Slider
17 Lut

Ptasie Mleczko – czyli historia walki o znak towarowy

Z pewnością znasz “Ptasie Mleczko”. Nazwa ta powstała niemal 80 lat temu. Za jej twórcę uznaje się Jana Wedla. Okazuje się jednak, że ten czekoladowy smakołyk osiągnął tak zawrotną popularność, że przysporzył nie lada problemów swojemu producentowi. Pozwól, że opowiem Ci całą tą historię, ponieważ jest bardzo ciekawa.

 

Od tego wszystko się zaczęło…

Fot. 1 - Ptasie mleczko - kłopotliwy wedlowski smakołyk

Jest kilka lat przed II Wojną Światową.

Jan Wedel, trzeci z rodu Wedlów wrócił właśnie z podróży po Francji. Zainspirowany tym co tam zobaczył tworzy unikatowy produkt- mleczną piankę o waniliowym smaku oblaną czekoladą.

Nowemu smakołykowi należało nadać jakąś nazwę. Ostatecznie postanowiono, że będzie to “Ptasie mleczko“. Określenie całkowicie fantazyjne, a mimo wszystko, jak pokażą kolejne dekady- wyjątkowo trafne.

 

Chwytliwa nazwa w Urzędzie Patentowym

Wiadomości Urzędu Patentowego - informacja o znaku towarowym "Ptasie Mleczko"Był dokładnie rok 1936.

W polskim Urzędzie Patentowym złożono wniosek o rejestrację słownego znaku  towarowego “Ptasie Mleko”, oraz jego nieistotna odmianę “Ptasie Mleczko”.

Z dokumentów do których dotarłem wynika, że ochronę przyznano na:

kakao, czekoladę, wyroby cukiernicze, ciastka, herbatniki, cukierki

Ptasie Mleczko - dokumenty archiwalne z Urzędu Patentowego RPPrawo ochronne na znak towarowy trwa 10 lat.

Po tym okresie aby je utrzymać, należy m.in. wnieść stosowną opłatę urzędową za kolejny okres. W 1946 roku, tuż po II Wojnie Światowej, przedłużono ochronę.

W roku 1956 już nie.

Po prawej skany archiwalnych dokumentów z Urzędu Patentowego RP.

 

“Ptasie mleczko” ofiarą PRL-u

To nie było zaniedbanie.

Птичье молоко zarejestrowane w Rosji pod nr 1395881956 to czas głębokiej komuny. Zakład Wedla został przymusowo upaństwowiony (działał wtedy pod nazwą “22 lipca”). Jak pewnie się domyślasz, ówczesna władza inaczej niż dzisiaj podchodziła do kwestii własności.

Nie uznano za potrzebne utrzymywania w mocy prawa ochronnego na ten znak towarowy.

Posunięto się jednak dużo dalej.

Bezcenna receptura “Ptasiego mleczka” nie tylko opuściła bramy samego zakładu, ale również granice naszego kraju. A że z “własnej nieprzymuszonej woli” współpracowaliśmy wtedy ze Związkiem Radzieckim, tajemnica Wedla powędrowała na wschód.

Co ciekawe przejęto nie tylko recepturę, ale i samą nazwę (Птичье молоко). Nazwę, którą następnie zarejestrowano… w tamtejszym Urzędzie Patentowym.

 

Wedel przypomina sobie o znaku towarowym

Prawie 30 lat trwało, zanim ktoś z zakładów “22 lipca” (dawny Wedel) zrozumiał, że swój flagowy produkt warto jednak chronić.

W 1985 roku dokonano rejestracji takiego oto słowno- graficznego znaku towarowego:

Fot. 2 - Znak towarowy R-61591Sukces? Nie do końca.

Okazuje się, że w przeciwieństwie do zgłoszenia z 1936 roku nie była to odmiana słowna. A tylko taka gwarantuje realny “monopol na nazwę“. W tym przypadku istniało niebezpieczeństwo, że ochrona przyznana jest jedynie na szatę graficzną, a nie fantazyjne słowa.

Późniejsze decyzje Urzędu Patentowego potwierdzały tą interpretację. Według ekspertów ogromna popularność “Ptasiego Mleczka” doprowadziła do tego, że stało się ono oznaczeniem rodzajowym dla wyrobów cukierniczych.

Podobnie jak np. “krówki”, “raczki” czy “michałki”.

Oznacza to, że zestawienie słów “Ptasie Mleczko” nie ma zdolności odróżniającej. Szansa na rejestrację istnieje dopiero jeżeli słowa te “ubierzemy” w szatę graficzną.

 

Dobre wieści ze słonecznej Hiszpanii

W latach 90-tych Wedel rejestruje liczne słowno- graficzne znaki “Ptasie Mleczko”. Podobnie zresztą jak konkurencja. Jest to więc nieciekawa sytuacja dla głównego zainteresowanego. Dopóki bowiem nikt nie przybliża się do chronionej grafiki- naruszenia nie ma!

Co zrobić aby odzyskać monopol?

Skierowano się do OHIM w Alicante w Hiszpanii.

Jest to Urząd Harmonizacji Rynku Wewnętrznego, rejestrujący min. znaki towarowe. Co istotne, ich ochrona obowiązuje na całą Unię Europejską a więc i w Polsce. Złożony w 2003 roku wniosek o rejestrację znaku słownego został pozytywnie rozpatrzony.

A jako, że Polska nie była wtedy częścią Unii, OHIM nie badał czy w języku polskim nie jest to przypadkiem nazwa rodzajowa i ochronę przyznał.

Podzielę się też z Tobą pewną ciekawostką. Zauważyłem, że Wedel chroni na terenie UE nazwę tych słodyczy  w różnych odmianach językowych:

  • Vogelmilch (j. niemiecki)
  • Lait d’oiseaux (j. francuski)

Chodzi oczywiście o jeszcze większe wzmocnienie ochrony.

Walka na krajowym podwórku.

Wedel zachęcony sukcesem w OHIM, składa w 2006 r. wniosek o ochronę znaku słownego w Polsce. Rejestracja w tej formie całkowicie rozwiązałaby jego problemy. Sprawa wydaje się jednak bardzo skomplikowana.

Na przeszkodzie rejestracji stoją zarejestrowane już słowno- graficzne znaki konkurencji. Poza tym eksperci z polskiego urzędu patentowego twardo obstawali przy twierdzeniu, że jest to oznaczenie rodzajowe.

W rejestrach znalazłem bowiem informację, że udzielono prawo ochronne na słowne znaki:

  • “GOPLANA ptasie mleczko” dla JUTRZENKA COLIAN Sp. z o.o.
  • “ptasie mleczko solidarność” dla Firmy Cukierniczej “Solidarność” Sp. z o.o.

A to wszystko przy pełnej świadomości ekspertów jaką decyzję wydał OHIM!

Przez wiele lat stan prawny wyglądał bardzo ciekawie.

Wg przepisów unijnych jedynie Wedel może posługiwać się określeniem “Ptasie Mleczko”. Przepisy krajowe z kolei mówią, że skoro jest to nazwa rodzajowa, używać jej może każdy. A już na pewno podmioty, które dodatkowo zarejestrowały stosowne znaki towarowe.

 

[Artykuł zedytowany 10.11.2014 r.]

 

Wedel odzyskuje prawa do “Ptasiego Mleczka”!

Okazuje się, że po latach Wedel ostatecznie poradził sobie z tymi przeszkodami. Udało mu się wygasić ochronę części kolizyjnych znaków towarowych. Do pozostałych, w drodze negocjacji, sam uzyskał od uprawnionych prawa ochronne.

Jak jednak udało mu się przekonać do swoich racji ekspertów z Urzędu Patentowego RP?

Prawnicy Wedla najprawdopodobniej wykazali, że znak towarowy “Ptasie Mleczko” w następstwie używania uzyskał tzw. “wtórną zdolność odróżniającą”.

A ma to miejsce, kiedy w wyniku używania wskazane określenie umożliwia zidentyfikowanie pochodzenia towaru.

Wedel musiał udowodnić m.in., że dla większości klientów “Ptasie Mleczko” kojarzy się nie tylko ze słodkim piankowym przysmakiem, ale w głównej mierze z jego producentem.

I to mu się udało.

Ptasie Mleczko R-266762 - Wiadomości Urzędu PatentowegoW wyniku tego, po 8-letniej batalii, polski urząd patentowy przyznaje Wedlowi prawa do słownego znaku towarowego “Ptasie Mleczko”. Niemal równo po 58 latach Wedel odzyskuje prawa do marki, którą sam stworzył.

A było o co walczyć. Rynek sprzedaży “Ptasiego Mleczka” w Polsce to setki milionów złotych. Według badania Brand Asset Valuator, “Ptasie Mleczko” to trzecia najsilniejsza marka w Polsce w 2013 roku.

Dla konkurentów Wedla, decyzja urzędu patentowego oznacza, że mogą oni wprowadzać na rynek ten piankowy smakołyk pod warunkiem, że nie nazywają go “Ptasie Mleczko”.

Firmy cukiernicze szybko się do tego dostosowały.

Obecnie na sklepowych półkach znaleźć możemy różnego rodzaju “Alpejskie Mleczka”, “Rajskie Mleczka” czy też  “Anielskie Mleczka”.

“Ptasie Mleczko” należy jednak już tylko do Wedla.

 

Fot. 1 – www.schoko-riegel.com / CC BY
Fot. 2 – bazy danych UPRP

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


{ 15 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Lech Luty 26, 2014 o 12:50

Głównym problemem jest chyba kolizja orzeczeń hiszpańskiego i polskiego. Należy się zdecydować, albo uznajemy rejestracje zagranicznych organów, a polski Urząd Patentowy likwidujemy, albo uznajemy suwerenność UP i nie przejmujemy się zagranicznymi rejestracjami. W przeciwnym przypadku dochodzimy nie tyle do “ciekawych zagadnień prawnych”, jak to eufemistycznie nazwano 😉 tylko do burdelu i bzdur.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Luty 27, 2014 o 10:28

Faktycznie obecnie widzimy sprzeczne decyzje.

Przepisy dot. znaków towarowych są jednak w obu systemach ujednolicone. Różnica polega na innej procedurze ich rejestracji. W Polsce jest ekspert w Urzędzie Patentowym, który dokładnie przygląda się każdemu zgłoszeniu i może odmówić przyznania ochrony. W OHIM sprawdza się w zasadzie podstawowe wymogi formalne i zdarza się, że przechodzą takie znaki jak w ww. sprawie.

Odpowiedz

adwokat Marcin Rębowski Marzec 8, 2014 o 23:39

Bardzo ciekawa historia “Ptasiego mleczka”, o której nie miałem pojęcia. Pozdrawiam 😉

Odpowiedz

Mikołaj Lech Marzec 9, 2014 o 00:34

Panie Marcinie coś czuję w kościach, że ta historia będzie miała jeszcze kolejne rozdziały 🙂
Pozdrawiam

Odpowiedz

Anna Marzec 12, 2014 o 20:19

Faktycznie, bardzo ciekawa historia.
Zdaje się jednak, że Wedel działa wyprzedzająco, bo znak “GOPLANA ptasie mleczko” został zgłoszony właśnie przez LOTTE WEDEL sp. z o.o. (TOW: 296976, 2005-06-24) 🙂
Pozdrawiam

Odpowiedz

Mikołaj Lech Marzec 12, 2014 o 23:21

Faktycznie przeoczyłem informację kto jest właścicielem tej marki. Na moją obronę, w jednej z moich baz danych widzę, że zgłaszającym nie był Lotte Wedel a CHOCI Sp. z o.o. Możliwe więc, że Wedel po prostu odkupił ten znak stąd takie a nie inne dane widnieją obecnie w rejestrze UP.

Dziękuję za komentarz i pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

Klaudia Cebula Listopad 5, 2015 o 15:53

Pamiętam dobrze ten spór i w sumie byłam zdziwiona werdyktem.
Świetny artykuł, bardzo rzeczowy i szalenie przydatny 🙂
W temacie powiem jeszcze, że mnie od maleńkiego nazwa “ptasie mleczko” obrzydzała i dlatego nie lubię tego rodzaju słodyczy. Próbowałam sobie wyobrazić jak wygląda i skąd się bierze to mleko od ptaków i w zasadzie dochodziłam tylko do jednego, brzydkiego wniosku 😛
Pozdrawiam

Odpowiedz

Mikołaj Lech Listopad 6, 2015 o 08:01

Dziękuję za komentarz

W sumie nigdy nie podchodziłem tak do genezy ptasiego mleczka.
Czasami nie warto wchodzić w szczegóły 🙂

Pozdrawiam

Odpowiedz

Rafał Kwiecień 8, 2016 o 12:58

Witam serdeczenie,
bardzo ciekawa historia, za którą dziękuję. Miło jest się dowiedzieć nieco więcej o marce ulubionego produktu. 🙂

Tak na marginesie Panie Mikołaju, bardzo nieładnie wygląda w tekście fragment “po 8-mio letniej batalii”, znajdujący się pod koniec tekstu. Nie jest to poprawny zapis, podobnie jak “8-em”. Znacznie lepiej byłoby napisać “po 8-letniej batalii”.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Mikołaj Lech Kwiecień 15, 2016 o 14:03

Dziękuję za sugestię Panie Rafale.
Zrobiłem delikatne poprawki.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Tomasz Wrzesień 4, 2016 o 14:42

A czy prawnicy Wedla nie powinni domagać się od wydawców “Ogniem i mieczem” umieszczenia znaków towarowych w tekście Sienkiewicza? O ile pamiętam, Horpyna mówi do Bohuna, że Helenie nie będzie brakować niczego, “chyba tylko ptasiego mleka”. No i jak? Pozywamy Sienkiewicza? ;))

Odpowiedz

Mikołaj Lech Wrzesień 5, 2016 o 14:41

O proszę. To ciekawy argument. Mi gdzieś w internecie mignął przepis na ptasie mleczko w książce kucharskiej sprzed 1900 roku. Cukiernia Miś sprzeciwia się rejestracji więc kolejny argument im Pan znalazł 🙂
Pozdrawiam

Odpowiedz

Monika Wrzesień 20, 2016 o 13:33

Czy nazwa “Ptasie mleczko” jest zastrzeżona również poza UE? Kilka dni temu widziałam słodycze o tej nazwie w jednym ze sklepów firmowych “Roszen” Poroszenki na Ukrainie.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Wrzesień 21, 2016 o 13:06

To bym musiał poszukać, ale pisząc ten artykuł pamiętam, że wiele podobnych znaków zarejestrowanych było w Rosji. Domyślam się więc, że na wschód od Polski takie znaki mogą być używane. Tym bardziej, że również tam Ptasie Mleczko jest popularne.

Odpowiedz

Monika Wrzesień 21, 2016 o 14:29

Dziękuję!

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

{ 1 trackback }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: