fbpx
Blog nagrodzony przez
Urząd Patentowy RP
Urząd Patentowy RP

Potrzebujesz indywidualnej pomocy prawnej?

Skontaktuj się ze mną:

Jako rzecznik patentowy, specjalizuję się w rejestrowaniu znaków towarowych dla przedsiębiorców.

zastrzezenie-nazwy-firmy-kancelaria-lech-q
ebook

Podobał Ci się ten artykuł?

Pobierz darmowy eBook o ochronie marki
  • zawiera kluczowe informacje o ochronie marki
  • otrzymał wyróżnienie od Urzędu Patentowego
  • napisany jest prostym i zrozumiałym językiem
  • opisuje najczęstsze błędy przedsiębiorców
  • zawiera proste rady jak chronić swoją markę
  • pobrało go już ponad 1800 osób!

Tworzę także

Włącz się do dyskusji

Nie raz już pisałem „zawsze należy czytać regulaminy” i w tym wypadku może się to okazać jedynym skutecznym sposobem. Niestety w tych niezwykle „szybkich czasach” często pomijamy tę czynność, a potem jest problem. Oszustów nie brakuje, a już w szczególności w przestrzeni internetowej. Tylko nasza ciągła czujność może nas ustrzec przed stratami finansowymi. Choć w tym konkretnym przypadku, już samo słowo „rabat” powinno dać do myślenia, bo przynajmniej ja jeszcze nie słyszałem o rabatach i promocjach w urzędach.
Bardzo dobrze, że ten temat został poruszony na blogu i warto, żeby każdy czytelnik rozszerzył go sobie również na inne sfery swoich działań w internecie.

Panie Grzegorzu wszystkiemu są chyba faktycznie winne „szybkie czasy”. Myślimy skrótowo i ciągle się spieszymy. Łączymy kilka faktów „dokonane zgłoszenie” oraz „opłatę urzędową” i dostajemy w tej sprawie list. Nie dziwię się, że co któryś przedsiębiorca płaci. Założę się, że każdy z nas w którymś momencie mógłby nabrać się na tą metodę.

Witam.To długa historia poprzedzona moim ,,śledztwem” Nie zapłacilismy nic i nie zapłacimy.W naszym przypadku zaczęło się od ich tzw,,ksiązki telefonicznej”.

Jest wiele odmian tej metody naciągania. Kolega, który założył działalność gospodarczą od razu dostał list z wezwaniem do zapłaty za wpis do rejestru. Tam kwota nie przekraczała 200 zł. Tutaj sumy są olbrzymie. Jestem ciekawy czy uda się Pani tą sprawę wygrać.
Pozdrawiam

Uda się….Nie do wiary jest to,ze cały czas działają w Polsce i zagranicą.Pod adresem na Morskiej kilka firm-na tę samą osobę -które rozsyłają tego typu śmieci po całej Europie.Ostrzeżenia na WIPO ,na stronie Urzędu Patentowego itd..Zgłoszenia były od innych osób w Prokuraturze i na policji i..i nic.. Nr kont na naszej ,,fakturze ”taki sam jak na skanach faktur pokazywanych na polskich i zagranicznych stronach jako ostrzeżenie! To jakis zart..

Przelanie pieniędzy na konto naciągacza jest równoznaczne z podpisaniem umowy o umieszczenie naszego logo w jego rejestrze.Ale przecież każdy ma czas na odstąpienie od umowy bez podania przyczyny czyż nie?Oczywiście każdy wie że zamiar tej cudownej firmy jest z góry wiadomy możliwy do przewidzenia-wyłudzić kasę-i co nic się nie da zrobić?

Panie Marku

Odstąpienie od umowy, o którym Pan mówi, ma zastosowanie przy konsumentach. A wg. art. 22(1) ust. o prawach konsumenta: Za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Tak więc takie rozwiązanie odpada. Swoją drogą i tak by pewnie wiele nie dało, bo poza wysłaniem pisma jakikolwiek kontakt z firmą się urywa. Często nie są wysyłane żadne faktury co można zgłosić do skarbówki swoją drogą.

Pozdrawiam

Przy wyłudzenie na CEiDGiF w tym piśmie występuje zwrot o”fakultatywnej opłacie” .Czyli dobrowolnej. Słowem jak ktoś płaci dobrowolnie, to nie ma przestępstwa doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. W tych pismach „patentowych” też proszę szukać takiego zwrotu …

No i tak jak wyżej napisał kol. Mikołaj – zastosowanie tylko ma przy konsumentach, a nie przedsiębiorcach …

Panie Mariuszu, w sprawach znaków towarowych naciągacze wykazali się jeszcze większą pomysłowością. Pisałem o tym w artykule pt.: Rejestr Krajowych Znaków Towarowych i Wzorów Użytkowych. W ich liście znajduje się sformułowanie, że rejestracja znaku w ich rejestrze „jest irrelewantna dla powstania i trwania ochrony prawnej”.
Można by zrobić sondaż uliczny ile osób zna prawidłowe znaczenie słowa „irrelewantny”.
Pozdrawiam

Witam,
Pisze Pan
„Zgłosiłeś do polskiego Urzędu Patentowego (…). Spodziewasz się więc dostać informację o konieczności uiszczenia określonej kwoty.
I nagle przychodzi do Ciebie list, wyglądający na dokument urzędowy, który wzywa cie do…”

Jedna rzecz mnie w tym wszystkim interesuje.
Skąd ci ‚prywatni przedsiębiorcy’ mają informację że akurat w tym czasie dana firma starała się o patent?
Czy te dane są gdzieś upubliczniane nawet przed opatentowaniem (przed uiszczeniem opłaty)?
Czy możliwa jest sytuacja że sam urząd patentowy nienależycie dba o bezpieczeństwo danych i trafiają one do firm prywatnych?
Będę bardzo wdzięczny za informację.

Pozdrawiam serdecznie.

Dzień dobry Panie Przemysławie. Ten proceder szczegółowo omówiłem w podcaście pt.: 5 najczęstszych wyłudzeń opartych o markę firmy. Naciągacze bazują na informacjach ujawnionych przez Urząd Patentowy. Obecnie w przeciągu około 14 dni Urząd publikuje informację o dokonanym zgłoszeniu. Nie podaje co prawda szczegółowych danych zgłaszającego, ale jego nazwę i siedzibę (miasto). W oparciu o te dane można zlokalizować konkretnego przedsiębiorcę poprzez bazy CEIDG i KRS.

Urząd jest zmuszony przez prawo do publikowania tych informacji. Chodzi o to żeby każdy mógł sprawdzić czy podobny znak nie jest już przez kogoś zarejestrowany. Tylko jak Pan widzi te informacje można wykorzystać w nieetycznym celu.

Pozdrawiam

Napisz do mnie mikolaj@kancelarialech.pl Zadzwoń +48 796 694 315