Slider
8 Lut

Zdjęcia i opisy produktów od producenta. Czy możesz je wykorzystywać w swoim sklepie internetowym?

Prowadzisz sklep internetowy lub handlujesz na allegro. Musisz jakoś przedstawić klientowi swój asortyment. Najprościej jest wykorzystać zdjęcia i opisy produktów od producenta. Czy jednak takie postępowanie jest zgodne z prawem? Na to pytanie znajdziesz odpowiedź w dzisiejszym artykule.

 

Historia z życia wzięta.

Do stworzenia dzisiejszego wpisu zainspirowała mnie historia mojego klienta. Przytoczę ją tutaj w całości bo mam wrażenie, że wiele osób postępuje podobnie.

Przedsiębiorca prowadził sklep internetowy (przykładowo) z zabawkami.

Towarów miał całe setki. Legalnie kupował je po cenach hurtowych. Z tego powodu był przekonany, że do ich promocji może wykorzystać zdjęcia i opisy z oficjalnej strony producenta. Niewątpliwie było to działanie bardzo wygodne. Oszczędziło mu wiele czasu i nie oszukujmy się pieniędzy. Nie musiał inwestować w stworzenie całej masy materiałów.

Po kilku miesiącach dostał jednak pismo z kancelarii prawnej.

Zarzucano mu:

– czyny nieuczciwej konkurencji,
– naruszenie praw autorskich do zdjęć i opisów oraz
– naruszenie praw ochronnych do znaków towarowych

To był dla niego prawdziwy szok.

Nie wchodząc w szczegóły, czy faktycznie wszystkie zarzuty były uzasadnione – jedno było pewne. Do promocji swoich towarów przedsiębiorca zdecydował się wykorzystać zdjęcia i opisy produktów, których nie był autorem.

Zrób sobie teraz szybki rachunek sumienia i odpowiedz czy Ty nie robisz podobnie.

Mam bowiem wrażenie, że to dość powszechna praktyka.

Dlaczego producent miałby robić Ci problemy?

Być może myślisz, że producent powinien być Ci wdzięczny.

W końcu kupujesz jego produkty aby sprzedawać je dalej. Pamiętaj jednak, że producent może mieć własną politykę w tym zakresie. Duże firmy, które działają na skalę międzynarodową często prowadzą sprzedaż poprzez oficjalnych dystrybutorów.

Wiąże się to również z określoną polityką cenową.

Ten sam towar ma różną cenę w zależności od kraju.

Jeszcze kilka lat temu w Anglii można było dużo taniej niż w Polsce kupić elektronikę. Firmy sprowadzające ją do Polski uderzały więc w interesy tutejszego dystrybutora. Choć na rynek wprowadzały tańszy sprzęt, oficjalny dystrybutor niewiele mógł zrobić. Tego typu działanie jest bowiem legalne.

Musisz natomiast uważać na to jak oznaczasz wprowadzany na rynek towar. Jeżeli popełnisz jeden z poniższych błędów złamiesz prawo. W takiej sytuacji producent lub jego oficjalny dystrybutor może dobrać Ci się do skóry.

1) Prawa autorskie do zdjęć i opisów produktów.

Przy okazji mówienia o prawie autorskim w pierwszej kolejności musisz się zastanowić czy masz do czynienia z utworem w myśl prawa autorskiego. Art. 1 tejże ustawy mówi:

Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).

Nie każde zdjęcie czy opis produktu jest chronione prawem autorskim.

Jedynie takie, w którym niejako odbija się:

„przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze”

 

Podam Ci prosty przykład.

W 2015 r. poleciałem z przyjaciółmi do Hongkongu. Będąc nocą w zatoce Wiktorii zrobiłem przepiękne zdjęcie panoramy miasta:

Zdjęcia i opisy produktów od producenta. Jak z nich legalnie korzystać?

Czy przysługują mi do zdjęcia prawa autorskie?

Moim zdaniem nie.

Tego wieczoru tysiące innych turystów zrobiło praktycznie identyczne zdjęcia. Staliśmy w tym samym miejscu. Jedyne co musieliśmy zrobić to wyciągnąć aparat/ telefon i nacisnąć przycisk. Nasza działalność twórcza nie miała indywidualnego charakteru.

Co innego gdybym to zdjęcie później 10 godzin edytował.

Jeżeli chcesz wykorzystać zdjęcia i opisy produktów od producenta oceń czy masz do czynienia z utworami. Jeżeli tak, to komuś przysługują do nich prawa autorskie. Nie możesz bez jego zgody publikować tych materiałów w swoim sklepie internetowym.

 

Pamiętaj, co mówi art. 17 ustawy o pr. autorskim:

Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, twórcy przysługuje wyłączne prawo do korzystania z utworu i rozporządzania nim na wszystkich polach eksploatacji oraz do wynagrodzenia za korzystanie z utworu.

a) Zdjęcia produktów od producenta.

Profesjonalne zdjęcia produktów od producenta wykonywane są w studio. Fotograf używa w tym celu wysokiej klasy sprzętu, ustawia oświetlenie. Na końcu godzinami edytuje wszystko w programie graficznym. Końcowy efekt jego pracy to z pewnością utwór w świetle prawa autorskiego. Producent, który zamówił taką sesję musiał za nią zapłacić. Jeżeli podpisał z fotografem umowę o przekazaniu autorskich praw majątkowych do zdjęć to jedynie on może nimi dysponować.

b) Opisy produktów od producenta.

Opisy produktów również mogą być chronione prawem autorskim. Wszystko oczywiście zależy od konkretnego przypadku. Pamiętaj jednak to co powiedział Sąd Najwyższy w wyroku z 20.01.2006 r. (I CK 281/05).

Utworem w rozumieniu art. 1 PrAut może być kombinacja wykorzystująca dane powszechnie dostępne, pod warunkiem że ich wybór, segregacja i sposób przedstawienia ma znamiona oryginalności.

 

Zdjęcia i opisy produktów od producenta. Jak z nich legalnie korzystać?W kontekście powyższego może się okazać, że umieszczenie w swoim sklepie/ aukcji internetowej długiego opisu produktu od producenta jest nielegalne.

Choć dane techniczne dot. np. kamery są powszechnie dostępne, to już ich zebranie w całość, poszeregowanie i przedstawienie w formie tabelki może być objęte pr. autorskim.

Producenci często opisują swoje produkty barwnym językiem, który działa na nasze emocje np:

The Power of Imaging
Aparaty Sony α i Cyber-shot TM łączą precyzję, styl i wygodę użycia w każdym miejscu i każdych okolicznościach. Pozwalają uwiecznić ulotne chwile we własnym, niepowtarzalnym stylu.

 

To oczywiście przykład pierwszy z brzegu. Pamiętaj jednak, że opisy uchwycone w podobnym tonie najpewniej również są chronione prawem autorskim. Producent skorzystał z usług agencji reklamowej. Ta przeanalizowała potrzeby konsumentów i z pomocą copywrightera stworzyła opisy produktów, które skuteczniej sprzedają.

I znów producent musiał za to zapłacić.

Nie ma nic za darmo 🙂

 

I jeszcze w kontekście praw autorskich. Zobacz co Ci grozi jeżeli zamówiłeś logo, ale nie zadbałeś o przekazanie do niego praw od twórcy:

 

 

2) Używanie znaków towarowych producenta.

Co do zasady jeżeli legalnie kupiłeś towar to przy sprzedaży możesz posługiwać się jego znakiem towarowym. Ważne jednak, aby jego używanie było zgodne z uczciwymi praktykami handlowymi.

Możesz posługiwać się cudzym znakiem. Musisz jednak pamiętać przy tym o kilku zasadach. Opisałem je w artykule:

Jak legalnie używać cudzego znaku towarowego

Co to oznacza?

Używając taki znak towarowy nie powinieneś wywoływać wrażenia, że pomiędzy Twoim sklepem a producentem występują jakieś głębsze powiązania gospodarcze.

Złamaniem prawa będzie więc nadmierne eksponowanie znaków towarowych np. w postaci wielkiego baneru na stronie sklepu.

Zgodne z prawem jest posługiwanie się cudzym znakiem w celach informacyjnych.

3) Czyny nieuczciwej konkurencji

Jak widzisz wykorzystując zdjęcia i opisy produktów od producenta możesz nieświadomie łamać prawo. W takim przypadku grozi Ci również zarzut dopuszczenia się czynów nieuczciwej konkurencji. Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji mówi:

Art. 3 ust. 1

Czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta.

Art. 10 ust 1.

Czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie towarów lub usług albo jego brak, które może wprowadzić klientów w błąd co do pochodzenia, ilości, jakości, składników, sposobu wykonania, przydatności, możliwości zastosowania, naprawy, konserwacji lub innych istotnych cech towarów albo usług, a także zatajenie ryzyka, jakie wiąże się z korzystaniem z nich.

Niewłaściwie oznaczając towary możesz stworzyć mylące wrażenie o Twoich powiązaniach gospodarczych z producentem.

Otwierasz przykładowo sklep internetowy. Aby wyglądać na profesjonalną firmę kopiujesz zdjęcia i opisy produktów od producenta. Eksponujesz również znaki towarowe renomowanych firm.

Dzięki temu wyglądasz na porządnego przedsiębiorcę i niejako grzejesz się w cieple znanych marek.

Niestety dla Ciebie takie działanie jest niezgodne z prawem. Swoim postępowaniem sugerujesz wysoką jakość swojego przedsiębiorstwa i bazujesz na pozytywnych skojarzeniach ze znanymi markami. Jeżeli  zaliczysz spektakularną klapę (lub zaczniesz oszukiwać klientów) uderzy to w ich renomę.

Jak legalnie wykorzystywać zdjęcia i opisy produktów od producenta?

1 – Zadbaj o pisemną zgodę.

To właściwie rozwiązuje wszelkie ewentualne problemy. Faktycznie część producentów może być szczerze zainteresowana tym, aby współpracujące z nimi sklepy zwiększały sprzedaż. Na pewno pomogą w tym dobrej jakości materiały reklamowe. Przynajmniej część z nich chętnie taką zgodę wyda.

2 – Ostrożnie używaj cudzy znaków towarowych.

Czasami producenci oferują swoje towary tylko przez oficjalnych dystrybutorów. Nie jest więc im na rękę istnienie Twojego sklepu. Miej więc świadomość, że wykorzystają każdą okazję aby z Tobą walczyć. Postępuj więc wg instrukcji jak legalnie używać cudzego znaku towarowego a będziesz bezpieczny.

3 – Stwórz własne zdjęcia i opisy produktów.

O tym rozwiązaniu wiele osób po prostu zapomina. A ono eliminuje całkowicie problem praw autorskich. Niestety wymaga sporo wysiłku. Przy małym sklepie jesteś w stanie zrobić kilkaset zdjęć produktów. Co jednak jeżeli produktów masz kilka tysięcy? No i do tego wypadałoby zrobić własne opisy produktów. Może się więc okazać, że działanie całkowicie legalne narazi Cię na koszty. I chyba to jest głównym powodem dla którego sklepy wolą korzystać z cudzej twórczości. Ograniczając koszty mogą obniżać ceny produktów.

Podsumowując.

Możesz wykorzystać zdjęcia i opisy produktów od producenta, ale rób to z głową.

Zdaję sobie sprawę, że w internecie w tym zakresie jest istny chaos. Drobne sklepy i sprzedawcy na allegro podkradają sobie zdjęcia i opisy produktów. Takie działanie nie jest jednak bezkarne. Zauważam, że duże firmy zaczynają z tym procederem walczyć. Wyłapują najbardziej ordynarne przypadki naruszenia i z całą bezwzględnością egzekwują prawo w sądzie.

Jeżeli myślisz o budowaniu biznesu na solidnych fundamentach działaj rozważnie.

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 710,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

{ 13 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Konrad Luty 8, 2016 o 09:42

Jak zwykle konkretnie i przystępnie napisane. Dziękuję bardzo!

Odpowiedz

Mikołaj Lech Luty 8, 2016 o 10:02

Miło mi to słyszeć.
Dzięki Konradzie 🙂

Odpowiedz

Włodzimierz Luty 8, 2016 o 11:16

Gratuluję Ci kolejnego świetnego i przydatnego w praktyce wpisu ! Z niecierpliwością czekam na kolejne !

Odpowiedz

Mikołaj Lech Luty 8, 2016 o 11:50

Dzięki Włodku 🙂 Kolejne wpisy są w fazie prenatalnej ale powoli rosną.
Pozdrawiam

Odpowiedz

R Luty 8, 2016 o 11:43

Kiedyś rozkręcałem koledze sklep i upierałem się, naciskałem i wymagałem, żeby wprowadzać do oferty tylko produkty tych producentów, którzy odesłali do nas podpisany przez osobę odpowiedzialną (najczęściej prezesa, właściciela lub prokurenta – żadne tam panie z marketingu), który mógł dysponować prawami autorskimi (jeśli posiadał) i podejmować za tę zgodę odpowiedzialność. Praktyką nagminną producentów było jednak robienie wielkich oczu, zdziwienie i lakoniczna informacja w mailu, że oczywiście wyrażają zgodę. Warto tego przypilnować, gdyż zdarzyło się nam, że zdjęcie, na którego użycie zgodę wyraził producent okazywało się zdjęciem o ograniczonych prawach do dysponowania, a czasami wręcz „pożyczonym”. Cieszę się, że powstał taki artykuł i dziękuję.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Luty 8, 2016 o 12:05

To jest jedna z tych rzeczy, których nie widać. Powszechnie w internecie ignoruje się te kwestie bo mało kto ma z tego tytułu nieprzyjemności. Jeżeli jednak dany sklep z dnia na dzień będzie zmuszony zmienić 500 zdjęć i opisów produktów to może to być dla niego koniec. Znów lepiej zapobiegać niż leczyć.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Johny Luty 8, 2016 o 19:32

Zamawiam newsletter.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Luty 8, 2016 o 21:42

Aby dostawać newsletter wystarczy się na niego zapisać poprzez formularz pod artykułem.

Odpowiedz

Robert Luty 8, 2016 o 22:03

Mikołaj, z tym zdjęciem Hongkongu namąciłeś. Nie jest to dobry przykład.
Zdjęcie jest Twoje i przysługują Ci prawa autorskie mimo tysięcy podobnych fotek wykonanych z tego miejsca. Przecież to fotograf robi zdjęcie nie aparat. Każde zdjęcie się różni jakimiś szczegółami. Twoje jest na przykład przechylone. Nie ważne czy to efekt zamierzony, Twoja wizja miasta czy jakieś trzęsienie ziemi w czasie fotografowania :). Ta „krzywizna” to Twój indywidualny wkład w tą fotkę. I nie ma znaczenia czy zdałeś się na wywołanie tej fotki przez „głupiutki” programik w aparacie czy 10 godzin poprawiałeś je za pomocą fotoszopa.
Ciekawym przykładem rozkminianym na jakimś forum foto jest „najsłynniejsze selfie 2014” – te z gali Oscarowej. Do kogo należały prawa autorskie? Do Bradleya Coopera, mimo, że to nie jego aparat i nie on umieścił je na FB.
Jeszcze inny ciekawy przykład to chyba Wieża Eiffla, którą pstrykniesz sobie własnoręcznie w nocy, a której fotki nie możesz użyć w celach komercyjnych.
Poza tym wpis ok. Trzeba być ostrożnym.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Luty 9, 2016 o 08:18

Dzięki Robercie za poruszenie ciekawego tematu. Oczywiście możemy dyskutować czy moje zdjęcie to już utwór czy jeszcze nie. Chciałem jednak pokazać, że nie każde zdjęcie takim prawem może być objęte. To nie jest takie proste. Mimo wszystko nadal uważam, że żadnej inwencji twórczej w moim zdjęciu nie było. Wyjąłem komórkę i w trybie auto trzasnąłem fotkę. Zakładając, że przysługują mi prawa autorskie mogę zakazać innym posługiwania się podobnymi zdjęciami. Może więc sam naruszam już teraz cudze prawa? A z Wieżą Eiffla to chodziło o to, że układ zmieniających się światełek w nocy został przez kogoś zaprojektowany. I tutaj pojawiają się prawa autorskie.

Odpowiedz

Paula Luty 9, 2016 o 17:03

Dlatego ja zawsze pytam producentów/dystrybutorów, czy mogę korzystać z ich zdjęć 🙂 A poza tym robię swoje.

Odpowiedz

Robert | Prawo Autorskie Bloga Luty 9, 2016 o 22:50

Mikołaj, temat ciekawy i z mojego podwórka, więc się wypowiem.
Osobiście skłaniałbym się do stwierdzenia, że mamy do czynienia z utworem.
Wg. mnie nie o to idzie jak prosto było to zdjęcie wykonać Ikomórka, brak wprowadzania ustawięń aparatu), ale o wizję, uchwycenie momentu który zwrócił Twoją uwagę, a niewątpliwie coś Cie tknęło by uwiecznić taką chwilę. Zawsze w swoich sprawach staram się oceniać kwestię działalności twórczej pod tym względem, bo to właśnie wizja i jej uzewnętrznienie tworzy utwór.
Jeśli już jesteśmy w temacie zdjęć, to w mojej opinii utworem nie będą np zdjęcia paszportowe, jako masowe, ściśle regulowane przez przepisy (odsłonięte ucho i tego typu bajery)
Reasumując zatem, bliżej mi do stanowiska prezentowanego przez @Roberta niż do Twojego 🙂

Odpowiedz

Mikołaj Lech Luty 10, 2016 o 12:13

Robi nam się całkiem ciekawa dyskusja, która może zainspiruje Cię Robercie do napisania na ten temat osobnego artykułu.

Sięgnąłem aż do książek aby jeszcze raz przeanalizować moje śmiałe twierdzenie.

Czytam więc, że nie każdy przejaw działalności twórczej może być uznany za utwór a jedynie taki o indywidualnym charakterze. Zacytuję Panią Szczepanowską-Kozłowską:

„Indywidualny charakter utworu oznacza, że utwór w sposób obiektywny odróżnia się od innych przedmiotów intelektualnych – dla oceny tej przesłanki nie ma znaczenia subiektywne przekonanie autora, że mamy do czynienia z nowym wytworem intelektu. Indywidualny charakter musi być rozpoznawalny dla osób, które z utworem mają do czynienia. Indywidualny charakter może nadać utworowi twórca, który sięgając po środki artystycznego wyrazu, świadomie wywołał u odbiorców pewien nowy, określony efekt; jego działania nie mogą być wobec tego mechanicznym wyborem istniejących możliwości”.

Ja interpretuję to w ten sposób, że gdybym do zrobienia zdjęcia np.:
– wszedł na lampę (aby mieć lepszy widok),
– ustawił odpowiednie parametry aparatu (dostosowane do warunków);
– poczekał aż pojawi się w kadrze czerwony stateczek (lepsza kompozycja obrazu)
to moje zdjęcie/ utwór nabrałby indywidualnego charakteru.

Jeżeli jednak stanąłem w głównym punkcie widokowym, wyciągnąłem telefon i w trybie auto zrobiłem zdjęcie to owszem działalność twórcza jest, ale nie o indywidualnym charakterze. Moje zdjęcie będzie niemal identyczne ze zdjęciami dziesiątek tysięcy innych turystów.

Czy można tutaj mówić o jakiejś mojej wizji? To było akurat klasyczny punkt widokowy.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: