Slider
9 Sty

10 powodów, dla których warto zadbać o prawa autorskie do firmowego logo.

Wielokrotnie pisałem jak ważne są prawa autorskie do firmowego logo. Często z grafikiem podpisuje się tylko umowę o dzieło. Przedsiębiorca po opłaceniu faktury odchodzi w błędnym przeświadczeniu, że kupił prawa do logo. Tylko że te prawa przechodzą wyłącznie w przypadku podpisania odpowiedniej umowy. Korzyści jakie daje taka umowa jest jednak zdecydowanie więcej.


Prawa autorskie do firmowego logo – jak je przenieść?

Tutaj przepisy nie pozostawiają żadnych wątpliwości.

Prawa autorskie do firmowego logo można przenieść tylko poprzez pisemną umowę. Jeżeli więc w umowie o dzieło z grafikiem lub agencją ta kwestia nie była poruszana, to mam złe informacje. Pełne prawa do Twojego firmowego logo pozostały u twórcy.

I to nawet jeżeli ustaliliście, że te prawa mają być w Twoim posiadaniu.

Zresztą kwestia odpowiednich zapisów w umowie to bardziej złożona sprawa.

Na pewno jednozdaniowy zapis o tym, że prawa autorskie do firmowego logo przechodzą na nabywcę – jest nieważny.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, co w takiej umowie powinno się znaleźć, to odsyłam Cię do mojego podcastu.

Poniżej przedstawiam aż 10 korzyści jakie wynikają z podpisania umowy o przeniesienie praw autorskich do firmowego logo.

Prawo autorskie ma tę główną zaletę, że powstaje bezkosztowo.

Autor nie musi nigdzie rejestrować swojej twórczości. Wystarczy, że swój utwór ustali, czyli np. zapisze logo na dysku komputera. W takim przypadku automatycznie przysługują mu do niego prawa autorskie. Problem w tym, że jeżeli dochodzi do naruszenia praw autorskich, osoba która się na te prawa powołuje, musi udowodnić, że do niej należą.

Oczywiście w sporze możesz powoływać się na dowody od informatyka śledczego, który zbada Twój dysk. Tylko że  jest to zadanie drogie i czasochłonne. Pamiętaj również o tym, co w 9 odcinku podcastu powiedział Jordan Ogorzelski. Zapisał pierwotny projekt firmowego logo w formacie, który nie archiwizował daty.

Informatyk śledczy nie był w stanie mu pomóc.

Jeżeli jednak podpisałeś umowę na przeniesienie praw autorskich do firmowego logo, te informacje będą w niej widnieć czarno na białym.

Co najważniejsze – wszystko będzie potwierdzone podpisami każdej ze stron.

 
Przy tej okazji pamiętaj, że nawet jeżeli teraz masz na dysku masę dowodów na to kto stworzył firmowe logo, to czas działa na Twoją niekorzyść. Z doświadczenia wiem, że po 10 czy 20 latach będzie ekstremalnie trudno takie dowody wyciągnąć. A jeżeli do tego twórca logo w międzyczasie umrze, możesz zapomnieć o wyprostowaniu tych spraw.

Masa firm żyje w błogiej nieświadomości, że nie są właścicielami firmowego logo.

Twórca jedynie toleruje ich zachowanie.

Oczywiście można wykazywać, że z twórcą zawarto nieodpłatną umowę licencyjną na używanie logo. Tylko jak udowodnić na co właściwie zgodził się grafik? W jakim zakresie przedsiębiorca może z takiego logo korzystać?

Przedsiębiorcy, o tym że nie posiadają praw autorskich do firmowego logo, najczęściej dowiadują się kiedy dochodzi do sporu. Na rynku pojawia się konkurent, który przybliża się dość mocno do ich grafiki. Kiedy przychodzi do podjęcia decyzji czy złożyć pozew, okazuje się, że to nie ich prawa zostały naruszone, ale grafika.

Nikt bowiem nie zadbał o przeniesienie praw autorskich do firmowego logo.

Oczywiście możesz ten błąd naprawić po latach.

Tylko że po pierwsze – musisz odnaleźć grafika, który stworzył logo, a po drugie – powinieneś go przekonać aby taką umowę podpisał. A grafik wcale nie musi się zgodzić. Często więc trzeba go będzie zmiękczyć oferując dodatkowe honorarium.
 
Prawa autorskie do firmowego logo. Dlaczego warto o nie zadbać?

– 3 –
Umowa określa na jakie korzystanie z logo godzi się grafik.

Zdarza się, że firmy szukają osoby, która zrobi im logo jak najtaniej.

Króluje tutaj Allegro.

Zdesperowani studenci oferują tam takie usługi za 20 zł. Dla porównania, profesjonalne agencje projekt logo wraz z księgą znaku przygotowują za 2 tys. zł.

Osoba, która wykonała Ci logo za 20 zł, może nie być zadowolona z tego, że intensywnie wykorzystujesz je na samochodach, plakatach czy banerach reklamowych. To bowiem pokazuje, że masz pieniądze, ale skorzystałeś z usług najtańszego grafika.

Oczywiście zgoda co do tego, że grafik tak wycenił swoje usługi. Tylko że na tak intensywne korzystanie z logo powinieneś mieć zgodę. I jeżeli trafisz na grafika, który jest świadomy swoich praw, możesz mieć problem.

Grafik poczeka aż rozwiniesz skrzydła, zainwestujesz dziesiątki tysięcy złotych w reklamę i odezwie się do ciebie celem ustalenia dodatkowego honorarium za używanie firmowego logo. Jeżeli się nie dogadacie, może zabronić Ci używania jego utworu.

I będzie miał rację.

W takiej sytuacji obronić Cię może jedynie dobrze napisana umowa, z której będzie wynikać, że prawa autorskie do firmowego logo przeszły na ciebie. No i co ważne, z takiej umowy powinno jasno wynikać na jakich polach eksploatacji możesz z takiego logo korzystać.

Ten punkt jest właściwie kontynuacją poprzedniego.

Po kilku, kilkunastu latach możesz chcieć swoje logo odświeżyć i zmodyfikować. Tylko aby nie łamać prawa, musisz z wszelkimi pomysłami udać się do twórcy logo. Nie możesz modyfikować logo bez jego zgody. No chyba, że jak już wiesz, grafik przeniósł na ciebie prawa do logo i w treści umowy zgodził się na swobodną jego modyfikację.

– 5 –
Umowa zabezpiecza Cię przed ryzykiem otrzymania plagiatu.

Pisałem już jak sprawdzić czy logo przygotowane przez grafika nie jest plagiatem.

Od razu Ci powiem, że nie da się tego sprawdzić ze 100% pewnością. Teoretycznie bowiem takie logo trzeba by było porównać ze wszystkim co stworzyła ludzkość. Oczywiście można wykorzystać do tego Google. Ta wyszukiwarka umożliwia poszukiwania po samej grafice, ale działa to bardzo słabo.

Przed plagiatem możesz za to zabezpieczyć się w umowie z grafikiem.

Powinny tam się znaleźć zapisy o surowych konsekwencjach dla twórcy, jeżeli okaże się, że sprzedał Ci coś co jest kopią cudzej twórczości. Gwarantuję Ci, że nikt przy zdrowych zmysłach nie sprzeda Ci plagiatu, widząc co mu za to będzie grozić.
 


 – 6 –
Grafik nie będzie mógł żądać od Ciebie dodatkowych pieniędzy.

W mojej pracy spotkałem się z przypadkiem, gdzie pewnemu fotografowi klient zlecił przygotowanie katalogu produktów. Nie było to wcale tanie, bo każdy produkt należało obfotografować w studio, obrobić w komputerze i na końcu w jakiejś ładnej kompozycji umieścić w katalogu.

Całość pracy zabrała obu stronom wiele czasu.

Katalog jednak prezentował się świetnie.

Problem w tym, że przy okazji rozliczenia grafik wspomniał, że będzie oczekiwał dodatkowego honorarium przy każdym dodruku katalogu.

Jak się domyślasz, ten przedsiębiorca podpisał z grafikiem tylko umowę o dzieło.

Nie było w niej mowy o prawach autorskich.

Grafik rozdawał więc w tym układzie karty.

A że tworzenie katalogu było skomplikowaną operacją, to nie opłacało się zlecić tego jeszcze raz komuś innemu.

– 7 –
Grafik nie będzie mógł stworzyć podobnych projektów dla Twojej konkurencji.

Znowu odwołam się do historii, którą już na blogu opisywałem.

Przedsiębiorca prowadził bar i postanowił postawić baner reklamowy w jego okolicy. Znalazł agencję, która wykonała apetyczne zdjęcia jego kanapek i przygotowała profesjonalny baner.

Właściwie to w procesie twórczym duży udział miał mój klient. Pomagał przy fotografowaniu i wybierał najlepsze ujęcia.

Po wykonanej pracy obie strony się rozliczyły i nowy baner cieszył oko restauratora.

Z efektu zadowolona była również agencja, która ten sam projekt sprzedała kilku nadmorskim restauracjom.

Mój klient był tym zszokowany, ale niewiele mógł zrobić. Nie zadbał o przeniesienie praw autorskich i agencja dysponowała po prostu dalej swoją własnością.

Oczywiście na siłę mógłby wykazywać, że jest współtwórcą, ale mając wizję długiego procesu machnął na wszystko ręką.

Wnioski:

Jeżeli nie chcesz aby grafik przygotował podobną identyfikację wizualną dla Twojej konkurencji – zadbaj o prawa autorskie.


Jest taka paremia łacińska mówiąca, że:

Nemo plus iuris in alium transferre potest quam ipse habet.

(Nikt nie może przenieść na drugą osobę więcej praw niż sam posiada)

Oznacza to, że jeżeli nie podpisałeś z grafikiem umowy na przeniesienie praw autorskich do firmowego logo, to automatycznie nie masz czego dalej licencjonować.

Tym bardziej nie ma mowy o tym, abyś firmowe logo komuś odsprzedał.

Znów może się okazać, że w przypadku sporu w sądzie trzeba będzie wykazać kto jest twórcą logo i komu te prawa przysługują. Jak znam życie, to przedsiębiorca będzie święcie przekonany, że jest właścicielem praw, ale żadnych dowodów namacalnych nie będzie w stanie przedstawić.
 
Prawa autorskie do firmowego logo. Dlaczego warto o nie zadbać?

– 9 –
Twórca logo nie będzie w stanie unieważnić Ci znaku towarowego.

Firmowe logo możesz objąć podwyższoną ochroną prawną poprzez rejestrację znaku towarowego w Urzędzie Patentowym. Dzięki temu konkurent nie będzie mógł posługiwać się ani identycznym, ani nawet podobnym oznaczeniem.

Pamiętaj tylko o tym, że w określonych sytuacjach taki znak można unieważnić.

A jednym z takich przypadków jest naruszenie przez zgłaszającego praw osobistych lub majątkowych osób trzecich. Chodzi tutaj m.in. o prawa autorskie.

Jeżeli grafik nie wyraził zgody na rejestrację Twojego znaku, albo nie przeniósł praw do logo, to posiada narzędzia prawne do tego, aby Ci znak unieważnić.

Szkody dla Twojej firmy mogą być ogromne.

Często same opłaty urzędowe przy międzynarodowej rejestracji znaku towarowego wynoszą kilkanaście tys. franków szwajcarskich.

Grafik będzie więc miał silny argument do prowadzenia z Tobą negocjacji co do dodatkowego wynagrodzenia.

– 10 –
Umowa chroni Cię przed przejęciem logo przez byłego wspólnika lub pracownika.

Jako rzecznik patentowy jestem na pierwszej linii frontu w walce o marki firm.

Znam wiele historii sporów o firmową nazwę lub logo. I to pomiędzy osobami, które jeszcze do niedawna ze sobą współpracowały. Pamiętaj, że z Twojej firmy może odejść kluczowy pracownik bądź wspólnik.

Zapytaj mnie o wycenę

Imię i nazwisko

Adres email

Treść wiadomości

+48 575 999 710

mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

Jeżeli następuje to w atmosferze konfliktu, taka osoba potrafi przejąć Twoich najlepszych pracowników i klientów. Najgorsze jest to, że taka osoba może wiedzieć o Twojej firmie wszystko.

Również to, że nie podpisałeś z grafikiem umowy o przeniesienie praw do logo.

Taka osoba może skontaktować się z twórcą logo i podpisać z nim umowę o przeniesienie na nią praw autorskich. Dzięki temu może momentalnie zabronić Ci jego używania.

Może się również stać to, o czym mówiłem w poprzednim punkcie. Właściciel praw do logo może unieważnić Twój znak towarowy, wcześniej zgłaszając do ochrony… własny.

______________________________

Jeżeli chcesz, przygotuję dla Ciebie silną umowę, o której piszę w artykule.

Po prostu skontaktuj się ze mną poprzez formularz po prawej ->

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 410,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

MareK Styczeń 9, 2018 o 10:57

Dzień dobry,

Rozumiem więc, że jak zlecę komuś wykonanie logo, zapłacę za to… i potem go użyję, to działam nielegalnie? Podobnie ma się sprawa z biurkiem? Jak zlecę wykonanie biurka (a wcześniej jego zaprojektowanie oczywiście) i zechcę je ustawić u siebie… to znaczy, że ukradłem?
Coś mi tu nie gra….

Odpowiedz

Mikołaj Lech Styczeń 10, 2018 o 04:05

Dzień dobry Panie Marku.
Jeżeli zlecił Pan stworzenie logo i potem go używa, to tak jak napisałem w artykule, można domniemywać, że twórca udzielił Panu nieodpłatnej licencji na jego używanie. Nadal jednak to on jest właścicielem praw autorskich. Jeżeli mu się coś odwidzi to pisemnie może oświadczyć, że na dalsze używanie firmowego logo już się nie godzi i robi się problem.

Z biurkiem sytuacja jest prostsza bo mówimy o fizycznym przedmiocie, który kupuje Pan na własność. Gdyby jednak zlecił Pan designerowi stworzenie nieszablonowego biurka a nie zadbał o przeniesienie praw autorskich to przy założeniu, że wygląd biurka stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego, to bez zgody nie mógłby Pan np. zająć się jego produkcją i sprzedażą kopii. Przy tej okazji polecam zapoznać się z artykułem: Czy dokumentację i rysunek techniczny chroni prawo autorskie?
Pozdrawiam

Odpowiedz

Agnieszka Marzec 5, 2018 o 13:28

Dzień Dobry,
jestem pod wrażeniem jak profesjonalnie i przystępnie prowadzony jest blog, gratuluję 🙂 Jeśli można, chciałabym zapytać , jak wygląda sytuacja, kiedy osoba, dla której zaprojektowałam logo zgłasza się po dwóch latach z prośbą o przygotowanie oświadczenia o tym, że stworzyłam nazwę i zaprojektowałam logo (zaprojektowałam logo, nie tworzyłam nazwy) i przeniesienia na nią praw autorskich. Czy można to zrobić z dzisiejszą datą, jaką taki dokument ma moc,wiedząc, że klientka jest w sporze ze wspólnikiem, który chce opatentować znak. Z góry dziękuję za odpowiedź.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Marzec 5, 2018 o 23:10

Dzień dobry Pani Agnieszko.
Zasada jest taka, że jeżeli nie przeniosła Pani na zamawiającego praw autorskich do logo umową pisemną (dwie strony muszą się podpisać) to te prawa nadal należą do Pani. Nie ma Pani obowiązku ich przenosić na taką osobę, ale nie ma przeszkód aby to zrobić. Tak więc po dwóch latach może Pani podpisać stosowną umowę i np. z dniem 5 marca 2018 r. przenieść prawa, które Pani przysługują.

A co do sporu o znak towarowy to jest to prawdopodobnie dla nabywcy najlepsze rozwiązanie. Jeżeli wykaże, że konkurent zgłosił znak towarowy z naruszeniem praw autorskich (właściciel praw nie wyraził na to zgody) to taki znak można unieważnić. Szerzej na ten temat pisałem tutaj.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: