Slider
4 Sie

Toastmasters – klub profesjonalnych mówców

Toastmasters to międzynarodowa organizacja, która istnieje już od ponad 90 lat. Powody, dla których chcę Ci dzisiaj o niej opowiedzieć są dwa. Po pierwsze stanowi ona interesujący przykład tego jak można globalnie chronić swoją markę. Po drugie, od dwóch lat sam jestem członkiem lokalnego klubu Toastmasters Bydgoszcz. Chętnie więc opowiem Ci na ten temat coś więcej.

 

Po co mi umiejętności przemawiania publicznego?

To najczęstsze pytanie u ludzi, którzy słyszą czym się interesuję.

Mikołaj Lech - Toastmasters BydgoszczFaktycznie mało kto planuje karierę konferansjera, mówcy czy polityka.

Przekonanie, że tego typu umiejętności się nie przydadzą jest mylne. Umiejętności dobrego wysławiania się, dykcji,  czy w ogóle radzenia sobie ze stresem, przydają się praktycznie na każdym kroku.

Zwróć uwagę, że tego typu umiejętności wykorzystuje się w kontaktach z drugim człowiekiem. Umiejętne i płynne wysławianie się może zaprocentować w rozmowie z szefem. Na pewno okaże się pomocne przy okazji prowadzenia prezentacji dla współpracowników.

Osoba, która potrafi oczarować swoich partnerów biznesowych, ma większą szansę na podpisanie lukratywnego kontraktu.

Czy można się tego wszystkiego nauczyć?

Zdecydowanie tak!

 

Kilka słów o historii.

Toastmasters InternationalPomysł szkolenia z zakresu przemawiania publicznego wyszedł od Ralpha C. Smedleya. Już w 1924 roku przeprowadził on pierwsze spotkanie klubu, który później zaczęto nazywać Toastmasters.

Zauważył on, iż choć jego studenci mają wiedzę, to “nie potrafią jej sprzedać”. Stres towarzyszący egzaminom ustnym niekiedy wręcz paraliżował działania młodych ludzi.

Zaradzić temu miał stworzony przez niego program szkoleniowy. Idea była taka aby zainteresowane osoby uczestniczyły w cyklicznych spotkaniach. W ich trakcie członkowie klubu pracowali nad rozwojem swoich umiejętności miękkich.

Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Dziś po równo 90 latach, na świecie istnieje 13 500 klubów z ponad 280 000 członkami w 116 państwach.

W samej Bydgoszczy mamy już trzy kluby Toastmasters (w tym jeden anglojęzyczny). Pełną listę polskich klubów Toastmasters znajdziesz tutaj.

 

Jak działają kluby Toastmasters?

Spotkania mają wszędzie w zasadzie ujednolicony przebieg. Członek klubu ma do wyboru dwie ścieżku rozwoju:

1 – Kompetentnego mówcy

Osoba przystępująca do klubu ma przed sobą do wygłoszenia 10 mów. Tematy wybieramy sobie sami, natomiast samo przemówienie powinno być stworzone wg. pewnych wytycznych.

Pierwsze mowy są stosunkowo proste i mają głównie na celu oswojenie się ze stresem towarzyszącym na scenie. Każde kolejne powinno zawierać dodatkowy element jak dobrze zaznaczony wstęp, rozwinięcie, zakończenie, barwne figury retoryczne, zaakcentowaną mowę ciała czy np. odpowiednią intonację głosu.

Każda mowa jest oceniana przez bardziej doświadczonego toastmastera. Dzięki temu mówca ma informację zwrotną co zrobił dobrze a co może poprawić.

2 – Kompetentnego lidera

Zadaniem członka jest wypełnianie określonych funkcji na spotkaniach.

Na początku są to proste zadania takie jak mierzenie czasu. Nabierając doświadczenia taka osoba sama zaczyna oceniać mowy nowych członków, ocenia spotkania od strony gramatycznej czy w końcu sama je prowadzi.

Jednym z jej zadań może być też zorganizowanie regionalnego konkursu mów, które odbywają się cyklicznie. Pełniąc te wszystkie funkcje człowiek uczy się pracy w zespole, delegowania zadań czy w ogóle współpracy.

 

Niewątpliwą zaletą tych spotkań jest to, że uczymy się poprzez praktykę. Cóż z tego, że przeczytasz nawet świetną książkę o przemawianiu publicznym, jeżeli nie potrafisz wpleść tych rad w życie.

Nauka przebiega w miłej atmosferze choć trzeba sobie poradzić z pewnym stresem. I właśnie jego pokonanie staje się dla niektórych wyzwaniem.

Podobno ludzie statystycznie bardziej boją się przemówień publicznych niż śmierci 🙂

Toastmasters Bydgoszcz 2

Wiedząc o tym stworzono pewne ćwiczenie, które stawia Cię w sytuacji stresu kontrolowanego . Chodzi o “gorące pytania“.

Polega to na tym, że dostajesz pytanie, na które absolutnie nie znasz odpowiedzi. Nie masz też czasu na przygotowanie. Twoim zadaniem jest odpowiedzieć na nie, a twoja wypowiedź nie powinna być krótsza niż 1 minuta.

Zetknąć się możesz z najróżniejszymi pytaniami takimi jak:

  • Co jest lepsze tipsy czy akryle? (pytanie do mężczyzny)
  • Na czym polega “spalony” w piłce nożnej? (pytanie do kobiety)
  • Wskaż 10 alternatywnych zastosowań dla spinacza biurowego.

Celem tego ćwiczenia jest nauczenie się improwizacji oraz trzeźwego myślenia w stresującej sytuacji. Nie chodzi wcale o to aby odpowiedzieć na dany temat. Ważne aby wypowiedź była płynna, logiczna i przedstawiona w ciekawy sposób.

Jest to świetny sposób nauki, który wiąże się z przekraczaniem strefy komfortu.

Choć na początku ćwiczenie to było dla mnie mocno stresujące, dziś po prostu je uwielbiam.  Umiejętność trzeźwego myślenia w sytuacji stresującej przy równoczesnym płynnym wysławianiu się wtedy, to przecież nieoceniony atut na sali rozpraw.

Niby samo ćwiczenie to zabawa, ale jego efekty jak najbardziej przydadzą się w realnym życiu.

Wiem, że nieco się rozpisałem.

A to dlatego, że w mojej ocenie umiejętności, które możesz wynieść uczęszczając do klubów Toastmasters są szalenie przydatne. Sam byłem zaskoczony jak bardzo. Jeżeli choć trochę Cię zaintrygowałem, proponuję Ci udać się do najbliższego klubu z twojej okolicy.

Co najważniejsze, jako gość masz absolutny immunitet.

Możesz po prostu siedzieć i obserwować 🙂

 

Jak taka organizacja chroni swoją markę?

Toastmasters InternationalPierwsze spotkanie klubu miało miejsce w 1924 r.

Oficjalnie jednak nazwą TOASTMASTERS INTERNATIONAL zaczęto posługiwać się od 1930 roku. Popularność tego typu spotkań nieustannie wzrastała.

W 1949 r. zaczęto chronić logo organizacji poprzez rejestrację znaku towarowego. Dokonano tego najpierw w Wielkiej Brytanii a potem na terenie Stanów Zjednoczonych.

Ochrona tego znaku trwa do dnia dzisiejszego!

 

Z biegiem lat, dwukrotnie doszło do rebrandingu samej marki. Widać jednak, że organizacja dobrze dbała o swoja własność intelektualną. Za każdym razem do ochrony zgłaszane było aktualnie obowiązujące logo.

po lewej znak z 1989 r., po prawej aktualny z 2011 r.

Toastmasters International (rebranding)To nie jedyny przykład do naśladowania.

W swojej pracy często słyszę pytanie czy jest sens chronić znak słowny, jeżeli zarejestrowało się już znak słowno graficzny. Pełnomocnicy Toastmasters International nie mieli takich dylematów.

Dokonali oni zgłoszenia m.in. na całą Unię Europejską zarówno logo jak i nazwy.

Słuszność tej decyzji potwierdziła polityka samej organizacji.

Dokonując rebrandingu ochrona na stare logo nie obejmuje już nowego. Mając jednak zastrzeżoną sama nazwę, bez znaczenia jest w jakiej szacie graficznej ona obowiązuje. Rejestracja nowego logo była wzmocnieniem ochrony już obowiązującej.

Oczywiście takie działanie wiąże się z większymi kosztami. Należy bowiem opłaty urzędowe uiścić za każdy znak z osobna. Z doświadczenia jednak wiem, ze w przypadku problemów, taka silna ochrona jest nie do przecenienia.

 

Podsumowując

Jak wiesz ochroną marki zajmuję się na co dzień.

I chyba chyba to zboczenie zawodowe skłoniło mnie do przyjrzenia się temu, w jaki sposób tak duża organizacja dba o swoją markę. Myślę, że każdy, nawet mały przedsiębiorca może z tej historii wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Pomijając jednak aspekty prawne, gorąco zachęcam do zainteresowania się tą organizacją.

Tworzą ją najczęściej młodzi, pro-aktywni ludzie. Dołączając do klubu można poszerzyć swoje znajomości i miło spędzić czas. W niektórych klubach Toastmasters panuje bowiem zasada, że po spotkaniu organizowane są wyjścia integracyjne.

Czyli łączymy przyjemne z pożytecznym.

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Mikołaj Lech

Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 410,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl
Mikołaj Lech

Latest posts by Mikołaj Lech (see all)

{ 6 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Włodzimierz Sierpień 4, 2014 o 09:46

Lubię czytać twoje teksty. Duża doza wiedzy przekazywanej prostym językiem to ich atut. Zdradziłeś tutaj sekret tej umiejętności – spotkania Klubu Toastmasters. Oprócz umiejętności przemawiania to kolejna ważna cecha Toastmastera: nie chować wiedzy dla siebie tylko dzielić się nią z innymi. Gdybym nie był już członkiem Klubu Toastmasters to po takim rozpalającym wyobraźnię tekście szukał bym najbliższego Klubu. Gratuluję Ci i życzę dalszych sukcesów !

Odpowiedz

Mikołaj Lech Sierpień 4, 2014 o 11:14

Jeżeli uważasz Włodzimierzu, że tekst jest inspirujący i zachęcający do działania to świetnie. O to mi chodziło 🙂
Cieszę się, że jesteś stałym czytelnikiem.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Joanna Sierpień 4, 2014 o 11:46

Mikołaju,
bardzo sympatyczny i przede wszystkim rzetelny tekst. Absolutnie przekonywujący:) Piszesz z polotem, który uwielbiam. Piszesz tak, że za chwilę okaże się, że wśród swoich zainteresowań zacznę wymieniać prawną ochronę znaków towarowych:) Gorąco pozdrawiam

Odpowiedz

Mikołaj Lech Sierpień 5, 2014 o 09:24

Asiu dziękuję za ciepłe słowa.
Szalenie miło czytać takie komentarze.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Walterowicz Kancelaria Sierpień 5, 2014 o 08:32

Szczerze muszę przyznać, że o Toastmasters słyszałem kiedyś kilkakrotnie, lecz nigdy nie zagłębiałem się w ten temat. Twój artykuł bardzo mnie więc zainteresował.
Bardzo wielu ludzi wstydzi się przemówień publicznych, odczuwa związany z tym stres, presję, denerwuje się, unika takich wystąpień. Ważnym jest, by przełamać swoje opory i nauczyć się “głośno mówić”. Być takim mówcą to jest coś. Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Mikołaj Lech Sierpień 5, 2014 o 09:23

Aby czegokolwiek się nauczyć, należy świadomie przekraczać swoją swoją granice komfortu.

Pierwsze wyjścia na scenę są dość stresujące. Każde kolejne pozwala nam się z tym oswoić. Po jakimś czasie pojawia się uczucie podekscytowania i można z tego czerpać prawdziwą przyjemność. I domyślam się, że dotyczy to również innych umiejętności, które możemy nabyć.

Problem wielu ludzi polega na tym, że starają się unikać sytuacji dla nich nieprzyjemnych, stresujących. A przecież rozwój niemal zawsze wiąże się z przekraczaniem swojej granicy komfortu.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Patentowa LECH Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Patentowa LECH z siedzibą w Bydgoszczy.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem mikolaj@lech.bydgoszcz.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: