Slider
28 Sie

Zmiana nazwy firmy. Poznaj praktyczne rady.

Jeżeli interesuje Cię zmiana nazwy firmy, to w tym artykule dowiesz się jak to zrobić. Opisałem w nim jak wygląda zmiana nazwy firmy dla działalności gospodarczej oraz spółek. Przeczytasz również o naciągaczach, którzy przy tej okazji starają się żerować na nieuwadze przedsiębiorców. Bądź więc czujny!
 

 

Zmiana nazwy firmy wymuszona przez życie…

Do zajęcia się tym problemem zainspirowała mnie historia jednego z moich Klientów.

Była to mała firma, która od 3 lat całkiem dobrze się rozwijała. Jej właściciel już od dłuższego czasu myślał o tym aby zastrzec jej nazwę. Formalnie robi się to poprzez rejestrację znaku towarowego w Urzędzie Patentowym.

Kiedy szukał informacji na ten temat w internecie, trafił na ten blog, a później poprosił mnie o pomoc z wszelkimi formalnościami. Przed samym zgłoszeniem zrobiłem dla niego analizę prawną marki.

Polega ona na sprawdzeniu czy nie ma jakichś przeszkód do rejestracji.

I niestety ku przerażeniu mojego Klienta okazało się, że w Polsce istnieje już konkurencyjna firma o identycznej nazwie. Co więcej, od ponad pięciu lat ma już zarejestrowany swój znak towarowy. Co prawda logo klienta miało zupełnie inną grafikę, ale już w reklamie radiowej znaki były nie do odróżnienia.


Wnioski z mojej analizy były jasne. Klienta czeka przymusowa zmiana nazwy firmy. W dotychczasowym kształcie nazwa ta narusza cudze prawa.

I lepiej aby rebranding zrobił zanim jego konkurent dowie się o naruszeniu.

Kiedy tłumaczyłem mu formalnie wygląda zmiana nazwy firmy, pomyślałem, że temat może zainteresować czytelników mojego bloga. No i masz właśnie przed sobą efekt mojej pracy 🙂

Dlaczego przedsiębiorcy zmieniają nazwy swoich firm?

Zauważyłem, że przedsiębiorcy dość bezrefleksyjnie wybierają nazwy dla swoich firm. Tutaj sytuacja mojego Klienta nie była beznadziejna, bo o kolizji dowiedział się od swojego rzecznika patentowego. Zdarza się jednak tak, że o fakcie złamania prawa przedsiębiorca dowiaduje się z pisma od kancelarii prawnej.

Tylko, że wtedy ma już najczęściej nóż na gardle. Kancelaria żąda, aby zmiana nazwy firmy nastąpiła w przeciągu 14 dni. Inaczej grozi przedsiębiorcy proces i wysokie odszkodowanie.

Moja rada jest taka, abyś przed wyborem nowej nazwy skonsultował się z rzecznikiem patentowym. Pamiętaj, że niektóre nazwy są po prostu słabe od strony prawnej.

Przykładowo, w ogóle unikałbym nazw opisowych. Tego typu nazwy należą do grupy określeń wolnych i każdy może się nimi posługiwać. Również Twoja konkurencja!

Nazwa rowery24.pl jest dobra od strony marketingowej, ale prawo nie pozwoli Ci na jej monopolizację.
 
Przedsiębiorcy decydują się na rebranding również z własnej nieprzymuszonej woli.

Czasami z biegiem lat zmieniają branżę w której działają. Stara nazwa bardziej im szkodzi, niż pomaga. Przykładowo, wiele lat w branży budowlanej działała spółka CEMENTOBUD. Nazwa jak najbardziej logiczna. Spółka zmieniła jednak profil działalności na… usługi piekarnicze :). Stara nazwa z pewnością budziła konsternację u klientów. Dziś widzę, że spółka o takiej nazwie nie istnieje. Być może więc właściciele dokonali jej zmiany.

Czym jest nazwa firmy w świetle prawa?

Skoro mam mówić jak technicznie wygląda zmiana nazwy firmy, to wytłumaczę Ci najpierw co to pojęcie oznacza.

Potocznie, firma, to przedsiębiorstwo handlowe lub usługowe. O osobie, która prowadzi działalność gospodarczą lub np. spółkę jawną mówi się, że posiada firmę.

FIRMA = PRZEDSIĘBIORSTWO

Tylko, że firma w znaczeniu prawnym to oznaczenie przedsiębiorcy, pod którym występuje on jako podmiot stosunków prawnych. Upraszczając, firma to nazwa, pod którą przedsiębiorca działa na rynku.

FIRMA = NAZWA PRZEDSIĘBIORCY

 

Każdy przedsiębiorca musi działać pod jakąś firmą!

Zasady jej konstruowania są różne.

Przykładowo, jeżeli chcesz prowadzić działalność gospodarczą, to firma (czyli jej nazwa) musi zawierać przynajmniej Twoje imię i nazwisko. Jeżeli zakładasz spółkę, to w firmie musi się znaleźć informacja o jej formie prawnej. Przykładowo spółka jawna lub z o.o.

Dobra informacja jest taka, że zmiana nazwy firmy jest do zrobienia w każdym momencie. To, jakie kroki musisz poczynić aby to zrobić, zależy od tego w jakiej formie prawnej obecnie działasz.
 
Zmiana nazwy firmy. Poznaj instrukcje krok po kroku.

Zmiana nazwy firmy dla działalności gospodarczej.

W Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej wpisowi podlega:

  • jednoosobowa działalność gospodarcza oraz
  • spółka cywilna.

W przypadku spółki cywilnej każdy przedsiębiorca składa osobno zarówno wniosek o wpis, jak i o zmianę nazwy firmy. Zmiany wpisu należy dokonać w terminie 7 dni od dnia zmiany danych. Przykładowo, może to być zmiana adresu siedziby czy właśnie zmiana nazwy firmy. Dokonuje się tego poprzez złożenie wniosku o zmianę wpisu.


Zmianę nazwy firmy we wpisie możesz dokonać na kilka sposobów:

  • Możesz zrobić to osobiście w urzędzie gminy lub miasta.
  • Możesz to zrobić nie wychodząc z domu, czyli on-line. Tutaj pamiętaj jednak, że konieczne jest posiadanie podpisu elektronicznego.
  • Kolejną opcją jest wysłanie wniosku pocztą. Pamiętaj tylko, że taki wniosek powinien być opatrzony Twoim podpisem, którego własnoręczność poświadczona będzie przez notariusza. Pamiętaj również, że formalności związane z założeniem działalności gospodarczej czy spółki możesz zlecić swojemu pełnomocnikowi. Podobnie jest przy dokonywaniu zmian w rejestrze.

 

Uważaj na pisma od naciągaczy!

Zmiana nazwy firmy. Poznaj instrukcje krok po kroku.Pamiętaj, że dokonanie wpisu do CEIDG jak i zmiana nazwy firmy jest bezpłatna!

To ważne, bo prawdziwą plagą są różnej maści prywatne rejestry. Każda osoba, która założy działalność gospodarczą momentalnie dostaje od nich listy. Są one stylizowane na pisma urzędowe i w każdym jest żądanie zapłaty za dokonanie wpisu.

Dokładnie z tym samym problemem borykają się osoby rejestrujące swoje znaki towarowe. Po dokonaniu zgłoszenia spodziewają się pisma z informacją o opłacie urzędowej. Zanim jednak przyjdzie do nich pismo z Urzędu Patentowego, dostają list od oszustów. Jest tam żądanie zapłaty za umieszczenie znaku w ich rejestrze.

Jeżeli zapłacisz, to zasilisz konto prywatnej firmy.

Zmiana nazwy firmy dla spółki jawnej.

Jeżeli chcesz założyć spółkę prawa handlowego, to dokonuje się tego we właściwym dla Ciebie Sądzie Rejonowym w Wydziale Gospodarczym Krajowego Rejestru Sądowego. Jest to tzw. sąd rejestrowy.

Informacje o zarejestrowanej spółce pojawią się w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Wpisowi do KRS-u podlega:

  • spółka jawna;
  • partnerska;
  • komandytowa;
  • komandytowo-akcyjna;
  • spółka z ograniczoną odpowiedzialnością oraz
  • spółka akcyjna.



Zmiana firmy spółki (czyli jej nazwy) wymaga więcej formalności niż przy działalności gospodarczej. Zresztą zmiany w rejestrze będą konieczne przykładowo w sytuacji zmiany przedmiotu działalności spółki lub jej siedziby.

W przypadku spółki jawnej wszyscy wspólnicy, no chyba, że w umowie postanowiono inaczej, powinni podjąć uchwałę o zmianie umowy spółki i sporządzić tekst jednolity tak zmienionej umowy spółki. Co ważne, zmiana umowy spółki musi nastąpić w tej samej formie co pierwotna umowa.

Czyli jeśli np. umowa spółki została zawarta w formie aktu notarialnego, to w tej samej formie dokonuje się jej zmiany.

Następnie, w terminie 7 dni od momentu podjęcia uchwały, należy złożyć specjalny wniosek do wydziału gospodarczego właściwego sądu rejestrowego.


Do wniosku należy załączyć kolejno:

  • uchwałę wspólników;
  • tekst jednolity zmienionej umowy spółki;
  • dowody uiszczenia opłaty sądowej oraz opłaty za ogłoszenie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym;
  • inne dokumenty, w zależności od dokonanych zmian (np. w przypadku zmiany składu osób upoważnionych do reprezentacji spółki, co do zasady do wniosku należy dodatkowo dołączyć zgodę tych osób na ich powołanie).

 
Zmiana nazwy firmy. Poznaj instrukcje krok po kroku.
 

Zmiana nazwy firmy dla spółki partnerskiej, komandytowej i komandytowo-akcyjnej?

Na tych samych zasadach co w sp. j. dokonuje się zmiany nazwy spółki partnerskiej i komandytowej. Z tym, że uchwałę w tej pierwszej podejmują partnerzy a w drugiej wspólnicy czyli komplementariusze i komandytariusze.

Przy spółce komandytowo-akcyjnej konieczna jest uchwała walnego zgromadzenia zmieniająca statut. W pozostałej części wszystko wygląda podobnie jak w omawianej już spółce jawnej.
 
Zasada “jednego okienka”.

Obecnie obowiązuje zasada „jednego okienka”.

Jeśli jakieś informacje w KRS ulegną zmianie, organy takie jak ZUS czy Urząd Skarbowy z „automatu” się o tym dowiadują. Dzięki temu, bez aktywności z Twojej strony, instytucje te aktualizują swoje dane w oparciu o aktualny KRS.

Inaczej sprawa wygląda z danymi uzupełniającymi, które są informacjami nieobjętymi wpisem do KRS-u. Zmianę tych danych podatnicy muszą w tych urzędach zgłaszać samodzielnie.

Zmiana nazwy firmy dla spółki z o.o..

W przypadku spółki z o.o. zgromadzenie wspólników podejmuje uchwałę, która musi być zawarta w protokole sporządzonym przez notariusza. Zatem dokonanie zmiany w zapisach umowy spółki wymaga zwołania zgromadzenia wspólników.

O planowanym zdarzeniu wspólnicy powinni być poinformowani listownie co najmniej na dwa tygodnie przed zgromadzeniem.

Uchwały o zmianie umowy spółki zapadają co do zasady większością 2/3 głosów, chyba że umowa spółki stanowi inaczej. Następnie zarząd składa do odpowiedniego sądu wypełniony wniosek wraz z załącznikami, które omówiłem przy okazji spółki jawnej.

Zmiana nazwy firmy dla spółki akcyjnej.

No i na koniec mamy spółkę akcyjną, dla której procedura wygląda podobnie jak w przypadku spółki z.o.o. Tutaj jednak walne zgromadzenie podejmuje uchwałę o zmianie statutu.

Poniżej, w tabelce znajdziesz sygnaturę wniosków potrzebnych do zmiany nazwy firmy. Ściągnąć je możesz tutaj.

Zmiana nazwy firmy. Poznaj instrukcje krok po kroku.

Oczywiście również tutaj musisz uważać na naciągaczy, którzy będą wzywali spółkę do opłaty za publikację informacji o spółce w ich rejestrach. Pretekstem do tego będzie chociażby zmiana nazwy firmy. Może to trywialne stwierdzenie, ale powinieneś dokładnie czytać pisma, które otrzymujesz. W razie wątpliwości skontaktuj się ze swoim pełnomocnikiem.

Czy sąd rejestrowy weryfikuje nazwę firmy?

Pamiętaj, że sąd jedynie w ograniczonym zakresie sprawdza czy firma, pod którą chce działać spółka nie narusza cudzych praw. Do rejestru może być wpisana spółka o identycznej firmie, jak spółka już istniejąca.

To, czy ich potencjalni klienci mogą być wprowadzeni w błąd ocenia się m.in. na podstawie terytorium ich działalności.

Jeżeli więc jedna spółka działa w Gdańsku, a druga chce działać w Krakowie, to ryzyko pomyłki może być niewielkie.

Koniec końców wszystko zależy od tego, jak restrykcyjnie podejdzie do tego właściwy sąd.


Ciekawostka:

Jest dużo spółek, które powstały przed wprowadzeniem KRS-u (2001 rok).

No i przez to, że kiedyś rejestry były w konkretnych sądach, to i nazwy spółek były weryfikowane najwyżej w obrębie danego sądu. W konsekwencji spółek o tych samych firmach namnożyło się w Polsce sporo i nikt tego nie kontrolował.

Teraz, tak jak pisałem, w pewnym stopniu jest to weryfikowane. Nie słyszałem jednak o przypadku sprawdzania przez sąd tego czy firma, pod którą chce działać spółka, nie narusza cudzego znaku towarowego. Ten obowiązek spoczywa na Tobie. Zmiana nazwy firmy będzie konieczna, jeżeli okaże się, że łamie prawo.



Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Ostatnio pisałem o tym, które elementy software’u chroni prawo autorskie. Dzisiaj uzupełniam tamten wpis o streszczenie dwóch wyroków Trybunału Sprawiedliwości. Spory, o których zaraz przeczytasz, odpowiedziały na pytanie w jaki sposób interfejs użytkownika jest chroniony przez prawo autorskie.
 
Jak interfejs użytkownika jest chroniony przez prawo.

Czym jest graficzny interfejs użytkownika programu?

Tę kwestię stara się zdefiniować Dyrektywa Rady z dnia 14 maja 1991 r. w sprawie ochrony prawnej programów komputerowych (91/250/EWG). Wskazuje ona, że :

[…] części programu umożliwiające takie wzajemne połączenia i wzajemne oddziaływanie między elementami oprogramowania i sprzętu komputerowego są ogólnie znane pod nazwą „interfejsów”;

Potocznie interfejs użytkownika to część urządzenia lub oprogramowania odpowiedzialna za interakcję z użytkownikiem. Oznacza to, że treści wyświetlane przez komputer mogą być uznane za interfejs użytkownika.

 

Pytanie, na które musiał odpowiedzieć Trybunał sprowadzało się do tego

Czy interfejs użytkownika należy traktować jak program komputerowy?.

Jeżeli przyjmiemy, że tak, to byłby on chroniony przepisami szczególnymi, jak sam program. Jeżeli nie, to pytanie jak w ogóle chroniony jest taki interfejs użytkownika?



____________________________________________________________________

W artykule, który czytasz skupiam się konkretnie na prawach autorskich do layoutu. Tylko, że pod pewnymi warunkami, layout można chronić z pomocą Urzędu Patentowego.

Wyjaśniam to szczegółowo w poniższym nagraniu.





Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej
z dnia 22 grudnia 2010 r.
BSA vs. Ministerstvu kultury
w sprawie C-393/09

Okoliczności powstania sporu:

Bezpečnostni softwarova asociace – Svaz Softwarove Ochrany (dalej BSA) to stowarzyszenie zajmujące się ochroną programów komputerowych. Zwróciło się ono do czeskiego Ministerstwa kultury z wnioskiem o udzielenie mu zezwolenia na zbiorowe zarządzanie prawami autorskimi do programów komputerowych.

Ministerstwo odmówiło BSA uzasadniając, że czeska ustawa o prawie autorskim chroni jedynie kod obiektowy i kod źródłowy programu komputerowego. Nie jest jest za to chroniony tymi przepisami rezultat wyświetlenia programu na ekranie komputera. Graficzny interfejs użytkownika stanowi jedynie przedmiot ochrony przed nieuczciwą konkurencją

BSA zaskarżyło tę decyzję do sądu argumentując, że definicja programu komputerowego obejmuje swoim zakresem również graficzny interfejs użytkownika.

Pytania prejudycjalne:

Sąd kasacyjny nabrał wątpliwości co do prawidłowej wykładni przepisów. Zawiesił więc postępowanie i zwrócił się do Trybunału z następującymi pytaniami:

1) Czy graficzny interfejs użytkownika programu komputerowego stanowi formę wyrażenia tego programu, a więc korzysta ze szczególnej ochrony przyznanej programom w prawie autorskim?

2) W przypadku udzielenia odpowiedzi twierdzącej na pytanie pierwsze: Czy nadawanie transmisji telewizyjnej, która umożliwia odbiorcom zmysłowe postrzeganie graficznego interfejsu użytkownika programu, stanowi publiczne udostępnianie chronionego utworu lub jego części?

Stanowisko Trybunału Sprawiedliwości:

 
Odpowiedź na pytanie 1

Trybunał zauważył, że graficzny interfejs użytkownika nie pozwala na powielanie programu komputerowego. Stanowi on jedynie element programu, za pomocą którego użytkownicy wykorzystują właściwości omawianego programu.

Wynika stąd, że interfejs ten nie stanowi formy wyrażenia programu komputerowego w rozumieniu art. 1 ust. 2 dyrektywy 91/250 oraz że w konsekwencji nie może korzystać ze szczególnej ochrony przyznanej na mocy tej dyrektywy programom komputerowym w prawie autorskim.

Trybunał wypowiedział się również w kwestii tego, czy w związku tym, że interfejsy użytkownika nie są chronione przez szczególne przepisy dotyczące programów komputerowych, to mogą jednak korzystać z ochrony przewidzianej w przepisach ogólnych prawa autorskiego:

Graficzny interfejs użytkownika może korzystać, jako utwór, z ochrony przewidzianej w prawie autorskim, jeżeli stanowi wyraz własnej twórczości intelektualnej swego autora.

Sąd krajowy będzie musiał więc ocenić układ i konfigurację elementów składowych będących częścią graficznego interfejsu użytkownika. Wszystko po to, aby ustalić te elementy, które spełniają kryterium oryginalności. To te elementy będą bowiem chronione prawem autorskim. Prawo autorskie nie obejmie elementów  graficznego interfejsu użytkownika cechujących się wyłącznie funkcją techniczną.

 

Odpowiedź na pytanie 2

Dyrektywa 2001/29 stanowi, że transmisja telewizyjna utworu stanowi jego publiczne udostępnienie. Autorowi przysługuje natomiast wyłączne prawo zezwalania na to, bądź nie. Ponadto taka osoba ma prawo do wynagrodzenia za korzystanie ze swojego utworów.

Trybunał podszedł do odpowiedzi na pytanie nr 2 od ciekawej strony. Stwierdził, że jeżeli w ramach transmisji telewizyjnej wyświetlony jest graficzny interfejs użytkownika, to udostępniany jest on wyłącznie w sposób pasywny.

Odbiorca nie ma możliwości jego aktywnego użycia. Nie może go wykorzystać do interakcji z programem komputerowym. Taka sytuacja nie stanowi udostępnienia interfejsu użytkownika.



____________________________________________________________________

Myśląc o ochronie software’u wiele osób chciałoby swoje rozwiązanie opatentować. Tymczasem przepisy wyraźnie wyłączają programy komputerowe z patentowalnych wynalazków. Jest jednak pewien wyjątek, o którym mówię w poniższym nagraniu.





Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej
z dnia 2 maja 2012 r.
SAS Institute v. World Programming Ltd
w sprawie C-406/10

Okoliczności powstania sporu:

SAS Institute (dalej SAS) to amerykańska spółka informatyczna, która opracowała zestaw programów komputerowych do analizy danych (system SAS).

World Programming Ltd (dalej: WPL) uznała, że istnieje zapotrzebowanie na oprogramowanie zastępcze, które mogłoby wykonywać programy napisane w języku SAS. Stworzono więc “Word Programming System”. Miał on wiernie naśladować funkcje komponentów SAS, tj. zapewnić, aby te same dane wejściowe, dawały te same dane wyjściowe.

Dla sprawy duże znaczenie ma fakt, że według ustaleń angielskiego sądu WPL nie miała dostępu do kodu źródłowego komponentów SAS

Pytania prejudycjalne:

Sąd zawiesił postępowanie i zwrócił się do Trybunału z szeregiem pytań. Najważniejsze sprowadzały się właściwie do dwóch:

1) Czy funkcje programu, język programowania i format plików stanowią formę wyrażenia programu, a więc korzystają z ochrony wynikającej z prawa autorskiego?

2) Czy osoba, która uzyskała kopię programu na podstawie licencji, może obserwować, badać i testować jego funkcjonowanie z zamiarem ustalenia koncepcji i zasad, na których opiera się każdy z elementów wspomnianego programu?

Stanowisko Trybunału Sprawiedliwości:

 
Odpowiedź na pytanie 1

Trybunał powołując się na wyrok w sprawie C-393/09 przypomniał, że prawo autorskie chroni program komputerowy we wszystkich formach wyrażania. Chodzi o kod źródłowy i obiektowy, które umożliwiają jego powielanie.

Tym samym ani zbiór funkcji programu komputerowego, ani język programowania i format plików danych używanych w ramach programu komputerowego w celu korzystania z pewnych jego funkcji, nie stanowią formy wyrażenia tego programu. A to oznacza, że nie podlegają z tego tytułu ochronie przyznawanej przez prawo autorskie

Przyjęcie, że zbiór funkcji programu komputerowego mógłby być chroniony prawem autorskim, oznaczałoby umożliwienie monopolizowania koncepcji kosztem postępu technicznego i rozwoju przemysłowego.

Natomiast co się tyczy graficznego interfejsu użytkownika, Trybunał orzekł, że interfejs taki nie pozwala na powielanie programu komputerowego, lecz stanowi po prostu element tego programu, za pomocą którego użytkownicy wykorzystują właściwości omawianego programu

 
Odpowiedź na pytanie 2

Przepisy dyrektywy 91/250 mówią, że osobie uprawnionej do używania programu komputerowego nie można zabronić obserwacji, badania lub testowania funkcjonowania programu. Warunek jest jednak taki, że działania te nie mogą naruszać praw autorskich do wspomnianego programu.

Jeżeli zapisy sprzeczne z powyższym znajdą się w umowie licencyjnej, to są one nieważne.

W niniejszej sprawie WPL nie miał dostępu do kodu źródłowego programu SAS. Ograniczył się jedynie do badania, obserwowania i testowania programu w celu powielenia jego zbioru funkcji w drugim programie. Takie działanie nie stanowi naruszenia prawa autorskiego.

Podsumowanie

Graficzny interfejs użytkownika chroniony jest prawem autorskim wyłącznie jako element kodu programu. Jeżeli ktoś skopiuje jego kod, to faktycznie naruszy prawa autorskie. Istnieje jednak techniczna możliwość uzyskania identycznych  prezentacji ekranowych przy użyciu zupełnie innego kodu.

Z tego właśnie powodu nie można twierdzić, że naruszono prawo autorskie do programu komputerowego jedynie na podstawie porównania prezentacji ekranowych. Taka wizualizacja nie ujawnia kodu programu, a więc nie pozwala na jego zwielokrotnienie.

Sytuacja może się jeszcze bardziej skomplikować, jeżeli zaczniemy drążyć kto przygotował graficzny interfejs użytkownika. Często zdarza się, że ten element programu zleca się zewnętrznemu grafikowi. Jeżeli zlecający nie podpisze z programistą umowy o przeniesienie autorskich praw majątkowych, to nieświadomie może łamać prawo.

Nie mówiąc już o tym, że nie będzie w stanie dochodzić roszczeń w sytuacji kiedy ktoś jego interfejs użytkownika skopiuje.



Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Jakiś czas temu pisałem o tym jak zbytnia popularność zabija markę. Chodziło o przypadek, kiedy dany produkt cieszy się tak dużą popularnością, że jego marka przekształca się w nazwę rodzajową. Może również dojść do odwrotnej sytuacji. Nazwa opisowa, w następstwie dużej popularności może przekształcić się w nazwę fantazyjną. Jest to tzw. wtórna zdolność odróżniająca.
 

Wtórna zdolność odróżniająca. Co to takiego?

W tym miejscu rozwinę może to, o czym napisałem we wstępie.

Degeneracja znaku towarowego ma miejsce wtedy, kiedy nazwa fantazyjna przekształca się w nazwę rodzajową. Dzieje się to w wyniku jej ogromnej popularności. Innymi słowy ludzie zaczynają takim określeniem nazywać całą kategorię towarów. Nie odbierają jej już jako marki, która kojarzy się z konkretnym producentem.
 
Przykład:

„Krówki” to obecnie rodzaj cukierków. Wiele lat temu ktoś tę nazwę wymyślił i nic wtedy ona nie oznaczała. Taki los spotkał m.in. markę ASPIRYNA, JO-JO czy TERMOS.

Wtórna zdolność odróżniająca ratunkiem dla opisowych znaków towarowych.
 
Wtórna zdolność odróżniająca to sytuacja, kiedy oznaczenie, które początkowo nie posiadało cech znaku towarowego (bo np. było opisowe) w następstwie ogromnej popularności zaczyna konsumentom kojarzyć się z określonym przedsiębiorcą. Innymi słowny nabywa on wtórnej zdolności odróżniającej.

Wtórna zdolność odróżniająca ratunkiem dla opisowych znaków towarowych.

Tematem wtórnej zdolności odróżniającej powinieneś się zainteresować, kiedy ekspert nie chce Ci przyznać ochrony. Poniżej przybliżam Ci trzy najczęstsze tego powody. W każdym z tych przypadków Twoją ostatnią deską ratunku dla zgłoszenia może być próba wykazania, że Twój znak towarowy nabył wtórną zdolność odróżniającą.

– 1 –
Oznaczenia nieposiadające zdolności odróżniającej.

 

Jedną z funkcji znaku towarowego jest komercyjne oznaczanie towarów lub usług.

Dzięki temu możesz dokonać świadomego wyboru np. wody mineralnej. Wody różnią się od siebie przede wszystkim nazwą. Gdyby każda występowała w takiej samej butelce bez etykiety, nie byłbyś w stanie wybrać tej, o której masz najlepsze zdanie.

Po tym, jak dokonasz zgłoszenia znaku towarowego np. do EUIPO w Alicante, ekspert sprawdzi, czy Twoje oznaczenie nadaje się do odróżniania towarów lub usług. Może on odmówić przyznania Ci ochrony jeżeli uzna, że Twoje oznaczenie jest niedystynktywne.
 
Przykład:

Coca Cola podjęła nieudaną próbę rejestracji unijnego znaku towarowego przedstawiającego taką oto butelkę:

Wtórna zdolność odróżniająca ratunkiem dla znaków towarowych opisowych.EUTM-010532687

Jej kształt był na tyle prosty, że Urząd uznał, że jest to oznaczenie niedystynktywne. Nie oznacza to oczywiście, że znakiem towarowym nie może być butelka.

 
Poniżej przedstawiam Ci wiele takich przykładów z naszego polskiego podwórka. Wygląd tych butelek jest jednak na tyle charakterystyczny, że wiele osób byłoby w stanie odgadnąć ich markę nawet wtedy, gdyby były pozbawione etykiet.
 
Wtórna zdolność odróżniająca ratunkiem dla znaków towarowych opisowych.

Wtórna zdolność odróżniająca ratunkiem dla znaków towarowych opisowych.

– 2 –
Oznaczenia opisowe (ogólnoinformacyjne).

 

Ekspert z Urzędu Patentowego nie przyzna również ochrony na oznaczenia opisowe. Chodzi tu o znaki, które jednoznacznie wskazują do oznaczania jakich towarów lub usług służą.

Konsument nie musi się tutaj niczego domyślać. Nazwa wskazuje na to wręcz “łopatologicznie”.

Zawsze w tym miejscu podaję przykład znaku:

polskibus
Z-374320

Nasz krajowy Urząd Patentowy odmówił przyznania ochrony na ten słowny znak uzasadniając, że jest to informacja o usługach przewozu polskimi autobusami.

– 3 –
Oznaczenia, które weszły do języka potocznego.

 

Urząd patentowy odmówi również przyznania prawa ochronnego na oznaczenia, które weszły do języka potocznego.

Przykładowo, odmówiono rejestracji znaków:

Wrocek (Z.389603) oraz

Wawa (Z.389601).

W obu przypadkach ekspert prawidłowo rozszyfrował, że potocznie tak mówi się o Wrocławiu i Warszawie. Z kolei u nas na Bydgoszcz mówi się BYDZIA i najpewniej również to słowo trudno byłoby zastrzec.
 
Podsumowując, nie rejestruje się:

  • oznaczeń niedystynktywnych,
  • oznaczeń opisowych,
  • oznaczeń, które weszły do języka potocznego.

Przepisy wskazują jednak pewien wyjątek.

Wtórna zdolność odróżniająca – wyjątek od reguły.

Urząd Patentowy nie może odmówić przyznania ochrony na tego typu znaki, jeżeli przed datą ich zgłoszenia znaki te nabyły, w następstwie ich używania, charakter odróżniający.

Nabycie wtórnej zdolności odróżniającej ma miejsce wtedy, kiedy znacząca grupa kupujących przyporządkowuje dane oznaczenie określonym towarom. Innymi słowy ludzie uznają, że znak wyróżnia te towary na rynku.

 
Wracając do wspomnianego już PolskiegoBusa.

Często podaję ten przykład moim Klientom, kiedy tłumaczę czym jest oznaczenie opisowe. Ostatnio złapałem się na tym, że kiedy pytałem ich czy znają tę markę, większość mówi:

Tak, to ten tani przewoźnik autobusowy.

I niedawno uświadomiłem sobie, że ta marka, kiedy wchodziła na rynek w 2010 r. była opisowa. Tylko, że dziś po 7 latach i przewiezieniu wielu milionów osób, ludzie bardzo dobrze ją kojarzą. I to kojarzą ją po samej nazwie.

A to oznacza, że w wyniku ogromnej popularności, określenie PolskiBus najpewniej nabyło właśnie wtórną zdolność odróżniającą. Moim zdaniem, gdyby ponownie zgłoszono ten znak towarowy do ochrony, to byłyby realne szanse na jego rejestrację.

Kiedy wykazać wtórną zdolność odróżniającą?

Tylko, aby taka rejestracja się udała, znak musi nabrać charakteru odróżniającego jeszcze przed datą zgłoszenia. Innymi słowy jeżeli używasz w obrocie określenia opisowego, to zanim je zgłosisz do ochrony powinieneś dość mocno je wypromować.

Oczywiście bardzo trudno jednoznacznie określić czy nastał już ten moment, kiedy powinniśmy dokonać zgłoszenia czy może lepiej poczekać jeszcze rok.

Poza tym pamiętaj, że jeżeli takim oznaczeniem posługuje się wiele firm, to ekspert może nie zgodzić się na przyznanie Ci ochrony. Ciężko bowiem wykazywać, że dana marka kojarzy się z Twoją firmą, kiedy na rynku posługuje się nią jeszcze 10 innych.

 

Zobacz także:

Kolor jako znak towarowy. Jak uzyskać monopol prawny na barwę?

Na moim blogu jednym z najpopularniejszych artykułów jest ten o możliwości zastrzeżenia czystego koloru.

Co do zasady przyjmuje się, że kolor nie nadaje się do odróżniania towarów lub usług. Są jednak firmy, które osiągnęły taki sukces rynkowy, że ludzie patrząc na sam kolor są w stanie skojarzyć go z daną marką.

Nastąpiło więc to, o czym mówiłem. Taki kolor zaczął pełnić funkcję znaku towarowego, czyli pozwala odróżniać się towarom i usługom na rynku.


Jeżeli nie wierzysz, to możemy zrobić prosty test. Poniżej widzisz 3 kolory.

Czy jesteś w stanie odgadnąć jakie marki się za nimi kryją.

Wtórna zdolność odróżniająca ratunkiem dla znaków towarowych opisowych.

Dla ułatwienia powiem, że:

  • pierwszy służy do oznaczania wyrobów czekoladowych,
  • drugi do usług telekomunikacyjnych, a
  • trzeci zgłoszony został do oznaczania słodyczy.

 
Myślę, że z łatwością odgadłeś, że:

  • w pierwszym przypadku chodzi o markę MILKA, a
  • w drugim o ORANGE.

 
Co jednak z trzecim znakiem?

Okazuje się, że został zgłoszony do ochrony przez Firmę Cukierniczą „Solidarność”.

Wnioski:

Wtórna zdolność odróżniająca nie jest łatwa do udowodnienia.

I uwaga nie dostał ochrony!

Dlaczego?

Dlatego, że zgłaszający nie wykazał wtórnej zdolności odróżniającej. Być może produkty tej firmy są popularne, ale nie w takim stopniu, aby ludzie kojarzyli je po samym kolorze.


Wtórna zdolność odróżniająca. Co należy udowodnić?

Aby można było wykazać, że oznaczenie nabyło wtórną zdolność odróżniającą, musi ono być używane w funkcji znaku towarowego. I to najlepiej do oznaczania wąskiego grona towarów lub usług. Monopolizacja takiego oznaczenia nie może następować ze szkodą dla konkurencji.

Gdyby rejestrowanie kolorów było łatwe, to po pewnym czasie przedsiębiorcom ciężko byłoby przygotować kolorową ulotkę reklamową.

 
To czy znak nabył wtórną zdolność odróżniającą ocenia się poprzez:

  • okres jego używania,
  • jego udział w rynku czy
  • sposób i intensywność jego używania.

Wtórna zdolność odróżniająca powinna obejmować:

  • całą Polskę przy znaku krajowym
  • wszystkie kraje Unii Europejskiej przy znaku unijnym.

Najistotniejsza przy tym wszystkim jest nie popularność samego znaku, ale fakt, że dla znaczącej grupy odbiorców znak ten identyfikuje towar z konkretnym producentem.


O tym jak trudno wykazać wtórną zdolność odróżniającą przekonał się Louis Vuitton, któremu konkurencja unieważniła znak towarowy przedstawiający charakterystyczną szachownicę.

Wtórna zdolność odróżniająca ratunkiem dla znaków towarowych opisowych.

Tego znaku broniono właśnie w oparciu o twierdzenie, że nabył on wtórną zdolność odróżniającą. Nie udało się jednak przedstawić na to przekonujących dowodów. Więcej na temat tego sporu możesz przeczytać w jednym z moich ostatnich artykułów: Dlaczego unieważniono znak towarowy słynnej szachownicy Louis Vuitton?
 
Jeżeli chodzi o przykład z naszego kraju, to z tych samych powodów nie powiodła się rejestracja koloru fioletowego dla sieci PLAY.

Wtórna zdolność odróżniająca ratunkiem dla znaków towarowych opisowych.

Wtórna zdolność odróżniająca została wykazana dla znaków:

  • AUDIOTEKA (EUTM-011094877);
  • BOOKING.COM (EUTM-008955353);
  • Church of Christ, Scientist (EUTM-000078907);
  • eBilet (EUTM-010926517);
  • eObuwie (EUTM-015217482);
  • Eurofirany (EUTM-011683547);
  • LOT (EUTM-010210755);
  • manufaktura cukierków (EUTM-014186415);
  • Oxford (EUTM-000504589);
  • Panorama firm (EUTM-004555868);
  • Poczta Kwiatowa (EUTM-008283781);
  • polskieradio.pl (EUTM-014033815);
  • psychoterapia metasystemowa (EUTM-014334262);
  • za10groszy (EUTM-009717844).

 
Bardzo interesująco prezentują się z kolei pozycyjne znaki towarowe. Są to oznaczenia, które wskazują na umiejscowienie znaku towarowego na towarze.

Wtórna zdolność odróżniająca ratunkiem dla znaków towarowych opisowych.Wtórna zdolność odróżniająca ratunkiem dla znaków towarowych opisowych.

Podsumowanie.

Jak widzisz, czasami znaki, które na pierwszy rzut oka nie mają szans na uzyskanie ochrony da się jednak zarejestrować. Należy jednak od strony dowodowej dobrze się do tego przygotować. Jeżeli więc, urząd patentowy odmawia Ci zarejestrowania znaku, wskazując np. na jego opisowość, to taką ostatnią deską ratunku może być właśnie próba wykazania, że nabył on wtórną zdolność odróżniającą.

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Tematyką prawnej ochrony software’u już się zajmowałem. Odpowiadałem na pytania czy da się go opatentować i jakie możliwości daje prawo autorskie. Dziś robię krótkie podsumowanie oraz tłumaczę, jak chronić program komputerowy i aplikację mobilną z wykorzystaniem Urzędu Patentowego.
 


1. Jak chronić program komputerowy i aplikację mobilną za pomocą patentu.

Na początku obalę mit, że czysty program komputerowy można opatentować.

Zarówno polskie jak i europejskie przepisy wyraźnie wskazują, że programy komputerowe w ogóle nie są wynalazkami. A to oznacza, że nie można ich opatentować.

Chodzi o to, że programy komputerowe nie mają technicznego charakteru.

 
Nie budzi za to kontrowersji patentowanie wynalazków wspomaganych komputerowo. Upraszczając, jest to połączenie software’u i hardware’u. Mamy więc fizyczne urządzenie, które aby działać potrzebuje programu komputerowego.

Chronione jest wtedy rozwiązanie jako całość, a nie sam program.

 
Wiele firm próbuje przemycić swój program komputerowy sprytnie konstruując opis patentowy. W tym celu wskazują, że całe rozwiązanie składa się z komputera i software-u. Nie zawsze się to udaje, a jeżeli już, to w Europejskim Urzędzie Patentowym, który w tej kwestii jest bardziej liberalny. Polski Urząd Patentowy konsekwentnie odmawia patentowania tego typu wynalazków.

Przykładowo, jednej z polskich firm udało się opatentować metodę tworzenia baz danych z wykorzystaniem komputera. Jeżeli ciekawi Cię co znajduje się w tym rozwiązaniu, to przeczytaj opis patentowy tego wynalazku.

Jak chronic program komputerowy i aplikację mobilną?Patent nr EP2843568.

 
Granica pomiędzy niepatentowalnym programem komputerowym a patentowalnym wynalazkiem wspomaganym komputerowo nie jest łatwa do wychwycenia. Oznacza to, że nawet jeżeli uda Ci się uzyskać taki patent, konkurencja może i najpewniej będzie próbowała Ci go unieważnić.

Wystarczy tylko, że zmobilizujesz ją do tego swoim pozwem.

Generalnie wiele lat temu toczyła się dyskusja czy chronić programy komputerowe prawem patentowym czy prawem autorskim. Ostatecznie wybrano ten drugi system ochrony. Kwestia patentowania software’u do dziś jednak budzi ożywione dyskusje.


Więcej na ten temat mówiłem w poniższym filmie:
 



Wnioski: Możesz chronić program komputerowy za pomocą patentu tylko jeżeli połączysz go z jakimś urządzeniem. Pamiętaj jednak, że samo zapisanie programu na dysku komputera to może być za mało, aby nabrał on technicznego charakteru.

2. Jak chronić program komputerowy i aplikację mobilną za pomocą praw autorskich?

Powiedzenie, że software jest zabezpieczony prawem autorskim to zbyt duże uproszczenie. W tej formie chronione są bowiem jedynie pewne elementy programu.

Co najważniejsze, prawo autorskie nie chroni samego pomysłu na program!

A zauważyłem, że na tym najczęściej zależy moim klientom. Wpadają na pomysł programu czy aplikacji, która oparta jest na niebanalnym pomyśle i nie chcą aby konkurencja stworzyła coś podobnego.


Formalnie prawo autorskie chroni jedynie formę wyrażenia dzieła. Czyli jak ten czysty pomysł  na program urzeczywistnisz. Ochronie podlega w takim przypadku kod programu, ewentualnie dokumenty projektowe jeżeli są na tyle szczegółowe, że programista jest w stanie na tej podstawie zakodować program.
 
Jeżeli chodzi o graficzny interfejs użytkownika, tzw. layout, to jest on chroniony na zasadach ogólnych prawa autorskiego, jako utwór. Z tym, że chronione będą jedynie jego twórcze elementy.

Zgodzisz się przecież, że programy mają pewne ustandaryzowane elementy wspólne jak menu, znaczek X w prawym górnym rogu ekranu czy zapis danych poprzez kliknięcie w ikonkę dyskietki.



Niechronione będą elementy programu wynikające z jego funkcji technicznej. Przykładowo, w edytorze tekstowym będzie to białe tło przypominające kartkę papieru:

Jak chronić program komputerowy i aplikację mobilną?

Pamiętaj również, że z samego faktu zlecenia zewnętrznej firmie stworzenia programu nie przysługują Ci do niego prawa autorskie. Samo opłacenie faktury nie wystarczy. Tak się stanie dopiero kiedy podpiszesz umowę na przeniesienie autorskich praw majątkowych.

Jest to o tyle ważne, że w przypadku sukcesu rynkowego programu… to programista może zechcieć partycypować w Twoich zyskach.



Więcej na ten temat dowiesz się z poniższego nagrania:
 



Wnioski: Prawo autorskie nie chroni pomysłu na program. Ochronie podlega jedynie forma wyrażenia dzieła, czyli to jak swój pomysł przelejesz na kod bądź grafikę (layout). Taka ochrona nie obejmuje wszystkiego, a jedynie elementy twórcze programu.

3. Jak chronić program komputerowy i aplikację mobilną za pomocą wzorów przemysłowych?

Niektóre elementy programu komputerowego można chronić z pomocą Urzędu Patentowego. Pozostańmy więc przy graficznym interfejsie użytkownika. Okazuje się, że może być on chroniony w ten sam sposób co meble oraz zabawki, czyli poprzez rejestrację wzoru przemysłowego.

Według polskiej ustawy Prawo własności przemysłowej:

Art. 102. 1.

Wzorem przemysłowym jest nowa i posiadająca indywidualny charakter postać wytworu lub jego części, nadana mu w szczególności przez cechy linii, konturów, kształtów, kolorystykę, fakturę lub materiał wytworu oraz przez jego ornamentację.

 
Upraszczając, wzorem przemysłowym chroni się wygląd produktu.
 
Spotkałem się również z bardzo obrazowym stwierdzeniem, że:

Wzory przemysłowe to skóra w którą obleczona jest technologia.



W rejestrach znaleźć można wiele przykładów wzorów przemysłowych, które obejmują graficzny interfejs użytkownika. Przoduje tutaj firma Steve’a Jobsa. Apple ma porejestrowanych setki, jeżeli nie tysiące wzorów wspólnotowych layout’u swoich urządzeń.

Jak chronić program komputerowy i aplikację mobilną?

Jak chronić program komputerowy i aplikację mobilną?


Mało tego osobno chroni również poszczególne ikony.

Jak chronić program komputerowy i aplikację mobilną?
 
Rejestracja wzorów ma tę zaletę, że w jednym zgłoszeniu zawrzeć można szereg odmian. A im jest ich więcej, tym jednostkowa opłata za ochronę spada. Szczegółowo o kosztach uzyskania takiej ochrony mówiłem w poniższym nagraniu:
 



Możesz więc przykładowo dokonać zgłoszenia 10 wzorów, które będą przedstawiały ten sam graficzny interfejs użytkownika, ale w różnych konfiguracjach. Jak widzisz, dokładnie tak zrobił Apple z layout’em swoich zegarków.

Jak chronić program komputerowy i aplikację mobilną?

Decydując się na rejestrację wzorów, powinieneś wiedzieć co taka ochrona Ci daje. W świetle przepisów zorientowany użytkownik wzoru, czyli np. osoba korzystająca z aplikacji,  patrząc na jej layout, musi odnieść odmienne ogólne wrażenie.

Ja to zawsze upraszczam do stwierdzenia, że:

Nie może mieć wrażenia déjà vu.



Pokutuje jakiś mit, że wystarczy 20% różnic, aby obejść prawo, ale nie wierz w to.

Jak chronić program komputerowy i aplikację mobilną?O naruszeniu prawa decyduje ogólne wrażenie. Poziom uwagi zorientowanego użytkownika różni się zresztą w zależności od wzoru. Osoba kupująca ciągnik rolniczy za 300 tys. zł będzie zdecydowanie bardziej uważna, niż ktoś kto kupuje jogurt.
 
Wnioski: Możesz chronić wygląd programu komputerowego lub aplikacji mobilnej za pomocą wzorów przemysłowych. Zaletą tego rozwiązania jest to, że w świadectwie rejestracji, które wydaje Urząd, będziesz widniał jako właściciel praw. To znacznie ułatwia dochodzenie roszczeń. Jeżeli opierasz się tylko o prawa autorskie, to musisz licznymi dowodami wykazywać, że w ogóle Ci one przysługują.


4. Jak chronić program komputerowy i aplikację mobilną za pomocą znaków towarowych?

W Urzędzie Patentowym możesz również chronić nazwę programu komputerowego i aplikacji mobilnej. Dokonuje się tego poprzez rejestrację znaku towarowego.

Podobnie jak w przypadku wzorów, jeżeli przejdziesz pomyślnie całą procedurę, Urząd wyda Ci świadectwo ochronne. W takim przypadku konkurencja nie będzie mogła posługiwać się identyczną, ani nawet podobną nazwą do Twojej.

To, czy doszło do naruszenia prawa ocenia się z punktu widzenia potencjalnego konsumenta. Jeżeli istnieje realne ryzyko wprowadzenia go w błąd, to bardzo prawdopodobne, że konkurent złamał prawo.

 
Standardowo ochrona znaku towarowego trwa 10 lat z możliwością jej przedłużenia na kolejne tego typu okresy. Co ważne, nie można zarejestrować znaku “na cały świat”. Ochrona zawsze jest terytorialna i przykładowo może objąć:

  • Polskę;
  • Unię Europejską lub
  • wybraną wiązkę krajów.



W poniższym nagraniu opowiadam z jakimi opłatami urzędowymi musisz się liczyć:
 

 

Problem z ochroną nazwy aplikacji mobilnej “na cały świat”.

Jeden z czytelników mojego bloga zwrócił mi uwagę na to, że zasada terytorialnej ochrony znaków towarowych uderza w osoby, które piszą aplikacje mobilne. Takie aplikacje skierowane są do osób z całego świata. Wystarczy, że posiadają smartfona i dostęp do internetu.

Najrozsądniej byłoby więc od razu dokonać rejestracji na wszystkie możliwe kraje. Jak wskazywałem w artykule pt.: Ochrona znaku towarowego na cały świat. Czy jest możliwa? wykorzystując do tego procedurę międzynarodową musiałbyś liczyć się z opłatami urzędowymi rzędu 100 tys. zł. A przecież nie ma żadnej gwarancji, że dana aplikacja będzie na siebie zarabiać.

W tych okolicznościach musisz ocenić, które rynki są dla Ciebie najcenniejsze. Moi klienci najczęściej wybierają Polskę, Unię Europejską, USA czy Japonię. W sytuacji kiedy zaczynają na programie dobrze zarabiać, ochronę rozszerzają na dodatkowe kraje.

 
O takiej ochronie dobrze pomyśleć już na początku. W przeciwnym wypadku może się okazać, że ktoś zastrzeże taką nazwę przed Tobą.

Jak chronić program komputerowy i aplikację mobilną?Przykładowo kilka lat temu popularny komunikator internetowy SKYPE przegrał spór z właścicielem znaku SKY w efekcie czego nie udało mu się swojego znaku zarejestrować na całą UE. Urząd rejestrujący znaki unijne (EUIPO) uznał, że oba znaki są do siebie zbyt podobne, a więc górą będzie ten, który zastrzeżono wcześniej.

Ciekawostka: Ikony w aplikacjach mobilnych można chronić nie tylko poprzez wzory przemysłowe, ale i znaki towarowe. Po lewej stronie możesz zobaczyć przykłady takich rejestracji.

Właściciel praw? Oczywiście Apple 🙂

Wnioski: Możesz chronić nazwę programu komputerowego i aplikacji mobilnej rejestrując znak towarowy. Pozwoli Ci to w prosty sposób udowodnić, że przysługują Ci wyłączne prawa do nazwy. Urząd Patentowy w wydanym świadectwie rejestracji wymieni Cię jako właściciela praw.

Czy potrzebujesz pomocy rzecznika patentowego?

Z tego artykułu dowiedziałeś się jak chronić program komputerowy. Tylko, że są to ogólne zasady. Diabeł oczywiście tkwi w szczegółach. Rozważ w związku z tym, czy na którymś etapie nie powinieneś swoich działań skonsultować ze specjalistą.

Rzecznik patentowy oceni, czy Twoje rozwiązanie nadaje się do opatentowania. Jeżeli uzna, że tak, to zajmie się dla Ciebie całą procedurą zgłoszeniową. Pamiętaj, że realna siła patentu zależy od prawidłowo skonstruowanych zastrzeżeń patentowych.

Słabo zredagowane zastrzeżenia konkurencja łatwo obejdzie.
 

Zapytaj mnie o wycenę

Imię i nazwisko

Adres email

Treść wiadomości

+48 575 999 710

mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

W przypadku praw autorskich ochroni Cię tylko dobrze przygotowana umowa z programistą. Pamiętaj, że błędy lub niedopatrzenia w takiej umowie mogą skutkować nawet jej nieważnością.

Rzecznik patentowy przygotuje dla Ciebie umowę maksymalnie zabezpieczającą Twoje interesy.

Możesz mu również zlecić rejestrację zarówno wzorów przemysłowych jak i znaków towarowych.

Zgłoszenie poprzedza się badaniem czy nie istnieją przeszkody w rejestracji znaku. Najczęściej chodzi o znalezienie już chroniony podobnych znaków. Informacja o kolizji da Ci czas na modyfikację nazwy i tym samym obejście prawa.

Jestem w stanie pomóc Ci w każdej z powyższych czynności. Wystarczy, że skontaktujesz się ze mną poprzez formularz po prawej.

_________________________________

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Niedawno na blogu opisywałem czy można opatentować program komputerowy. Generalnie przepisy wyłączają programy komputerowe z grona patentowalnych wynalazków. Ratunkiem dla nich jest jednak prawo autorskie. Dziś opisuję komu przysługują prawa autorskie do programu komputerowego i na jakie elementy. Zbytnim uproszczeniem byłoby powiedzenie, że chronione jest wszystko.

 

 

Czy można chronić sam pomysł na program komputerowy?

Klienci często pytają mnie jak chronić program komputerowy czy aplikację mobilną.

W dany projekt włożyli masę czasu, serca i pieniędzy. Twierdzą, że sam pomysł działania ich aplikacji jest zupełnie innowacyjny. Naturalne jest więc, że chcą zabezpieczyć się przed konkurencją. I tutaj jest słowo klucz. Wiele osób mówiąc o ochronie software’u chciałoby zastrzec sam pomysł na program. O tym, dlaczego jest to niemożliwe, przeczytasz więcej w dalszej części.

 

Tutaj podam Ci, mam nadzieję, obrazowy przykład.

Bardzo lubię biegać. Jak każdy biegacz amator używam aplikacji Endomondo. Pozwala ona m.in. mierzyć pokonany dystans czy liczyć spalone kalorie. Jeżeli prawo autorskie chroniłoby sam pomysł na aplikację mobilną, to twórca Endomondo mógłby zablokować wszystkie inne aplikacje mające podobną funkcjonalność.

Oczywiście przy teoretycznym założeniu, że to on był z pomysłem pierwszy.

Prawa autorskie do programu komputerowego.

 

Prawa autorskie do programu komputerowego.

Polska ustawa o prawie autorskim (dalej PrAut.) uznaje program komputerowy za utwór:

Art. 1

1. Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór).

2. W szczególności przedmiotem prawa autorskiego są utwory:

1) wyrażone słowem, symbolami matematycznymi, znakami graficznymi (literackie, publicystyczne, naukowe, kartograficzne oraz programy komputerowe);

[…]

Ustawa PrAut nie zawiera definicji programu komputerowego. Pojawiają się głosy, że program komputerowy to nie czysty kod zawieszony gdzieś w próżni. Aby program mógł działać, potrzebny jest zawsze jakiś nośnik – komputer.

Wydaje się, że brak oficjalnej definicji programu komputerowego wynika z tych samych powodów co przy wynalazku. Prawo często nie nadąża za postępem, więc takie definicje prędzej czy później by się zdezaktualizowały.

 

Co ciekawe, definicja programu komputerowego pojawia się w prawie amerykańskim. Copyright Act mówi, że jest to:

zestaw instrukcji lub rozkazów, przeznaczonych do użycia bezpośrednio lub pośrednio w komputerze w celu osiągnięcia danego rezultatu.

 

Prawa autorskie nie chronią samego pomysłu na program.

Ochronie nie podlega sam pomysł czy koncepcja działania takiego programu. Art. 72 ust. 2 ustawy PrAut precyzuje, że idee i zasady będące podstawą jakiegokolwiek elementu programu komputerowego, nie podlegają ochronie. Przyjmuje się bowiem, że elementy te nie mają twórczego charakteru.

 

Potwierdza to wyrok Sądu Apelacyjnego z 04.01.1995 r., (I ACr 422/94):

Podobieństwo w zakresie samej funkcji programów nie może być dostateczną podstawą naruszenia prawa autorskiego. Aby doszło do naruszenia prawa autorskiego podobieństwo porównywanych utworów musi być innego rodzaju, niż podobieństwo wynikające ze sposobu przedstawienia zadania oraz kontynuacji i rozwijania ogólnie znanych danych.

 
Może więc dojść do sytuacji, że konkurent stworzy program komputerowy bazujący na Twoim pomyśle, ale zrobi to całkowicie po swojemu. Inny będzie kod źródłowy programu oraz interfejs użytkownika. Musisz się pogodzić z tym, że takie zachowanie będzie całkowicie legalne.


Wracając do przykładu z aplikacją Endomondo.

Na rynku jest zatrzęsienie aplikacji mierzących aktywność fizyczną. Każda analizuje ruch Twojego telefonu w oparciu o nadajnik GPS i satelitę. Te dane są przetwarzane i później przedstawiane Tobie w postaci informacji o spalonych kaloriach, tempie oraz przebytej trasie. Każda z tych aplikacji mobilnych wykorzystuje tą samą zasadę działania, ale wszystko wyrażone jest w innej formie.

Prawa autorskie do programu komputerowegoAplikacja: Runtastic

Prawa autorskie do programu komputerowego

Aplikacja: Running Distance

Które elementy programu komputerowego chroni prawo autorskie?

Ochronie podlega jedynie forma wyrażenia dzieła.

Czyli konkretnie to, jak urzeczywistniłeś swój pomysł na program. Formą wyrażenia będzie jedynie taka postać programu, która pozwoli na jego zwielokrotnienie. Ewentualnie na uzyskanie programu w przyszłości.

Formą wyrażenia programu będzie napisany przez programistę kod źródłowy. Problem w tym, że jest on niezrozumiały dla komputera, dlatego musi być przetłumaczony na tzw. kod wynikowy.

I taki kod również stanowi formę wyrażenia programu, a więc podlega ochronie.

 
Co ciekawe, ochronie podlegać może już dokumentacja projektowa programu.

Musi ona jednak na tyle szczegółowo opisywać jego działanie, że na tej podstawie możliwe będzie napisanie działającego programu. W takim przypadku programiście, który na podstawie dokumentacji napisze kod programu, nie będą przysługiwały do niego prawa autorskie.

Wynika to z tego, że programista nie musiał dodawać nic kreatywnego od siebie. Przeniósł jedynie na kod źródłowy to, co przygotowano dla niego w dokumentacji projektowej. Oczywiście wszystko zależy od konkretnego przypadku 🙂

 
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 11.01.2005 r., (I ACa 154/04):

Dzieło będące wynikiem pracy rutynowej bądź rezultatem możliwym do osiągnięcia przez osoby podejmujące się tego samego zadania, nie ma charakteru twórczego.

Ochronie podlegają twórcze elementy programu komputerowego

Mówienie o tym, że prawo autorskie zabezpiecza kod programu to zbytnie uproszczenie.

Faktycznie bowiem ochronie podlegają jedynie jego twórcze elementy. Tym samym, najczęściej prawa autorskie do programu komputerowego obejmują nie kod czy layout w całości, a ich fragmenty twórcze.

Czy prawo autorskie chroni layout programu komputerowego?

Naturalne częścią programu komputerowego jest interfejs użytkownika. Pozwala on na korzystanie z programu zgodnie z jego przeznaczeniem. Pojawia się więc pytanie, czy taki layout korzysta z ochrony przewidzianej dla programów komputerowych?

Na to pytanie odpowiedział Europejski Trybunał Sprawiedliwości (sprawa C-393/09), który stwierdził, że graficzny interfejs użytkownika nie stanowi formy wyrażenia programu komputerowego. A wynika to z tego, że nie pozwala na jego powielanie.

 
Nie oznacza to oczywiście, że layout w ogóle nie podlega ochronie.

Interfejs użytkownika może korzystać z ochrony według przepisów ogólnych prawa autorskiego jeżeli jest oryginalny, czyli stanowi wyraz własnej twórczości autora. Oznacza to, że patrząc na layout, musisz ocenić czy cały albo we fragmentach może być uznany za utwór w myśl art. 1 ustawy PrAut.

Problem w tym, że za oryginalne nie mogą być uznane te elementy składowe graficznego interfejsu użytkownika, które cechują się jedynie funkcją techniczną.


Przykład:

Mamy dwa programy do edycji tekstu:

Prawa autorskie do programu komputerowego. Co podlega ochronie?Ich cechą stricte funkcjonalną będzie białe tło przypominające kartkę papieru. Podobnie menu z licznymi klawiszami mającymi podobną funkcjonalność. Wszystkie elementy niezbędne dla wyrażenia idei danego programu znajdują się poza zakresem ochrony prawa autorskiego.

Elementy funkcjonalne programu komputerowego.

Elementy funkcjonalne programu zależą od rodzaju samego programu. Elektroniczne kalendarze mogą być wyrażone w bardzo podobnym układzie tabelek z podziałem na dni, miesiące i lata. W sieci można jednak znaleźć wiele organizerów opartych na motywie kalendarza, które zawierają szereg nieoczywistych graficznych rozwiązań.

W zależności od przypadku, mogą one podlegać ochronie prawnoautorskiej.

 
Pomijając niechronione elementy layoutu, jako całość może on być uznany za utwór. Niezależnie od tego, ochroną mogą być objęte poszczególne ikony jako utwory plastyczne. Oczywiście pod warunkiem, że będą one efektem indywidualnej działalności twórczej autora.

Również tutaj należy pamiętać, że przez 30 lat od kiedy funkcjonują komputery osobiste, pewne elementy programów ustandaryzowały się. Okno programu zamyka się X-em w prawym górnym rogu. Niepotrzebne pliki kasuje się przeciągając je na ikonkę kosza, a dokument zapisuje się klikając w ikonkę dyskietki.

 
Prawa autorskie do programu komputerowego.

Kto posiada prawa autorskie do programu komputerowego?

Wskazałem już, które elementy programu chroni prawo. Niemniej ważne jest ustalenie, komu przysługują prawa autorskie do programu komputerowego.

I tak twórcą utworu może być jedna lub kilka osób fizycznych.

Tylko, że prawa do programu komputerowego stworzonego przez pracownika w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy przysługują pracodawcy. No chyba, że warunki umowy zawartej pomiędzy nimi stanowią inaczej.

 

Oznacza to, że jeżeli program komputerowy stworzył zatrudniony w firmie programista, to prawa należą do firmy. Jeżeli jednak zleciłeś to zadanie na zewnątrz np. freelancerowi, to powinieneś podpisać z nim umowę przenoszącą prawa autorskie majątkowe do programu.

W przeciwnym wypadku, pomimo rozliczenia się z programistą, ma on pełne prawa autorskie do programu komputerowego. Może przykładowo udzielać odpłatnej licencji na jego używanie innym osobom.

Podsumowanie.

Ochrona prawna programów komputerowych przez lata budziła liczne kontrowersje. Dyskusje dotyczyły tego, czy software powinien być chroniony prawem patentowym czy prawem autorskim. Ostatecznie zdecydowano się na ten drugi model.

Obecnie programy komputerowe podlegają ochronie jak utwory literackie. Wynika to z tego, że programy i aplikacje mobilne tworzone są za pomocą ciągu instrukcji wyrażonych słowami i symbolami. Taki model ochrony ma swoje plusy i minusy.

Zaletą jest to, że do uzyskania ochrony nie wymaga się żadnego formalizmu.

Z kolei, aby uzyskać patent na wynalazek trzeba:

  • przygotować opis patentowy;
  • przejść całą procedurę zgłoszeniową przed Urzędem Patentowym oraz
  • dokonać stosownych opłat.

W prawie autorskim ochrona przyznawana jest automatycznie w momencie ustalenia utworu i to nic nie kosztuje.
 
Tylko, jeżeli dochodzi się sprawiedliwości w sądzie, to trzeba ustalić komu przysługują prawa autorskie do programu komputerowego. Często w przypadku software’u mamy do czynienia ze współautorstwem. Sąd musi również ustalić, który element programu jest chroniony przez prawo. Dopiero na końcu ocenia się czy działania konkurenta naruszają prawa autorskie do programu komputerowego.

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”