Booking.com reklamuje się w Google Ads na moją nazwę hotelu. Czy można to jakoś zablokować?

Moja klientka, która prowadzi hotel, poprosiła mnie o pomoc. Powiedziała, że w reklamach Google Ads zmuszona jest obecnie rywalizować z Booking.com. Ten pośrednik w rezerwacji pokojów posługuje się jej nazwą hotelu. Uderza to w jej interesy, bo musi mu płacić prowizję za klienta, który i tak by do hotelu trafił. To, co jej wtedy doradziłem, opisuję dokładniej w poniższym artykule.

Dlaczego Booking.com używa w reklamach nazw hoteli?

Boooking.com działa tutaj całkowicie legalnie. Używanie cudzych nazw (znaków towarowych) w reklamach Ads, w większości przypadków, jest zgodne z prawem. To zagadnienie na czynniki pierwsze rozłożyłem w tym artykule.

Okoliczność, że portal używa w reklamach nazw hoteli nie powinna nikogo dziwić. Każdy z tych obiektów podpisał z nim umowę na pośrednictwo. W zamian za to, że pośrednik pozyska dla hotelu klienta, ten podzieli się z nim procentem z dochodu. W interesie Booking.com jest więc zdobycie jak największego ruchu na swoją stronę.


Pozornie mamy tutaj układ win – win.

Tylko nie w każdym przypadku partner Booking.com zyskuje.

Jak wygląda reklama z nazwą hotelu?

Zasada działania reklam Google Ads jest prosta. Reklamodawca określa na jakie słowa kluczowe ma pojawiać się jego reklama w pierwszych „linkach sponsorowanych” wyszukiwarki Google. Ustala on również samą treść takich reklam. Płatność następuje nie za wyświetlenie reklamy, ale za kliknięcie w nią przez internautę.


Jeżeli wpiszesz w Google frazę „hotel Warszawa”, to zobaczysz mniej więcej taki widok:

Booking com reklamuje się w internecie na moją nazwę hotelu. Co robić?

Absolutnie żadnych kontrowersji nie budzi wybór fraz generycznych, typu właśnie „hotel Warszawa”, „pensjonat w górach” czy „nocleg Zakopane”. To są określenia wolne, których nikt nie może zmonopolizować. Działa tutaj klasyczny wolny rynek. Na takie zapytania pojawiają się reklamy tych podmiotów, które najwięcej za nie zapłaciły.


Problem dotyczy jednak użycia przez Booking.com nazwy danego hotelu.

Booking com reklamuje się w internecie na moją nazwę hotelu. Co robić?

Jeżeli internauta poszukuje hotelu po jego nazwie, to znaczy, że posiada już o nim pewną wiedzę. Czyli musiał do niego dotrzeć przekaz od samego hotelu. Być może przeczytał o nim pozytywną opinię albo polecił mu go znajomy. Ewentualnie innym kanałem trafił na reklamę hotelu lub jego oficjalną stronę.

Hotel poczynił więc wysiłek (również finansowy), aby zagnieździć się w umyśle potencjalnego klienta. A że w przypadku wyboru noclegu, proces zakupowy trwa kilka dni, decyzja z czyich usług skorzysta rozłożona jest w czasie.

Klient, który zdecydował się na rezerwację w danym hotelu, wpisuje jego nazwę w Google… i trafia na reklamę Booking.com. Tym samym, pośrednik przejmuje cześć najlepszego ruchu w sieci.

Dla hoteli taka sytuacja jest niekorzystna z kilku powodów

  • Jeżeli klient, który szukał tego konkretnego hotelu, zarezerwuje pokój przez Booking.com, hotel musi zapłacić prowizję pośrednikowi. Z tego co wyczytałem może ona wynosić kilkanaście procent.
  • Hotel płaci dwa razy. Najpierw kiedy inwestuje w SEO, reklamę i szeroko pojęty marketing swojego hotelu. A następnie w prowizji za pozyskanego tymi sposobami klienta. Klienta, którego na ostatnim etapie przejął Booking.com.
  • Hotelowi trudniej dotrzeć do klienta z przekazem marketingowym. Sprzedaż odbywa się na stronie Booking.com w ustalonych przez portal ramach.
  • Jeżeli hotel postanowi konkurować z Booking.com w reklamach Google Ads, to zapłaci za to więcej. Normalnie fraza będąca nazwą hotelu powinna być tania. Niestety w sytuacji, kiedy rywalizujemy o nią z pośrednikiem, cena wzrasta.


Oczywiście wady, o których tutaj piszę, dotyczą jedynie sytuacji, kiedy Booking.com reklamuje się na nazwę hotelu. Jeżeli taka reklama pojawia się na nazwy generyczne, hotel może tylko na tym zyskać. Booking.com uwiarygadnia obiekty, które promuje. Osoba przeglądająca oferty na stronie pośrednika może mieć pewność, że obiekt był zweryfikowany i faktycznie istnieje.

Zresztą problem reklam Google Ads dotyczy nie tylko branży hotelarskiej, ale i cateringowej. W ten sam sposób część ruchu przejmują portale, takie jak Pyszne.pl czy Pizzaportal.pl, które pośredniczą przy zamawianiu jedzenia.

Jak zareagować na kampanie reklamowe Booking.com?

Tak jak napisałem na początku, działania Booking.com są legalne.

Jeżeli podpisałeś z nim umowę na pośrednictwo, to portal promuje Twoje usługi. W takim przypadku posługiwanie się w reklamie Google Ads nazwą hotelu jest zgodne z uczciwymi praktykami rynkowymi.


Mam jednak dla Ciebie dobrą wiadomość.

Google daje Ci narzędzie do blokowania takich reklam.

Z tym, że jest ono przeznaczone tylko dla tych przedsiębiorców, którzy nazwę swojego hotelu zarejestrowali jako znak towarowy w Urzędzie Patentowym.

Dalsza część artykułu pod formularzem.

1) Jeżeli posiadasz zarejestrowany znak towarowy.

Zgłoś żądanie blokowania reklam Google Ads wykorzystujących Twoją nazwę hotelu przez formularz Google.

W następstwie rejestracji znaku towarowego Urząd Patentowy wydaje takie oto świadectwo ochronne. W nim znajdziesz numer rejestrowy, który musisz podać w formularzu.

Co dzięki temu zyskujesz?

Każda reklama tekstowa Google Ads, w której ktoś użyje Twojej nazwy hotelu, będzie automatycznie blokowana.

Bookimg.com, aby móc dalej używać takiego znaku, będzie musiał uzyskać Twoją zgodę. A to otwiera Ci drogę do negocjacji warunków współpracy.

W Urzędzie Patentowym znak towarowy możesz zastrzec nawet po wielu latach. Jeżeli potrzebujesz pomocy przy takiej rejestracji, to mogę zająć się dla Ciebie wszelkimi formalnościami.

2) Jeżeli nie zarejestrowałeś swojego znaku towarowego.

W pierwszej kolejności powinieneś odezwać się do Booking.com i porozumieć się co do akceptowanych przez Ciebie form reklamy. W końcu wasza współpraca powinna być satysfakcjonująca dla obu stron. Niestety, widzę tutaj gigantyczną dysproporcję siły. Po jednej stronie jest firma działająca w kilkudziesięciu krajach, a po drugiej hotel.

Często mały przedsiębiorca, jest postawiony pod ścianą. Może podpisać umowę z jej wadami i zaletami albo nie podpisywać jej wcale.

 
Jako, że problem dotyczy tylko reklam Google Ads z użyciem Twojej nazwy hotelu, możesz podjąć z Booking.com rywalizację. Rozpocznij własną kampanię Google Ads, ustawiając wyższą stawkę na słowo kluczowe będące nazwą hotelu. Dzięki temu, Twoje reklamy pojawią się nad reklamami pośrednika.

Połącz obie metody:
  • Dodatkowo ustaw reklamę Google Ads na nazwę hotelu.

Dzięki temu zmniejszysz ryzyko, że po wpisaniu w wyszukiwarkę nazwy hotelu, potencjalny klient zainteresuje się reklamami innych hoteli.

Tylko warto, abyś ocenił na ile będzie to dla Ciebie opłacalne. Możesz uruchomić kampanię na 2-3 miesiące i policzyć ilu klientów dzięki temu zyskałeś. Maksymalnie upraszczając, można przyjąć, że gdyby nie Twoja reklama, klientów przejąłby Booking.com.

W internecie można znaleźć szacunkowe wyliczenia marketingowców. Ponoć taka reklama może przejąć nawet 20% naszego ruchu. Nie wiem na ile te dane można uznać za wiarygodne. Wydaje się, że wszystko zależy od rozpoznawalności danego hotelu.

Na koniec przypomnę Ci tylko wnioski z wyroku w sprawie Interflora. Można w reklamie Google Ads posługiwać się cudzym znakiem towarowym. Warunek jest jeden. Reklama taka nie może wprowadzać w błąd. A tak będzie, jeżeli np. reklamodawca będzie się podszywał pod właściciela znaku towarowego.

Jeżeli jednak reklama będzie zwykłą ofertą alternatywnych usług hotelowych, to takie zachowanie powinno być traktowane jako część zdrowej i uczciwej konkurencji.

Zobacz również:

Oceń ten artykuł
5/5 według czytelników bloga

Chcesz 700 EUR dofinansowania na ochronę marki?

Skontaktuj się ze mną:

Jako rzecznik patentowy, specjalizuję się w rejestrowaniu znaków towarowych. Pomogę Ci uzyskać unijne dofinansowanie na ten cel.

Podobał Ci się ten artykuł?

Pobierz darmowy eBook o ochronie marki
  • zawiera kluczowe informacje o ochronie marki
  • otrzymał wyróżnienie od Urzędu Patentowego
  • napisany jest prostym i zrozumiałym językiem
  • opisuje najczęstsze błędy przedsiębiorców
  • zawiera proste rady jak chronić swoją markę
  • pobrało go już ponad 2400 osób!

Zobacz również

Podobne wpisy

  1. Czy można zastrzec nazwę bloga, podcastu, kanału YouTube i fanpage na FB w Urzędzie Patentowym?

    Popularny blog ma ogromny potencjał ekonomiczny. To wszystko rezultat tysięcy godzin pracy jego autora. Kiedy Kamil Stoch zdobył dwa złote medale w Sochi, gazety rozpisywały się ile zarobił w weekend. Tylko, że nikt nie wspomniał, że to efekt 20 lat treningów. Skoro więc na blogu można zarabiać, to jego marka staje się cenna. Pytanie więc czy można zastrzec nazwę bloga i co to w ogóle daje?

  2. Chcę zastrzec nazwę i logo firmy w Urzędzie Patentowym. Czy to są 2 zgłoszenia?

    „Chcę zastrzec nazwę i logo”. Takie słowa słyszę od moich Klientów bardzo często. Tłumaczę im wtedy, że formalnie robi się to poprzez rejestrację znaku towarowego w wybranym Urzędzie Patentowym. Pytanie jednak czy da się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu? Czy robiąc jedno zgłoszenie możesz równocześnie zastrzec nazwę oraz logo? W tym artykule wszystko szczegółowo tłumaczę.

  3. Bezpłatna weryfikacja nazwy i logo firmy przed zgłoszeniem znaku towarowego. Czy można jej ufać?

    W internecie coraz agresywniej reklamują się firmy pomagające w rejestracji znaków towarowych. Część z nich oferuje bezpłatną weryfikację możliwości zastrzeżenia logo i nazwy firmy w Urzędzie Patentowym. Jak to możliwe, że usługa która mi zajmuje kilka godzin, tutaj dawana jest gratis? Jaki jest poziom takiego darmowego badania? Tego dowiedziałem się od Klienta, którego próbowano wprowadzić na minę!

  4. Dlaczego warto chronić markę firmy

    34 powody dlaczego warto chronić markę firmy poprzez rejestrację znaku towarowego

    Często spotykam się z pytaniami, dlaczego warto zastrzec markę firmy, skoro bez tego i tak jest chroniona przez prawo. To oczywiście prawda, ale niepełna. Chodzi o to, że poziom tej ochrony jest minimalny. Za to spory oparte o niezarejestrowane znaki towarowe są trudne i bardziej nieprzewidywalne. Poniżej, aż w 34 punktach, opisuję co zyskujesz rejestrując swój znak towarowy. Obecnie możesz ubiegać się o 700 EUR dotacji na takie zgłoszenie!

Napisz do mnie mikolaj@kancelarialech.pl Zadzwoń +48 575 999 410