo niewiele.

No chyba, że słowo liczy ich ledwie 3.

Najczęściej nie pomoże również dodanie słów, które są słabo odróżniające. Przykładem niech będą określenia “super”, “turbo” czy “light”. Różnice w znaku towarowym muszą być na tyle istotne, aby eliminowały niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd.

Dlatego właśnie napisałem, że pierwsze klocki to stanowią naiwną próbę obejścia prawa.

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 710,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

{ 10 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Agnieszka Swaczyna Wrzesień 15, 2015 o 10:31

Jestem daleko w swojej pracy od znaków towarowych (choć mam z dawnych czasów jeden sukces na tym polu :-)), ale ten wpis mnie zachwycił. Kto nie lubi klocków LEGO? A na poważnie – świetny wpis i janse wyjaśnienie.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Wrzesień 15, 2015 o 10:48

Cieszę się, że tak go oceniasz. Z klockami LEGO miałem styczność ostatnio również z innej okazji. U moich rodziców był mój 5 letni chrześniak. Wyciągnęli więc wielki karton moich starych klocków LEGO. No i zgadnij kto się nimi bawił 😉 Oczywiście chrześniak wolał grać na komputerze i ostatecznie walnął 🙂

Odpowiedz

Nata Październik 23, 2015 o 16:39

No pięknie, człowiek żyje w takiej nieświadomości. Dzięki wielkie!

Odpowiedz

Mikołaj Lech Październik 26, 2015 o 15:41

Na szczęście jestem ja ze swoim blogiem 🙂
Pozdrawiam

Odpowiedz

Michał Styczeń 8, 2016 o 16:38

Skoro zaprezentowany rysunek ludzika jest zarejestrowany to rozumiem, że osobno każdy z rzutów jest rejestrowany, czy może umieszczając kilka elementów graficznych i rejestrując jako jeden rysunek, we wniosku, uzyskuje się prawa do poszczególnych składowych?

Odpowiedz

Mikołaj Lech Styczeń 8, 2016 o 17:14

Dzień dobry
Tak przedstawia się po prostu przestrzenne znaki towarowe. Inne przykłady wrzuciłem tutaj. Myślę, że nie są chronione same rzuty a znak jako całość. Poza tym należy pamiętać, że ewentualne podobieństwo ocenia się przez pryzmat ewentualnego wprowadzenia odbiorcy w błąd.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Anna Maj 17, 2017 o 10:56

Dzięń dobry,
chciałabym postawić pytanie nawiązujące do całej sprawy z wyróżnieniem kilku punktów. Mówił Pan o tym, że w zalezności od oferowanych usług, prawo do znaku działa trochę inaczej. Ja chciałabym się spytać co się dzieje w przypadku gdy np. restauracja korzysta z wizerunku postaci (albo bardzo inspiruje się – nie jest to kopia 1:1, ale widać, że skorzystano tu z pewnego materiału źródłowego) objętej prawem autorskim? Czy wciąż powinniśmy to traktować jako pospolite naruszenie praw autorskich/znaku towarowego?

Odpowiedz

Mikołaj Lech Czerwiec 19, 2017 o 10:11

Dzień dobry Pani Anno.

Chyba wiec o co Pani pyta. Chodzi o to w ilu procentach dany znak/ postać/ grafika powinna różnić się od oryginału aby nie było naruszenia prawa. Przy znakach towarowych interpretacja jest prostsza. Zarejestrowany znak towarowy chroni przed ryzykiem pomyłki u konsumentów. Często postacie bajkowe (np. Myszka Miki) są zarejestrowanymi znakami towarowymi. Ich monopol prawny ograniczony jest m.in. do wskazanych w zgłoszeniu towarów i usług. Zakładając, że chce Pani wprowadzać zabawki o podobnym wyglądzie to jeżeli tylko ktoś będzie mógł je pomylić z oryginałem to dojdzie do naruszenia prawa do znaku towarowego.

Przy prawie autorskim sytuacja wygląda nieco inaczej. Jeżeli wprowadzi Pani delikatne zmiany to może się Pani narazić na zarzut dokonania plagiatu. Jeżeli zmiany będą dalej posunięte dzieło może zostać uznane za opracowanie cudzego utworu i korzystanie z niego będzie możliwe tylko za zgodą właściciela praw do utworu pierwotnego. Idealnie aby zmiany były na tyle istotne aby nie sugerowały na czym się Pani opierała. Granica kiedy mamy do czynienia z plagiatem, utworem inspirowanym czy utworem całkowicie oryginalnym jest dość płynna. Często aby ją określić sądy powołują biegłych.

Jeżeli miałbym Pani coś doradzić to polecam jednak jak największe zmiany w utworze. Wracając do przykładu myszki Miki. Jeżeli narysuje Pani własną wersję myszki to najpewniej nie będzie ona naruszała prawa. Wchodząc w wyszukiwarkę grafik Google od razu znalazłem idealne przykłady:
Przykłady grafik przedstawiających myszy

Mam nadzieję, że pomogłem.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Piotr Lipiec 10, 2017 o 15:03

Bardzo ciekawy wpis, mam jednak pytanie, na które jednak nie znalazłem odpowiedzi. Czy jeżeli zrobiłbym maskotkę przeznaczoną do handlu przedstawiającą powiedzmy Alberta Einsteina, która byłaby inspirowana klockami lego to czy złamałbym prawo? Czy takie inspirowanie się jest już postrzegane jako plagiat, czy luźna inspiracja?

Odpowiedz

Mikołaj Lech Lipiec 11, 2017 o 10:52

Panie Piotrze. Od strony znaków towarowych należy odpowiedzieć na pytanie czy figurka którą Pan stworzył jest na tyle podobna do znaku towarowego ludzika LEGO, że może wprowadzić potencjalnych konsumentów w błąd. Temat rzeka można powiedzieć.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

{ 1 trackback }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: