Slider
1 Maj

Trademark registration cost in Poland.

If you are interested in protecting of your company’s brand, than this article will be helpful for you. Registration of the trademark applied shall be made in the relevant Patent Office. I’m going to focus at the most important information relating to national, European Union and international trademark registration cost. Below you shall find the current trademark registration cost in Poland, European Union and international procedure.

 

Trademark registration cost in Poland – new registration procedure.

Last year the trademark registration procedure in Poland was changed. I had been informing about that change on my blog, before the changes were officially implemented.

The Polish Patent Office rejected the trademark registrability search, which had been conducted by the Office in the past. At present the Office implemented so-called opposition procedure. If no oppositions to the trademark application are filed, than the trademark is registered. That crucial change limited the registration time from one year to 6-7 months if no oppositions are filed.

 

You must be aware that the cost of trademark registration depends on three factors.

  • the territorial scope of protection;
  • the amount of classes indicated in the application;
  • sometimes from the trademark form (ie. if you want to protect your name or logo).

The protection right is valid from the date of the trademark application.

 

Below you can find detailed calculations.

a) Application:

  • a fee for a trademark application in one class – 450 PLN (113 EUR). If it is done online a fee amounts to 400 PLN (100 EUR)
  • a fee for each additional class – 120 PLN (30 EUR).

b) Protection:

  • a fee for 10-year protection period for each class – 400 PLN (100 EUR)
  • a fee for publication of an information about granted protection – 90 PLN (23 EUR).

 

Example:

Trademark registration cost in Poland.The following trademark evoking positive emotions has been recently registered in Poland. Applicant indicated class 30. The application was made under the new regulations. The cost of trademark registration amounted to 236 EUR (113 EUR for a trademark application + 100 EUR for the 10-year protection period + 23 EUR for publication).

What are classes in a trademark?

Trademark registration cost in Poland.If you want to protect your trademark, you must indicate the list of goods and services for which it is designated. This is done with the help of the Nice Classification.

This classification contains 45 classes. 34 commodity classes and 11 service classes. In each class, similar goods or services are grouped. The more classes you choose, the protection of your trade mark will be wider. But in such situation the trademark registration cost would increase.

What is very important, once you have filed your application you will have no opportunity to add anything to the application. Especially new goods or services. If you forgot something you will have to make a new application.

Although the trademark registration cost in Poland depends on the number of classes of goods, it is not worth pointing out everything in such class. Why? Because the law requires that the trademark shall be used for a continuous period of 5 years. This means that after that time the competition will be able to invalidate the protection of your trademark. This is done in litigation procedure that will expose you to additional costs.

It’s a well-prepared list of goods and services on which a strong trademark protection is based on. If you need help contact me.

Remember about the legal analysis of the brand!

If you file a trademark you should be aware that sometimes the trademark registration right will not be granted by the Patent Office. The trademark must meet many formal requirements. Including the most important one. It can not be identical or similar to already registered trademarks.

If it is, than the owner of the earlier trademark registration may file an opposition to your application. Alternatively, if your trademark is registered, such person may attempt to invalidate it.

Ask me about valuation

Your Name

Your Email

Your Message

+48 607 416 240

office@lech.bydgoszcz.pl

Also remember that if you unconsciously infringe someone else’s right to trademark registration then you can be sued by such person. It may require you to prohibit the use of the current name of your company.

What’s more, it may want you to pay the compensation for it.

To avoid such situation, it is worth to do a legal analysis of the brand, before the application for trademark registration. You can find identical trademark on your own.

The problem appears with similar trademarks. Is a trademark that is different from your with one letter a violation of law? And two?

Remember that this is a very important issue. It does not matter if you think the trademarks are similar. It’s important what the verdict will be delivered by the judge.

If you want to build a strong business on your trademark registration, you need to be sure that you do not break the law.

For this reason, it is worth to order the mentioned analysis to the patent attorney.




Mówi się, że zastrzegając nazwę firmy uzyskuje się na nią monopol prawny. Tylko, że od tej zasady są pewne wyjątki. Istnieją bowiem sposoby na legalne korzystanie z cudzego znaku towarowego. Oznacza to, że w ściśle określonych sytuacjach, właściciel znaku towarowego musi tolerować fakt, że posługuje się nim ktoś inny.

Ten problem pojawia się w mojej pracy zawodowej dość często. Klienci pytają czy mogą eksponować logo producenta jeżeli sprzedają jego towar. Podobne wątpliwości budzi używanie oficjalnych zdjęć produktowych czy obszernych opisów. Odpowiedzi na te pytania są ważne dla Twojej firmy. Co prawda producent raczej nie będzie się interesował małym sklepem, ale już oficjalny dystrybutor tak. Jeżeli sprowadzasz tańszy towar z zagranicy i sprzedajesz go w Polsce to psujesz takiej firmie rynek.

Co prawda dystrybutor nie może ona zmusić się do zaprzestania sprzedaży, ale jego prawnicy mogą prześwietlić Twoją ofertę i ocenić czy nie przekraczasz dozwolonego użytku znaku towarowego. Jeżeli okaże się, że tak, możesz odpowiadać jak za “zwykłe” naruszenie znaku towarowego. Z tego powodu ten odcinek powinien zainteresować szczególnie właścicieli sklepów internetowych.


Jak i gdzie słuchać podcastu?

>> Pobierz odcinek na dysk

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki

W tym odcinku usłyszysz:

  • jakie są sposoby na legalne korzystanie z cudzego znaku towarowego
  • na czym polega używanie znaku towarowego
  • jakie funkcje spełnia znak towarowy
  • na czym polega wyczerpania prawa do znaku
  • kim jest używacz uprzedni i jakie prawa mu przysługują
  • w jakich okolicznościach można się powołać na prawo używacza uprzedniego
  • co może a czego nie może używacz uprzedni
  • co zrobić jeżeli ktoś zarejestruje twój znak towarowy

 

Artykuły, które uzupełniają wiedzę z podcastu:

 

Zostaw mi komentarz

Jeżeli po przesłuchaniu podcastu nasunęły Ci się jakieś pytania, śmiało podziel się nimi w komentarzu. Chętnie na nie odpowiem. Napisz mi również, jeżeli chciałbyś, abym jakimś tematem zajął się w kolejnych odcinkach.

Pomóż mi w promocji tego podcastu

Jeżeli uważasz, że dzielę się wartościową wiedzą, pomóż mi dotrzeć z podcastem do większego grona ludzi. Możesz link do niego podesłać swoim znajomym lub wrzucić na Facebooka. Będę wdzięczny, jeżeli zostawisz ocenę lub recenzję:

Oceń podcast „Prawna Ochrona Marki”

Dzięki temu mój podcast będzie w rankingach iTunes i słuchacze łatwiej na niego trafią.

Transkrypt podcastu

Kliknij i pobierz spisaną w pliku PDF treść podcastu:

3 sposoby na legalne korzystanie z cudzego znaku towarowego.

Transkrypcję możesz również przeczytać poniżej.

 

Witam Cię bardzo serdecznie. Ja nazywam się Mikołaj Lech, a to jest mój podcast pod tytułem Prawna Ochrona Marki. Odcinek czternasty.

Jako rzecznik patentowy opowiem Ci jak możesz zapewnić swojej marce silną ochronę prawną oraz dlaczego jest to takie ważne. Dowiesz się również jakich błędów jako przedsiębiorca powinieneś unikać.

Ten podcast jest również uzupełnieniem wiedzy, którą dzielę się na moim blogu pod adresem znakitowarowe-blog.pl.

Witam Cię w moim kolejnym odcinku. Po publikacji poprzedniego o sposobach ochrony pomysłu na biznes otrzymałem od was wiele wiadomości. Cieszę się, że tamtym materiałem udało mi się wszystko poukładać w logiczną całość. Pomysł na biznes można chronić na kilka sposobów i pokazałem jakie narzędzia prawne macie tutaj do dyspozycji.

Czy jest sposób na legalne korzystanie z cudzego znaku?

Dzisiaj poruszę temat, który od lat na moim blogu cieszy się niesłabnącą popularnością. Chodzi o odpowiedź czy są sposoby na legalne korzystanie z cudzego znaku towarowego? A jeżeli tak, to jak to zrobić, aby nie naruszyć przy tym prawa.

Pomyślałem, że przybliżając to zagadnienie podzielę je na następujące części:

  • W pierwszej opowiem na czym w ogóle polega używanie znaku towarowego. Nie każde posłużenie się cudzym logo lub nazwą firmy będzie w świetle prawa użyciem znaku towarowego. A to ma później decydujące znaczenie przy ocenie czy doszło do naruszenia prawa czy też nie.
  • W drugiej części opowiem o tzw. wyczerpaniu prawa do znaku towarowego. Chodzi o przypadek, kiedy po spełnieniu określonych warunków, będziesz miał prawo na legalne korzystanie z cudzego znaku.
  • W trzeciej części opowiem co zrobić, jeżeli działasz sobie spokojnie na rynku od jakiegoś czasu i nagle ktoś rejestruje Twój znak towarowy na siebie. W takiej sytuacji ratunkiem dla lokalnej działalności może być powoływanie się na prawa „używacza uprzedniego”.

Te wszystkie 3 sytuacje, 3 zagadnienia łączy to, że po spełnieniu określonych warunków będziesz miał sposobność na legalne korzystanie z cudzego znaku.

I właśnie na tym tle pokutuje bowiem wiele mitów. Najczęściej osoba, która zarejestrowała znak towarowy jest święcie przekonana że uzyskała monopol absolutny na samo słowo.

Prawda jest jednak taka, że ten monopol prawny ograniczony jest tylko do wskazanych w zgłoszeniu towarów i usług. Oznacza to, że można zabronić posługiwania się identyczną lub podobną nazwą jedynie swojej konkurencji.

Przy tej okazji wiele osób zapomina jednak całkowicie o tym, że znaki towarowe służą do komercyjnego oznaczania towarów lub usług. Znaków nie rejestruje się po to, aby chronić samą nazwę. Ta nazwa bezwzględnie musi być powiązana z towarem lub usługą. I tak przykładowo znak towarowy SNICKERS odnosi się do batoników, APPLE do elektroniki a BIEDRONKA do usług sprzedaży.

Na czym polega używanie znaku towarowego?

Aby więc zacząć rozważania na temat tego, czy ktoś naruszył prawa do znaku towarowego, należy zacząć od odpowiedzi na pytanie czy taki rzekomy naruszyciel użył go w sposób komercyjny.

Pierwszą wskazówką może być to, czy taka osoba prowadzi firmę. W Polsce nie można legalnie prowadzić biznesu, jeżeli nie ma się założonej działalności gospodarczej lub spółki. Oczywiście są jeszcze takie twory jak Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości, ale zasada ich działania opiera się na tym, że AIP daje osobowość prawną początkującym przedsiębiorcom.

Funkcje znaku towarowego.

O komercyjnym użyciu jakiegoś oznaczenia możemy mówić jedynie wtedy, kiedy użyjemy go w funkcji znaku towarowego. A podstawową funkcją znaku jest wskazanie konsumentom pochodzenia danego towaru bądź usługi. W ramach podcastu już kilka razy to tłumaczyłem.

Jeżeli chcę kupić butelkę wody mineralnej i mam wyrobione zdanie o jakiejś marce, to widniejąca na butelce etykieta informuje mnie kto jest producentem. Brak etykiety z nazwą np. NAŁĘCZOWIANKA pozbawiłby mnie możliwości świadomego wyboru.

I to samo dotyczy usług. Znaki towarowe pełnią również funkcję jakościową. Są więc nośnikiem informacji, że produkty opatrzone daną marką poniżej pewnego poziomu nie schodzą.

Przykładem mogą być telewizory. Co byś wybrał telewizor SONY za 3 tys. zł czy tańszy model, ale producenta, o którym nigdy nie słyszałeś?

Kolejną funkcją znaku towarowego jest funkcja reklamowa. Niektóre znaki towarowe kojarzą się ze statusem, renomą czy określonym stylem życia. Dobrym przykładem są torebki Louis Vitton. Osobom, które je kupują nie zależy jedynie na dobrej jakościowo torebce, ale przede wszystkim na pokazaniu swojego statusu materialnego.

I teraz właściciel znaku towarowego może zakazać posługiwania się nim, jeżeli używane przez konkurenta oznaczenie negatywnie wpływa lub może wpływać na którąkolwiek ze wskazanych przeze mnie funkcji.

Przykładowo, jeżeli stworzę własnego batonika i nazwę go SNICKERS to naruszę funkcję oznaczenia pochodzenia tego towaru, bo będę wprowadzał klientów w błąd. Jeżeli swoje batoniki będę reklamował w otoczeniu toreb Louis Vitton to najpewniej naruszę funkcję reklamową. Właściciel tej marki może mi zarzucić, że grzeję się w cieple jego renomowanego znaku towarowego.

Jeżeli jednak ktoś użyje danego znaku towarowego w niekomercyjnym charakterze np. w swoim wierszu czy komentarzu na portalu społecznościowym, to w ogóle nie może być mowy o użyciu znaku towarowego.

 

Abyś dobrze to zrozumiał podam Ci kilka ciekawych historii z ubiegłych lat.

SOLIDARNOŚĆ

Na jednej z demonstracji KODu w 2016 r., ktoś przyniósł flagi z charakter

ystycznym logo Solidarności. Media relacjonując to wydarzenie rozpowszechniły zdjęcia i nagrania z pojawiającymi się gdzieniegdzie flagami. To wzbudziło gniew przewodniczącego Solidarności, który publicznie zaczął się odgrażać, że logo Solidarności to zarejestrowany znak towarowy, a więc jego użycie bez ich zgody narusza prawo.

Tylko jak już powiedziałem nikt pod tym znakiem na demonstracji nie działał komercyjnie. Demonstranci przyszli, pomachali flagami i sobie poszli. Żadnego biznesu z tego nie było. A skoro od strony prawnej znak towarowy nie został użyty to nie można mówić o jego naruszeniu.

GADU GADU

Inna ciekawa historia, którą opisałem na blogu dotyczy komunikatora internetowego GADU GADU. Pewien użytkownik portalu Wykop.pl wybrał sobie nick o nazwie „gadu gadu”. W awatarze dodał charakterystyczne słoneczko. Po kilku miesiącach, a może latach, bo nie pamiętam, dostał oficjalne pismo od prawników. Jak to prawnicy, w piśmie ostro grozili mu konsekwencjami prawnymi za naruszenie znaku towarowego. Ten człowiek w akcie desperacji zaczął się na Wykopie pytać co ma robić? Zrobiła się z tego niemała afera. Finalnie dla świętego spokoju usunął konto.

I w tej sprawie można się zastanawiać czy nie doszło do naruszenia praw autorskich do grafiki charakterystycznego słoneczka, ale nie ma mowy o naruszeniu znaku towarowego. Ten człowiek nic na swoim koncie nie sprzedawał, a nazwę wybrał, bo wydawała mu się zabawna.

CINKCIARZ VS EKANTOR.PL

Trzecia historia miała już dużo poważniejsze reperkusje, bo zaprowadziła zwaśnionych przedsiębiorców przed sąd. Chodziło o spór dwóch kantorów internetowych. Cinkciarz pozwał Ekantor.pl Sprawa jest mi bardzo dobrze znana, ponieważ pomagałem Ekantor.pl w przygotowaniu odpowiedzi na pozew w zakresie zarzutu naruszenia znaku towarowego. Mój Klient zgodził się oczywiście na ujawnienie szczegółów tej sprawy.

Spór wynikał z tego, że Cinkciarz był przez jakiś czas sponsorem klubu żużlowego Falubaz Zielona Góra. Z tej okazji eksponował swoje logo:

legalne korzystanie z cudzego znaku

Po jakimś czasie sponsorem tytularnym klubu zaczął być Ekantor.pl, który wkomponował swoje logo w logo klubu. Były to dwa okręgi. W pierwszym znajdowała się stylizowana litera „e” na lazurowym tle, a w drugi podobizna myszki Miki. Po prawej stronie znajdował się czarny napis na białym tle “ekantor.pl Falubaz Zielona Góra”.

legalne korzystanie z cudzego znaku

Taka praktyka logo sponsora z logo kluby nie jest niczym niezwykłym. W zamian za to, że sponsor tytularny wspiera klub, ten zobowiązuje się promować jego markę. I takie praktyki na rynku są powszechne. Przykładem może być TAURON basket liga czy ORLEN liga. Kiedy sponsorem Ekstraklasy był T-Mobile lub Lotto oba znaki towarowe tworzyło logo Ekstraklasy.

Pomimo tego Cinkciarz uznał, że nowe logo Falubaz jest na tyle podobne do ich znaku towarowego, że potencjalni odbiorcy mogą być wprowadzeni w błąd. I oczywiście możemy dyskutować na ile oba oznaczenia są do siebie podobne, ale trzeba wyjść od odpowiedzi na pytanie czy ten sporny znak towarowy był w ogóle używany w funkcji znaku towarowego?

Logo Ekantor.pl Falubaz Zielona Góra nigdy nie było używane komercyjnie do oznaczania usług wymiany walut. Chodziło po prostu o eksponowanie marki sponsora. I sąd się z tym zgodził oddalając pozew.

TATUAŻ W POSTACI WILKA

Czwartą historię usłyszałem od mojej asystentki, kiedy przygotowywałem się do tego nagrania.

Wyobraźcie sobie, że pewna kobieta napisała na Facebookowej grupie, że firma w której pracuje posługuje się logo ze świetną podobizną głowy wilka. Ten znak tak jej się spodobał, że zdecydowała się zrobić sobie taki właśnie tatuaż. Po wszystkim naszły ją jednak obawy, że robiąc tatuaż bez zgody pracodawcy narusza znak towarowy. Na portalu pytała co powinna teraz zrobić.

Odpowiedziało jej kilkadziesiąt osób, które oczywiście totalnie na temacie się nie znało. To taka nasza polska przypadłość. Tymczasem zamiast zastanawiać się nad tym na ile tatuaż jest podobny do logo pracodawcy należałoby zacząć od tego, że nie używa go w sposób komercyjny. I to powinno zamknąć dalszą dyskusję. Co jednak ciekawe na pewno komuś przysługują prawa autorskie do logo. Bardzo prawdopodobne więc, że robiąc tatuaż naruszyła te prawa.

No dobrze, ale podsumowując tą część chciałbym Ci przypomnieć, że nie każde posłużenie się cudzym znakiem towarowym automatycznie będzie oznaczać naruszenie prawa. Zanim przejdziemy do porównania samych oznaczeń należy sprawdzić czy znaki służą do oznaczania tych samych towarów lub usług. A wcześniej należy w ogóle sprawdzić czy znak jest używany w sposób komercyjny. Jeżeli nie, to nie ma mowy o naruszeniu znaku towarowego.

Przejdźmy może teraz do drugiej części.

Wyczerpanie prawa do znaku towarowego.

Są sytuacje, kiedy możesz używać cudzego oznaczenia w funkcji znaku towarowego bez zgody właściciela praw. Chodzi o przypadki tzw. wyczerpania prawa do znaku towarowego.

I podam Ci prosty przykład. Jeżeli kupiłeś samochód i chcesz go po kilku latach sprzedać, to wolno Ci w ofercie posługiwać się znakiem towarowym producenta.

Zwróć uwagę, że w takim przypadku umieszczając ofertę na OTOMOTO posługujesz się znakiem towarowym np. TOYOTA YARIS:

  • w celu oznaczenia towaru jakim jest samochód
  • co więcej robisz to w celach komercyjnych, aby na samochodzie zarobić.

Wypisz wymaluj klasyczne naruszenie prawa. W końcu jedynie właściciel praw do znaku towarowego może posługiwać się nim w celach zarobkowych i zawodowych.

Wyjątek od zasady

Tylko od tej zasady jest wyjątek. Sprowadza się on do tego, że jeżeli producent lub inny podmiot za jego zgodą, wprowadził na rynek dany towar to traci nad nim władzę. Nabywca takiego towaru może bez przeszkód dalej go odsprzedawać posługując się do tego znakiem towarowym producenta.

I to jest zdecydowanie dobre rozwiązanie dla swobody handlu. Wyobraź sobie co by się działo, gdyby sklepy musiały za każdym razem pytać o zgodę na użycie znaku towarowego producenta elektroniki. Albo Ty musiałbyś uzyskać zgodę na mówienie jakiej marki samochód sprzedajesz. Właściciele znaków towarowych nie zajmowali by się niczym innym jak tylko rozpatrywaniem takich próśb.

Tak więc instytucja wyczerpania prawa do znaku towarowego jest korzystna dla rynku oraz w pewnym stopniu dla właścicieli znaków towarowych. Zresztą nie tracą oni nad swoimi znakami towarowymi całkowicie kontroli. W ściśle określonych sytuacjach pomimo wyczerpania prawa do znaku mogą sprzeciwić się jego używaniu. Za chwilę nieco więcej Ci o tym powiem.

Wyczerpanie prawa do znaku – warunki do spełnienia.

Aby móc legalnie posługiwać się cudzym znakiem towarowym powołując się na wyczerpanie prawa musi być łącznie spełnionych kilka warunków.

Warunek pierwszy

Po pierwsze towar opatrzony takim znakiem towarowym musi być wprowadzony na rynek bezwzględnie w pierwszej kolejności przez producenta. Ewentualnie za jego wyraźną zgodą może to zrobić partner biznesowy np. licencjobiorca.

Przez wprowadzenie na rynek należy rozumieć sprzedaż połączoną z wydaniem egzemplarza produktu. Oznacza to, że za wprowadzenie do obrotu nie będzie uznany sam tranzyt towarów przez dany kraj. Naturalnie wprowadzeniem do obrotu nie będzie również sytuacja kradzieży towaru. Co prawda będzie on oryginalny, trafi na rynek, ale nastąpi to bez zgody producenta.

I tutaj wiele osób zaskoczę, ale generalnie nielegalna jest sprzedaż testerów perfum. Jeżeli przypatrzysz się ich opakowaniom to zauważysz, że producent wyraźnie pisze tam, że nie są one przeznaczone do sprzedaży. Docelowo mają służyć sklepom stacjonarny do pokazywania próbek zapachowych klientom.

Warunek drugi

Po drugie, aby powoływać się na wyczerpanie prawa do znaku towarowego, towar musi być wprowadzony na terytorium EOG, czyli Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Do EOG należą wszystkie kraje Unii Europejskiej oraz Islandia, Norwegia i Liechtenstein.

Innymi słowy, jeżeli towar opatrzony znakiem towarowym zostanie wprowadzony w jakimkolwiek kraju EOG, choćby odległej Portugalii, to wyczerpanie prawa następuje we wszystkich krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego. W tym naturalnie w Polsce.

I to jest dla Ciebie bardzo ważna informacja. Jeżeli bowiem oprzesz swój sklep internetowy na sprzedaży towarów zakupionych spoza EOG to choć będą oryginalne – naruszysz prawo do znaku towarowego. I znam historię przedsiębiorcy, który sprzedawał kosmetyki zakupione w Stanach Zjednoczonych. Biznes rozwijał mu się świetnie, bo nie miał konkurencji. Te towary nie występowały w Unii. Wszystko się skończyło kiedy producent go pozwał.

Warunek trzeci

Po trzecie musisz pamiętać, że wyczerpanie prawa do znaku towarowego dotyczy konkretnego egzemplarza produktu. Jeżeli zostaniesz złapany za rękę musisz udowodnić zakup towaru z legalnego źródła. Czyli albo od producenta albo od jego dystrybutora. Nie możesz kupić legalnie jednej partii towaru a niejako pod stołem sprzedawać całego tira produktów np. z Ukrainy.

I kilka lat temu miałem okazję udzielać porady prawnej klientce, która w ramach prezentu wysłała mi dużą paczkę wafelków Kit Kat o smaku zielonej herbaty. Szkopuł w tym, że wszystkie napisy na opakowaniu były w języku japońskim. A to niezbicie wskazywało na to, że towar nie był przeznaczony na nasz rynek i klientka nie mogła go sprzedawać w swoim sklepie.

Czyli może dojść do takiej sytuacji, że będziesz posiadać dwa identyczne produkty. Oba oryginalne. Z tym, że tylko jeden będziesz mógł sprzedać, bo kupiony został na terenie EOG.

Warunek czwarty

Po czwarte zmiana lub pogorszenie towaru, który chcesz dalej odsprzedawać wyłącza wyczerpanie prawa. Chodzi o sytuację, kiedy dokonasz ingerencji w towar, który doprowadzi do pogorszenia jego stanu technicznego. Zresztą nawet zmiana, która doprowadzi do ulepszenia towaru w sytuacji, kiedy nie uzyskałeś na to zgody właściciela znaku towarowego może stanowić naruszenie prawa.

Z drugiej strony nie każda zmiana czy pogorszenie towaru skutkuje wyłączeniem wyczerpania prawa. Zmiana musi dotyczyć istotnych cech towaru.

Za to pogorszenie towaru może wynikać ze zwykłego zużywania się go. Tak będzie w przypadku starego psującego się samochodu.

Warunek piąty

No i na koniec punkt piąty. Aby móc powoływać się na wyczerpanie prawa, takim znakiem towarowym musisz się posługiwać zgodnie z uczciwymi praktykami w handlu i usługach.

Generalnie chodzi o to, że możesz takiego znaku używać w celach informacyjnych, aby pokazać konsumentom jakie towary oferujesz. Przekroczeniem dozwolonego użytku będzie sytuacja, kiedy będziesz nadmiernie eksponował taki znak towarowy.

Przedstawię Ci to na ciekawym przykładzie sporu o znak towarowy BMW. Pozwana prowadziła salon samochodowy, który w swojej nazwie używał określenia “Salon BMW” choć de facto od kilku lat pozwana nie była już autoryzowanym dealerem.
W tamtym czasie sprzedawała używane samochody tej marki. Dodatkowo zarówno na swojej stronie internetowej jak i na zewnątrz salonu bardzo mocno eksponowała logo BMW. M.in. na tablicy informacyjnej i flagach.

Sąd uznał, że takie działania naruszają prawa do znaków towarowych BMW.

Chodziło o to, że potencjalni klienci mogli odnieść wrażenie, że mają do czynienia z autoryzowanym salonem BMW przejeżdżając w jego okolicy. Sąd zakazał pozwanej posługiwania się logo BMW oraz używania znaku słownego w sposób niezgodny z uczciwymi praktykami w handlu.

Cudzy znak towarowy – jak go używać?

Przykład tego sporu powinien Ci uzmysłowić, że złamiesz prawo jeżeli będziesz tak intensywnie używać cudzego znaku, że potencjalny klient odniesie wrażenie, że pomiędzy Tobą a właścicielem takiej marki są jakieś powiązania gospodarcze. Np. że jesteś jego oficjalnym dystrybutorem.

Być może w tym momencie pomyślisz, że jest bardzo mało prawdopodobne, że duża marka zainteresuje się tym jak oznaczasz swoje produkty w sklepie. I pewnie masz rację. Tylko pamiętaj o tym, że duże marki działają w danych krajach przez swoich oficjalnych przedstawicieli.

Jeżeli przykładowo kupujesz proszki znanej marki za dużo niższą kwotę w Niemczech i sprzedajesz później w Polsce to psujesz tym rynek oficjalnemu dystrybutorowi. Dystrybutor, co oczywiste nie może Ci zakazać sprzedaży. Może jednak uczepić się tego w jaki sposób oferujesz swoje towary na rynku. Ich prawnicy dokładnie prześwietlą wszystkie Twoje oferty w celu zebrania dowodów na naruszenie przez Ciebie prawa.

I nie mówię tego, aby Cię straszyć. Po prostu często z tego typu problemami zwracają się do mnie właściciele sklepów internetowych. Niestety reagują dopiero jak dostaną już pismo ostrzegawcze od prawników.

Wchodząc na rynek z tańszymi produktami musisz być bardzo ostrożny. Oficjalny dystrybutor będzie Ci patrzył na ręce. Z tego powodu dobrze, abyś swoją ofertę miał tak przygotowaną, aby nie można jej było nic zarzucić. Jestem w stanie dokładnie Cię poinstruować jak możesz to zrobić. Jeżeli chciałbyś skorzystać z mojej pomocy to napisz do mnie na adres mikolaj@lech.bydgoszcz.pl. Ewentualnie zadzwoń na numer, który znajdziesz na moim blogu pod adresem znakitowarowe-blog.pl

No dobrze to wszystko co chciałem powiedzieć w drugiej części tego podcastu. Przejdźmy do trzeciej.

Prawa używacza uprzedniego

Prawda jest taka, że wiele firm działa na rynku nie chroniąc swojej marki poprzez zarejestrowanie jej w Urzędzie Patentowym. Osobiście jestem w stanie to zrozumieć w przypadku mikro przedsiębiorców, którzy działają lokalnie. Np. zakład fryzjerski czy warzywniak. Przy firmach działających na większą skalę działanie bez takiej ochrony jest zwyczajnie niebezpieczne.

Chodzi o to, że w Urzędzie Patentowym panuje zasada kto pierwszy ten lepszy.

Czyli prawo ochronne otrzyma ten kto pierwszy o nie wystąpi. I często zdarza się, że jakiś przedsiębiorca działał na rynku kilka lat, kiedy nagle jego konkurent rejestruje na siebie jego znak towarowy. Nasz lokalny przedsiębiorca dowiaduje się o tym z listu od kancelarii prawnej.

Są to sytuacje, które nie należą wcale do rzadkości. Takim próbom kradzieży dobrze rozpoznawalnej poświęciłem 6 odcinek podcastu. Za to w 9 odcinku rozmawiałem z Jordanem Ogorzelskim, któremu były wspólnik próbował przejąć nazwę spółki.

Okazuje się jednak, że w sytuacji, kiedy ktoś zastrzeże Twój znak towarowy prawo daje Ci taką ostatnią deskę ratunku.

Artykuł 160 ustawy prawo własności przemysłowej mówi, że:

Osoba, która prowadząc lokalną działalność gospodarczą w niewielkim rozmiarze, używała w dobrej wierze oznaczenia zarejestrowanego następnie jako znak towarowy na rzecz innej osoby, ma prawo nadal bezpłatnie używać tego oznaczenia w nie większym niż dotychczas zakresie.

Z tym, że nie możesz interpretować tego przepisu tak, że zawsze osoba, która używała danej nazwy jako pierwsza będzie mogła to robić nadal. To zbytnie uproszczenie, które podważało by wręcz sensowność rejestrowania znaków towarowych.

Kiedy można powołać się na prawa używacza uprzedniego?

Na prawa używacza uprzedniego możesz się powoływać tylko, jeżeli spełnione są łącznie następujące warunki:

Warunek pierwszy

Po pierwsze musisz mieć status przedsiębiorcy. A wynika to z tego o czym mówiłem na początku. Znaki towarowe służą do komercyjnego oznaczania towarów i usług. Nie da się w Polsce legalnie prowadzić biznesu nie mając przynajmniej działalności gospodarczej.

Warunek drugi

Po drugie jako ten przedsiębiorca musisz używać danego oznaczenia w sposób poważny i co najważniejsze – w funkcji znaku towarowego. Czyli to jest to wszystko o czym mówiłem w pierwszej części tego podcastu. Jeżeli więc prowadzisz zakład fryzjerski pod nazwą „kosmyk” to dobrze, aby to określenie znalazło się na szyldzie, stronie reklamowej i było przez Ciebie używane w reklamie.

Warunek trzeci

Po trzecie bezwzględnie musisz prowadzić działalność gospodarczą o charakterze lokalnym i w niewielkim rozmiarze. Tutaj ustawodawca operuje dość nieprecyzyjnymi pojęciami, dlatego z pomocą przychodzi orzecznictwo sądowe.

I tak w jednym z wyroków Sąd Apelacyjny we Wrocławiu stwierdził, że:

“Wielkość tego obszaru nie może być znaczna, jednakże kwalifikacja tej przesłanki musi przebiegać każdorazowo z uwzględnieniem okoliczności sprawy.”

I co ciekawe w jednym z orzeczeń Sąd Najwyższy stwierdził, że

“świadczenie usług fryzjersko-kosmetycznych w trzech gabinetach w jednym mieście średniej wielkości, […], odpowiada kryterium działalności lokalnej”.

Nieostre jest również pojęcie niewielkiego rozmiaru działalności gospodarczej używacza uprzedniego. Sądy nie wykluczają, że można to oceniać przez pryzmat wielkości obrotów przedsiębiorstwa. Wskazują jednak, że jednym z czynników takiej oceny może być rodzaj takiej działalności i stosunkowo ograniczona klientela.

I ja to interpretuję tak, że jeżeli ktoś prowadzi salon kosmetyczny, to jego klientami są osoby z danej dzielnicy. Ciężko jednak mówić o działalności lokalnej w niewielkim rozmiarze, jeżeli ktoś prowadzi firmę transportową i posiada flotę 10 tirów. Często międzynarodowy charakter tych usług de facto wyklucza takiego przedsiębiorcę z możliwości powoływania się na prawa używacza uprzedniego.

Warunek czwarty

Jako czwarty wymóg, który należy wskazać to konieczność używania takiego oznaczenia w dobrej wierze. Z pewnością dobrą wiarą będzie się charakteryzował przedsiębiorca, który w momencie rozpoczęcia działalności gospodarczej sprawdził czy wybrana przez niego nazwa nie narusza prawa.

Sądy wychodzą z założenia, że jako profesjonalny przedsiębiorca powinieneś posiadać większą wiedzę i umiejętności od zwykłego człowieka.

Warto byłoby więc poszukiwania nie ograniczać tylko do wpisania danej frazy w Google, ale przejrzeć również odpowiednie rejestry przedsiębiorców. Na pewno argumentem na naszą rzecz będzie sytuacja, kiedy w dacie rozpoczęcia przez nas działalności gospodarczej, firma konkurenta jeszcze nie istniała. Jeżeli jednak zwolniłeś się ze swojej dotychczasowej pracy i otworzyłeś firmę pod tą samą nazwą to świadczy raczej o Twojej złej wierze.

Jak więc widzisz, jeżeli spełnisz te 4 wymogi możesz dalej używać nazwy, którą konkurent zastrzegł później jako znak towarowy. Korzystanie z prawa używacza uprzedniego ratuje Cię przed zniknięciem z rynku pod używaną dotychczas nazwą, ale też mocno Cię ogranicza.

Co może używacz uprzedni?

Podsumowując, jako używacz uprzedni:

  • Możesz dalej za darmo używać swojego oznaczenia. Co jednak ważne, nie możesz przekraczać dotychczasowego zakresu używania.
  • Możesz również wnioskować o wpisanie Twoich praw jako używacza uprzedniego do rejestru Urzędu Patentowego. W sytuacji kiedy uprawniony do znaku się na to nie godzi możesz złożyć do sądu powództwo o ustalenie prawa. W takim przypadku na drodze spornej sąd oceni czy spełniasz wszystkie ustawowe wymogi, aby z tego prawa korzystać. Może to być forma obrony, jeżeli konkurent grozi Ci pozwem za naruszenie prawa do znaku towarowego.
  • Po trzecie możesz przenieść swoje prawo, ale jedynie łącznie z przedsiębiorstwem. Jeżeli zarejestrujesz znak towarowy to możesz swobodnie te prawo przenosić. Wystarczy przygotować umowę kupna sprzedaży. Tego samego nie możesz zrobić z prawem używacza uprzedniego. To nierozerwalnie jest związane z Twoim przedsiębiorstwem.

Czego nie może używacz uprzedni?

Jeżeli chodzi o ograniczenia, to jako używacz uprzedni nie możesz:

  • Rozszerzać zakresu działalności pod daną marką. W momencie, kiedy konkurent zastrzegł Twoją nazwę firmy de facto zablokował rozwój Twojego biznesu. Od teraz nie wolno Ci otwierać nowych punktów nawet we własnym mieście, możesz zapomnieć o tworzeniu sieci franczyzowej, nie możesz wprowadzać nowych kategorii produktów lub usług.
    To wszystko sprawia, że konkurent ustawia Ci nawet nie tyle szklany sufit, co zamyka Twój biznes w słoiku. Nie masz możliwości rozwinięcia się ani w górę ani na boki.
  • Po drugie jako używacz uprzedni nie możesz zakazać właścicielowi znaku towarowego używania go na Twoim terytorium. To raczej właściciel znaku towarowego, w drodze wyjątku musi tolerować używanie przez Ciebie danej nazwy.
    W literaturze przyjmuje się, że nie możesz licencjonować praw używacza uprzedniego.

Co warto zapamiętać.

Tak więc podsumowując informacje ze wszystkich trzech części pamiętaj, że od ogólnej zasady, że tylko właściciel praw do znaku towarowego ma monopol na jego używanie jest kilka wyjątków.

  • Po pierwsze należy wyjść od tego, że nie każde posłużenie się cudzym oznaczeniem będzie oznaczało użycie znaku towarowego. Aby rozważać czy doszło do naruszenia prawa takie oznaczenie musi zostać użyte komercyjnie do oznaczania towarów lub usług.
  • Po drugie można posługiwać się cudzym znakiem towarowym, jeżeli doszło do tzw. wyczerpania prawa do znaku towarowego. Producent, który jako pierwszy wprowadził swój towar na terenie EOG traci nad nim władzę. Odsprzedając dalej ten towar możesz używać jego znaku, ale nie możesz przesadzać z jego eksponowaniem.
  • Po trzecie, jeżeli działasz lokalnie w niewielkim wymiarze to jeżeli ktoś zarejestruje Twój znak towarowy, możesz ratować się powołując się na prawa używacza uprzedniego. Co prawda blokuje Ci to rozwój firmy, ale przynajmniej z dnia na dzień nie musisz zmieniać jej nazwy.

Podsumowanie.

Mam nadzieję, że w dzisiejszym odcinku udało mi się w prosty sposób wytłumaczyć jak legalnie korzystać z cudzego znaku towarowego.

Przyznam się, że w komentarzach na moim blogu czy w rozmowach z klientami ten temat pojawia się dość często więc starałem się przedstawić nie tylko ten stan faktyczny i prawny, ale podawać również liczne przykłady, które będziesz w stanie odnieść do swojej sytuacji. I jak ze wszystkim, lepiej zapobiegać niż leczyć.

Naprawdę często spotykam się z sytuacją, kiedy oficjalni dystrybutorzy męczą swoją konkurencję. Dostałem nawet ostatnio takie zapytanie jaki jest sens podpisywania umowy licencyjnej na korzystanie ze znaku towarowego, skoro konkurencja może legalnie korzystać z takiego znaku towarowego. Natomiast uważam, że jak najbardziej jest taki sens.

Co prawda konkurencji nie można zabronić posługiwania się znakiem towarowym, natomiast my jako licencjobiorcy możemy bardzo mocno eksponować zarówno logo, mamy dostęp do oficjalnych zdjęć od producenta, opisów produktów. Tego nie ma konkurencja i może się zdarzyć tak, że my jako licencjobiorcy, czyli w tym przypadku stawiam się po stronie osób, które maja prawa do korzystania za znaku towarowego w znacznym wymiarze, możemy reagować na to co robi nasza mniejsza konkurencja, która kupuje towar taniej np. w Hiszpanii i tutaj sprzedaje go z dużo niższą marżą co nam po prostu psuje rynek.

Tak więc, jeżeli to Ty jesteś po tej drugiej stronie, Ty sprzedajesz te tańsze towary to naprawdę musisz tutaj uważać, bo te sytuacje się zdarzają i one w mojej pracy zawodowej powtarzają się notorycznie, że przedsiębiorcy dość bezrefleksyjnie uważają, że jeżeli kupili towar od producenta to właściwie w interesie producenta jest to, aby oni sprzedali go jak najwięcej.

To nie do końca jest prawda, bo jest to właśnie przypadek, kiedy nie zawsze producenci cieszą się z tego wyczerpania prawa, ponieważ oni mają pewną politykę cenową. Zwróć uwagę, że w różnych krajach ceny właściwie tego samego towaru są inne w związku z czym tak naprawdę działamy przeciwko temu producentowi. On nie może nam zakazać działalności, ale może reagować na to jak te towary wprowadzamy na rynek, jak je oznaczamy.

Tak więc legalne korzystanie z cudzego znaku towarowego jest możliwe, ale warto się do tego przygotować.

Przypominam Ci, że notatki do tego odcinka znajdziesz na moim blogu pod adresem znakitowarowe-blog.pl/014.

Ja już teraz zachęcam Cię do posłuchania mojego kolejnego odcinka, obserwowania mojego bloga, obserwowania również mojego kanału na YouTube, ponieważ nawet jeżeli nie pojawiają się nowe odcinki podcastu to na blogu zawsze coś się dzieje.

Z mojej strony to już wszystko.

Bardzo dziękuję Ci za uwagę i do usłyszenia.

<< Poprzedni odcinek

Często pytacie mnie jak legalnie używać cudzego znaku towarowego. Pokazuje to liczba komentarzy pod artykułem dotyczącym sprawy BMW. Dzisiejszy wpis będzie bardziej szczegółowo opisywał to zagadnienie. Postaram się również odpowiedzieć na nurtujące was pytanie. Czy na swojej stronie internetowej można umieścić logo obsłużonych  firm?

 



3 sposoby na legalne używanie cudzego znaku – podcast

Nie masz czasu czytać ani oglądać powyższego nagrania? Dla Twojej wygody przygotowałem ten materiał również w formie podcastu. Odtwarzając go na swoim telefonie możesz słuchać tej audycji gdziekolwiek jesteś.

>> Pobierz odcinek

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki

Co wolno właścicielowi znaku towarowego?

Rejestrując znak towarowy w urzędzie patentowym nabywa się prawo jego wyłącznego używania w sposób zarobkowy lub zawodowy. Takie prawo przyznawane jest na 10 lat, z możliwością przedłużenia ochrony na kolejne tego typu okresy.

Używanie znaku może polegać m.in. na

  1. umieszczaniu go na towarach objętych ochroną;
  2. wprowadzaniu takich towarów do obrotu (ich import/eksport);
  3. świadczeniu usług pod tym znakiem;
  4. umieszczaniu go na dokumentach firmowych;
  5. posługiwaniu się znakiem w celach reklamowych.

W przypadku złamania prawa do znaku, właściciel może wysunąć w kierunku naruszyciela szereg roszczeń. Można więc powiedzieć, że ma całkowitą władzę nad tym kto i jak się danym znakiem posługuje.

Są jednak sytuacje, w których możesz legalnie używać cudzego znaku towarowego.

A właściciel traci nad nim niemal całkowicie władzę.

Wyczerpanie prawa do znaku towarowego

Od czego zacząć?

Szukasz informacji o prawnej ochronie marki?

Zacznij lekturę od zestawienia najważniejszych artykułów o znakach towarowych.

Zauważ, że “władza absolutna” nad znakiem towarowym byłaby szkodliwa dla swobodnego obrotu towarami. Przykładowo gdybyś chciał sprzedać komuś batonika Snickers, musiałbyś wcześniej uzyskać na to zgodę właściciela znaku.

Abstrakcja prawda?

Na szczęście taka okoliczność została uregulowana przez ustawodawcę. Możesz legalnie używać cudzego znaku towarowego, jeżeli nastąpiło “wyczerpanie prawa“.

 

A ma ono miejsce gdy:

  • legalnie wprowadzono do obrotu towar ze znakiem towarowym;
  • doszło do faktycznego wydania towaru z danym znakiem;
  • towar został wprowadzony przez właściciela znaku (lub za jego zgodą).

 

Przykład:

Jeżeli kupiłem batonika Snickers, to mogę nim swobodnie dysponować. W celach reklamowych i informacyjnych mogę więc legalnie używać cudzego znaku towarowego. Tym samym informacja o batoniku może się pojawić na stronie www mojego sklepu, lub w drukowanych materiałach reklamowych.


Jak legalnie używać cudzego znaku towarowego?

1. Zasada terytorialności

Wyczerpanie prawa do znaku towarowego ma miejsce, jeżeli towary oznaczone tym znakiem wprowadzono do obrotu na obszarze EOG (Europejskiego Obszaru Gospodarczego).

Jak widzisz na obrazku po prawej, obszar EOG obejmuje poza krajami Unii Europejskiej również Islandię, Norwegię oraz Liechtenstein.

Tym samym wprowadzenie na rynek towaru w którymkolwiek z tych krajów wiąże się z wyczerpaniem prawa do znaku towarowego na terenie całego EOG.

A jest to bardzo istotna kwestia. Wiele firm organizuje bowiem swoją sprzedaż jedynie poprzez oficjalnych dyspozytorów.

 

Historia z własnego doświadczenia

Pomogłem niedawno przedsiębiorcy, który został pozwany właśnie przez taką  firmę. Prowadziła ona sprzedaż przez oficjalnych przedstawicieli, dyktując de facto cenę. Mój klient kupował ich towar w kraju (z obszaru EOG) gdzie cena  była najniższa i sprzedawał w Polsce.

Zarzucono mu bezprawne posługiwanie się cudzym znakiem towarowym w reklamie i na stronie www. Zarzut był absurdalny bo wszystko odbywało się całkowicie legalnie. W szczególności nikt nie był wprowadzany w błąd. Szczęśliwie udało się klienta wybronić, jednak kosztowało go to sporo nerwów.

 

Jak więc widzisz nie można wykorzystywać znaku towarowego do monopolizacji rynku.

 

2 – To właściciel znaku musi wprowadzić towar na rynek.

Wyczerpanie prawa do znaku następuje tylko, jeżeli towar zostanie wprowadzony przez właściciela znaku towarowego. W praktyce najczęściej odbywa się to poprzez sprzedaż danego towaru.

Przeniesienie prawa własności może nastąpić również poprzez zawarcie umowy zamiany lub darowizny danego towaru. O wyczerpaniu prawa do znaku nie można jednak mówić przy okazji dzierżawy czy leasingu towaru.

W szczególności nie będzie wyczerpaniem prawa kradzież towaru. Jak bowiem wskazałem powyżej, towar musi być wprowadzony na rynek za zgodą uprawnionego do znaku.

Jeżeli mamy do czynienia z koncernem, to wyczerpanie prawa nastąpi w chwili wprowadzenia towaru na rynek przez którąkolwiek spółkę córkę. To samo będzie można powiedzieć o przedsiębiorcy, który wprowadza dany towar na podstawie stosownej umowy licencyjnej.

 

3 – Wyczerpanie prawa dotyczy konkretnego egzemplarza towaru.

Fot. 2 - Jak legalnie używać cudzego znaku towarowego?Oceniając to czy do wyczerpania prawa doszło, należy określić gdzie i przez kogo dany towar został wprowadzony. Nie można mówić o wyczerpaniu prawa jeżeli towar jeszcze nie trafił na rynek bądź trafił, ale poza obszarem EOG.

To szczególnie ważne w przypadku importu towarów z “dalekiej zagranicy”.

Producent Fanty, który sprzedaje ją np. w Japonii może nie być zainteresowany tym, aby trafiała ona na europejski rynek.

Tym samym osoba, która nabyła ten napój wprowadzony na rynek poza obszarem EOG, może mieć problem z tym, aby legalnie używać cudzego znaku towarowego.


Granice wyczerpania prawa do znaku towarowego.

Co do zasady jeżeli właściciel wprowadzi na rynek towar opatrzony znakiem towarowym, traci nad nim władzę. Czasami uprawniony do znaku może jednak sprzeciwić się dalszej dystrybucji towarów. Chodzi o sytuacje, kiedy po wprowadzeniu towaru na rynek zmieni się lub pogorszy jego stan. Ewentualnie znak towarowy używany jest w sposób zagrażający jego renomie.

 

Przykład:

Kupiłem całą partie Snickersów, które razem z kontenerem wpadły do morza. Nie dość, że wyglądają tragicznie, to najprawdopodobniej są szkodliwe. Teraz chcę je sprzedawać. Właściciel znaku Snickers może sprzeciwić się temu, abym w reklamie posługiwał się tym znakiem towarowym.

 

Naruszenie renomy znaku towarowego

Dokładnie tego dotyczył opisany już na blogu spór w sprawie BMW. Nie można używać cudzego znaku towarowego w sposób, który wywoła nieprawdziwe przekonanie odbiorców, że pomiędzy właścicielem znaku a osobą trzecią istnieją powiązania gospodarcze. Niedopuszczalne jest aby taki odbiorca uznał, że osobę trzeci łączą ją z właścicielem znaku szczególne więzy handlowe (np. jest oficjalnym dystrybutorem).

Wracając jednak do pytania z początku artykułu.

 

Fot. 3 - Jak legalnie używać cudzego znaku towarowego?

Co z logo obcych firm na Twojej stronie internetowej?

Znów wszystko zależy od konkretnej sytuacji.

Jeżeli np. prowadzisz sklep internetowy z danym towarem to wolno ci legalnie używać cudzego znaku towarowego. Bylebyś nie przesadzał z jego eksponowaniem.

Jeżeli natomiast są to firmy, które obsłużyłeś – byłbym bardzo ostrożny. Takie działanie może zagrażać ich renomie. Oczywiście możesz się bronić, że umieściłeś je w celu informacyjnym.

Prawda jest jednak taka, że mogłeś zrobić to bez posługiwania się znakami słowno- graficznymi. Można więc powiedzieć, że umieściłeś je na swojej stronie aby się uwiarygodnić w oczach potencjalnych klientów.

No bo skoro zaufały Ci firmy takie jak… to na pewno jesteś rzetelny.

Nie da się więc ukryć, że ogrzewasz się przy renomie znanych marek.

 

Dla bezpieczeństwa zadbałbym o pisemną zgodę na posługiwanie tymi znakami. Faktycznie bowiem obecnie właściciele tych znaków nie mają nad nimi żadnej władzy.

Może przecież dojść do sytuacji, że ich logo pojawi się w towarzystwie innego o wątpliwej renomie. Niech to będzie logo magazynu erotycznego lub firmy typu Amber Gold. W takim wypadku narażasz się na dotkliwe konsekwencje.

A niektóre marki bardzo agresywnie egzekwują swoje prawa (Apple, Ferrari).

I pamiętaj. To, że wszyscy tak robią nie znaczy, że jest to bezpieczne.

Uważaj na oficjalnych przedstawicieli znanych marek!

Z tego napisałem wniosek jest jeden:

Jeżeli kupiłeś dany towar na terenie EOG
to nikt nie może zakazać Ci jego sprzedaży.

Nie oznacza to jednak, że możesz legalnie używać cudzego znaku towarowego bez ograniczeń. Wolno Ci się nim posłużyć jedynie w celu poinformowania klientów o tym co masz w swojej ofercie.

Jeżeli przekroczysz dozwolony użytek znaku towarowego narażasz się na pozew.


I w tym miejscu wiele osób zadaje sobie pytania:

  • Czy użycie logo producenta w ofercie jest dozwolone?
  • Czy można napisać ofertę pod pozycjonowanie (naszpikowaną nazwą marki)?
  • Czy można użyć zdjęcia produktu jeżeli jest tam logo producenta?
  • Czy bez zgody producenta można korzystać z jego zdjęć produktowych?
  • Czy ze strony producenta można kopiować opisy produktów?



Firmy bagatelizują te kwestie zakładając, że działają na korzyść producenta. W końcu sprzedają jego towary. Dlaczego komukolwiek miałoby to przeszkadzać?

Takie myślenie to poważny błąd!

 

Producenci działający na skalę międzynarodową, w zależności od kraju mają inną politykę cenową.

Zapytaj mnie o wycenę

Imię i nazwisko

Adres email

Treść wiadomości

+48 575 999 710

mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

Ten sam towar może być w Polsce dwa razy droższy niż we Francji. Jeżeli więc kupisz np. partię francuskich perfum z myślą o ich sprzedaży w naszym kraju to psujesz producentowi rynek.

Duże firmy działają przez swoich oficjalnych przedstawicieli. Możesz mieć pewność, że będą oni próbowali wyeliminować Cię z rynku. Naturalnie nie mogą zakazać Ci sprzedaży towaru. Jednak ich prawnicy szczegółowo przeanalizują Twoje oferty szukając na Ciebie haka.

Jeżeli znajdą dowody na to, że przekraczasz dozwolony użytek znaku towarowego spodziewaj się pozwu.

I nie mówię tego aby Cię straszyć.

Udzielam wielu porad prawnych w tym zakresie i wiem, że sklepy mają z tym problem. Możesz jednak tak przygotować ofertę, że prawnicy nic Ci nie zrobią.

Jeżeli chcesz abym Ci w tym pomógł, skontaktuj się ze mną poprzez formularz po prawej.


PS.: Jeżeli jesteś przedsiębiorcą koniecznie obejrzyj to nagranie:


 

Fot. 1 – Źródło
Fot. 2 – kalleboo / CC BY
Fot. 3 – captcreate / CC BY-NC-SA


Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

baner-pod

7 Kwi

Co oznacza R w kółku?

Czy wiesz tak naprawdę co oznacza R w kółku? Przypatrując się uważnie różnym markom na rynku zauważysz, że część z nich posługuje się tym symbolem. Jeżeli chodzi o jego znaczenie to narosło tutaj wiele mitów. W tym artykule mierzę się z nimi i tłumaczę jaka jest prawda.

 

 

Najczęstsze mity na temat znaczenia symbolu ®.

Wiele osób nie wie co oznacza symbol R w kółku. Nie powstrzymuje to ich oczywiście przed doradzaniem innym. I tak internet pełen jest najbardziej abstrakcyjnych tłumaczeń.  Poniżej przedstawiam dwa pojawiające się najczęściej:

Nadzwyczaj mocno przyjęło się, że R w kółku oznacza “oryginalny”. Stąd podobno tylko oryginalne produkty są opatrzone tym symbolem. Nie spotkałem się jednak z sytuacją aby oszust, który podrabia dany produkt pomijał symbol ®. To nie jest hologram jak w przypadku płyt CD, który ciężko skopiować!

Symbol R w kółku błędnie kojarzony jest z określeniem "oryginalny"Co ciekawe błędne tłumaczenie utrwalają oznaczenia, które spotkać można w internecie. Najciekawszym wg mnie jest znaczek “TYLKO ORYGINALNE PRODUKTY”. Tam symbol R w kółku pojawia się wyraźnie w kontekście oryginalności towaru. Tak naprawdę nie ma jednak nic wspólnego z ochroną w Urzędzie Patentowym.

Symbol R w kółku błędnie tłumaczy się również jako oznaczenie praw autorskich. Miałem styczność z kilkoma przedsiębiorcami, którzy właśnie w tym kontekście dodali ® przy swoim firmowym logo.

 

Co oznacza R w kółku?

Co oznacza R w kółku?To skrót od słowa “registered” co oznacza, że dany znak towarowy (czyli nazwa lub logo firmy) został zarejestrowany w odpowiednim Urzędzie Patentowym. W Polsce lub za granicą.

Firma, która przeszła skutecznie całą procedurę, może (ale nie musi) umieszczać w sąsiedztwie swojego znaku – symbol R w kółku. Zabronione jest oznaczanie tym symbolem znaku towarowego, który nie został zarejestrowany. Grozi za to grzywna.

 

Zobacz jakim symbolem oznacza się zarejestrowane wzory przemysłowe.

 

Dlaczego warto uzyskać prawa do używania symbolu ®?

 

                              – 1 –
Poprawiasz sprzedaż swoich towarów i usług.

Choć ludzie błędnie tłumaczą znaczenie R-ki prze logo, to kojarzą ją z prestiżem.

Mając do wyboru dwa produkty, klient chętniej wybierze ten, przy którym jest symbol ®. Ludzie uznają takie produkty za wyższej jakości. Są też w stanie zapłacić za nie więcej. Finalnie więc inwestycja w rejestrację znaku towarowego poprawi Twoją sprzedaż.
 

Zapytaj mnie o wycenę

Imię i nazwisko

Adres email

Treść wiadomości

+48 575 999 710

mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

– 2 –
Stajesz się właścicielem swojej marki.

Zastrzegając nazwę i logo zabezpieczasz się przed kradzieżą marki. W Urzędzie Patentowym panuje zasada “kto pierwszy ten lepszy”. Ochronę otrzyma ten, który jako pierwszy o to wystąpi. Może się więc zdarzyć, że ktoś zastrzeże twój znak towarowy i zabroni Ci posługiwania się nim.

– 3 –
Ochrona przed naruszycielami.

Firmy kopiują cudze pomysły. To samo może dotyczyć nazwy, która cieszy się zaufaniem klientów. Konkurenci aby obejść prawo zmieniają nazwie jedną czy dwie literki. Zastrzegając markę firmy możesz z tym skutecznie walczyć. Znak towarowy chroni oznaczenia identyczne i podobne.

Chciałbyś zastrzec swoją markę?

Jako rzecznik patentowy zajmę się dla Ciebie formalnościami. Skontaktujesz się ze mną przez formularz po prawej.

 

Co oznaczają pozostałe symbole własności intelektualnej?

TM - Trademark - Co oznacza R w kółkuTM to skrót od “trademark” co oznacza znak towarowy. Prawo nie wiąże z tym symbolem jakichkolwiek uprawnień. Każda firma, który używa oryginalnej nazwy bądź logo – posługuje się znakiem towarowym. Nie każda jednak chroni go w Urzędzie Patentowym.

W takim przypadku część z nich posługuje się symbolem TM.

 

C w kółku - copywrite - co oznacza R w kółku?To skrót od “copyright” co oznacza prawo autorskie. Symbol ten można czasami spotkać na: batonikach, płatkach a także na mapach.

W szerszym znaczeniu są to prawa przysługujące autorowi z tytułu stworzenia dzieła. Chodzi np. o prawo do uzyskiwania korzyści finansowych. Fantazyjna szata graficzna logo firmy jest z mocy prawa chroniona właśnie prawem autorskim.

 

To skrót od “service mark” co oznacza znak usługowy. W Polsce pojęcie znaków towarowych zawiera w sobie również znaki usługowe. Jeżeli chodzi o znaczenie tego symbolu to zachodzi tutaj analogiczna sytuacja jak przy TM.  Przedsiębiorca, który chroni swój znak towarowy może posługiwać się poza symbolem ® również TM lub SM. Występowanie jednak tych ostatnich samotnie nie mówi, że nastąpiła rejestracja znaku towarowego w Urzędzie Patentowym.

 

G - oznaczenie geograficne - Co oznacza R w kółkuTo symbol oznaczający zarejestrowane w odpowiednim Urzędzie Patentowym oznaczenie geograficzne. W tym przypadku możemy mówić jedynie o towarach pochodzących z danego terenu pod warunkiem, że ich specyficzne cechy wynikają właśnie z miejsca ich pochodzenia (np. szampan). Podobnie jak w przypadku ® osoby uprawnione mogą ale nie muszą posługiwać się przy danym oznaczeniu tym symbolem.

 

 T - topografia układów scalonych - co oznacza R w kółku

To symbol topografii układów scalonych. Niestety w Polsce zgłaszana jest ich śladowa ilość.



Logo Mistrzostw Świata - BrazyliaJeżeli dotarłeś do tego miejsca to z pewnością bez trudu rozszyfrujesz oznaczenia widniejące na logo Mistrzostw Świata z Brazylii z 2014 roku.

Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi udało mi się nie tylko rozwiać kilka mitów na temat tego co oznacza R w kółku, ale również przybliżyć znaczenie innych symboli z zakresu własności intelektualnej. Przy okazji polecam Ci mój kolejny artykuł pt.: 9 mitów dotyczących znaków towarowych.

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

baner-pod

Zastrzeżenie nazwy firmy będzie wiązać się dla Ciebie z pewnymi kosztami. Taką ochronę prawną uzyskuje się bowiem poprzez rejestrację znaku towarowego w Urzędzie Patentowym. Jeżeli formalności chcesz zlecić pełnomocnikowi to zwróć się o pomoc do rzecznika patentowego. Zobacz ceny minimalne za jego usługi. Poniżej przedstawiam opłaty urzędowe aktualne na rok 2018.

Jeżeli interesuje Cię koszt zastrzeżenia wyglądu produktów, koniecznie zajrzyj tutaj.

 

Zastrzeżenie nazwy firmy na terenie Polski.

Ochrona znaku towarowego zawsze jest ograniczona do określonego terytorium. Z tym, że chodzi o terytorium konkretnego państwa a nie np. województw czy miast. Rejestracji znaku towarowego w Polsce dokonuje się w Urzędzie Patentowym RP w Warszawie.

Zastrzeżenie nazwy firmy - ile to kosztuje - opłaty urzędowe

Procedura trwa około 6-ciu miesięcy. Zobacz szczegółową tabelę opłat.
 

a) Zgłoszenie:

  • Opłata za zgłoszenie znaku towarowego w jednej klasie – 450 PLN (przy zgłoszeniu drogą elektroniczną 400 PLN)
  • Opłata za każdą kolejną klasę – 120 PLN.

 

b) Ochrona:

  • Opłata za 10-cio letni okres ochronny za każdą klasę- 400 PLN.
  • Opłata za publikację informacji o udzielonym prawie ochronnym – 90 PLN.

 

Przykład:

Zastrzeżenie nazwy firmy - ile to kosztuje - opłaty urzędoweTaki oto znak towarowy TYMBARK został zgłoszony do ochrony w klasach 30 i 32. Opłaty urzędowe jakie należałoby dzisiaj uiścić to 1460 zł (570 zł za zgłoszenie, 800 zł za 10-cio letnią ochronę oraz 90 zł za publikację).


Zastrzeżenie nazwy firmy na terenie Unii Europejskiej.

Jeżeli twoimi klientami są osoby z “bliższej zagranicy” powinieneś rozważyć zastrzeżenie nazwy firmy na całą Unię Europejską. Formalnie zgłoszenia dokonuje się do EIOPO (Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej) w Alicante w Hiszpanii.

Zastrzeżenie nazwy firmy - ile to kosztuje - opłaty urzędowe

Cała procedura trwa około 6 miesięcy.

 

Poniższe opłaty obejmują od razu zgłoszenie i 10-cio letnią ochroną.

 


a) Zgłoszenie i ochrona:

  • Opłata za zgłoszenie znaku unijnego w 1 klasie – 1000 EUR
  • Opłata za zgłoszenie (gdy dokonane drogą elektroniczną) w 1 klasie  – 850 EUR
  • Opłata za drugą klasę – 50 EUR
  • Opłata za każdą następną wskazaną klasę – 150 EUR

 

Przykład:Zastrzeżenie nazwy firmy - ile to kosztuje - opłaty urzędowe

Polska firma VIFON zastrzegła taki oto znak towarowy jednej ze swoich zupek chińskich. Dostał on ochronę w dwóch klasach tak więc koszty urzędowe (przy zgłoszeniu on line) zamknęły się w kwocie 900 EUR.


Zastrzeżenie nazwy firmy na wybraną wiązkę krajów.

Mając zastrzeżoną nazwę firmy jako znak towarowy na Polskę lub Unię Europejską możesz ochronę rozszerzyć na wybrane kraje świata. W tej procedurze znajduje się ich około 100. Nie ma w tej grupie wielu państw z Ameryki Południowej. Ta procedura może być atrakcyjna dla producentów, którzy eksportują swoje towary na odległe rynki.

Wniosek o przyznanie ochrony należy złożyć do WIPO (Światowa Organizacja Własności Intelektualnej).

Zastrzeżenie nazwy firmy - ile to kosztuje - opłaty urzędowe


a) Zgłoszenie i ochrona:

  • Opłata podstawowa za zgłoszenie i ochronę do trzech klas towarowych:
    • jeżeli znak nie jest przedstawiony w kolorach – 653 CHF *franków szwajcarskich
    • jeżeli znak jest przedstawiony w kolorach – 903 CHF
  • Opłata za każdą klasę powyżej trzeciej – 100 CHF
  • Opłata za każde wskazane państwo członka porozumienia – 100 CHF
    • niektóre kraje ustanowiły własne opłaty indywidualne


Przykład:

Zastrzeżenie nazwy firmy - ile to kosztuje - opłaty urzędoweTen znak zastrzeżono w Polsce w 4 klasach, a później rozszerzono na 8 krajów (w tym Chiny). Opłaty za międzynarodową rejestrację wyniosły 1803 CHF (903 CHF opłaty podstawowej, 100 CHF za 4 klasę i 800 CHF za wyznaczone kraje).

 

Zastrzeżenie nazwy firmy z pomocą rzecznika patentowego.

Zapytaj mnie o wycenę

Imię i nazwisko

Adres email

Treść wiadomości

+48 575 999 710

mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

Mogę Ci pomóc przy rejestracji znaku towarowego w odpowiednim Urzędzie Patentowym. W kraju i za granicą.

Jako rzecznik patentowy specjalizuję się właśnie w prawnej ochronie marki. Na co dzień pracuję w rodzinnej kancelarii patentowej. Mamy spore doświadczenie.

Przez 25 lat zarejestrowaliśmy dla naszych klientów już ponad 1000 znaków towarowych.

Jeżeli również ty chciałbyś skorzystać z moich usług po prostu do mnie napisz lub zadzwoń.  Możesz do tego wykorzystać formularz po prawej stronie.

Odległość nie stanowi problemu.

Działam całkowicie on-line.

Dzięki temu współpracuję z firmami nie tylko z Polski, ale i całego świata.

Niekiedy zastrzeżenie nazwy firmy może być w ogóle niemożliwe. Jeżeli zechcesz mogę Ci jednak we wszystkim pomóc.

 

Ochrona logo za pomocą wzoru przemysłowego – podcast.

Rejestracja logo jako wzoru przemysłowego może wzmocnić prawną ochronę marki. W określonych przypadkach zakres takiej ochrony będzie szerszy niż to co daje znak towarowy. Więcej o plusach i minusach takiej strategii mówiłem w podcaście:

>> Pobierz odcinek

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki

Lepiej zastrzec nazwę czy logo firmy?

Jeżeli planujesz rejestrację znaku towarowego to najpewniej zastanawiasz się czy lepiej zastrzec nazwę czy logo firmy. To pytanie słyszę niemal zawsze od moich klientów. Niestety nie ma na nie prostej odpowiedzi.

Wynika to z tego, że zarówno rejestracja znaku słownego (nazwy) oraz znaku słowno-graficznego (logo) ma swoje plusy i minusy. Innymi słowy każda z tych form ochrony sprawdza się lepiej w innych okolicznościach. Nigdy bowiem nie możesz mieć pewności czy konkurent będzie chciał się podszyć pod naszą nazwę czy logo.

Z tego powodu najlepiej abyś chronił markę w obu tych formach. To jednak oznacza konieczność dokonania dwóch zgłoszeń i poniesienia z tego tytułu podwójnych opłat urzędowych. Alternatywnie możesz samodzielnie ocenić, która odmiana znaku towarowego lepiej odpowiada Twoim potrzebom.

Poniżej wypunktowałem argumenty za i przeciw.

Słowny znak towarowy

Zastrzegając słowny znak towarowy chronisz płaszczyznę fonetyczną. Oznacza to, że nie ma kompletnie znaczenia czy znak zapiszemy dużymi czy małymi literami. Można powiedzieć, że ochronie podlega to co można usłyszeć w reklamie radiowej.
 
Zalety zastrzeżenia nazwy firmy:

  • Otrzymujesz urzędowe poświadczenie, że nazwa Twojej firmy nie jest określeniem opisowym. Przedsiębiorcy często popełniają błąd wybierając nazwy, których nie mogą zmonopolizować. Przykładowo jeżeli pod domeną rowery.pl prowadzisz sklep z rowerami nie możesz konkurentowi zakazać działania pod domeną rowery.com. Z tym, że czasami opisowość znaku nie jest oczywista. W takich przypadkach decyzja Urzędu Patentowego przesądza sprawę.
  • Silna ochrona prawna marki. Jeżeli konkurent użyje nazwy, którą pisze się inaczej, ale wymawia podobnie do Twojej – naruszy prawo. Nie ma przy tym znaczenia czy użyje innego logo. Porównujemy tylko płaszczyznę fonetyczną.
  • Rejestracja znaku słownego automatycznie zabezpiecza domenę internetową. Jeżeli konkurent użyje domeny zawierającej Twoją nazwę firmy, możesz mu ją siłą odebrać. Zyskujesz na tym, że nie musisz prewencyjnie wykupywać kilkunastu czy kilkudziesięciu domen zawierających w sobie Twój znak towarowy.
  • Możesz zablokować reklamy Google AdWords z wykorzystaniem twojego znaku towarowego. Robi się to przez specjalny formularz, gdzie wysyłasz numer rejestracji znaku. Szczegółowe informacje jak to zrobić znajdziesz w tym artykule.

 

Wady:

  • Słowny znak towarowy zapewnia ochronę głównie na płaszczyźnie fonetycznej. Może się jednak okazać, że konkurent przybliży się graficznie do Twojego logo ale wykorzysta do tego inne słowo (przykład na zdjęciu).

W takich okolicznościach zastrzeżenie nazwy firmy nie pomoże Ci w walce z naruszycielem.

  • Zastrzeżenie nazwy firmy jest trudniejsze niż uzyskanie ochrony na firmowe logo. Jeżeli Urząd Patentowy uzna przykładowo, że Twój znak jest opisowy – odmówi Ci rejestracji. Informacja o tym znajdzie się w rejestrze i każdy będzie się mógł z nią zapoznać. Również Twoja konkurencja. To może być dla niej sygnał, że wybierając tę samą nazwę nie naruszy prawa.


Słowno-graficzny znak towarowy

Zastrzegając znak słowno-grafczny zabezpieczasz firmowe logo. Innymi słowy ochronie podlega słowo ubrane w fantazyjną grafikę. To czy konkurent ze swoim znakiem naruszył Twoje prawa ocenia się całościowo. Oba znaki porównuje się na płaszczyźnie graficznej, fonetycznej i znaczeniowej. Na końcu należy odpowiedzieć na pytanie czy potencjalny konsument widząc znak konkurenta może być wprowadzony w błąd czy nie.
 
Zalety zastrzeżenia logo firmy:

  • Firmowe logo zawsze łatwiej zarejestrować niż nazwę. Wynika to z tego, że jeżeli nawet w logo znajduje się określenie opisowe, to fantazji całemu oznaczeniu nadaje grafika. No pod warunkiem, że nie jest to zwykły czarny napis na białym tle.
  • Jeżeli znak słowno-graficzny zawiera w sobie słowo, które nie jest opisowe – ochrona obejmuje dodatkowo płaszczyznę fonetyczną.

 
Wady:

  • Znak słowno-graficzny obejmuje ochroną tylko logo załączone do wniosku. Jeżeli masz ich kilka wariantów kolorystycznych powinieneś każde z nich zgłosić osobno.
  • Jeżeli po kilku latach dokonasz rebrandingu stary znak nie będzie chronił nowego. Co więcej, po 5-ciu latach nieużywania znaku towarowego, konkurencja może Ci wygasić jego ochronę.
  • Zastrzegając logo firmy czasami nie można mieć pewności, czy ochroną objęta jest również płaszczyzna słowna. I to może być linia obrony Twojej konkurencji, kiedy zażądasz od niej zmiany nazwy.

 
Na temat tego czy zastrzegając logo firmy chronisz jej nazwę więcej mówiłem tutaj:



Co zyskujesz przez zastrzeżenie nazwy i logo firmy?

Istnieją przepisy, które zapewniają minimalny poziom ochrony Twojej marki.

Możesz się na nie powoływać w najbardziej oczywistych przypadkach nieuczciwej konkurencji. Doświadczenie pokazuje mi, że częściej będziesz miał do czynienia z “odcieniami szarości”. Konkurent może posługiwać się podobną nazwą, ale na innym terytorium. Ewentualnie będzie oferował podobnego rodzaju towary.

W takich przypadkach ratunkiem będą dla Ciebie przepisy gwarantujące podwyższony poziom ochrony marki. Tylko, że aby z nich skorzystać konieczne jest zastrzeżenie nazwy firmy. Poniżej przedstawiam najważniejsze korzyści jakie płyną z takiej rejestracji.

– 1 –
Uniemożliwiasz kradzież firmowej marki.

Dlaczego ktoś chciałby ukraść twoją markę?

Ponieważ jest najcenniejszym aktywem Twojej firmy. Nie samochody, komputery czy nieruchomości. Zauważ, że jeżeli latami inwestowałeś w promocję i najlepszą obsługę klientów to Twoja marka budzi zaufanie i przyciąga klientów.

Mówi się, że zadowolony klient poleci Cię 10 osobom. Niezadowolony zniechęci 100.

Zauważyłem, że spory o markę firmy toczą się najczęściej z byłym wspólnikiem bądź kluczowym pracownikiem kiedy ten “odchodzi na swoje”. Znam również przypadek, kiedy rozpoznawalną markę obiektu hotelowego starł się przejąć lokalny konkurent.

A robi się to zawsze w ten sam sposób.

Wiedząc, że dany przedsiębiorca nie chroni swojej marki w Urzędzie Patentowym jego konkurent dokonuje zgłoszenia na siebie. Jeżeli taka rejestracja mu się uda, otrzymuje urzędowe poświadczenie, że tylko on może się taką nazwą posługiwać.


Zastrzeżenie nazwy firmy - ile to kosztuje - opłaty urzędoweA jest to dla Ciebie szalenie niebezpieczna sytuacja.

Konkurent może Cię pozwać, wcześniej wnosząc o zabezpieczenie towaru oznaczonego spornym znakiem. Jeżeli sąd na to przystanie, do czasu zakończenia procesu nie będziesz się mógł posługiwać swoją nazwą. A to może oznaczać problemy z płynnością finansową.

Tymczasem stosunkowo łatwo się przed tym bronić. Wystarczy, że jako pierwszy zastrzeżesz nazwę i logo firmy. Po przejściu całej procedury Urząd Patentowy wyda Ci świadectwo ochronne. Znajdą się tam informacje:

  • jaki znak został zarejestrowany (nazwa czy logo);
  • do oznaczania czego jest przeznaczony;
  • na jakim terytorium obowiązuje ochrona;
  • od jakiej daty liczona jest 10-cio letnia ochrona, oraz
  • że to Ty jesteś właścicielem praw.

 
Dysponując świadectwem ochronnym jesteś w stanie spacyfikować każdą próbę przejęcia Twojej marki. Pamiętaj też, że na rynku są firmy, których model działania polega na przejmowaniu cudzych marek w celu szantażu. Trolle od znaków towarowych stanowiły w latach 90-tych ogromny problem w Stanach Zjednoczonych.
 
Zachęcam Cię do posłuchania wywiadu z przedsiębiorcą, któremu były wspólnik próbował ukraść markę klubu sportowego.


– 2 –
Zdecydowanie łatwiejsza walka z naruszycielami.

Ochrona marki firmy bez zarejestrowanego znaku towarowego jest dużo bardziej skomplikowana. W pierwszej kolejności musisz bowiem wykazać przed sądem, że te prawa w ogóle do Ci przysługują. Powinieneś więc przedłożyć liczne dowody, z których będzie wynikało:

  • jaka marka jest przez Ciebie używana;
  • do oznaczania jakich towarów lub usług;
  • na jakim terytorium, oraz
  • od jakiej daty.

Efekt tych zabiegów może być taki, że faktycznie wykażesz, że masz prawa do marki, ale tylko na niektóre towary. Co więcej sąd może uznać, że zakres tej ochrony obejmuje jedynie twoje miasto. Tym samym działania konkurenta z drugiego końca Polski były legalne ponieważ nie istniało ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd.


I teraz zobacz jak diametralnie zmieni się Twoja sytuacja, kiedy dysponujesz zarejestrowanym znakiem towarowym. Udowodnienie przysługujących Ci praw jest proste. Ogranicza się do przedłożenia świadectwa ochronnego. Zakres ochrony obejmuje całą Polskę i wszystkie wskazane w zgłoszeniu towary lub usługi. A mogą one obejmować to, co planujesz oferować dopiero dopiero za kilka lat.

Zastrzeżenie nazwy firmy sprawia, że sąd nie będzie kwestionował praw, które Ci przysługują. Sam spór ograniczy się do odpowiedzi na pytanie czy działania konkurenta naruszyły Twoje prawa czy też nie.

– 3 –
Możliwość umieszczenia symbolu ® przy logo firmy.

Wiele osób nie wie co oznacza symbol R w kółku. Ludzie błędnie kojarzą go z informacją, że dany produkt jest oryginalny albo, że jest wysokiej jakości. Tak na prawdę charakterystyczna R-ka to skrót od angielskiego słowa “registered” i oznacza, że dany znak towarowy został zarejestrowany w Urzędzie Patentowym.

Przedsiębiorcy eksponują ten symbol aby ostrzec konkurencję, że korzystają z podwyższonej ochrony prawnej swojej marki.

W praktyce ten symbol bardzo pozytywnie kojarzy się również konsumentom. Działa to na tyle dbrze, że zdarzają się firmy, które posługują się R-ką bezprawnie byle tylko podnieść sprzedaż swoich towarów. Tymczasem takie działanie stanowi czyn nieuczciwej konkurencji za co grozi grzywna.

Zresztą całkiem niedawno sam przekonałem się o pozytywnym oddziaływaniu symbolu ®.

Będąc w sklepie miałem kupić sos sojowy. Znalazłem dwa. Żadnej marki nie kojarzyłem. Zauważyłem jednak, że przy jednej jest R-ka. Pomyślałem sobie, że skoro producent zadbał o prawną ochronę marki to na pewno dba również o jakość swoich produktów. I faktycznie sprawdziłem później, że ta marka posiada świetne opinie w internecie.

Magia R-ki działa 🙂

– 4 –
Liczne możliwości zarabiania na marce.

Zastrzeżenie nazwy firmy sprawia, że możesz się czuć właścicielem swojej marki.

Zarabiać możesz na niej w klasyczny sposób, czyli samodzielnie oferując towary bądź usługi. Ciekawym sposobem jest jednak licencjonowanie znaku towarowego. Jeżeli zarejestrujesz go na siebie jako osobę fizyczną, możesz udzielić licencji na jego używanie np. spółce z o.o.. Otwiera to możliwości do optymalizacji podatkowej.

Czasami jednak marka jest na tyle silna, że znajdą się osoby skłonne zapłacić Ci za możliwość jej używania. Dobrze widać to na przykładzie zespołów muzycznych. Muzycy, którzy zastrzegą nazwę zespołu zarabiają później na udzielaniu licencji na produkcję odzieży, gadżetów reklamowych czy zabawek ze swoim logo.

Jeżeli prowadzisz np. restaurację to możesz stworzyć sieć franczyzową. W takim przypadku franczyzobiorca będzie Ci płacił za możliwość posługiwania Twoją marką. Dla niego jest to również korzystna sytuacja bo ma pewność, że sam nie narusza prawa.

Możesz również postąpić w iście amerykańskim stylu. Latami będziesz rozwijał swój biznes aby w którymś momencie sprzedać go inwestorowi. Jeżeli zechcesz, sprzedać możesz sam znak towarowy.

– 5 –
Znak towarowy pomaga w przypadku bankructwa.

Firmy bankrutują z różnych powodów.

Łączy je jednak to, że w którymś momencie nie są w stanie płacić swoich zobowiązań. W takim przypadku majątkiem firmy zaczyna zarządzać likwidator. Jego zadaniem jest go spieniężyć aby zaspokoić wierzycieli. Sprzedaje więc nieruchomości, samochody i maszyny. Niezależnie od tego sprzedać może sam znak towarowy.

Jego wartość da się dokładnie oszacować.

W przypadku dużych obrotów jego cena może wynieść kilkaset tysięcy lub nawet kilka milionów złotych. To może być ciekawa alternatywa dla potencjalnych nabywców. Mogą oni albo wydać pieniądze na promocję od zera nowej marki albo kupić tą, która ma już ugruntowana pozycję na rynku.

Dokładnie tak stało się ze znakiem towarowym ATLANTIC.

W następstwie wojny na Ukrainie firma wpadła w tarapaty finansowe. Nadal jednak sama marka pozytywnie kojarzyła się konsumentom. Finalnie komornik sprzedał ten znak towarowy za prawie 1 mln zł. O tę kwotę zmniejszyły się więc zobowiązania spółki. Nabywca uzyskał dzięki temu prawa do dobrze rozpoznawalnej marki.

Ciekawie wygląda sytuacja, kiedy znak towarowy należy do osoby fizycznej, która licencjonuje go spółce. Jeżeli spółka ma problemy finansowe, likwidator nie może zająć prawa do znaku towarowego. Formalnie bowiem spółka nie jest jego właścicielem.

Taka taktyka jest więc sposobem na ograniczenie ryzyka biznesowego.