Slider
19 Gru

Czy sam pomysł jest chroniony przez prawo autorskie?

Niedawno odpowiadałem na pytanie, czy pomysł na firmę można opatentować. Dziś z kolei skupiam się na tym czy sam pomysł na biznes (metoda biznesowa) jest chroniony przez prawo autorskie. Wydawałoby się, że odpowiedź na to pytanie jest prosta. Niedawno miał jednak miejsce dość kontrowersyjny wyrok, który mocno w tym zakresie namieszał. Poniżej znajdziesz więcej szczegółów.
 

Czy prawo autorskie chroni pomysł?

Zacznę od początku.

Podstawową koncepcją prawa autorskiego nie jest ochrona samego pomysłu. Ochronie podlega sposób jego wyrażenia.

Przykładowo jeżeli napiszesz książkę, to prawo autorskie chroni jej treść, układ akapitów czy uszeregowanie rozdziałów. Nie uzyskujesz monopolu prawnego do pomysłu na tematykę książki. Na ten sam temat może napisać jeszcze kilka osób. Ważne aby nie kopiowały one twórczych fragmentów Twojej pracy.


Polska ustawa o prawie autorskim mówi w art. 1 ust.21 mówi, że

Ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia; nie są objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne.

W oparciu o ten przepis przyjmuje się, że metoda biznesowa nie kwalifikuje się do ochrony prawnoautorskiej. I to bez względu na to, jak jest oryginalna i skomplikowana, czy w jak dużym stopniu odciśnięte jest w niej indywidualne piętno twórcy.

Metoda biznesowa nie może być traktowana jako utwór, ponieważ ograniczałoby to swobodę prowadzenia działalności gospodarczej czy ogólnie swobodę twórczą.

 

Zauważ co by się stało, gdyby przykładowo prawem autorskim chroniony był pomysł na sprzedawanie towarów poprzez aukcje internetowe. Ewentualnie działanie portalu społecznościowego.

To by oznaczało, że mógłby istnieć tylko Ebay czy Facebook. A jako, że pr. autorskie trwają do 70 lat od śmierci twórcy, to taki monopol prawny na dekady zablokowałby rynek.

Tymczasem w oparciu o ten sam pomysł czy metodę biznesową oparło działanie wiele firm. Dzięki temu konkurują one między sobą i zyskujemy na tym my jako ich klienci.


Pomysł na biznes - czy jest chroniony przez prawo autorskie?

– 1 –
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 9.10.2012 r.
(V ACa 175/12)

Kilka lat temu toczył się ciekawy spór o to czy sam pomysł może być chroniony prawem autorskim. Powód złożył pewnej firmie propozycję zrobienia kampanii reklamowej. Jego pomysł opierał się na akcji billboardowej, gdzie latem przedstawiano by krajobrazy gór, a zimą lagun. Na dole baneru miał się znajdować biały napis na czarnym tle z hasłem reklamowym. Powód przedstawił swoje pomysły w postaci notatek oraz kolaży.

Do współpracy jednak nie doszło.

Pomimo tego po roku owa firma rozpoczęła kampanię reklamową opartą na pomyśle tego człowieka. Na billboardach były ośnieżone góry i czarny napis na białym tle. Co istotne, w reklamie nie użyto jego materiałów. Wykorzystano jedynie jego pomysł, który ubrano w inną szatę graficzną.

Pojawiło się więc pytanie:

Czy taka reklama narusza prawa autorskie pomysłodawcy?



Sąd w pierwszej kolejności przypomniał, że prawo autorskie chroni utwór.

Za utwór należy uznać każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Istotą zatem utworu jest również jego sposób wyrażenia (utrwalenia w jakiejkolwiek postaci), co oznacza, że musi on być zindywidualizowany w konkretnej postaci, uzewnętrzniony w treści lub formie rezultat działania.

Sąd dodał, że:

W przeciwieństwie do tak rozumianego utworu stoją natomiast pomysły (idee), które nie zawierają w sobie sposobu wyrażenia. Wśród nich powszechnie wymienia się pomysły na kampanię reklamową.

Sąd uznał, że powód żąda ochrony pomysłu na reklamę, co jest niemożliwe na gruncie prawa autorskiego i pozew oddalił. Zaznaczył przy tej okazji, że utworem nie jest również opis przyszłego, mogącego hipotetycznie powstać utworu. Sąd wskazał, że wyłączenie spod ochrony autorskoprawnej pomysłów miało zapobiec monopolizacji myśli człowieka, które powinny stanowić dobro publiczne.

– 2 –
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 8.10.2013 r.
(I ACa 1233/12)

W podobnym tonie wypowiedział się sąd w innej ciekawej sprawie.

Tutaj spór toczył się o zabawki dla dzieci przypominające kucyki Pony. Właściciel tej popularnej marki żądał od pozwanego m.in. zakazania wprowadzania do obrotu zabawek przedstawiających postaci kucyków z kolorową grzywą, fantazyjnie zarysowanym okiem oraz ogonem z długim kolorowym włosiem

No i sąd zauważył, że powód tak ogólnikowo formułując żądanie wnosi w istocie o udzielenie prawnoautorskiej ochrony pomysłu na zabawkę dla dzieci, a nie jego konkretnej realizacji.

Tymczasem :

Sam pomysł, koncepcja, która nie została skonkretyzowana w danym utworze nie podlega ochronie. Przedmiotem ochrony jest bowiem ustalony utwór, a nie wynikająca z niego idea.

Te spory bardzo obrazowo pokazują gdzie jest granica.

Prawo autorskie nie chroni samego pomysłu, a konkretny utwór, który w oparciu o ten pomysł stworzysz. Nie jest chroniony pomysł na kampanię reklamową, ale konkretny opis, rysunki, czasami oryginalne slogany reklamowe.

Analogicznie prawo autorskie nie chroni pomysłu na zabawkę, ale konkretne jej przedstawienie.


Pomysł na biznes - czy jest chroniony przez prawo autorskie?

– 3 –
Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2017 r.
(II CSK 400/16)

Sąd Najwyższy w 2017 r. wydał wyrok, który tę fundamentalną zasadę wywrócił do góry nogami. Przyznał bowiem ochronę na koncepcję biznesową. Chodziło o specjalnie przygotowany przez agenta pakiet ubezpieczeniowy.

Powód zawarł umowę z pewną firmą ubezpieczeniową. Za każdego sprowadzonego klienta miał dostawać prowizję. Poza zakresem swoich obowiązków, agent opracował projekt pakietu ubezpieczeniowego i zaproponował jego wprowadzenie w jednym z oddziałów ubezpieczyciela. Dodatkowo w bardzo szczegółowej instrukcji przedstawił:

  • co wchodzi w skład pakietu;
  • jaki jest zakres ubezpieczenia;
  • jakie są ograniczenia odpowiedzialności ubezpieczyciela oraz
  • jaka jest wysokość składki i sposób jej określania.

Cała koncepcja opierała się na tym, że w tym samym dniu zawierano umowę na ubezpieczenie OC, AC komunikacyjne i ubezpieczenie mieszkania. Instrukcja nie obejmowała wzoru umowy ubezpieczenia, ogólnych warunków ubezpieczeń objętych pakietem i wzoru polisy ubezpieczeniowej.


Pakiet okazał się hitem i schodził jak świeże bułeczki.

Pomimo tego, współpraca pomiędzy agentem a ubezpieczycielem zakończyła się po około roku. Agent pisemnie wezwał oddział do zaprzestania sprzedaży jego pakietu. Kiedy to nie poskutkowało, wystąpił przeciwko ubezpieczycielowi z pozwem.


Sąd apelacyjny stwierdził, że powód bez wątpienia jest twórcą pakietu, który przybrał utrwaloną postać w formie instrukcji. Sam pakiet nie był prostą kompilacją ówczesnych produktów ubezpieczeniowych, lecz dziełem oryginalnym i nowatorskim, co potwierdzała opinia biegłego.

Stworzenie takiego pakietu wymagało od autora kreatywnego podejścia, wiedzy, doświadczenia, intuicji oraz umiejętności przewidywania.

Nowym tworem w samym pakiecie była jego kompozycja, tzn. specyficzne dobranie oraz zestawienie w całość odrębnych dotąd rodzajów ubezpieczeń. Oryginalnością charakteryzowała się również uproszczona taryfikacja stawek. Pakiet był tworem noszącym cechę indywidualności, odróżniającym się od produktów występujących wtedy na rynku. Jako całość, stanowił więc w ocenie Sądu – utwór.


Z tymi ustaleniami zgodził się Sąd Najwyższy, który zauważył, że pakiet ubezpieczeniowy oraz instrukcja do niego zostały utrwalone, wykazują elementy twórcze i mają cechy indywidualne. Twórczy charakter tego opracowania przejawiał się w:

  • połączeniu produktów ubezpieczeniowych;
  • stworzeniu dla nich nowej taryfikacji oraz
  • nadaniu pakietowi uproszczonej i użytecznej dla agentów formy.

 

Sąd wskazał, że pakiet z perspektywy tzw. statystycznej jednorazowości miał indywidualny charakter .

Jest to koncepcja, w myśl której ocenia się czy jest prawdopodobne, aby inna osoba mogła niezależnie stworzyć identyczne dzieło. Sąd uznał, że jest to nieprawdopodobne. Wskazał też, że orzecznictwo przyznaje ochronę każdemu dziełu, które wykazuje pewne elementy twórcze.

Praktyka pokazuje, że ta poprzeczka jest przez sądy stawiana stosunkowo nisko.



Pomysł na biznes - czy jest chroniony przez prawo autorskie?

Co z wyłączeniem spod ochrony idei i pomysłów?

Sąd wskazał, że w tej sprawie nie można zastosować art. 1 ust.21, który mówi o tym, że nie są objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne. Argumentował to tym, że opracowanie powoda nie było ani procedurą, ani metodą, ani zasadą działania.

Pakiet ubezpieczeniowy powoda stanowił za to sposób wyrażenia określonych dyrektyw postępowania, których ustalenie miało charakter twórczy i w pełni indywidualny.

Na przyznanie ochrony prawno-autorskiej opracowaniu powoda nie miała także wpływu okoliczność, że pozwany w ramach ostatecznego produktu ubezpieczeniowego wykorzystywał w całości nie tylko to opracowanie, ale również własne ogólne warunki umów, wzory umów i wzory polis.

Korzystał w ten sposób z opracowania powoda, a jeżeli przyjąć, że sprzedawany przez niego pakiet stanowił (również) utwór, to był to utwór z zapożyczeniem (w całości) opracowania powoda, a nie utwór inspirowany (w tym zakresie) tym opracowaniem.

 
I to w sumie dla mnie jest najbardziej zaskakujące.

Jeden sąd przyjął, że szczegółowy pomysł na oryginalną reklamę, nawet jeżeli jest spisany i przedstawiony w formie grafik, nie jest chroniony przez prawo autorskie. Z kolei drugi uznał, że pomysł na pakiet ubezpieczeniowy na taką ochronę już zasługuje. Oczywiście poziom skomplikowania jest tutaj nieporównywalnie większy, ale nie zmienia to faktu, że mówimy o uznaniu pomysłu na biznes czy też koncepcji biznesowej za utwór.

A to może już otworzyć przysłowiową puszkę Pandory.

Wyobrażam sobie sytuację, że kreatywny manager, który dzięki swoim pomysłom pozwolił rozwinąć firmę teraz żąda dodatkowej zapłaty. Ewentualnie pozywa konkurencję, za kopiowanie wymyślonej przez siebie strategii działania.


Pani Profesor Elżbieta Traple, w komentarzu do tego wyroku powiedziała:

[…] I nie chodzi tutaj o ocenę, czy dany pomysł jest bardziej oryginalny czy mniej, czy jego opracowanie wymagało znacznego nakładu pracy i wiedzy, gdyż oryginalność (twórczość) oceniamy jedynie w odniesieniu do przedmiotów, które potencjalnie kwalifikują się jako utwory. Wyłączenie pomysłów i idei spod ochrony prawnoautorskiej wiąże się z całościową koncepcją ochrony praw własności intelektualnej.

 
Sądy nie powinny się zastanawiać, czy dany pomysł jest na tyle skomplikowany, że zasługuje już na ochronę, ponieważ prawo autorskie samych pomysłów nie chroni. Jak już mówiłem – ochronie podlega jedynie sposób wyrażenia.

W tej sprawie utworem z pewnością była szczegółowa notatka o pakiecie oraz uproszczona wersja taryfikatora dla agentów. I z tego ubezpieczyciel bez zgody twórcy korzystać nie mógł. Sama metoda biznesowa jest z tej ochrony przez prawo wyłączana.

Na zakończenie:

W dzisiejszym artykule skupiałem się na prawnoautorskiej ochronie pomysłu. W poniższym nagraniu rozgryzałem jednak to zagadnienie w oparciu o prawo patentowe:
 

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Mikołaj Lech

Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 410,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl
Mikołaj Lech

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Filmy Reklamowe Grudzień 20, 2017 o 12:43

Bardzo przyjemnie się czytało Twoją wnikliwą analizę zagadnienia 🙂 Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2018!

Odpowiedz

Mikołaj Lech Grudzień 21, 2017 o 08:25

Dziękuję.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Patentowa LECH Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Patentowa LECH z siedzibą w Bydgoszczy.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem mikolaj@lech.bydgoszcz.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: