Slider
28 Paź

IPT-REGISTER – Nie daj się naciągnąć na 10 tys. zł!

Różne już pisma od naciągaczy widziałem. IPT-REGISTER ustanowił niechlubny rekord. Gdyby mój klient dokonał przelewu, wpłaciłby na konto prywatnej firmy ponad 10 000 zł! Wiem, że o tym procederze pisałem już kilkakrotnie. Wciąż jednak pojawiają się nowe wzory pism od “kreatywnych rzedsiębiorców”. Nie pozostaje mi nic innego jak głośno o tym mówić.

Czym jest IPT-REGISTER? Zwykłą ofertą handlową.

Jeżeli dokonałeś zgłoszenia znaku towarowego to powinieneś spodziewać się pisma od naciągaczy.

Obecnie jest to niemal pewne.

Każde takie pismo zawiera informację o “opłacie za publikację znaku towarowego”. A gdzie ma miejsce ta publikacja? W nikomu nie znanej bazie danych. W przypadku IPT-REGISTER ta przyjemność kosztuje ponad 10 000 zł.

Proceder opiera się na ludzkiej nieuwadze.

Składając wniosek o przyznanie ochrony masz świadomość, że wiąże się to z określonymi opłatami urzędowymi.

 

IPT-REGISTERZazwyczaj z niecierpliwością czekasz na decyzję o rejestracji. I wtedy otrzymujesz list wyglądający na pismo urzędowe.

Pobieżnie go czytasz.

Nazwa twojego znaku się zgadza. Dane zgłaszającego też. Czasami znajdziesz tam również informację o rzeczniku patentowym, który zajmuje się dla Ciebie wszelkimi formalnościami.

Dla niektórych przedsiębiorców to wystarcza.

Dają się nabrać.

W codziennej gonitwie oceniają, że dostali pismo na które czekali. Zakładają, że jest to opłata za ochronę i dokonują przelewu.

Kiedy się orientują w pomyłce – jest już za późno. Pieniądze wpływają na konto naciągaczy.

Czy można w ogóle mówić o oszustwie?

Wiele z tych pism jest zedytowanych w podobny sposób. Śmiało można założyć, że za listami stoją te same osoby. Choć formalnie wystawione są na różne firmy.

Co istotne każde z nich

zawiera informację, że jest to dobrowolna oferta.

Akurat IPT-REGISTER ma stosowną adnotację na dole pisma. Możemy tam wyczytać, że nie ma on nic wspólnego z organem rejestrującym znaki towarowe. Dokonanie płatności oznacza z kolei zaakceptowanie regulaminu i zawarcie umowy na publikacje informacji o znaku w ich bazie danych.

Wszystko jest napisane czarno na białym.

Wydaje się, że po to aby nie być posądzonym o oszustwo.

Od strony graficznej sam rejestr wygląda bardzo profesjonalnie.

IPT-REGISTER

Niestety ten proceder tylko się nasila. Jak grzyby po deszczu wyrastają nowe egzotyczne rejestry. Przedsiębiorcy, którzy zarejestrowali swój znak towarowy są bombardowani takimi listami. Przychodzą średnio raz na kilka miesięcy.

Możemy się domyślać ile osób dokonuje przelewu w wyniku błędu. Muszą to być jednak znaczne liczby bo biznes całkiem dobrze się kręci.

 

Ciekawostka:

Wiem o prawniku w pewnej firmie, który nie wyczuł podstępu i polecił firmie wykonać przelew.

Wydaje się, że jedynym sposobem obrony jest kampania informacyjna ostrzegająca o zagrożeniu.

Urząd Patentowy RP takie ostrzeżenia zamieszcza na swoje stronie internetowej. Pewnie pomogłoby wysłanie takich ostrzeżeń zgłaszającemu od razu z pierwszą korespondencją.

To taka moja sugestia gdyby artykuł czytał pracownik naszego urzędu 🙂

 

Niestety nic nie zastąpi czujności samego przedsiębiorcy.

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


Mikołaj Lech

Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 410,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl
Mikołaj Lech

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Paweł Listopad 23, 2015 o 13:32

Bardzo fajnie, że o tym piszesz, szkoda tylko że ludzie dają się na takie coś nabierać. Ale tak to jest jak się nie czyta.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Listopad 24, 2015 o 23:08

No niestety. Po rozmowach z kilkoma osobami nabrałem poczucia, że nabiera się więcej osób niż mi się początkowo wydawało.

Odpowiedz

Krzysztof Skalik Grudzień 29, 2015 o 07:42

Trzeba czytać ze zrozumieniem bo od kilku lat podobnych przekrętów jest mnóstwo. Co kilka miesięcy trafia do nas do firmy “ważne pismo” co do wpisu do rejestru przedsiębiorców za 160 zł, oferta dokupienia domen z innym rozszerzeniem czy wreszcie takie kwiatki jak powyżej.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Grudzień 29, 2015 o 16:29

Zdecydowanie trzeba czytać umowy. Jako ciekawostkę dodam, że dzwonią do mnie osoby naciągnięte przez tą firmę… prosząc o zwrot pieniędzy. Trafiają na mój artykuł i nie czytając go dzwonią. Tak więc nadal popełniają ten sam błąd – nie czytają.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Patentowa LECH Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Patentowa LECH z siedzibą w Bydgoszczy.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem mikolaj@lech.bydgoszcz.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: