Slider
15 Maj

Czy mogę użyć słów klinika, clinic lub kliniczny w nazwie lecznicy?

Niedawno pisałem, kiedy można używać nazw hotel, motel czy pensjonat. Idąc tym tropem, sprawdziłem legalność użycia słów klinika, kliniczny, czy clinic w nazwie lecznicy. Określenie klinika budzi pozytywne skojarzenia. Nie dziwi więc, że ludzie chętnie nazywają tak swoje placówki medyczne. Tylko, że prawo precyzyjnie określa kiedy używanie takich nazw jest dozwolone, a kiedy nie.
 

 

Są słowa, które sugerują profesjonalne usługi.

Ludzie z pewnymi określeniami utożsamiają usługi na najwyższym poziomie. Tak jest właśnie z nazwą klinika dla placówki medycznej czy określeniem hotel dla obiektu noclegowego.

Co ciekawe, podobnie jest z usługami prawnymi.

Nie ma u nas przepisów, które wyraźnie określałyby kto może używać nazwy kancelaria. I tak adwokaci prowadzą kancelarie adwokackie, radcowie prawni kancelarie radcowskie, a rzecznicy patentowi kancelarie patentowe lub rzecznikowskie.

Osoby, które nie mają uprawnień zawodowych, a chcą się uwiarygodnić w oczach potencjalnych klientów, używają w nazwach swoich firm określenia kancelaria.

I tak:

  • pośrednicy w obrocie nieruchomościami tworzą kancelarie nieruchomości;
  • agencje reklamowe nazywają swoje firmy kancelariami brandingowymi, a
  • doradcy finansowi działają jako kancelarie finansowe.

Takie “podwyższanie się o wysokość obcasa” obecne jest w niemal każdej branży. Koniec końców to klient powinien się orientować z czyich usług faktycznie korzysta. Jak się pewnie domyślasz, mało który się na to wysila.

Z pomocą muszą przyjść regulacje prawne.

Kiedy można użyć słów klinika lub kliniczny w nazwie lecznicy?

W internecie znalazłem masę placówek, które mają w swojej nazwie słowo klinika.

Już po pobieżnej analizie stwierdziłem, że większość z nich łamie prawo. Użycie słowa „klinika” w obrocie gospodarczym reguluje ustawa o działalności leczniczej.

Maksymalnie upraszczając:

Oznaczeniem “klinika” albo “kliniczny” mogą się posługiwać podmioty lecznicze, które są prowadzone przez uczelnie medyczne lub z nimi współpracują.

Ustawa wskazuje również, że w klinikach poza działalnością typowo leczniczą odbywa się kształcenie studentów w zawodach medycznych.

Klinikami są więc szpitale i oddziały należące do uniwersytetów medycznych, a nie każda placówka lecznicza.
 

Co grozi za bezprawne użycie słowa klinika?

No i tutaj pojawia się problem.

Ustawa o działalności leczniczej nie przewiduje kar za nieuprawnione używanie słowa „klinika”.

Izby lekarskie walczą z tym zjawiskiem na dwa sposoby.

Jednym z narzędzi nacisku, jest groźba wytoczenia postępowania dyscyplinarnego przeciwko lekarzowi.

Problem w tym, że wiele z takich placówek leczniczych jest prowadzonych przez przedsiębiorców, którzy lekarzy po prostu zatrudniają.

Izby lekarskie o prawdopodobnym naruszeniu prawa mogą również zawiadomić organy rejestrujące takie podmioty lecznicze. W opisanym powyżej przypadku będzie to miejscowy wojewoda. I faktycznie z informacji do których dotarłem wynika, że wojewodowie interweniują. Żądają od placówek medycznych udokumentowania, że mogą używać słowa klinika czy kliniczny.

Efekt?

Po interwencji większość obiektów szybko zmienia nazwę.


Czy mogę użyć słów klinika, clinic lub kliniczny w nazwie lecznicy?

Czy użycie angielskiego słowa “clinic” pozwala obejść prawo?

Sprawa nie jest oczywista, choć jak przeczytasz dalej, mam swoje zdanie na ten temat.

Ustawa o działalności leczniczej nie zakazuje używania synonimów, a także tłumaczeń słowa klinika. Z tego powodu przedsiębiorcy próbują obejść prawo używając angielskiej nazwy „clinic”. W internecie miałem okazję czytać opinie kilku prawników, że taki zabieg może się udać.

W końcu ustawy nie można interpretować rozszerzająco.

 

Tylko, że z identycznym problemem borykała się branża hotelarska.

Określeniem hotel mogą się posługiwać tylko te obiekty, które spełniają wyśrubowane standardy określone w ustawie. Przedsiębiorcy zaczęli to obchodzić, nazywając swoje obiekty nie hotele, ale „hoteliki” czy „hoteluxy”. I właśnie sprawa “hoteliku” trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ten stwierdził, że zakazane jest  używanie nazwy obiektu hotelarskiego, która może wprowadzać w błąd.

Z tego co wiem, podobnego procesu o legalność używania określenia „clinic” jeszcze nie było. Mimo wszystko okoliczności tej sprawy wydają się być zbliżone. W obu przypadkach przedsiębiorcy posługują się nazwami, które choć wyraźnie w ustawach nie są zakazane, to jednoznacznie mają się konsumentom kojarzyć z klinikami czy hotelami.

Z podobną sytuacją mam do czynienia, kiedy klienci mówią mi, że chcieliby, aby ich nazwa firmy była podobna do jakiejś znanej w ich branży marki, ale na tyle różna, aby jednak nie łamać prawa.

Tylko, że nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka 🙂

 

Zarzut dopuszczenia się czynów nieuczciwej konkurencji.

Pamiętaj również, że oferowanie i reklamowanie swoich usług, w sposób mogący wprowadzać w błąd konsumentów, to czyn nieuczciwej konkurencji. Pytanie czy osoba, która jest zainteresowana skorzystaniem z Twoich usług, widząc określenie „clinic” przetłumaczy je jako klinika?

Moim zdaniem jak najbardziej tak.

Według statystyk obecnie ponad 60% Polaków posługuje się językiem angielskim w sposób przynajmniej komunikatywny. Słowo „clinic” nie jest więc dla nikogo określeniem fantazyjnym.

To tak jakbym ja jako rzecznik patentowy pisał o sobie attorney (adwokat). Choć może nie jest to idealny przykład, bo rzecznik patentowy tłumaczy się jako patent attorney 🙂

 

Czy mogę użyć słów klinika, clinic lub kliniczny w nazwie lecznicy?Czy rejestracja znaku towarowego w Urzędzie Patentowym RP uprawnia do używania słowa klinika, clinic lub kliniczny?

Może się tak zdarzyć, że właściciel placówki medycznej postanowi „zalegalizować” używanie słowa klinika poprzez rejestrację swojego znaku towarowego w Urzędzie Patentowym. W końcu ustawa prawo własności przemysłowej mówi, że:

Art. 153. 1.

Przez uzyskanie prawa ochronnego nabywa się prawo wyłącznego używania znaku towarowego w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze Rzeczypospolitej Polskiej.

 
Tylko już Ci powiem, że przyznanie takiego formalnego prawa ochronnego wcale nie oznacza, że możesz się danym znakiem posługiwać.

Co więcej, ustawa wskazuje, że nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, które ze swojej istoty mogą wprowadzać w błąd.

Tym samym już na etapie zgłoszenia ekspert może zażądać od ciebie udokumentowania, że możesz używać słów klinika, clinic czy kliniczny. A jeżeli nawet nie będzie Ci robił problemów, to po uzyskaniu ochrony konkurent może spróbować Ci ją unieważnić.

Wyjątek kiedy możesz używać słów klinika, clinic czy kliniczny.

Co do zasady te rygorystyczne przepisy dotyczą jedynie podmiotów, które oferują usługi lecznicze. Tylko w takim przypadku konsument widząc napis klinika może zostać wprowadzony w błąd. Nie ma jednak przeszkód, aby tym określeniem posługiwały się podmioty w ogóle nie związane z branżą medyczną.

I faktycznie w Urzędzie Patentowym można znaleźć wiele przykładów kreatywnego wykorzystania określenia “klinika” w znakach towarowych.


Przykładowo:
 
1 – KLINIKA DŹWIĘKU (R-145686)

Znak przeznaczony do oznaczania zestawów audio.

 
2 – KLINIKA DZIURAWEGO TŁUMIKA DR JURKA NIECZYPURKA (R-240282)

Przeznaczony do oznaczania tłumików i usług naprawczych.

 
3 –

Czy mogę użyć słów klinika, clinic lub kliniczny w nazwie lecznicy?(R-242664)

Przeznaczony do oznaczania usług związanych z ogrodnictwem.

 
4 – KLINIKA STANIKA (R-257075)

Przeznaczony do oznaczania bielizny damskiej i usług w zakresie dobierania właściwego rozmiaru biustonosza.

 
5 –

Czy mogę użyć słów klinika, clinic lub kliniczny w nazwie lecznicy?(R-162262)

Przeznaczony do oznaczania m.in. usług fryzjerskich.

 

Podsumowując.

Używanie słowa klinika do oznaczania podmiotu leczniczego, który nie spełnia wymogów określonych w ustawie o działalności leczniczej, jest naruszeniem prawa.

Na rynku jest wiele podmiotów, które ten zakaz starają się obchodzić, używając słowa „clinic”. Legalność używania tego słowa nie jest prosta do określenia. Zakładając, że większość konsumentów odczyta go jako informacja o usługach w klinikach, to będzie to stanowić czyn nieuczciwej konkurencji.

W takim przypadku również używanie tego określenia jest ryzykowne.

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 710,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

{ 6 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Anna Maj 15, 2017 o 08:06

Takich przykładów jest więcej, chociażby – bank.

W prawie bankowym jet względny zakaz używania tego pojęcia do oznaczania firmy/nazwy.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Maj 15, 2017 o 12:21

Dzień dobry Pani Anno.
Tak się składa, że o bankach będzie jeden z moich kolejnych artykułów.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Monika Maj 15, 2017 o 11:55

Jednym z tłumaczeń słowa clinic jest: a group practice in which several physicians work cooperatively. Wydaje mi się, że wiele osób zna to tłumaczenie i rozumie je dokładnie w takim sensie.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Maj 15, 2017 o 12:47

Dzień dobry Pani Moniko.
No tutaj jest oczywiście pole do popisu aby wykazywać co oznacza słowo “clinic”. Tylko ważniejsze od tego co znajduje się w w słownikach jest to, jak określenie “clinic” rozumieją nabywcy takich usług. Czyli przeciętna osoba, która chce skorzystać z jakiś zabiegów medycznych. Pewnie dopiero badania statystyczne dałyby jakieś pojęcie w tym zakresie.

Odpowiedz

Sebastian Jakubiec Maj 16, 2017 o 09:46

I sądzę, że mocno popłyneły by wyniki w stronę wszelkiej maści miejsc oferujących usługi uroda/kosmetyka itd niż ściśle lecznictwo. O ile ustawa jeszcze tkwi w nomenklaturze medycznej, o tyle w społeczeństwie to pojęcie bardzo mocno się już rozmyło. Mamy kliniki dzwięku, urody (nielecznicze). Co ciekawe – kliniki mamy też w kontekście klinik prawa, choć tutaj już totalnie brak regulacji – niemniej prowadzone przez uczelnie i NGO’sy podmioty prowadzące często darmowe poradnictwo prawne.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Maj 16, 2017 o 11:07

Nie da się ukryć, że znaczenie słowa “klinika” powoli się rozmywa. Jeżeli występuje w branżach niemedycznych to moim zdaniem problemu nie ma. Ludzie bawią się słowami w celach marketingowych (przykład “klinika dziurawego tłumika”). W branżach typowo leczniczych znaczenie tego słowa jednoznacznie określa ustawa. Może więc celem tych regulacji jest właśnie niedopuszczenie do rozmycia tego oznaczenia. Tylko aby to miało sens prawo musi być egzekwowane.

Po napisaniu tego artykułu zacząłem z większą uwagą przyglądać się reklamom. No i w Bydgoszczy co drugi baner placówki medycznej dotyczy kliniki. Można więc powiedzieć, że to co opisałem to teoria, a praktyka jest taka jak widać – totalna samowolka.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: