Slider
30 Cze

Listy od oszustów, czyli wyłudzenie “na Urząd Patentowy”.

O tym procederze wyłudzania “na Urząd Patentowy” wspominałem w jednym z pierwszych wpisów na blogu. Od tego czasu minął rok i dokładnie nic się nie zmieniło. Chciałbym więc przypomnieć Ci o zagrożeniu, którego realnie możesz paść ofiarą.

 

 

Przykład z życia wzięty

Kilka dni temu zadzwoniła do mnie klientka, której dokonywałem zgłoszenia znaku na teren Unii Europejskiej. Powiedziała, że dostała już ode mnie wszystkie dokumenty i na pewno zmieści się w wyznaczonym terminie 14 dni. Wspomniała z zadowoleniem, że załapie się tym samym na 30% rabat przy opłacie urzędowej.

Poczułem uderzenie ciepła a przez głowę błyskawicznie przeleciały mi myśli.

Jaki rabat?
Przecież OHIM stosuje stałą opłatę za ochronę.
Klientka dostała pewnie list od oszustów.
Czy ostrzegłem ją o zagrożeniu?
A jeżeli o tym zapomniałem?

Pełen obaw zapytałem: Czy dokonała już Pani przelewu?

Klientka: Jeszcze nie, ale z kubkiem kawy w ręku właśnie siadam go robić.

Kamień spadł mi z serca. Klientka była o kilka kliknięć od straty kilku tysięcy złotych.

Okazuje się, że dokładnie tego samego dnia otrzymała list z naszej kancelarii patentowej oraz od oszustów. Jej sekretarka spięła wszystkie dokumenty razem i położyła na biurko pani prezes.

Opowiedziałem więc jej jak ten cały system działa.

 

Uważaj na oferty wprowadzające w błąd!

Polecam Ci wejść w tej chwili na stronę internetową polskiego Urzędu Patentowego.

Znajdziesz tam ostrzeżenie. napisane pogrubionymi czerwonymi literami

 

Wyłudzenie na urząd patentowy

Wszystko opiera się po prostu o nieuwagę przedsiębiorców i najczęściej wygląda tak:

Zgłosiłeś do polskiego Urzędu Patentowego, OHIM (procedura wspólnotowa) lub WIPO (procedura międzynarodowa) znak towarowy bądź wzór przemysłowy. Czytałeś o opłatach urzędowych (tu i tu). Spodziewasz się więc dostać informację o konieczności uiszczenia określonej kwoty.

 

I nagle przychodzi do Ciebie list, wyglądający na dokument urzędowy, który wzywa cie do:

“opłaty za publikację znaku towarowego”

Pobieżnie czytasz.

– Dotyczy znaku towarowego zgłoszonego w UP RP, OHIM lub WIPO;
– Wskazano poprawną nazwę twojego znaku;
– Wskazano datę zgłoszenia;
– Wskazano numer zgłoszeniowy;
– Wskazano pełnomocnika (jeżeli przez niego działasz).

Z tyłu znajduje się napisany małymi literkami regulamin. Oczywiście mało kto go czyta,

 

Gdzie jest haczyk?

Otóż to co uważasz za oficjalne pismo urzędowe, jest tak na prawdę zwykłą ofertą handlową od prywatnej firmy.

W nieszczęsnym regulaminie z pewnością przeczytasz, że opłaty pobierane są za “publikację informacji o zgłoszeniu” w prywatnej bazie danych.

Bazie, która najczęściej jest nikomu nieznana.

Przedsiębiorcy płacą będąc święcie przekonanymi, że uiszczają opłatę za ochronę.

Aby uniknąć zarzutu wprowadzania kogokolwiek w błąd, firmy wysyłające listy często umieszczają aż w kilku miejscach informacją, że nie są Urzędem Patentowym.

Oczywiście nadal cała koncepcja i układ graficzny listu przypomina dokument urzędowy.

Niestety od mojego ostatniego wpisu nic się nie zmieniło. Świadczy to tylko o tym, że proceder musi stale przynosić zyski. Pojawiają się nowe firmy wysyłające takie listy i nowe wzory listów.

Poniżej przedstawiam Ci te, które trafiły do moich klientów.

Listę będę sukcesywnie uzupełniał.

 

Mam więc do Ciebie prośbę.

Jeżeli samemu dostałeś taki list, proszę prześlij mi jego skan na adres mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

Po ukryciu twoich danych firmowych- opublikuję go na blogu. To pozwoli ostrzec innych przedsiębiorców przed niebezpieczeństwem pomyłki.

 

Pismo 1

Pismo nr 1 - Wyłudzenie na urząd patentowyPismo 2

pismo od oszustówPismo 3

Pismo nr 2 - Wyłudzenie na urząd patentowyPismo 4

Pismo nr 3a - Wyłudzenie na urząd patentowy

Pismo wprowadzające w błąd nr 3bPismo 5

Pismo wprowadzające w błąd nr 4Pismo 6

Pismo wprowadzające w błąd nr 5aPismo wprowadzające w błąd nr 5b

Pismo 7

Pismo wprowadzające w błąd nr 6Pismo 8

pismo oszustów

Pismo 9

Pismo wprowadzające w błąd nr 7Pismo 10

Pismo wprowadzające w błąd nr 7Pismo 11

Pismo wprowadzające w błądPismo wprowadzające w błąd

Pismo 12

Wyłudzenia na urząd patentowyPismo 13

pismo od oszustów

Pisma 14 – 21

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 710,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

{ 13 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Grzegorz Czerwiec 30, 2014 o 11:44

Nie raz już pisałem “zawsze należy czytać regulaminy” i w tym wypadku może się to okazać jedynym skutecznym sposobem. Niestety w tych niezwykle “szybkich czasach” często pomijamy tę czynność, a potem jest problem. Oszustów nie brakuje, a już w szczególności w przestrzeni internetowej. Tylko nasza ciągła czujność może nas ustrzec przed stratami finansowymi. Choć w tym konkretnym przypadku, już samo słowo “rabat” powinno dać do myślenia, bo przynajmniej ja jeszcze nie słyszałem o rabatach i promocjach w urzędach.
Bardzo dobrze, że ten temat został poruszony na blogu i warto, żeby każdy czytelnik rozszerzył go sobie również na inne sfery swoich działań w internecie.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Czerwiec 30, 2014 o 17:03

Panie Grzegorzu wszystkiemu są chyba faktycznie winne “szybkie czasy”. Myślimy skrótowo i ciągle się spieszymy. Łączymy kilka faktów “dokonane zgłoszenie” oraz “opłatę urzędową” i dostajemy w tej sprawie list. Nie dziwię się, że co któryś przedsiębiorca płaci. Założę się, że każdy z nas w którymś momencie mógłby nabrać się na tą metodę.

Odpowiedz

Aga Luty 7, 2015 o 10:34

Juz niedługo z ORF-em spotkamy sie w sądzie 🙂

Odpowiedz

Mikołaj Lech Luty 7, 2015 o 13:33

Dzień dobry Pani Agnieszko

Mam nadzieję, że uda się sprawę wygrać.
Chętniej bym o niej napisał wskazując jak sobie radzić z naciągaczami.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Aga Luty 7, 2015 o 15:55

Witam.To długa historia poprzedzona moim ,,śledztwem” Nie zapłacilismy nic i nie zapłacimy.W naszym przypadku zaczęło się od ich tzw,,ksiązki telefonicznej”.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Luty 8, 2015 o 10:48

Jest wiele odmian tej metody naciągania. Kolega, który założył działalność gospodarczą od razu dostał list z wezwaniem do zapłaty za wpis do rejestru. Tam kwota nie przekraczała 200 zł. Tutaj sumy są olbrzymie. Jestem ciekawy czy uda się Pani tą sprawę wygrać.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Aga Luty 8, 2015 o 11:47

Uda się….Nie do wiary jest to,ze cały czas działają w Polsce i zagranicą.Pod adresem na Morskiej kilka firm-na tę samą osobę -które rozsyłają tego typu śmieci po całej Europie.Ostrzeżenia na WIPO ,na stronie Urzędu Patentowego itd..Zgłoszenia były od innych osób w Prokuraturze i na policji i..i nic.. Nr kont na naszej ,,fakturze ”taki sam jak na skanach faktur pokazywanych na polskich i zagranicznych stronach jako ostrzeżenie! To jakis zart..

Odpowiedz

Mikołaj Lech Luty 8, 2015 o 13:58

Oby się udało.
Będę wdzięczny za informację jak sprawa się zakończyła.

Odpowiedz

Aga Luty 8, 2015 o 15:27

Zapraszam na rozprawe..Tylko ciut daleko..Ale dam znac. 🙂

Odpowiedz

Marek Wrzesień 9, 2015 o 22:33

Przelanie pieniędzy na konto naciągacza jest równoznaczne z podpisaniem umowy o umieszczenie naszego logo w jego rejestrze.Ale przecież każdy ma czas na odstąpienie od umowy bez podania przyczyny czyż nie?Oczywiście każdy wie że zamiar tej cudownej firmy jest z góry wiadomy możliwy do przewidzenia-wyłudzić kasę-i co nic się nie da zrobić?

Odpowiedz

Mikołaj Lech Wrzesień 10, 2015 o 17:32

Panie Marku

Odstąpienie od umowy, o którym Pan mówi, ma zastosowanie przy konsumentach. A wg. art. 22(1) ust. o prawach konsumenta: Za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Tak więc takie rozwiązanie odpada. Swoją drogą i tak by pewnie wiele nie dało, bo poza wysłaniem pisma jakikolwiek kontakt z firmą się urywa. Często nie są wysyłane żadne faktury co można zgłosić do skarbówki swoją drogą.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Mariusz Styczeń 5, 2017 o 13:45

Przy wyłudzenie na CEiDGiF w tym piśmie występuje zwrot o”fakultatywnej opłacie” .Czyli dobrowolnej. Słowem jak ktoś płaci dobrowolnie, to nie ma przestępstwa doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. W tych pismach “patentowych” też proszę szukać takiego zwrotu …

No i tak jak wyżej napisał kol. Mikołaj – zastosowanie tylko ma przy konsumentach, a nie przedsiębiorcach …

Odpowiedz

Mikołaj Lech Styczeń 6, 2017 o 13:30

Panie Mariuszu, w sprawach znaków towarowych naciągacze wykazali się jeszcze większą pomysłowością. Pisałem o tym w artykule pt.: Rejestr Krajowych Znaków Towarowych i Wzorów Użytkowych. W ich liście znajduje się sformułowanie, że rejestracja znaku w ich rejestrze “jest irrelewantna dla powstania i trwania ochrony prawnej”.
Można by zrobić sondaż uliczny ile osób zna prawidłowe znaczenie słowa “irrelewantny”.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: