Slider

Często spotykam się z pytaniami dlaczego warto zastrzec markę firmy, skoro bez tego i tak jesteśmy chronieni przez prawo. To oczywiście prawda, ale niepełna. Chodzi o to, że poziom takiej ochrony prawnej jest minimalny. Za to spory oparte o niezarejestrowane znaki towarowe są trudne i bardziej nieprzewidywalne. Poniżej, w aż 23 punktach, opisuję co zyskujesz rejestrując swój znak towarowy.


 

Dlaczego warto zastrzec markę firmy – podcast

Nie masz czasu czytać ani oglądać powyższego nagrania? Dla Twojej wygody przygotowałem ten materiał również w formie podcastu. Odtwarzając go na swoim telefonie możesz słuchać tej audycji gdziekolwiek jesteś.

>> Pobierz odcinek

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki


[kliknij aby kontynuować…]




Posłuchaj mojej rozmowy z przedstawicielem polskiego Urzędu Patentowego.

Pani Edyta Demby-Siwek jest dyrektorem Departamentu Znaków Towarowych. Stoi więc na czele ekspertów, którzy rozpatrują wnioski o rejestrację znaków towarowych w Polsce.

Edyta Demby-Siwek - Jak zastrzec znak towarowyNie mogłem sobie odmówić przyjemności zapytania mojej rozmówczyni o bieżącą praktykę Urzędu. Problem pojawia się bowiem wtedy, kiedy przepisy ustawy chcemy odnieść do konkretnego przypadku.

Jak ocenić czy dany znak towarowy:

  • jest opisowy;
  • narusza dobre obyczaje,lub
  • zawiera w sobie zakazany symbol?

Jak pokazują decyzje z zachodnich Urzędów Patentowych, to samo oznaczenie może być inaczej interpretowane niż w Polsce.

Innymi słowy znak towarowy, który ma szansę na ochronę w naszym kraju może nie zostać zarejestrowany w EUIPO. I odwrotnie.

W tym miejscu masz więc wyjątkową okazję posłuchać “głosu Urzędu Patentowego”.

Jak i gdzie słuchać podcastu?

>> Pobierz odcinek

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki

W tym odcinku usłyszysz:

  • Czy niedługo będzie można rejestrować znaki zapachowe?
  • Dlaczego w latach ’90 postępowanie trwało nawet 5 lat?
  • Jak zastrzec znak towarowy w Polsce.
  • Ile wynoszą opłaty urzędowe za ochronę.
  • Jakie oznaczenia nie są uznawane za znaki towarowe.
  • Dlaczego (z pewnymi wyjątkami) koloru nie da się zarejestrować?
  • Czy znak towarowy zawierający flagę i godło można zastrzec?
  • Dlaczego nie udała się rejestracja znaku CARITAS?
  • Co może być podstawą sprzeciwu do rejestracji znaku.
  • Dlaczego tak wielu przedsiębiorców wchodzi w cudze nazwy?
  • Co daje rejestracja znaku towarowego?
  • Czy można zastrzec nazwisko?
  • Czy prawo do firmy może być kolizją dla znaku towarowego?
  • Kiedy znak towarowy narusza dobre obyczaje?
  • Czy praw autorskie chroni pomysłodawcę nazwy firmy?
  • Czy wpis do CEIDG lub KRS daje nam prawo do marki firmy?
  • Dlaczego sklepy internetowe są narażone na kradzież nazwy?
  • Czy w klasyfikacji nicejskiej są usługi przepowiadania przyszłości?


Artykuły, które uzupełniają wiedzę z podcastu:


Zostaw mi komentarz

Jeżeli po przesłuchaniu podcastu nasunęły Ci się jakieś pytania, śmiało podziel się nimi w komentarzu. Chętnie na nie odpowiem. Napisz mi również, jeżeli chciałbyś, abym jakimś tematem zajął się w kolejnych odcinkach.

Pomóż mi w promocji tego podcastu

Jeżeli uważasz, że dzielę się wartościową wiedzą, pomóż mi dotrzeć z podcastem do większego grona ludzi. Możesz link do niego podesłać swoim znajomym lub wrzucić na Facebooka. Będę wdzięczny, jeżeli zostawisz ocenę lub recenzję:

Oceń podcast “Prawna Ochrona Marki”.

Dzięki temu mój podcast będzie w rankingach iTunes i słuchacze łatwiej na niego trafią.

Transkrypt podcastu

Kliknij i pobierz spisaną w pliku PDF treść podcastu:

Jak zastrzec znak towarowy w Polsce?

Transkrypcję możesz również przeczytać poniżej.

 

Mikołaj Lech: Bardzo cieszę się, że znalazła Pani czas dla mnie i dla naszych słuchaczy, że zgodziła się Pani odpowiedzieć na kilka pytań związanych z prawną ochroną marki. Na początek, proszę powiedzieć, czym zajmuje się pani w Urzędzie Patentowym i jak do niego trafiła?

Edyta Demby-Siwek: Dzień dobry państwu. To mi jest miło, że pan Mikołaj poprosił mnie o podzielenie się informacjami na temat ochrony znaków towarowych. Moja droga tutaj wiodła najpierw przez studia prawnicze, które skończyłam na Uniwersytecie Warszawskim, następnie pracowałam w Urzędzie Ochrony Konkurencji Konsumentów. Zajmowałam się też ochroną oznaczeń, ale z punktu widzenia ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. To był czasy jeszcze przed wejściem Polski do Unii Europejskiej, w związku z tym całe to dostosowanie prawa polskiego w zakresie ochrony konsumentów i konkurencji do przepisów Unii Europejskiej. I pierwszego maja, jak tylko Polska weszła do UE, przyszłam do Urzędu Patentowego, rozpoczęłam aplikację ekspercką i od czterech lat jestem dyrektorem Departamentu Znaków Towarowych.

Czym się Pani dokładnie zajmuje? Czy rozpatruje Pani również konkretne sprawy zgłoszonych znaków towarowych, czy raczej nadzoruje Pani ekspertów pod sobą?

Zakończyłam sprawy, które miałam, jeszcze zanim zostałam dyrektorem, od czasu do czasu rozpatruję sprawy, tak aby nie wypaść z kursu, że tak się wyrażę. Ale jednak moim głównym zadaniem jest nadzorowanie oraz współpraca międzynarodowa w zakresie znaków towarowych i wzorów przemysłowych.

Wszyscy mówią, że chcą chronić markę, że można zastrzec nazwę firmy, natomiast pytając konkretnie: czym jest znak towarowy, jak można byłoby to wytłumaczyć przeciętnemu przedsiębiorcy, który nie jest prawnikiem?

Znakiem towarowym jest to, co nas odróżnia od innych, mówiąc najprościej, czyli to, co odróżnia nasze towary czy usługi, które świadczymy, od innych podobnych towarów i usług, jakie są na rynku. Znak towarowy to synonim marki, logo. Firmy nie do końca, ponieważ firma jest dużo szerszym pojęciem, gdyż w ramach prowadzonej przez siebie firmy możemy posługiwać się wieloma znakami towarowymi. A marka, brand, logo to tak naprawdę trochę synonimy znaków towarowych.

Ja właśnie zauważyłem, że wiele osób utożsamia nazwę firmy bezpośrednio ze znakiem towarowym. Chce zastrzec nazwę firmy. Natomiast tak naprawdę przedsiębiorca, który działa pod swoim imieniem i nazwiskiem, może mieć kilka sklepów internetowych i nazwę czy logo każdego z nich zarejestrować w Urzędzie Patentowym. Stąd moje drugie pytanie: jakie znaki towarowe przedsiębiorcy częściej zgłaszają: nazwę, czy logo?

Jedno i drugie. Oczywiście podstawową jest zawsze nazwa firmy. Ale kiedy statystycznie patrzyłam na to, to jednak zrównuje się poziom znaków słownych i słowno-graficznych. Kiedyś znaków słownych było dużo więcej. Aczkolwiek przy znakach słowno-graficznych bogatość grafiki jest bardzo różna. Bo znakiem słowno-graficznym potraktujemy też znak, który będzie napisany tylko czerwoną czcionką albo każda litera będzie innego koloru, wówczas zostanie to zakwalifikowane jako znak słowno-graficzny. To są dwie najbardziej rozpowszechnione kategorie.

Nasza ustawa Prawo własności przemysłowej bardzo się zmieniła na przestrzeni ostatnich lat. Ostatnio w zakresie tych przepisów unijnych zrezygnowano z wymogów graficznej przedstawialności znaku towarowego. I chciałem zapytać się o to, co to w Polsce zmieni, bo podobno niedługo nasza ustawa ma się dostosować do tych wymogów. Czy to oznacza, że nagle będziemy mogli bez problemu rejestrować zapachy, smaki?

Mam taką nadzieję, aczkolwiek pomijając słowo „bezproblemowo”, oczywiście nasze przepisy muszą być dostosowane do dyrektywy. Musi to nastąpić do dnia 14 stycznia 2019 r. Czas upływa, ale projekt jest już przygotowany i mam nadzieję, że zostanie przedstawiony przez Parlament jeszcze w tym roku. Patrząc na doświadczenia EUIPO, można już rejestrować tzw. znaki niekonwencjonalne. Mówiąc kolokwialnie, nie ma bumu na ich rejestrację. Wiem, że w USA są takie kategorie znaków rejestrowane, aczkolwiek ustawodawca unijny, znosząc warunek graficznej przedstawialności, przewidział obowiązek taki, iż znaki te muszą być w taki sposób przedstawione w rejestrze, aby były powszechnie dostępne. Więc mam wrażenie, że to jest trochę zastąpienie pojęcia „graficznej przedstawialności” innym pojęciem, które dokładnie to samo znaczy. Ponieważ w motywach dyrektywy jednocześnie wskazano wszystkie warunki z wyroku z Sieckmanna, czyli jasność, łatwodostępność itd. Więc ja nie oczekuję, że będzie jakaś olbrzymia rewolucja w tym zakresie.

Też mam takie wrażenie, bo jak przepisy unijne się zmieniły, to w mediach internetowych pojawiła się masa artykułów o tym, że teraz już jest wolna amerykanka. A ja mówię, że to nie za wiele zmieni.

Ja też mam takie wrażenie. Wymóg graficznej przedstawialności zastąpiono innym wymogiem, który niełatwo będzie spełnić.

Mamy perfumy Chanel No. 5 i firma Chanel chciałaby zastrzec ten zapach jako znak towarowy do oznaczenia perfum. Czy to nie będzie nazwa rodzajowa? Albo jak to nazwać? Bo wszyscy kojarzą ten konkretny zapach z konkretnym towarem, więc to będziemy dopiero tworzyć.

Będziemy tworzyć. Tak naprawdę największym problemem z punktu widzenia działalności urzędu będzie to, w jaki sposób zgłaszający nas przekonają, że ten zapach jest utrwalony w taki sposób, że będziemy mogli udostępnić go w rejestrze, tak aby każdy konsument czy przeciętny odbiorca rozumiał, co kryje się pod symbolem H2O. Sama próbka to jest jakiś pomysł, ale ona jest bardzo nietrwała. My musimy zapewnić to, że gdy ktoś przychodzi i zgłasza zapach perfum, to ten zapach za 10, za 20 czy za 30 lat musi być taki sam i równie intensywny.

Widzę jeszcze inne problemy, bardzo ciekawe dla orzecznictwa, ponieważ zakładamy, że jest jakaś technologia, gdzie komputer psika tym perfumem na zawołanie, to jak ocenić, czy ten zapach jest podobny do drugiego?

Tego aspektu najmniej się obawiam, ponieważ ocena podobieństwa ma zawsze w sobie jakiś element subiektywności. Jakbyśmy nie opierali się na orzecznictwie, to zawsze ten element subiektywności jest. Przy zapachach będzie podobnie.

Ja już wiem, co oni by wykazywali, oczywiście renomę.

Oczywiście, że tak. Czas pokaże, jak to będzie wyglądało. Jeszcze bardziej oczekujemy na znaki smakowe, będzie przyjemnie. Więc oczekuję na zgłaszanie słodyczy.

Myślę, że te kwestie znaków niekonwencjonalnych to dla przeciętnego przedsiębiorcy ciekawostka. Natomiast gdyby mogła Pani powiedzieć, po co rejestrować znaki towarowe, skoro są w przepisach polskich podstawy prawne, na których można opierać się, chcąc chronić swoją markę?

Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji przewiduje ochronę znaków, oznaczeń, które pierwsze znalazły się na rynku. Tylko tu jest ten warunek, trzeba wykazać, że było się pierwszym na rynku, a przy rejestracji znaku towarowego proces dowodowy jest o wiele krótszy, bo po prostu idziemy do sądu i mówimy, że to jest nasz znak, pokazując świadectwo z rejestracji. I sprawę dochodzenia roszczeń możemy załatwić na jednej rozprawie. W przypadku ochrony znaków niezarejestrowanych, których ochrona jest oparta na pierwszym użyciu, sprawa dowodowa nie jest taka prosta.

Zajmowałam się jednym i drugim. Pracując w UOKiK-u bazowałam na ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji i z doświadczenia mówię, że to jest o wiele trudniejsze.

Moje doświadczenie wskazuje to samo. Wykazując prawa do znaków niezarejestrowanych, trzeba wykazać terytorium, jakie towary oznaczaliśmy znakiem, a na końcu sędzia i tam może uznać, że nie.

Że w zasadzie ktoś wykazał, że to było 50 sztuk, a 50 sztuk to o jakim wprowadzeniu do obrotu tu mówimy. To jest kwestia bardzo subiektywna. A tu tak naprawdę możemy powoływać się i bronić znaku, który nie jest jeszcze de facto używany na rynku, bo mamy te pięć lat na podjęcie używania znaku. Więc możemy już wygrać proces, nawet nie używając jeszcze tego znaku.

To jest właśnie ta sytuacja, że prawo do znaku niezarejestrowanego jest następstwem używania komercyjnego danego oznaczenia. Dostaję często takie pytania od osób, które wymyśliły świetną nazwę firmy, ale jak zaczną szukać patentów biznesowych, mówić o tym, to za chwilę ktoś inny zacznie działać pod tą marką jako pierwszy albo w ogóle, co jest częstsze, zarejestruje ten znak towarowy na siebie i zacznie robić duże problemy.

Dlatego lepiej pierwsze kroki postawić do Urzędu Patentowego i dopiero później rozmawiać z partnerami.

Znak towarowy ma też określoną wartość, więc przedsiębiorcy chętniej zapłacą jakąś kwotę za markę, która jest utrwalona na rynku i rozpoznawalna, niż będą kreować swoją markę od zera. Więc dowiadujemy się o tym, że komornik zajmuje to prawo i na licytacji próbuje sprzedać, de facto pomniejszając dług tego wierzyciela.

Oczywiście, to jest składnik majątkowy przedsiębiorstwa i często bardzo cenny. Wystarczy spojrzeć na Coca-Colę, trzy czwarte majątku tej firmy to jest znak towarowy.

Jak zastrzec znak towarowy w Polsce

W 2016 r. zmieniła się procedura, jeżeli chodzi o rejestrowanie znaków towarowych. Ile ta procedura obecnie średnio trwa?

Średnio procedura trwa ok. sześciu miesięcy. Od momentu zgłoszenia do decyzji warunkowej o udzieleniu prawa ochronnego, pod warunkiem, iż po drodze nie wpłynął sprzeciw albo nie były wyjaśnione kwestie natury formalnej, czyli wykaz towarów, albo w kwestii pełnomocnictw niewłaściwie wskazano osobę uprawnioną do reprezentacji firmy.

Słyszałem, że w latach ’90 mogło to trwać i pięć lat. Z czego to wynikało?

Gdy rozpoczynałam pracę w Urzędzie Patentowym, to faktycznie czekało się bardzo długo na rejestrację znaku towarowego. Przede wszystkim z ilości kadr, jakie Urząd wówczas posiadał. W zasadzie nie było wtedy korpusu eksperckiego, w latach ’90 wykonywali tę pracę pracownicy służby cywilnej. I po drugie, tych zgłoszeń było dużo więcej, ponieważ nie mieliśmy konkurencji w postaci EUIPO. Poza tym mamy bazę elektroniczną i proces badania, przeszukiwania znaków jest o wiele szybszy i o wiele prostszy. Wcześniej znaki były katalogowane i badało się je ręcznie.

Nie wyobrażam sobie tego.

Ja też nie, ale na szczęście mnie to nie dotknęło. Naprawdę z podziwem zawsze słuchałam naszych koleżanek, które o tym opowiadały.

Odnoszę się do doświadczeń mojego taty, który mówi, że kupował bilet na pociąg, przyjeżdżał do Urzędu Patentowego i robił ręczne badanie znaku. Z dzisiejszej perspektywy to marnowanie czasu.

To jest dla mnie nie do pomyślenia, ale myślę, że przy 240 tys. znaków będących w mocy plus te tysiące, które są w EUIPO, nie wyobrażam sobie, jak by takie badanie miało wyglądać.

Odniosłem takie wrażenie, że w czasach PRL-u ta własność przemysłowa nie była chyba aż tak bardzo szanowana. Później nastąpił rozkwit przedsiębiorczości. Każda osoba, z którą rozmawiam, a która działała aktywnie w latach ’90, mówi, że to były cudowne lata i wszystko się sprzedawało, wszystko żarło, kolokwialnie mówiąc. Więc Urząd nie był przygotowany, ponieważ wcześniej takiej potrzeby nie było i ta kadra organizowała się i ogarniała te znaki towarowe. A jak ta masa przedsiębiorców zaczynała działać i ludzie zaczynali w pierwszej kolejności rejestrować te znaki, to Urząd się momentalnie zatkał.

To prawda. Poza tym nasi polscy przedsiębiorcy nie byli jeszcze świadomi własności przemysłowej i znaku towarowego, natomiast wszyscy przedsiębiorcy zagraniczni, którzy wchodzili na polski rynek, mieli doskonałą tego świadomość i pierwsze swoje kroki kierowali do Urzędu Patentowego, by zastrzec znaki towarowe. Bo wiedzieli, że to będzie skuteczny oręż w walce z konkurencją.

To się zgadza, bo gdy sobie szukałem najstarszych znaków towarowych na świecie, to znalazłem tę polską ultramarynę, natomiast zwróciłem uwagę na to, że w pierwszych wiadomościach Urzędu Patentowego, które były publikowane w 1924 r. sporo było takich marek znaków jak np. Coca-Cola czy Gillette. Widać było, że gdy rynek się otworzył, to momentalnie koncerny międzynarodowe zaczęły chronić swoje marki.

Zdecydowanie. Teraz zgłaszającymi głównie są podmioty polskie. Jeszcze 15, 20 lat temu te proporcje były zupełnie inne. I wraz z upływem czasu, gdy w Polsce ta gospodarka wolnorynkowa rozwijała się, świadomość polskich przedsiębiorców była dużo większa i zgłaszali te znaki towarowe do Urzędu Patentowego, natomiast z kolei zagraniczni przedsiębiorcy, mając już narzędzie w postaci rejestracji wspólnotowego czy teraz unijnego znaku towarowego, których działalność jest globalna, po prostu dokonują tych zgłoszeń do EUIPO.

Mam takie wrażenie, że część osób odzywa się do nas, kiedy dostaje pismo ostrzegawcze. Ciekawe, że takie osoby często mówią tedy, że nie wiedziały, że naruszają prawo, więc oni tę nazwę zmienią i chcieliby od razu ją zarejestrować, skoro tak to działa. Bardzo często spotykam się z tym, że ktoś mówi, że tego typu problemy prawne ma jego kolega prowadzący biznes, więc niestety człowiek najlepiej uczy się na własnych błędach. Tak to jest, że przedsiębiorcy raczej myślą o tym, jak robić biznes, jak sprawić, by był bardziej rentowny, jak zrobić reorganizację firmy, żeby to sprawnie działało, niż o rejestracji znaku. Kiedyś spotkałem się z jednym przedsiębiorcą, który powiedział, że on jest już tak duży, że nie ma sensu rejestrować znaku towarowego.

To może się jeszcze zdziwić w przyszłości i to bardzo szybko, ponieważ znaków z miesiąca na miesiąc jest coraz więcej. Znalezienie takiej niszy na atrakcyjny znak towarowy jest coraz trudniejsze, w związku z tym zalecałabym, i widzę tu oręże pomocy wśród rzeczników, żeby te pierwsze kroki kierować do KRS-u, by zarejestrować swoją firmę, ale kolejne kroki powinny być kierowane do Urzędu Patentowego, bo można mnóstwo pieniędzy zainwestować w fabryki, urządzenia i to wszystko będziemy musieli poświęcić, bo nagle dostaniemy list ostrzegawczy, gdyż okaże się, że jakiś holenderski czy duński przedsiębiorca ma dokładnie taki sam znak.

Bo to nie jest wale tak, że ludzie z premedytacją wchodzą w cudze znaki. 3/4 robi to nieświadomie.

Ja bym powiedziała, że nawet 99% jest nieświadomych.

Gdy rozmawiałem z pewnym rzecznikiem patentowym ze Stanów Zjednoczonych, to okazało się, że ich przepisy dotyczące rejestracji znaków zostały zmienione na tryb taki, gdzie tam najpierw trzeba wykazać używanie tego znaku w USA, ponieważ aktywnie działały trolle od znaków towarowych. Ja analizowałem to wszystko i mówię, że w Polsce jest fantastycznie, bo możemy zgłosić znak towarowy, który będziemy używać za cztery lata, nie mając jeszcze działalności gospodarczej, ale tak samo każda inna osoba może nasz znak zgłosić i Urząd nie będzie robić żadnych problemów.

To prawda. Kiedyś w polskim ustawodawstwie też tak było, że żeby zgłosić znak towarowy, trzeba było wykazać się prowadzeniem działalności gospodarczej. Później wyeliminowano ten przepis z tego powodu, żeby też ułatwić zgłaszanie tych znaków towarowych. Coraz częściej podnoszony jest problem tzw. zaśmiecania rejestru znaków towarowych i myślę, że te zmiany w Stanach Zjednoczonych poszły w tym kierunku, żeby w rejestrze nie było tych martwych znaków. Myślę, że u nas, a także w UE takim narzędziem jest właśnie możliwość wygaszenia tych znaków po pięciu latach. Osobiście uważam, że te rozwiązanie, które jest w Europie, jest dużo lepsze. Bo mamy ten
czas, te pięć lat, na rozwinięcie naszej działalności gospodarczej, na podjęcie działań w tym kierunku, a tak to rejestrujemy znak, którego już używamy na rynku. Wydaje mi się, że nie tędy droga. Najpierw rejestrujemy i dopiero potem dopiero mamy obowiązek jego używania.

Mówi się, że pistolet sam nie zabija, tylko osoba, która pociąga za spust. Tak samo docelowo dobre przepisy mogą być wykorzystywane etycznie i nieetycznie. Gdy spotykam się z dużymi firmami, to czasami marka składająca się z kilku członów rejestruje każde słowo oddzielnie, wiedząc, że ono nie będzie używane niezależnie. I dzięki temu przez pięć lat może bardzo mocno blokować konkurencję, żeby do żadnego członu się nie przybliżała. I to jest taka sytuacja, że każdy wie o co chodzi. Nawet mówi się, że to są zgłoszenia blokujące. Więc przez pięć lat nie da się za bardzo nic zrobić, a wykazanie tu złej wiary już w ogóle będzie ciężkie.

Wszedł casus Tchibo, co było doskonałym przykładem zgłoszenia blokującego, wskazującego na to, że można unieważnić taki znak. Zdaję sobie z tego sprawę, ale patrząc jednak na statystyki, to na 15-16 tys. znaków towarowych, które zgłaszane są do polskiego Urzędu Patentowego, to te zgłoszenia blokujące, o których Pan teraz powiedział, są marginesem.

Ale gdybyśmy zobaczyli, jak wartościowe to są rzeczy?

To prawda, ale z drugiej strony nie chcę powiedzieć, że jesteśmy raczkującą gospodarką, bo tak nie jest, bo jednak przez te ponad 25 lat wiele się zmieniło, ale ciągle nie jesteśmy amerykańską gospodarką i myślę, że jak osiągniemy poziom rozwoju gospodarczego USA, to będzie można zastanawiać się nad takim rozwiązaniem. Wydaje mi się jednak, że z punktu widzenia tych małych, średnich przedsiębiorców, których w Polsce jest 99,9%, to takie rozwiązanie jest jednak dużo lepsze.

Jednym z takich mitów, z którymi często się spotykam, jest to, że rejestracja znaku towarowego jest bardzo droga i stać na to tylko największe firmy. Jak to jest w praktyce?

Zdecydowanie się z tym nie zgadzam. Powiedziałabym, że rejestracja znaku jest bardzo tania. Zgłoszenia elektronicznego znaku towarowego w jednej klasie dokonują zazwyczaj mali, średni przedsiębiorcy, którzy nie produkują tak jak Nestle całego asortymentu towarów, tylko np. świadczą usługi fryzjerskie czy produkują tylko blachę. I to jest zgłoszenie w jednej klasie, które kosztuje 400 zł, i za ochronę na kolejne 10 lat to jest 400 zł, czyli ktoś skutecznie chroni swój znak towarowy za 800 zł przez 10 lat. Nie wydaje mi się to zbyt wygórowaną kwotą.

Na blogu policzyłem, że gdybyśmy tę kwotę przeliczyli na miesiące, to wyszłoby niecałe 5 zł za pewność prawną. Tylko zasada jest taka, że wcale nie trzeba tego robić, a ludzie budzą się dopiero wtedy, gdy ich coś boli i jest jakiś problem.

Czy może Pani określić, jak wygląda ta procedura rejestrowania znaku towarowego? Bo nie każdy znak towarowy i nie każde oznaczenie da się zarejestrować.

Nie każde. Każde, które jest wystarczająco odróżniające, najprościej mówiąc. Oczywiście nie rejestrujemy takich znaków, które mają charakter opisowy, informujący, które weszły do języka potocznego, które ktoś zgłosił w złej wierze, które zawiera symbole narodowe. Jest trochę takich oznaczeń, których nie możemy zarejestrować jako znaki towarowe, aczkolwiek po zmianie systemu, patrząc, to jest to ok. 10% znaków, którym odmawiamy z powodu tzw. przeszkód bezwzględnych.

Może to dzięki nam, rzecznikom patentowym, bo my blokujemy trochę tych przedsiębiorców, którzy chcą wchodzić z bardzo opisowymi znakami. Ale tu jest podstawowy problem, przed którym stoimy: czy ten znak jest znakiem sugerującym bądź aluzyjnym – i takie znaki nawet w wersji słownej są rejestrowane – czy to już jest jednoznacznie znak opisowy? I tu od razu kolejne pytanie. EUIPO, który rejestruje unijne znaki towarowe, w ostatnich latach stał się bardzo restrykcyjny w zakresie odnajdowania opisowości w każdym szczególe tego znaku towarowego. I ta szata graficzna musi być wyjątkowo fantazyjna, aby udało się to zrobić.

Jak polski ekspert w obecnej praktyce ocenia, czy dane oznaczenie jest opisowe?

Tak naprawdę z EUIPO kierujemy się tymi samymi zasadami, które są wypracowane przez orzecznictwo zarówno Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jak i Sądu Unii Europejskiej. Mam tylko wrażenie, że troszeczkę inne wnioski z tych zasad wyciągamy. Nie przyjęliśmy takiego programu konwergencji, który dotyczy przeszkód bezwzględnych. Nie jesteśmy jedynym państwem, które nie przyjęło tego programu. Ciągłe Urząd stoi na takim stanowisku, żeby do opisowego słowa dodać jakąś fantazyjną grafikę, np. będziemy mieli napisane „Polskie mleko” i dodamy jakąś krowę, która będzie troszeczkę inna, z jakimś dzwonkiem, uśmiechnięta, będąca swego rodzaju
personalizacją, a nie takie zwykłe zdjęcie krowy. Liczy się wielkość tej krowy, bo jeżeli tam nie dostrzeżemy jej w ogóle, to też jest inna sytuacja. Spotykam się często z takimi opiniami, że jesteśmy bardziej liberalni. Kiedyś były zarzuty w stosunku do nas, że jesteśmy zbyt restrykcyjni.

Myślę, że wiele osób zgodzi się z tym, że polski Urząd Patentowy jest bardziej przewidywalny w tym zakresie. Jeżeli mam zgłaszać znak na Polskę, to widzę, gdzie mogą być jakieś problemy, ale jestem w stanie z dużą dozą prawdopodobieństwa to przewidzieć. Natomiast doświadczenia sprzed EUIPO są takie, że niestety, to jest smutne, ale to zależy, do jakiego eksperta się trafi. Jeżeli ten ekspert lewą nogą wstanie, to będzie ciężko. I to jest to, co jest złe, ponieważ prawo nie może być nieprzewidywalne. Ono musi być jednoznaczne. Więc EUIPO powinno jednoznacznie powiedzieć, że wg nich nie ma już czegoś takiego jak znaki sugerujące czy aluzyjne. Są znaki albo fantazyjne, albo opisowe – dwie kategorie – i odmawiamy wszystkiemu, co jest opisowe, albo nie. Bo przechodzą naprawdę różne rzeczy.

Wracając do naszej praktyki Urzędu Patentowego. Wspomniała pani, że fantazyjna szata graficzna wystarczy, żeby znak przeszedł.

No raczej tak. Tak bym sugerowała, jeżeli mamy problem z rejestracją albo widzimy wprost, że słowo ma charakter aluzyjny.

Mam taki znak przed sobą: „Dobra woda” do oznaczania napojów bezalkoholowych. To są piękne lata ’90, ale chyba dzisiaj by to nie przeszło. Szklanka wody z napisem „Dobra woda”?

Jak zastrzec znak towarowy w Polsce?

Myślę, że by było trudne, ale nie chciałabym się wypowiadać za wszystkich ekspertów. Ja osobiście nie zarejestrowałabym tego znaku, ale też lata ’90 rządziły się swoimi prawami. Ja tylko chcę ostrzec przed taką oceną znaków, że skoro Urząd zarejestrował, to mi też zarejestruje. Bo proszę pamiętać, że państwo nie wiedzą, kiedy my rejestrujemy ze względu na wtórną zdolność odróżniającą. W latach ’90 o wtórnej zdolności odróżniającej nikt jeszcze nie mówił, ale w tej chwili jest troszeczkę rejestrowanych oznaczeń z tego właśnie powodu.

Jest też drugi znak, który może wykazał wtórną zdolność odróżniającą, jest tzw. „Trytytka” do oznaczania zacisków niemetalowych do kabli. I szukając informacji o trytytce, wiedziałem, że padło nawet takie pytanie w milionerach: „Z czego składa się trytytka?”. Ewidentnie kontekst jest tu rodzajowy, a jednak widzę, że w wersji słownej na towar przeszło.

Trudno mi się odnieść do konkretnej sprawy. Trzeba byłoby zapytać eksperta. Ale tak jak powiedziałam, czasem zalecałabym ostrożność przy takiej jednoznacznej ocenie, bo może ktoś wykazał wtórną zdolność odróżniającą, bo jest jedynym producentem na rynku tych trytytek. Pojęcie to nie było mi znane, aczkolwiek eksperci przeprowadzając takie badanie, wpisują hasło w Google.

Jeżeli chodzi o takie specyficzne znaki towarowe, to jednym z częściej komentowanych rodzajów znaków, są czyste kolory.

Czystego koloru co do zasady nie rejestrujemy. Były próby zgłaszania kolorów, część z nich była udana. Jest zarejestrowany lila na Milkę, na wyroby czekoladowe, jest zgłoszony i zarejestrowany kolor pomarańczowy na jedną z sieci komórkowych. Ale były też nieudane próby zarejestrowania koloru zielonego na rury czy czerwonego na narzędzia. To jest wszystko kwestia dowodów na wtórną zdolność odróżniającą.

Czym jest ta wtórna zdolność odróżniająca?

To jest nic innego jak wykazanie, iż dane oznaczenie, którego normalnie byśmy nie zarejestrowali, bo jest nieodróżniające, jednoznacznie jest wiązane z danym przedsiębiorcą. Weźmy ten kolor pomarańczowy. Pytając przeciętnego Kowalskiego na ulicy, z jaką siecią komórkową kojarzy mu się on, odpowiada, że z taką i taką. Jeżeli mamy dowody, iż znacznej części tych przeciętnych konsumentów ten znak jednoznacznie kojarzy się z jednym przedsiębiorcą, to wówczas rejestrujemy znak.

Jeżeli mamy do czynienia z towarem dla absolutnie niszowej grupy, np. osoby, które zbierają kapsle, załóżmy, że to jest 10 tys. osób w Polsce, to wykazując, że połowa ich kojarzy naszą firmę, to jest tylko 5 tys. osób w zakresie całej Polski…

To musi być przeciętny odbiorca.

Nabywca kapsli, czyli osoba, która płaci, więc to jest marka używana zdecydowanie w komercyjnym charakterze. I w tym momencie wystarczy zdefiniować, że odbiorcą jest ta grupa licząca 10 tys. osób. Więc jeżeli wykażemy w badaniach, że połowa osób kojarzy naszą markę, to wystarczy już do wykazania wtórnej zdolności odróżniającej.

Dokładnie w tym kierunku poszło orzecznictwo Trybunału. I mówi o przeciętnym odbiorcy, czyli odbiorcą w tym przypadku jest tylko 10 tys. nabywców tych kapsli. Więc poruszamy się w małej grupie, a to nie połowa Polaków.

W artykule o kolorach podawałem przykład, że Playowi nie udało się w 2010 r. zarejestrować swojego koloru, natomiast teraz jego nowe zgłoszenie jest na etapie sprzeciwowym, czyli przeszkodę bezwzględną w postaci niedystynktywności musiał pokonać.

Tak, toczy się. Kwestia wtórnej zdolności odróżniającej to przede wszystkim intensywność używania znaków na rynku.

Ale to jest świetny przykład na to, że jak zgłaszali znak w 2010 r., to ta rozpoznawalność marki nie była aż taka, jaka powinna być.

Dokładnie, a mamy rok 2018 i z badań wynika, iż jest to jeden z najczęściej wybieranych operatorów.

Zastanawiają mnie też kwestie, wspomniała Pani o tym i też przepisy wyraźnie mówią, że symbole narodowe nie są rejestrowane, typu godło, flaga. Natomiast ja poszukałem sobie tych znaków i część z flagą dostała odmowę, a część zarejestrowano. Czy to polega na tym, że wszystko, co wygląda jak godło, dostanie odmowę, czy tylko takie znaki, które jednoznacznie kopiują oficjalne symbole?

Te, które jednoznacznie kopiują w zakresie stylizacji. Jesteśmy dosyć liberalni, tak się przynajmniej wydaje. Bo jeżeli stylizowana flaga jest na towary zgłaszane, które uznajmy, że są niegodne, żeby je oznaczać stylizowaną flagą, to wtedy mamy inną podstawę do odmowy. Ale jeżeli mamy stylizowane godło czy flagę, to wtedy rejestrujemy taki znak.

Pokazuję znaki, które nie dostały ochrony i to się praktycznie zgadza, aczkolwiek przy tym jednym znaczku, moim zdaniem, to jest sam zarys orzełka:

Ale tu ma pan flagę. To jest dokładnie taka flaga jak z ustawy o ochronie…

Ale ona jest w formie prostokąta, a ta jest wycięta.

I właśnie w formie prostokąta, tu jest dokładnie prostokąt, w mojej ocenie.

Czego by nie mówić, to te godło cały czas jest stylizowane. Ono jest bardzo podobne, wiadomo, że nikt tego samemu nie rysował, tylko modyfikował symbol urzędowy. Chodzi mi oto, że będąc po drugiej stronie, jeżeli zgłaszam znak towarowy, to chciałbym być w stanie określić, co nie przejdzie i nie robić Wam kłopotów.

Jest bardzo znane godło „Teraz Polska”, które zostało zarejestrowane.

Uznaliśmy, iż ta flaga jest już stylizowana.

Są też ciekawostki, które jednak przeszły:

Tu jest inna kwestia. Żeby zarejestrować godło, trzeba mieć zgodę organu do tego uprawnionego, np. jeżeli w ustawie jest przewidziane, że jest powołany Instytut Pamięci Narodowej, który posługuje się takim i takim symbolem. I w momencie, kiedy nie mogliśmy rejestrować, zarejestrowaliśmy sejm Rzeczypospolitej Polskiej, bo ustawa mówi o sejmie Rzeczypospolitej Polskiej, więc trudno wyobrazić sobie inną zgodę niż zgoda wyrażona w ustawie.

O to chciałem zapytać, bo tu mamy znak towarowy zarejestrowany, gdzie jest to flaga, ale ona ma pewien stopień fantazji, natomiast nie ma wątpliwości, że jest to flaga.

Tak, ale jest stylizowana flaga.

A tu już mamy flagi, które już bardziej “uflagowione”. Falujące flagi i one dostały odmowę.

Trzeba też wiedzieć, z jakiego powodu dostały odmowę. Chyba że pan jest pewien.

Nie. Rodacy bohaterom.

Można się zdziwić, jak często znaki, które zawierają stylizowane flagi, podlegają odmowie ze względu na podobieństwo do innych znaków towarowych. Żeby wypowiedzieć się na ten temat, trzeba dowiedzieć się, jaka była podstawa odmowy.

Proszę, kolejny znak. Czy te gwiazdki przypominają gwiazdki Unii Europejskiej?

Nie, zdecydowanie nie. W tych unijnych jest zdecydowanie inna liczba.

No właśnie, bo tu jest ogólna zasada, jest praktyka.

Czym bardziej będzie stylizowana flaga czy godło, tym większa szansa na rejestrację. I wszystkich namawiałabym do jak największej stylizacji, a nie przekonywania później, że to nie jest prostokąt albo ten czerwony z białym w zasadzie nie mają tych samych proporcji i to wcale nie miało przypominać flagi itd. Więc tu bym zalecała ostrożność, aczkolwiek uważam, że jesteśmy dosyć liberalni w tym zakresie, bo myślę, że warto promować polskie produkty przez umieszczanie takich stylizowanych flag.

Czyli jeżeli flaga będzie stylizowana, to Urząd nie będzie robił problemów. Z mojego doświadczenia wynika, że problemy są, jeżeli w znaku znajdzie się czerwony krzyż, nawet jeżeli znajdzie się na nim miś.

Niestety. Kolejny przykład, znak Caritasu, który też nie uzyskał rejestracji z tego powodu, że zawiera symbol organizacji międzynarodowej.

To dotyczy też aptek i tej całej branży.

Tak, zdecydowanie.

Są apteki, które mają zielony albo pomarańczowy krzyż.

Może być zielony, czarny. Jeśli różowy, to zależy, jak PCK do tego podejdzie, ale co do zasady odmawiamy rejestracji czerwonego krzyża, nawet jeżeli jakiś inny element jest wpisany w ten krzyż, czy to miś, czy inne elementy słowne czy słowno-graficzne.

Jeżeli mówimy o tych bezwzględnych przeszkodach w rejestracji, to są kontrowersyjne znaki w postaci znaków naruszających dobre obyczaje i porządek publiczny. Jak Urząd to interpretuje? Bo przed naszą rozmową zdążyłem pokazać znaki, które są zarejestrowane na zachodzie. Jak byłem na aplikacji i pokazywałem wykładowcy, to nie mógł uwierzyć. I w tym kontekście nasz polski Urząd Patentowy wydaje się tu być dość restrykcyjny. Jak Państwo oceniacie, czy znak narusza dobre obyczaje? To jak z żartami, niektóre osoby mogą sobie na więcej pozwolić?

Patrząc na te przykłady, które Pan pokazał mi przed naszym spotkaniem, to zdecydowanie aż tacy liberalni nie jesteśmy. Staramy się to wyważyć. Z góry dziękuję wszystkim pełnomocnikom, ponieważ tak naprawdę takich zgłoszeń i znaków, które by narażały dobre obyczaje, jest bardzo niewiele. Sprawą, która trafiła do sądu i była dosyć głośna, to był „Pożar w burdelu”. Odmówiliśmy rejestracji. I Urząd stał się przedmiotem żartów z tego tytułu. Można polemizować z tą decyzją, ale trzeba uznać, że jednak nasza decyzja została utrzymana przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. To jest taka najgłośniejsza sprawa z ostatnich lat i jedna z nielicznych, ponieważ
chyba sami zgłaszający nie widzą potrzeby zgłaszania kontrowersyjnych znaków. A skoro nie widzą takiej potrzeby, to znaczy, że rynek też nie oczekuje takich kontrowersyjnych znaków.

Ja mam wrażenie, że oni cierpią w ciszy. Godzą się z tym, bo co mogą zrobić. Mogą się oczywiście odwoływać, ale to nie są tak medialne sprawy, ale zdarzają się. To jest na tyle kontrowersyjny temat, że ja nie będę przytaczał przykładów tych znaków, bo one są wulgarne, ale czy słowo „Dupeczka” jest wulgaryzmem?

To wszystko zależy od tego, jaki mamy poziom wrażliwości. Jeżeli dany przedsiębiorca chce używać takiego znaku i uważa, że to jest dobre oznaczenie jego towaru czy usługi, proszę bardzo, ale niekoniecznie musi go rejestrować w Urzędzie Patentowym, ponieważ jesteśmy organem administracji państwowej i wydaje mi się, że wydawanie decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na taki znak z punktu widzenia przeciętnego konsumenta i jego moralności, tego, jaki jest nasz kraj, jaki jest nasz polski, przeciętny konsument, jest dobrą decyzją.

A „Piersi”?

„Piersi” to inna kwestia. Oczywiście nazwa zespołu itd. Myślę, że tu inne kwestie wchodziły w grę.

A czy to oznacza, że rozpoznawalność znaku może wpłynąć na to, że on przestaje naruszać dobre obyczaje?

Nie. Myślę, że poziom znieczulenia akurat na ten znak tak osłabł, że nikt w tym kontekście nie pomyślał.

A gdyby mieli nazwę „Dupeczka”, a nie „Piersi”.

Tylko nie wiem, czy „Piersi” chcieliby nazywać się „Dupeczka”.

Możemy dywagować, ale to jest ciekawe, że w odniesieniu do konkretnej sprawy, można uogólniać.

Dokładnie. Nie chcę powiedzieć, że polski konsument teraz jest pełnym konserwatystą, ale nie jesteśmy takim aż bardzo liberalnym krajem, np. Holandią, i ten przeciętny konsument jest zupełnie inny niż ten holenderski.

Wytłumaczę, o co chodzi z tą Holandią. Przed chwilą pokazałem znak towarowy przedstawiający dziecko ewidentnie trzymające w rękach liść marihuany i będące pod wpływem narkotyków. Ten znak został zarejestrowany w Holandii na odzież.

Tak, ale w Holandii można legalnie nabyć narkotyki.

Ale czy niemowlaki mogą palić?

Nie, nie mogą, ale to też pokazuje poziom liberalizmu tego kraju i podejście do pewnych kwestii.
U nas jednak ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii, alkoholizmowi i wszystkie działania
zmierzają ku temu, aby nie promować tego.

I gdyby Holendrzy zdecydowali się rozszerzyć ochronę w trybie międzynarodowym na Polskę, to
spotkaliby się z odmową.

Zdecydowanie.

A mówiąc o trochę nietypowych znakach towarowych, to czy nazwisko może być znakiem towarowym? I od razu jest pytanie, czy ekspert z Urzędu Patentowego inaczej ocenia nazwisko typu Kowalski, które jest bardzo popularne, a inaczej takie, które jest naprawdę wyjątkowe?

Nazwisko jak najbardziej może być znakiem towarowym. I w zasadzie oceniamy je z punktu widzenia przesłanek bezwzględnych przed nowelizacją ustawy, która weszła w życie w 2016r. Były przepisy specyficzne dotyczące nazwisk, które zostały zniesione, więc w tej chwili nazwisko jest traktowane jak każdy inny znak towarowy. W związku z tym, kto pierwszy, ten lepszy. Tylko jak to będzie wyglądało przy zgłaszaniu sprzeciwu? Proszę też nie zapominać, to jest chyba art. 156 ustawy, który pozwala na to, że gdy nawet zarejestrujemy znak, np. moje nazwisko Demby-Siwek, to jeżeli pan Mikołaj też by chciał i tak się nazywał, to mógłby używać tego znaku w
obrocie, bo to jest po prostu jego nazwisko.

A czy mógłbym się powołać na naruszenie moich dóbr osobistych i wnieść sprzeciw do rejestracji tego znaku albo próbować go w jakikolwiek sposób unieważnić?

Myślę, żeby było trudno unieważnić. To, co musiałby Pan pokazać, to to, że używa go tylko na towary podobne itd. I że to stało się już Pana prawem majątkowym.

Mówiliśmy tu o największych przeszkodach w rejestracji, czyli tych przeszkodach bezwzględnych, zakładając, że znak towarowy zgłoszony do Urzędu Patentowego takich przeszkód nie ma lub ekspert ich nie zauważył. Co dalej dzieje się ze znakiem towarowym? Jak wygląda procedura?

Wygląda ona w ten sposób, że jeżeli ekspert uzna, że przesłanki bezwzględnie nie mają miejsca w danym znaku towarowym taki znak jest publikowany w Biuletynie Urzędu Patentowego. I od tego momentu, od tej daty można wnieść sprzeciw w ciągu trzech miesięcy. Jeżeli ten sprzeciw nie zostanie zniesiony, to urząd dokonuje rejestracji takiego znaku towarowego. I następnie jest wydawane świadectwo ochronne, taki znak publikowany jest w wiadomościach Urzędu Patentowego.

Czyli ta procedura, która obowiązuje od 2016 r., przerzuciła na przedsiębiorców obowiązek monitorowania tego, co jest zgłaszane do Urzędu Patentowego. Wcześniej tym strażnikiem znaków zarejestrowanych był ekspert, który odmawiał ochrony, jeśli widział znaki podobne. Teraz sytuacja wygląd tak, że nawet jeżeli widzicie ewidentną kolizję, to nie możecie odmówić ochrony, tylko czekacie aż ktoś się sprzeciwi.

Nie, nie możemy, ale tak naprawdę trudno powiedzieć, że na przedsiębiorców ten obowiązek został nałożony w momencie zmiany systemu. Mieli go tak naprawdę od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej. Bo zawsze system sprzeciwowy istniał w UE. I tak naprawdę te wszystkie znaki, które były rejestrowane i które są rejestrowane w trybie unijnym, mają taką samą ochronę jak znaki rejestrowane w trybie krajowym. Więc współistnienie tych dwóch systemów na jednym terytorium, tak zupełnie różnych, nie miało sensu, ponieważ my staliśmy na straży, żeby nie rejestrować znaków podobnych, powołując znaki unijne, które lawinowo były rejestrowane na różne podmioty, wiec nie dało się utrzymać sensownie współistnienia tych dwóch systemów.

Na jakie podstawy można się powoływać, chcąc sprzeciwić się rejestracji takiego znaku?

Przede wszystkim na podobieństwo do znaku, który został zarejestrowany lub zgłoszony z wcześniejszym pierwszeństwem. I na naruszenie swoich praw majątkowych. Więc to są dwie takie podstawowe kwestie, ponieważ wszystkie przesłanki bezwzględne niestety nie mogą być podniesione w sprzeciwie, dopiero na późniejszym etapie.

Jeżeli dobrze pamiętam, to Urząd powinien również z urzędu sprawdzać, czy znak nie jest zgłoszony w złej wierze?

Tak, oczywiście sprawdza.

Wiadomo, że to jest trudne do wykazania. Czy nie można się powołać na przesłankę złej wiary?

Nie można.

Tego brakuje.

Tego brakuje, to prawda, ale z drugiej strony mają Państwo możliwość zgłoszenia uwagi. I tak naprawdę najczęściej dowiadujemy się o tym, że znak został zgłoszony w złej wierze, właśnie z uwag osób trzecich. Znak jest ujawniany praktycznie w ciągu dwóch, trzech tygodni od zgłoszenia znaku towarowego. I ten moment do rejestracji znaku jest dosyć długi. Więc mają Państwo szansę wniesienia tych uwag i na pewno Urząd weźmie je pod uwagę, jeżeli uzna, że jest zasadne.

Załóżmy, że mamy grafika, który w świetle prawa nadal jest właścicielem praw autorskich majątkowych do logo i pokłócił się ze swoim byłym partnerem biznesowym, dla którego stworzył to logo. I pytanie: czy Urząd Patentowy, jeżeli w grę wchodzą prawa autorskie, podejmuje decyzję w sprawie, czy odsyła do sądu?

Jeżeli to jest autorskie prawo majątkowe, to może być przedmiotem sprzeciwu. Oczywiście można mówić o zgłoszeniu w złej wierze, ale jest to jedna z częstszych przesłanek sprzeciwu. Prawda jest taka, że staramy się dwie strony skierować do sądu, żeby sąd ustalił, kto ma te prawo majątkowe. A jeżeli żadna ze stron tego nie zrobi i nie mamy wyroku sądu w tym zakresie, to nie pozostaje nam nic innego, jak rozstrzygnąć na podstawie posiadanych materiałów. W związku z tym bardzo byśmy chcieli przerzucić ten ciężar na sąd, jednak nie mamy takich narzędzi prawnych, które pozwalają nam zmusić te dwie osoby do skierowania sprawy są sądu. Jeżeli żadna z tych osób tego nie zrobi, to nie pozostaje nam nic innego, jak tylko rozstrzygnąć na podstawie tego, co mamy.

Czy spotkała się Pani z przypadkami, a może zna jakieś orzeczenia sądowe, które mówią, że pojedyncze słowo jest chronione prawem autorskim?

Nie spotkałam się z takimi wyrokami. Zakładam, że jeżeli to byłoby jakieś bardzo fantazyjne słowo i byłoby to coś nowego, to nie można mówić o prawie autorskim. Nie jest utworem w świetle prawa autorskiego coś, co jest powszechnie znanym słowem.

Ale pomijając Apple, Biedronkę i itp. Pani z własnego doświadczenia wie, jak dwóch przedsiębiorców bije się o markę, to jeden z nich mówi, że ją wymyślił. Nawet jeżeli to jest neologizm, to często pojawiają się argumenty, że: „ja mam prawa autorskie do tego słowa, ponieważ ja je wymyśliłem, nigdy w żadnym słowniku go nie było”. I analizując tę sprawę, doszedłem do wniosku, że teoretycznie pojedyncze słowo może być utworem. W jednym z naukowych artykułów był przykład zespołu „40 synów i 30 wnuków jeżdżących na 70 oślętach”, którego nazwa jest na tyle fantazyjna, że można przyjąć, że jest chroniona prawem autorskim. Albo „Kombajn do zbierania kur po wioskach” – całkowita fantazja. Ale z drugiej strony są nazwy zespołów typu „Łzy”, „Wilki” itp., więc jeżeli ta nazwa jest bardzo fantazyjna, to ma szansę na ochronę, ale i takie prawo trzeba wykazać dopiero przed sądem.

Dokładnie. Bo to jest kwestia odpowiedzi na pytanie, co jest utworem. Jeżeli dojdziemy do przekonania, że dana nazwa zespołu jest utworem, to wówczas podlega ochronie prawu autorskiemu.

Co więcej, ja nie czytałem tego orzeczenia, ale bito się tu o nazwę zespołu „Piersi”. Podobno sąd uznał, że to nie jest utwór, że to logo jest na to zbyt mało fantazyjne. Osoby, które mówią, że wszystkie swoje prawa będą wywodzić z tej ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji czy o prawie autorskim, to nagle okazuje się, że słowo „Piersi” na sto procent nie jest utworem, ponieważ ono gdzieś występuje. Z drugiej strony ja mam raczej takie doświadczenia, że sądy są bardzo liberalne w tym zakresie i zaskakujące rzeczy uznają za utwory. Uznano, że logo „Piersi” tym utworem nie jest. Więc opierając się tylko na prawie autorskim, może okazać się, że faktycznie nic nie mamy, ale ten sam znak, symbol jesteśmy w stanie zarejestrować jako znak towarowy i jako że ochrona może być co 10 lat przedłużana, może trwać wiecznie. Pisząc o najstarszych znakach towarowych, znalazłem, moim zdaniem przynajmniej, najstarszy znak, który należał do piwa Pilsner z 1856 r. I ładnie w Urzędzie widać, jak co 10 lat było przedłużane do dnia dzisiejszego. I teraz nawet zauważyłem, że na naklejce od butelki tego piwa jest ten znak.

Jeden ze sprzeciwów był również oparty na znaku, który został zarejestrowany w ’26 r. My mamy sprzeciwy na podstawie rejestracji takich znaków.

Rozmawialiśmy o nazwisku, o sprzeciwie, a później jest taka sytuacja, że znak towarowy dostaje ochronę. Mija ten trzymiesięczny okres na złożenie sprzeciwu. Sprzeciw nie wpłynął i ja spotykam się wtedy z takim częstym mitem, że wystarczy znak towarowy zarejestrować, żeby czuć się bezpiecznie i mieć prawa do marki. Czy coś z tym znakiem towarowym po rejestracji może się stać?

Może się stać bardzo wiele, przede wszystkim jeżeli został zarejestrowany np. w złej wierze, z powodu też bezwzględnych przeszkód. Chciałabym podkreślić, że jak bezwzględne przeszkody mogą być podstawą sprzeciwu, tak na podstawie bezwzględnych przeszkód można unieważnić znak towarowy. Więc jeżeli w państwa ocenie urząd popełnił błąd i zarejestrował jakieś oznaczenie, które ma np. charakter opisowy, to można go unieważnić. Można go unieważnić również z tego powodu, że jesteśmy uprawnieni do wcześniejszego znaku towarowego, czy to powszechnie znanego, czy renomowanego. Więc zawsze można unieważnić. A poza tym, to, o czym mówiliśmy, jeżeli przez pięć lat nie będziemy go używać, to narażamy się na wygaszenie tego znaku.

Co w sytuacji konfliktu prawa do firmy ze znakiem towarowym? W jakich okolicznościach prawo do firmy może być przeszkodą do rejestracji znaku towarowego bądź w tym przypadku podstawą do jego unieważnienia?

Prawo do firmy może być podstawą sprzeciwu albo podstawą unieważnienia, jeżeli ono jest tak naprawdę wykorzystywane w charakterze znaku towarowego. Służy do odróżniania towarów czy usług. Więc musimy spojrzeć na to, jakie to prawo do firmy pełni funkcję. Jeżeli ono jest używane w funkcji znaku towarowego, to jak najbardziej. Może ono być podstawą czy to do unieważnienia, czy podstawą sprzeciwu.

Rozumiem, ale to jest taka ogólna zasada. Bo przecież przedsiębiorcy działają na skalę lokalną, powiedzmy w zakresie województwa, albo na skalę ogólnopolską. Mamy przedsiębiorcę z Gdańska, który prowadzi swoją restaurację, oznaczając ją słowem „Fenix”. Mamy „Jan Kowalski, Fenix” jako osoba, która prowadzi działalność gospodarczą, tak jest wpisana do CEIDG. I nagle w Zakopanem pojawia się przedsiębiorca, który rejestruje taki znak towarowy. Czy w takiej sytuacji, gdzie nasz pierwotny przedsiębiorca od pięciu lat działa, to wystarczy, żeby on powołał się na prawo do firmy?

Odpowiedź na to takie pytanie nie jest taka prosta.

Mamy dokładnie tę samą nazwę, ale ona jest częścią firmy. Z drugiej strony towary czy w tym przypadku usługi są identyczne, ale zakres terytorialny nie jest identyczny.

Ale tak naprawdę przy rejestracji znaku towarowego nie jest brany pod uwagę obszar, bo znak towarowy co do zasady ma charakter terytorialny, ale obejmuje terytorium całego kraju, czy to odpowiednio znak unijny – wszystkie kraje członkowskie. Więc ja bym wolała nie odpowiadać na pytanie, bo jest wiele z tego tytułu sprzeciwów. I nie chciałabym przesądzać tego na tym etapie.

Ale nie da się ukryć, że to są skomplikowane sprawy. Wszystko zależy od konkretnej sprawy.

I przede wszystkim ja wiem, że to ogólnikowe, ale wykazanie, że to jest używane w funkcji znaku towarowego i że „wpisałem to do KRS-u wcześniej i to jest moje prawo do firmy”, to troszeczkę za mało.

Prawo do firmy, tak samo jak prawo do tego znaku niezarejestrowanego, wynika z używania. Podam Pani ciekawostkę. Słowo „Tombud” na usługi budowlane jest dość popularnym określeniem, proszę zgadnąć, ile w CEIDG jest przedsiębiorców o takiej nazwie?

Myślę, że bardzo dużo, bo wszystkie usługi budowlane są jednymi z bardziej popularnych nazw, które są zgłaszane. Nie wiem, tysiąc?

Jest 390.

Myślałam, że jeszcze więcej, bo klasa zawierająca usługi budowlane jest jedną z popularniejszych, więc myślałam, że skala jest jeszcze większa. A w ogóle znaków, które kończą się na -bud jest jeszcze więcej.

Dochodzimy do tego, że ta część takiej nazwy jest niedystynktywna, jest opisowa. A co może zrobić przedsiębiorca, bo jeżeli on ma jeszcze punkt zaczepienia w postaci prawa do firmy, to sytuacja nie jest idealna, choć jest punkt zaczepienia. A co jeżeli on ma tę swoją działalność gospodarczą, ale prowadzi np. jakiś obiekt noclegowy, czyli formalnie posługuje się oznaczeniem używanym w postaci komercyjnej do oznaczenia swoich usług, natomiast ani tego znaku nie zarejestrował, ani nie posiada prawa do firmy, ani nie jest to utworem?

Pozostaje mu tylko ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji i próba udowodnienia, że był pierwszy.

To, że ktoś może zablokować konkurenta w swoim regionie, to się zgadza, ale my mówimy o znaku towarowym. Ktoś zgłasza jego znak towarowy do ochrony, rejestruje na siebie. I teraz pytanie: czy taki przedsiębiorca, który w dobrej wierze działał jako pierwszy pod tą nazwą, ma jakiś realny sposób na unieważnienie takiego znaku towarowego? Bo w mojej ocenie, jeżeli nie ma tego zarzutu zgłoszenia w złej wierze i nie wykaże, to on nie ma za bardzo narzędzi prawnych do tego.

Nie ma narzędzi prawnych, chyba że udowodni, że to jest znak powszechnie znany, co nie jest proste. Więc żeby unieważnić, to on ma narzędzia co do tego, żeby ten, kto dokonał rejestracji tego znaku, nie zakazał mu używania tego znaku. Bo jeżeli ktoś uzyskał rejestrację, równie dobrze może pójść do niego i powiedzieć: „Proszę bardzo, tu mam świadectwo rejestracji, proszę zakończyć swoją działalność, którą pan prowadzi lokalnie od 20 lat”. Ustawa prawo własności przemysłowej przewiduje ochronę tego rodzaju sytuacji w działalności w skali lokalnej.

Mówimy tu o używaczu uprzednim, czyli jak osoba działa lokalnie, to może dalej kontynuować.

Natomiast taki używacz uprzedni nie może w drugą stronę, nie ma takich narzędzi, które doprowadziłyby do skutecznego unieważnienia. Jeżeli nie ma tej złej wiary czy tej powszechnej znajomości znaku.

Powiedzmy, że mamy tego przedsiębiorcę z drugiego końca Polski. Ja odnoszę takie wrażenie, że to jest przypadek, kiedy można komuś bardzo mocno ograniczyć działanie, jeżeli to jest faktycznie rodzaj biznesu, który działa lokalnie, np. restauracja, salon fryzjerski. Ale jeżeli mamy taką sytuację, że to jest sklep internetowy, który sprzedaje na całą Polskę? Ja widzę w przepisach, że jak ktoś jest mały, to może powoływać się na prawo używacza uprzedniego, mały, czyli prowadzi lokalny biznes. Jeżeli nie zarejestrował znaku, to może jeszcze powoływać się na prawa do znaku powszechnie znanego. Czy jest Pani w stanie wymienić taki znak, bo mnie klienci czasami o to pytają.

I jest powszechnie znany? Nie.

Niezarejestrowany.

Bo wszyscy, że tak powiem, posiadacze znaków, którzy są powszechnie znani, są na tyle świadomi, iż rejestrują po prostu te znaki.

Chyba że byśmy wskazali jakąś nazwę zespołu muzycznego, która nie jest zarejestrowana, bo nie wszyscy chronią.

Dokładnie, ale to jest też taki obszar bardzo niszowy, ale tak, żeby dotyczyło jakichś bardzo komercyjnych towarów czy usług, to trudno mi w tej chwili znaleźć przykłady.

Czyli podsumowując, jeżeli ktoś jest mały i prowadzi lokalny biznes, to może sobie poradzić na zasadzie powoływania się na prawo do używacza uprzedniego. Jeżeli ktoś jest duży, to prawa do tego znaku powszechnie znanego. A jeżeli jest to mały sklep internetowy działający na całą Polskę, to co się dzieje jeżeli ktoś mu zarejestruje znak towarowy?

To ma duży problem. Przepisy dotyczące używacza uprzedniego powstawały w czasach, kiedy nie było internetu, w związku z tym ten przepis pomoże małemu restauratorowi w Zakopanem czy w Gdańsku, ale już takiemu prowadzącemu sklep internetowy to trudno powiedzieć, że on prowadzi lokalną działalność.

To trochę odpowiada na pytanie: po co rejestruje się znaki. Mam takie wrażenie, że nie rejestruje się po to, żeby z kimś walczyć, chyba że to są duże firmy i one mają całe działy.

Tak, jako element strategii walki z konkurencją

Natomiast przeciętny przedsiębiorca, który prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą, być może zatrudnia parę osób, tak naprawdę decyduje się na rejestrację znaku dla własnego bezpieczeństwa, żeby mieć ochronę i z nikim nie walczyć .Chyba że faktycznie były wspólnik bądź pracownik próbuje w taką nazwę wejść. Często takie osoby czują się ojcami sukcesu.

Myślę, że też z tego powodu, że często to jest istotny składnik majątku. Może stanowić przedmiot zastawu, może być wniesiony jako aport. Prawo majątkowe jest takim typowym, które może być przedmiotem także licencji. Każdy chce oznaczać swoje towary, ale często gdzieś znajduje się drugie dno, bo łatwiej będzie mi np. kredyt uzyskać w banku, bo wycenię ten znak.

Znak towarowy może stanowić zastaw. Same opłaty urzędowe to tysiąc złotych, a jest warty milion.

Więc warto rejestrować znaki towarowe nawet z tego powodu.

Wspomnieliśmy o tym, że ochrona znaku towarowego może wygasnąć z okazji nieużywania. Ten problem często występuje w rebrandingu, czyli przedsiębiorca chroni stare logo i nie zgłasza do ochrony nowego. Mnie to zastanawia. Bo jest zasada taka, że jeżeli to nowe logo różni się nieznacznie, to jeszcze można to podpiąć pod używanie tego starego logo, ale gdzie przebiega granica?

Nie odpowiem na to pytanie, bo ta granica za każdym razem będzie inna. Na to pytanie nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Jedyne, co mogę powiedzieć, to to, że niebawem powstanie wspólny komunikat dotyczący konwergencji. Opracowujemy go wspólnie z EUIPO. Dotyczy oceny tej sytuacji. Będą podane przykłady. I może to Państwu coś wyjaśni. Mam nadzieję, że ten komunikat powstanie albo na koniec tego roku, albo w przyszłym roku, bo wszystkie państwa członkowskie muszą się wypowiedzieć. I mam nadzieję, że to będzie pomocne dla Państwa narzędzie. Bo mówienie o tym to zawsze będą bardzo ogólne słowa i bez konkretnego przykładu nie można o tym opowiedzieć.

Zasada jest taka, że robimy delikatny lifting w postaci zmiany, kropeczki.

I co to jest ten delikatny lifting? Dla jednego będzie to zmiana z czerwonego na pomarańczowy, a dla drugiego z czerwonego na zielony.

Ja się śmieję, bo doskonale wiem, o co chodzi, ale jak mieliśmy zajęcia ze znaków towarowych na aplikacji, to parę razy zadawano nam takie pytania: „Czy te znaki towarowe z przykładu na tablicy są podobne czy nie?”. I odpowiedź prawidłowa brzmiała: „A kogo mamy reprezentować?”. Im dłużej w tym siedzę, tym jestem w stanie znaleźć masę argumentów, i to całkiem sensownych, że znaki są podobne i niepodobne.

I jeszcze na każde Pan znajdzie odpowiednie orzeczenie, zarówno sądu polskiego, jak i unijnego.

Zaletą mojego zawodu jest to, że ja nie muszę podejmować tej decyzji. Mając świadomość tej praktyki, urzędu unijnego oraz krajowego, jesteśmy w stanie coś doradzić, ale to nie jest zerojedynkowe, a klient bardzo by tego chciał. I tak samo: czy one są podobne, czy nie?

Bo gdyby było zero-jedynkowe, to by Państwo pracy nie mieli.

Może na zakończenie. Rynek bardzo nam się zmienił na przestrzeni lat. Mam wrażenie, że wejście internetu masę rzeczy wiele zmieniło. W ogóle kwestia smartfonów, przecież teraz aplikacje mobilne są rejestrowane jako znaki towarowe. To są skomplikowane sprawy, jeżeli chodzi o branżę informatyczną. Bo zgłaszając znak do ochrony, wskazujemy określone towary i usługi według klasyfikacji nicejskiej. Jak mam klienta z branży informatycznej, to mam czasami wrażenie, że on mówi do mnie innym językiem. Gdy on mi mówi jakie usługi świadczy to czasami nie mam pojęcia co to jest. Ale gdy już porozumiemy się i on pokaże mi przykłady, odeśle do swojej strony internetowej, to ja jestem w stanie tę usługę nazwać, ale często nie jestem w stanie znaleźć jej w klasyfikacji nicejskiej.

A to trzeba znaleźć. Jest aktualizowane na bieżąco takie narzędzie jak TmClass i w każdym miesiącu dodawane są tam nowe pojęcia, nowe usługi. I wszystkie państwa członkowskie głosują, w jakiej klasie powinna znajdować się dana usługa. Klasyfikacja nicejska jest zmieniana co roku i na bieżąco nie nadąża, ale to narzędzie jest w zasadzie aktualizowane. I jeżeli przychodzą Państwu do głowy jakieś nowe usługi, które mają problem z klasyfikowaniem, to my też zapraszamy do przesyłania i chętnie poddamy pod głosowanie taką usługę.

To narzędzie jest pomocne, ale nie jest idealne.

Nie. Każdego dnia powstaje coś nowego.

Zacytuję panią, która miała wykłady na naszej aplikacji i ona mówi, że „sprawy typowe to jest wypadek przy pracy”. Chodzi mi tylko o to, czy zgłaszając takie pojęcie, które jest bardzo nowoczesne, a wiedząc, że nie ma go w klasyfikacji nicejskiej, jest szansa, że Urząd Patentowy przepuści takie zgłoszenie?

Oczywiście. To jest tylko kwestia zaklasyfikowania do właściwej klasy, a żeby to zrobić, to trzeba zapoznać się z tzw. główkami klas i wyciągnąć sens pogrupowania tych towarów. I jeżeli to jest jakieś zupełnie nowe pojęcie, to trzeba po prostu zobaczyć, w jaką kategorię usług podchodzi. Czy to są np. usługi telekomunikacyjne, które są pojęciem bardzo pojemnym, czy chodzi nam o przesyłanie jakiejś nowoczesnej energii. Tylko my nową usługę musimy nazwać jakoś bardziej szczegółowo. Więc jest dużo ogólnych pojęć w tych główkach klas, które można dostosować i później przekonywać urząd, że zaklasyfikowałam to do klasy 41, ponieważ w moim odczuciu to są nowoczesne usługi edukacyjne.

Natomiast przy okazji zgłaszania jakich znaków towarowych to są fantastyczne rzeczy czasami.Przecież my zgłaszaliśmy kilka znaków towarowych dla wróżek. I są usługi oficjalnie w klasyfikacji nicejskiej jako „przewidywanie przyszłości”. Zastanawiam się, czy toczył się jakiś spór w tym zakresie, gdzie zażądano dowodu używania.

Jeszcze o takiej sprawie nie słyszałam, ale proponuje zapoznanie się z klasą 45. klasyfikacji nicejskiej, tam jest wiele bardzo ciekawych nazw. Jak nie wiadomo gdzie, to do klasy 45.

Ale tam są usługi prawne.

Też. Każde usługi, które mają znaczenie dla ludzkości i są pożyteczne w różnych aspektach życia człowieka.

Czy ma Pani wrażenie, że świadomość sensowności rejestrowania znaków towarowych, ochrony swojej własności przemysłowej na przestrzeni lat się zmienia? Wiemy, jak to było w l. ’90, ale to też nie jest miarodajne, bo wtedy po prostu ta przedsiębiorczość obudziła się, w końcu miała możliwość rozwinięcia się. A jak to wygląda dzisiaj? Czy ludzie chętniej zgłaszają te znaki towarowe, czy jest jakaś stagnacja?

Myślę, że chętnie zgłaszają. Coraz większa jest świadomość. Gdybym miała porównywać Polskę do innych krajów, to jednak świadomość np. w Hiszpanii czy nawet w Portugalii, która jest jednak dużo mniejszym krajem od nas, jest dużo większa i tych zgłoszeń znaków w trybie krajowym jest w Portugalii nawet więcej niż w Polsce, mimo że ludności jest mniej. Już nie mówiąc o takich krajach jak Niemcy czy Francja, która jest liderem w zgłaszaniu znaków towarowych. Mam nadzieję, że będziemy zmierzać w coraz lepszym kierunku i mam nadzieję, że dojdziemy do takiego poziomu kultury prawnej w zakresie własności intelektualnej, że przedsiębiorcy pierwsze
kroki po KRS-ie będą kierowali do Urzędu Patentowego. Bo myślę, że na tym polu jest dużo jeszcze do zrobienia. Aczkolwiek muszę przyznać, że świadomość jest coraz większa, bo jak wspominałam, jeszcze w latach ’90 to głównie podmioty zagraniczne rejestrowały, w tej chwili w zasadzie 90% zgłoszeń, jak nie więcej, pochodzi od podmiotów krajowych. Więc to pokazuje, że nasi przedsiębiorcy są coraz bardziej świadomi. Aczkolwiek patrząc, ile podmiotów prowadzi działalność gospodarczą, a ile mamy zgłoszeń rocznie, to jest jeszcze duże pole do zrobienia.

Nasza rozmowa ma ten sam cel, żeby otworzyć ludziom oczy, zainteresować tematem, aczkolwiek mam takie wrażenie, że ludzie interesują się tym tematem, kiedy mają jakiś problem. Jeżeli kogoś nie boli, to nie chodzi się do dentysty. A z drugiej strony ktoś powiedział, że „doświadczenia uczą, że nieszczęścia zdarzają się innym”, więc bądźmy przewidywalni i przewidujmy pewne problemy, które mogą pojawić się w przyszłości. My co prawda jesteśmy po dwóch stronach barykady, mamy trochę inną taktykę, bo jesteśmy troszkę na tej pierwszej linii, ale jeżeli ktoś działa samodzielnie, nie przez rzecznika patentowego, to jeżeli tej ochrony dostać nie może, to Państwo musicie wytłumaczyć mu to w uzasadnieniu.

Muszę powiedzieć, że zupełnie się nie zgadzam, że jesteśmy po różnych stronach barykady, bo nam chodzi o to samo. Kiedyś byłam po tej drugiej stronie co Pan i uważam, że to moje doświadczenie kancelaryjne, bo też jestem rzecznikiem patentowym, bardzo pomaga mi teraz w mojej pracy. I może bardziej widzę sens i cel mojej pracy, wiedząc, jak bardzo rejestracja znaku towarowego może pomoc i jakie pomaga rozwiązać problemy, a jednocześnie jak ich uniknąć.

My próbujemy te znaki przepchnąć, eksperci czasami nie chcą, ale to dlatego, że my reprezentujemy interesy swoich klientów, a Wy reprezentujecie prawo.

Myślę, że na tym polega urok Państwa pracy i naszej pracy, bo byłoby bardzo nudno, gdybyśmy zawsze się ze sobą zgadzali. Myślę, że to jest ta sól naszej pracy, te konflikty, bo myślę, że z każdego takiego konfliktu i z każdej takiej sprawy jednak i druga strona wyciąga wnioski, i każdy jest o te doświadczenie mądrzejszy.

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję bardzo.

Sygn. akt IV CSK 287/15

Sąd Najwyższy wydał ciekawy wyrok dotyczący tego czy z prawa używacza uprzedniego może skorzystać osoba prowadząca aż 3 salony kosmetyczne. Z tej sprawy można wyciągnąć kilka interesujących wniosków. Poza tym, sporów gdzie pozwany broni się w oparciu o prawa używacza uprzedniego, nie ma wcale tak dużo. Tym bardziej jest to cenne źródło praktycznej wiedzy.
 
Kto może się powoływać na prawa używacza uprzedniego

Prawa używacza uprzedniego – podcast

Prawa używacza uprzedniego szczegółowo omawiałem w podcaście dotyczącym sposobów legalnego używania cudzego znaku towarowego. W nagraniu ten fragment zaznaczony jest trzecim punktem. Zachęcam Cię do odsłuchania tej audycji na telefonie. To ogromne ułatwienie, jeżeli cierpisz na deficyt czasu.

Ja jestem zakochany w podcastach 🙂

>> Pobierz odcinek

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki

Geneza sporu

  • Powodowie prowadzili działalność gospodarczą w zakresie specjalistycznej praktyki lekarskiej oraz usług kosmetycznych.
  • W lutym 2010 r. zgłosili do ochrony słowno-graficzny znak towarowy, który jak można wyczytać z wyroku, zawierał w sobie słowa “zdrowie”, “uroda”, “piękno”. W bazach Urzędu Patentowego jest tylko jeden znak, który pasuje do tego opisu:

Kto może się powoływać na prawa używacza uprzedniego?

  • W sierpniu 2012 r. powodowie dodatkowo zgłosili słowny znak towarowy, który o dziwo Urząd Patentowy finalnie zarejestrował.
  • Pozwana pracowała u powodów do czerwca 2011 r. Od listopada zaczęła prowadzić własną działalność w zakresie fryzjerstwa i zabiegów kosmetycznych. Swoje usługi oznaczała nazwą “s. e.”
  • Powodowie, powołując się na prawa do ww znaków, wnieśli powództwo o zakazanie Pozwanej używania tej nazwy oraz opublikowania wyroku w prasie.


Wyrok Sądu Okręgowego

  • Sąd nakazał pozwanej zaniechanie naruszania prawa oraz opublikowania orzeczenia.
  • Pozwana złożyła apelację.


Wyrok Sądu Apelacyjnego

  • W ocenie Sądu pozwana nie naruszyła prawa powodów do znaku słowno-graficznego „s. e.” gdyż używane przez nią oznaczenie nie było podobne do tego znaku i nie zachodziło ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd.
  • Oznaczenia te różniły się wyraźnie dzięki użyciu dodatkowych sformułowań („zdrowie, uroda, piękno” w wypadku powoda, imię i nazwisko oraz dodatkowe elementy nazwy w wypadku pozwanej). Wg Sądu elementy te były istotne dla klientów rynku usług kosmetycznych.
  • Z kolei zbieżny element słowny „s. e.” nie miał siły odróżniającej wystarczającej do tego, aby przy istotnych pozostałych różnicach, sam przez się stanowił podstawę stwierdzenia podobieństwa mogącego wywołać konfuzję. Co ciekawe, Sąd uznał to określenie za opisowe, pomimo tego, że Urząd Patentowy zarejestrował je w odmianie słownej.

 

O problemie ze znakami opisowymi więcej dowiesz się z poniższego nagrania:


     

  • W przypadku znaku słownego Sąd uznał, że zastosowanie mają przepisy p.w.p:

 

Art. 160 [Prawa używacza uprzedniego]

  1. Osoba, która prowadząc lokalną działalność gospodarczą w niewielkim rozmiarze, używała w dobrej wierze oznaczenia zarejestrowanego następnie jako znak towarowy na rzecz innej osoby, ma prawo nadal bezpłatnie używać tego oznaczenia w nie większym niż dotychczas zakresie.
  • Wg Sądu pozwana używała spornego oznaczenia przy prowadzeniu działalności o charakterze lokalnym (ograniczonym do miasta B.) i niewielkich rozmiarów, od listopada 2011 r., a zatem przed zgłoszeniem przez powodów znaku słownego do rejestracji. Tym samym przysługują jej prawa używacza uprzedniego i może dalej bezpłatnie używać spornego znaku w nie większym niż dotychczas zakresie.
  • Od wyroku skargę kasacyjną złożyli powodowie.


Wyrok Sądu Najwyższego

 
Zarzut naruszenia prawa do znaku słowno-graficznego “s. e.”:

  • Sąd uznał, że chociaż można się zgodzić ze skarżącymi, że element słowny “s. e.” w znaku słowno-graficznym ma znaczenie odróżniające, to nie mają oni racji twierdząc, iż przesądza to o podobieństwie oznaczeń.
  • Przeciwstawione oznaczenia są w warstwie graficznej tak wyraziste i charakterystyczne, że ich ocena całościowa uzasadnia trafność konkluzji Sądu Apelacyjnego o braku podobieństwa powodującego ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd.
  • Wynika to z tego, że modelowy klient usług specjalistycznych nieobojętnych dla zdrowia, charakteryzuje się podwyższonym poziomem uwagi.

 
Zarzut naruszenia prawa do znaku słownego “s. e.”:

  • Sąd Najwyższy zgodził się, że bezprawność naruszenia tego znaku została wyłączona na skutek tego, że nastąpiło ono w ramach działania będącego wykonywaniem prawa używacza uprzedniego. Zaznaczył przy tym, że prawo to odnosi się nie tylko do znaku identycznego, ale także podobnego.
  • Sąd przypomniał, że powoływanie się na prawa używacza uprzedniego, zależy od spełnienia przesłanek wymienionych w art 160 ust. 1 p.w.p., tj.:

1) pierwszeństwa używania oznaczenia

Pozwana zaczęła używać słów „s. e.” jako elementu własnych oznaczeń w prowadzonej działalności gospodarczej przed zgłoszeniem przez powodów znaku słownego.

2) używania oznaczenia w dobrej wierze

Należy to odczytywać jako usprawiedliwione przekonanie, że nie ma przeszkód prawnych do korzystania z danego oznaczenia lub ewentualnie, że korzystanie z takiego oznaczenia nie narusza cudzego prawa.

W zakresie prawa używacza uprzedniego zastosowanie znajduje domniemanie dobrej wiary. Tym samym ciężar obalenia tego domniemania spoczywa na uprawnionym z rejestracji znaku.

W niniejszej sprawie sąd uznał, że fakt, iż pozwana wcześniej pracowała u powodów, nie stanowił sam przez się wystarczającej podstawy obalenia domniemania prawnego dobrej wiary.

3) prowadzenia lokalnej działalności

Świadczenie usług fryzjersko-kosmetycznych w trzech gabinetach w jednym mieście średniej wielkości, a o takiej działalności jest w sprawie niniejszej mowa, odpowiada kryterium działalności lokalnej w rozumieniu art. 160 ust. 1 p.w.p.

4) prowadzenia działalności w niewielkim wymiarze

Taki zakres działalności, przy uwzględnieniu rodzaju usług, pozwala jednocześnie na zakwalifikowanie jej jako działalności w „niewielkim rozmiarze”. Nie jest przy tym niezbędne sięganie do danych finansowych przedsiębiorstwa.

Ponadto jednym z czynników oceny niewielkiego wymiaru działalności, może być wg Sądu rodzaj działalności (świadczonych usług) i stosunkowo ograniczona klientela, co ma miejsce w niniejszej sprawie.

     

  • Sąd Najwyższy oddalając skargę wskazał również, że powoływanie się na prawa używacza uprzedniego nie wymaga ustalenia tego prawa w osobnym wyroku. Można się na nie powoływać już w procesie z powództwa uprawnionego do znaku.


Mój komentarz do wyroku

Szczerze mówiąc droga, którą poszedł Sąd Najwyższy rozstrzygając tę sprawę, mocno mnie zaskoczyła. Nie mówię tutaj o kwestii prawa używacza uprzedniego, ale oceny podobieństwa spornych znaków. Już tłumaczę dlaczego.

Jak ocenia się podobieństwo znaków?

Zauważ, że zarówno Urząd Patentowy jak i Sąd Najwyższy uznały, że określenie “skin expert” ma zdolność odróżniającą w odniesieniu do usług świadczonych w salonach kosmetycznych. To bardzo istotne, ponieważ podobieństwo znaków ocenia się poprzez porównanie ich elementów dominujących i odróżniających.

W obu znakach słowa “skin expert” dominowały poprzez ich umiejscowienie i wielkość liter. Pozostałe napisy miały drugorzędne znaczenie, ponieważ były kilkakrotnie mniejsze.

W tym kontekście warto pamiętać, że orzecznictwo krajowe i unijne wykształciło tzw. reguły kolizyjne. Są to zasady mające pomóc w ocenie czy porównywane znaki są względem siebie kolizyjne czy też nie. I właśnie w przypadku znaków kombinowanych istotną rolę pełni zasada dominującego znaczenia elementów słownych.
 
Poza tym, naruszeniem prawa będzie nie tylko realne ryzyko wprowadzenia w błąd konsumentów, czyli tzw. bezpośrednie niebezpieczeństwo, ale również niebezpieczeństwo pośrednie.

Chodzi o to, że takie osoby, choć są świadome, że usługi świadczone pod tymi znakami pochodzą od różnych przedsiębiorców, mogą błędnie zakładać, że istnieją pomiędzy tymi przedsiębiorcami związki organizacyjne, prawne lub gospodarcze.

 
Przyjmując, że określenie “skin expert” jest dystynktywne, więcej argumentów znajduję za tym, że sporne znaki towarowe są względem siebie kolizyjne. Interpretacja Sądu w praktyce oznaczałaby, że możesz wybrać sobie z rynku jakąś oryginalną nazwę i obejdziesz prawo dodając fantazyjną grafikę oraz swoje imię i nazwisko.

Czy “skin expert” jest pojęciem opisowym?

Pobawmy się teraz we wróżenie z fusów.

Co by powiedziała statystyczna Polka na pytanie o to, co jest oferowane pod nazwą “skin expert”? Oba słowa to nie żaden wyszukany angielski. Większość osób bez problemu przetłumaczy to jako “ekspert od skóry”.

Osobiście jestem przekonany, że padłyby odpowiedzi typu:

  • usługi kosmetyczne;
  • usługi dermatologiczne
  • kremy do ciała



Gdy wpisałem to pojęcie w Google wyskoczyło mi sporo wyników:

Kto może się powoływać na prawa używacza uprzedniego?

Nie jest to więc oryginalne, zaskakujące zestawienie słów w branży kosmetycznej.

Przyjmując więc, że to określenie nie ma zdolności odróżniającej, podobieństwo obu znaków oceniać powinniśmy głównie na płaszczyźnie graficznej. I tutaj zgodzę się, że różnice na tyle wyraźne, że nie ma ryzyka wprowadzenia kogokolwiek w błąd.

Taktyka procesowa.

Ten spór potoczyłby się zupełnie inaczej, gdyby powodzi w pierwszej kolejności zarejestrowali znak słowny. Wówczas Sąd nie mógłby takiego prawa pominąć. Formalnie jednak zgłoszenie wyszło po rozpoczęciu działalności przez pozwaną, więc mogła się ona powoływać na prawa używacza uprzedniego.

Sam często dostaję pytanie o to, czy lepiej chronić nazwę czy logo firmy.

Nie ma tutaj prostej odpowiedzi.

Osobiście uważam, że więcej korzyści daje rejestracja znaku słownego. Eliminujesz tym chociażby ryzyko, że Sąd uzna Twój znak za opisowy.
 
O plusach i minusach ochrony nazwy bądź logo mówiłem w moim podcaście:

>> Pobierz odcinek

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki



Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Kto może się powoływać na prawa używacza uprzedniego?

Jeżeli chciałbyś chronić markę firmy, to robi się to poprzez rejestrację znaku towarowego np. w polskim Urzędzie Patentowym. Napisałem na przykład, gdyż wszystko zależy od tego, jakie terytorium ma objąć taka ochrona. Poniżej aktualny na 2018 r. koszt rejestracji znaku towarowego w Polsce i za granicą.

 

Koszt rejestracji znaku towarowego – duże zmiany w 2016 r.

W 2016 r. miały miejsce ważne nowelizacje w zakresie znaków towarowych. Zmianie uległ m.in. sposób zastrzegania znaków w Polsce (weszła tzw. procedura sprzeciwowa), oraz opłaty urzędowe za ich rejestrację (na Polskę i UE).

 

Oznacza to, że:

większość informacji w internecie o opłatach jest już nieaktualnych.

 

Nowe opłaty urzędowe w zakresie unijnych znaków towarowych obowiązują od 23 marca 2016 r. W Polsce rozporządzenie zmieniające opłaty za ochronę znaków towarowych, skierowano właśnie do podpisu przez premier Beatę Szydło.

Nowe stawki mają obowiązywać już po 7 dniach od jego ogłoszenia.

 

Pamiętaj, że:

  • Możesz zlecić rejestrację znaku towar. rzecznikowi patentowemu.

Co do zasady, koszt rejestracji znaku towarowego zależy od:

  • zakresu terytorialnego ochrony;
  • ilości wskazanych w zgłoszeniu klas (w klasach zgrupowane są towary i usługi – można to porównać do klasyfikacji PKD);
  • czasami od formy znaku (tj. czy chcesz chronić nazwę czy logo).

Poniżej szczegółowe wyliczenia.


Koszt rejestracji znaku towarowego na Polskę.

Koszt rejestracji znaku towarowego na Polskę.

Formalnie obowiązują jeszcze dotychczasowe opłaty.  Lada dzień zastąpią je jednak nowe, które przedstawiam poniżej.

Pamiętaj, że wniosek o przyznanie ochrony należy złożyć w Urzędzie Patentowym RP w Warszawie. Jeżeli nie pojawią się żadne przeszkody, procedura powinna potrwać około 6-ciu miesięcy. Co jednak ważne, prawo ochronne obowiązuje od daty zgłoszenia.

 

a) Zgłoszenie:

  • Opłata za zgłoszenie znaku towarowego w jednej klasie – 450 PLN (przy zgłoszeniu drogą elektroniczną 400 PLN)
  • Opłata za każdą kolejną klasę – 120 PLN.

 

b) Ochrona:

  • Opłata za 10-cio letni okres ochronny za każdą klasę- 400 PLN.
  • Opłata za publikację informacji o udzielonym prawie ochronnym – 90 PLN.

 

Przykład:

Koszt rejestracji znaku towarowegoTaki oto sympatyczny znak towarowy został niedawno zarejestrowany w Polsce.

Zgłaszający wskazał klasę 43. Gdyby zgłoszenia dokonał w ramach nowych przepisów, koszt rejestracji znaku towarowego wyniósłby 940 zł (450 zł za zgłoszenie + 400 zł za 10-cio letnia ochronę + 90 zł za publikację).


Koszt rejestracji znaku towarowego na Unię Europejską.

Koszt rejestracji znaku towarowego na Unię Europejską.

Formalnie zgłoszenia należy dokonać w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) w Alicante w Hiszpanii. Jeżeli nie pojawią się żadne przeszkody, procedura powinna potrwać około 5-ciu miesięcy. Oczywiście taka ochrona automatycznie obejmuje również terytorium Polski.

 

a) Zgłoszenie i ochrona:

  • Opłata za zgłoszenie znaku unijnego w 1 klasie – 1000 EUR.
  • Opłata za zgłoszenie w 1 klasie, gdy dokonane drogą elektroniczną  – 850 EUR.
  • Opłata za drugą klasę – 50 EUR.
  • Opłata za każdą następną wskazaną klasę – 150 EUR.

 

Przykład:

Koszt rejestracji znaku towarowego na UEW EUIPO zarejestrowany jest taki oto ciekawy unijny znak towarowy. Chroniony jest w klasie 3 (kremy) oraz 5 (kosmetyki do celów leczniczych). Gdyby zgłoszenia dokonano dzisiaj, koszt rejestracji znaku towarowego wyniósłby 900 EUR (850 EUR za pierwszą klasę + 50 EUR za drugą).


Koszt rejestracji znaku towarowego na wiązkę krajów.

WIPOIstnieje możliwość uzyskania ochrony w kilku krajach jednocześnie. W tym przypadku nie robi się jednak nowego zgłoszenia, a niejako rozszerza się ochronę znaku już zarejestrowanego. Musisz więc w pierwszej kolejności swój znak zastrzec na Polskę lub UE aby skorzystać z procedury międzynarodowej.

Zgłoszenia dokonuje się do Biura Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO) w Genewie w Szwajcarii.

 

Zgłoszenie i ochrona:

  • Opłata podstawowa za zgłoszenie i ochronę do trzech klas towarowych:
    • jeżeli znak nie jest przedstawiony w kolorach – 653 CHF *franków szwajcarskich
    • jeżeli znak jest przedstawiony w kolorach – 903 CHF
  • Opłata za każdą klasę powyżej trzeciej – 100 CHF
  • Opłata za każde wskazane państwo członka porozumienia – 100 CHF
    • niektóre kraje ustanowiły własne opłaty indywidualne

 

Przykład:

Koszt rejestracji znaku towarowego na światTen znak najpierw zarejestrowano w UE, a później na kolejnych 7 krajów świata. Opłaty za międzynarodową rejestrację wyniosły 1730 CHF. Wyższa kwota, niż wynikałoby to z wyliczeń, jest spowodowana tym, że Izrael oraz Turcja żądają podwyższonych opłat.

 

Rejestracja znaku towarowego przez rzecznika patentowego.

 

Zapytaj mnie o wycenę

Imię i nazwisko

Adres email

Treść wiadomości

+48 575 999 710

mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

Mogę Ci pomóc zastrzec znak towarowy w odpowiednim urzędzie. Zarówno w Polsce jak i za granicą.

Jako rzecznik patentowy zawodowo zajmuję się prawną ochronią marki. Pracuję w rodzinnej kancelarii patentowej, gdzie mamy w tym zakresie duże doświadczenie

Przez 25 lat zarejestrowaliśmy dla naszych klientów już ponad 1000 znaków towarowych.

Jeżeli również ty chciałbyś skorzystać z moich usług, po prostu do mnie napisz lub zadzwoń. Możesz to zrobić poprzez formularz który widzisz.

Odległość nie stanowi problemu.

Działam całkowicie on-line.

To pozwala mi na współpracę z firmami nie tylko z Polski, ale i całego świata.

Pamiętaj, że niekiedy rejestracja znaku może być w ogóle niemożliwa. Jeżeli zechcesz zajmę się formalnościami.

 

Dlaczego warto zastrzec znak towarowy?

O tym dlaczego warto zastrzec znak towarowy opowiadam w moim podcaście. Jeżeli nie wiesz, podcast to audycja dźwiękowa, którą możesz odsłuchać np. na telefonie.

Ten odcinek podsumowuje moje 10-cio letnie doświadczenia w kancelarii patentowej. Jeżeli zastanawiasz się czy taka podwyższona ochrona jest Ci potrzebna, posłuchaj historii firm, które o swoje marki musiały walczyć w sądzie.

 

 
>> Pobierz odcinek

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki


Tak w telegraficznym skrócie…


1 – Stajesz się realnym właścicielem swojej marki.

Takiej gwarancji nie daje Ci samo założenie firmy. Zauważ, że w rejestrach CEIDG i KRS jest masa firm o identycznych nazwach. Urzędnicy zajmujący się formalnościami nie weryfikują nazw, które wybierają sobie przedsiębiorcy. Tylko rejestracja znaku towarowego daje Ci monopol prawny na dane oznaczenie.

 

2 – Uniemożliwiasz kradzież swojej nazwy firmy.

Choć wydaje się to absurdalne, to tak, nazwę firmy można ukraść. Jak to się robi? Wystarczy zgłosić taki znak towarowy do Urzędu Patentowego. Ochronę uzyskuje ten, kto jako pierwszy o nią wystąpi. Z mojego doświadczenia wynika, że markę firmy najczęściej stara się przejąć były wspólnik, pracownik lub partner biznesowy.

 

3 – Zastrzegając znak towarowy, kontrolujesz zagranicznych dystrybutorów.

Znasz powiedzenie: “Sukces ma wielu ojców a porażka jest sierotą”? Zagraniczny partner biznesowy może czuć, że to dzięki niemu odniosłeś sukces. Jeżeli nie zastrzegłeś swojego znaku towarowego, dystrybutor może to zrobić na siebie. Dzięki temu będzie Cię mógł szantażować, żądając większego udziału w zyskach.

 

4 – Otrzymujesz silne narzędzie prawne do walki z nieuczciwą konkurencją.

Tylko zarejestrowany znak towarowy chroni Twoją markę na terenie całego kraju. Konkurent używający podobnej nazwy naruszy prawo nawet wtedy, kiedy będzie działał w odległym mieście. W oparciu o ten argument może się zresztą skutecznie bronić, jeżeli swojej nazwy firmy nie chronisz w Urzędzie Patentowym.

 

5 – Zwiększasz swoje szanse na wygraną w sądzie.

Chodzi o to, że bardzo łatwo wykażesz prawa do marki, jeżeli swój znak towarowy zastrzegłeś. Wystarczy, że przedłożysz świadectwo rejestracji. Będziesz tam wymieniony jako właściciel. Prawa do znaku niezarejestrowanego wyjątkowo trudno udowodnić, przez co takie spory są bardziej nieprzewidywalne.

 

6 – Za naruszenie znaku zarejestrowanego możesz żądać odszkodowania.

W ramach odszkodowania możesz oczekiwać wydania przez naruszyciela bezpodstawnie uzyskanych korzyści. Tylko jak obliczyć ich wysokość? To dość skomplikowane. Dużo prostsze jest żądanie zapłaty kwoty, która odpowiadałaby wysokości opłaty licencyjnej za korzystanie z Twojego znaku. I to działa rewelacyjnie.

 

7 – Możesz sprzeciwić się rejestracji znaku towarowego konkurenta.

Obecnie szansę na ochronę ma każdy znak, nawet identyczny jak Twój. Właściciel wcześniejszego znaku musi obserwować co jest zgłaszane do ochrony i reagować. Jeżeli zauważysz takie zgłoszenie, możesz, powołując się na przysługujące Ci prawa, sprzeciwić się rejestracji takiemu znakowi.

 

8 – Jesteś w stanie unieważnić znak towarowy konkurenta.

Decyzja Urzędu Patentowego o rejestracji znaku towarowego jest wzruszalna. W ściśle określonych przypadkach taki znak towarowy można unieważnić. Np. z powodu jego podobieństwa do chronionego na Twoją rzecz znaku towarowego. Aby to wykazać, trzeba posiadać świadectwo rejestracji.

 

9 – Możesz bezpiecznie skalować biznes w oparciu o franczyzę.

Jeżeli najpierw sprawdziłeś czy Twoja marka nie łamie prawa, a później ją zarejestrowałeś, to zyskujesz poczucie bezpieczeństwa. Eliminujesz tym samym niebezpieczeństwo, że po otworzeniu kilku punktów franczyzowych ktoś zarzuci Ci naruszenie prawa do znaku już zastrzeżonego.

 

10 – Zastrzeżony znak towarowy możesz licencjonować.

Jeżeli Twoja marka cieszy się zaufaniem klientów, możesz zacząć zarabiać na jej licencjonowaniu. To popularne szczególnie w branży gastronomicznej. Wiele punktów znanych marek prowadzą niezależni przedsiębiorcy, którzy płacą właścicielowi praw do znaku za możliwość jego używania.

 

11 – Możesz skorzystać z optymalizacji podatkowej.

Jeżeli prowadzisz spółkę z o.o. to na pewno spotkałeś się z problemem podwójnego opodatkowania. Przedsiębiorcy starają się to obejść wynajmując firmie lokal, maszyny czy samochody. Tak samo można zrobić z zarejestrowanym znakiem towarowym. Spółka ma wtedy koszt, a Ty przychód.

 

12 – Jesteś w stanie przenieść na osobę trzecią prawa do marki.

To jeden z mniej znanych powodów, dla których warto zastrzec znak towarowy. Samej nazwy przedsiębiorstwa nie można sprzedać. Podobnie sprawa wygląda z nazwą produktu lub usługi. Jeżeli jednak swoją markę zarejestrujesz jako znak towarowy, to możesz później przenieść do niego prawa.

 

13 – Łatwiej otrzymasz kredyt w banku.

Zastrzeżony znak towarowy może stanowić zabezpieczenie kredytu. Oznacza to, że takie prawo ochronne może Ci pomóc na równi z nieruchomościami. Bank pożyczając Ci pieniądze chce mieć pewność, że jeżeli ich nie oddasz, to będzie się mógł zaspokoić zajmując prawa do Twojej marki.

 

14 – Ratunek w przypadku bankructwa firmy.

Jeżeli Twoja firma wpadnie w problemy finansowe, możesz być zmuszony do ogłoszenia bankructwa. Zanim to nastąpi, likwidator będzie się starał spieniężyć jej majątek. Kwota, którą uda się uzyskać ze sprzedaży znaku towarowego pomniejszy długi spółki. I tak się właśnie stało ostatnio z marką Atlantic.

 

15 – Zyskujesz prawo do umieszczania symbolu ® przy logo.

Charakterystyczna R-ka budzi pozytywne skojarzenia. Część osób utożsamia ją z informacją o “oryginalności produktu”. To mit, ponieważ odnosi się ona do prawnej ochrony marki w Urzędzie Patentowym. Niemniej, ten symbol umieszczony na produkcie wyraźnie poprawia sprzedaż.

 

16 – Chronisz firmową domenę internetową.

Jeżeli zastanawiasz się dlaczego warto zastrzec znak towarowy, to pomyśl o domenie internetowej. Po rejestracji znaku uzyskujesz monopol prawny na daną nazwę. Dotyczy to również domeny. Konkurent naruszy prawo, jeżeli w swoim adresie www użyje identycznego lub podobnego określenia.

 

17 – Jesteś w stanie zablokować reklamy Google AdWords konkurenta.

Powołując się na swój zastrzeżony znak towarowy możesz zablokować użycie Twojej marki w widzialnych elementach reklam Google AdWords. Poprzez specjalny formularz wysyłasz do Google skan świadectwa rejestracji co uniemożliwi konkurentowi ustawienia reklamy na Twoją markę.

 

18 – Możesz usuwać oferty konkurencji na Allegro, Olx czy Facebooku.

Powołując się na otrzymane świadectwo ochronne możesz zażądać usunięcia ofert konkurenta wykorzystującego Twój znak towarowy. Allegro, Olx czy Facebook mają specjalną procedurę, z której skorzystać mogą jedynie osoby mające prawa do zarejestrowanych znaków towarowych.

 

19 – Jednoznacznie ustalasz czy Twoja marka jest opisowa.

Od strony prawnej nazwy opisowe są złe. Chodzi o to, że nie można ich zastrzec w wersji słownej. Tylko, że ta opisowość (typu chleb do oznaczania pieczywa) nie zawsze jest oczywista. Jeżeli jednak ekspert przyzna Ci ochronę na samo słowo, masz gwarancję, że Twoja marka nie jest opisowa.

 

20 – Możesz zarezerwować nazwę w branżach, w które dopiero chcesz wejść.

Jeżeli wymyśliłeś chwytliwą nazwę firmy, produktu lub usługi, to możesz ją zgłosić do ochrony nawet jeżeli nie prowadzisz jeszcze działalności gospodarczej. Dzięki temu bez obaw będziesz się mógł dzielić pomysłem z otoczeniem, bez stresu, że ktoś Twoją markę ukradnie (patrz punkt 2).

 

21 – Zabezpieczasz slogan reklamowy, którego nie chroni prawo autorskie.

Sądy wskazują, że pojedyncze słowo czy proste ich zestawienia (slogany) w większości są za mało oryginalne, aby chroniło je prawo autorskie. Mogą jednak zostać zarejestrowane jako znaki towarowe. W takim przypadku tylko Ty będziesz mógł na nich zarabiać.

 

22 – Blokujesz rozwój biznesu konkurenta.

Jeżeli konkurent użyje nazwy, zastrzeżonej przez Ciebie w Urzędzie Patentowym – złamie prawo. Jeżeli jednak zgłoszenia dokonałeś po zauważeniu firmy konkurenta, możesz zablokować jego rozwój. Będzie on mógł używać nadal tej nazwy, ale tylko w lokalnym wymiarze. Można więc powiedzieć, że zamykasz tym jego biznes w słoiku.


Ochrona nazwy firmy bez rejestracji – czy jest wystarczająca?

Nawet jeżeli nie zastrzegłeś jeszcze swojej marki, prawo w minimalnym stopniu ją chroni. Zakres tej ochrony obejmie najpewniej tylko miasto, w którym działasz lub jego dzielnicę. Różnice w ochronie znaku niezarejestrowanego i zarejestrowanego omówiłem poniżej.

Słuchając tego podcastu zrozumiesz jak ogromną przewagę zyskujesz dzięki rejestracji.
 

 
>> Pobierz odcinek

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki

Podstawowym narzędziem ochrony firmowego logo jest rejestracja znaku towarowego. Jeżeli przejdziesz całą procedurę otrzymasz wyłączne prawo posługiwania się danym oznaczeniem. Z tym, że ochronę możesz wzmocnić przez zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego. I obecnie taka strategia staje się wśród firm coraz popularniejsza. Poznaj jej wady i zalety.



Logo firmy jako wzór przemysłowy – podcast.

Nie masz czasu czytać ani oglądać powyższego nagrania? Dla Twojej wygody przygotowałem ten materiał również w formie podcastu. Odtwarzając go na swoim telefonie możesz słuchać tej audycji gdziekolwiek jesteś.

>> Pobierz odcinek

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki

Co rejestrować? Nazwę firmy, logo w odmianach czy sygnet?

Przedsiębiorcy, z którymi współpracuję często zadają mi te sama pytania:

  1. Lepiej zastrzec nazwę czy firmowe logo?
  2. Jak zabezpieczyć logo, jeżeli występuje w kilku kolorach?
  3. Czy zastrzegając firmowe logo chronię również sygnet?



W ramach przypomnienia, logo to nazwa ubrana w szatę graficzną. Ta grafika może obejmować stylizowane litery tworzące logotyp oraz sygnet.

Zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego.

EUTM-014015051



Na temat tego czy lepiej chronić nazwę czy logo firmy pisałem już na blogu. Teraz odpowiem na dwa pozostałe pytania.

Przedsiębiorcy, którzy zlecili przygotowanie księgi znaku często otrzymują od agencji logo w kilku wariantach kolorystycznych. Firmowe logo inaczej będzie przedstawiane na białym tle a inaczej na czarnym. Często tworzony jest również wariant pionowy i poziomy.

Kiedy klient przesyła mi kilka wariantów firmowego logo sugeruję mu, aby wybrał to, które będzie przez niego najczęściej używane. Jeżeli chce chronić wszystkie odmiany, to musi się liczyć z  4-5 osobnymi zgłoszeniami.

Naturalnie koszty rejestracji będą wtedy proporcjonalnie większe.

Zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego.

Pamiętaj też, że znak towarowy chroniony jest jako całość.

To, że ktoś posłuży się podobnym do Twojego sygnetem, obok zupełnie innego słowa najpewniej nie naruszy Twojego znaku. Aby zapewnić najsilniejszą ochronę prawną sygnetu powinieneś osobno zastrzec go jako graficzny znak towarowy.

Czyli jak widzisz mnoży nam się ilość zgłoszeń i koszty ochrony.



Jest jednak sposób na to, aby znaleźć w tym wszystkim złoty środek. Wszystko opiera się o zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego.

A mówiąc precyzyjniej ta strategia ochrony marki polega na tym, że:

  1. nazwę i najczęściej używane logo rejestrujesz w formie znaków towarowych, a
  2. pozostałe warianty kolorystyczne firmowego logo oraz sygnety zastrzegasz jako wzory wspólnotowe.



Przeglądając rejestry znalazłem wiele firm, które tak robią.

Jak możesz zobaczyć poniżej, marka CADBURY jest chroniona słownym i słowno-graficznym unijnym znakiem towarowym. Równocześnie jednak zastrzeżono 4 warianty kolorystyczne firmowego logo za pomocą wzorów wspólnotowych.
 
Zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego.


Tą samą drogą poszedł właściciel marki HEAD & SHOULDERS. Po zarejestrowaniu nazwy i logo w formie znaków towarowych, pozostałe warianty kolorystyczne zabezpieczył wzorami wspólnotowymi.
 
Zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego


Jeżeli chodzi o ochronę sygnetu w różnych konfiguracjach, to świetnie poradził sobie z tym właściciel marki WILD WOLF. W formie znaków towarowych zastrzegł nazwę, logo oraz grafikę wilka. Jako wzory z kolei różne zestawienia tych wszystkich elementów.


Zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego.
 

Znak towarowy a wzór przemysłowy.

Jak widzisz, firmowe logo można zastrzec jako znak towarowy oraz wzór przemysłowy. Z tym, że pomiędzy tymi formami ochrony nie można stawiać znaku równości.

Z drugiej strony myślę, że dla Ciebie jako przedsiębiorcy liczy się jedynie to, że po zarejestrowaniu zarówno znaku jak i wzoru, możesz zakazać innym posługiwanie się podobnymi oznaczeniami.

Znaki towarowe

Jako znaki towarowe najczęściej rejestrowane są nazwy oraz firmowe logo.

Z tym, że znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które nadaje się do odróżniania towarów lub usług na rynku.

Jeżeli chcesz kupić swoją ulubioną wodę mineralną to znak towarowy pozwala Ci ją znaleźć na sklepowej półce.
 
Czasami jednak już sam kształt towaru jest tak oryginalny, że pełni funkcję znaku towarowego. W rejestrach znaleźć można wiele znaków towarowych 3D:

Zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego.

Co bardzo ważne, ochrona znaku towarowego ograniczona jest do wskazanych w zgłoszeniu towarów i usług wg tzw. Klasyfikacji Nicejskiej. Innymi słowy monopol prawny na Twoją firmową nazwę lub logo ograniczony jest do branży w której działasz.

Jeżeli masz restaurację FENIX to nie będzie dla Ciebie problemem księgarnia o identycznej nazwie. Chyba się ze mną zgodzisz, że osoba, która chce zjeść obiad przez pomyłkę nie kupi książki 🙂

Konkurent naruszy prawa do Twojego znaku dopiero wtedy, kiedy oznaczenie, którym się posługuje będzie wprowadzać w błąd waszych klientów. Jeżeli Twój znak towarowy należy do kategorii znaków silnych, czyli ma fantazyjną nazwę, to nawet jeżeli konkurent zmieni logo – złamie prawo.

Wzory przemysłowe.

Wg art 102 ustawy Prawo własności przemysłowej:

Wzorem przemysłowym jest nowa i posiadająca indywidualny charakter postać wytworu lub jego części, nadana mu w szczególności przez cechy linii, konturów, kształtów, kolorystykę, strukturę lub materiał wytworu oraz przez jego ornamentację.

Jako wzory przemysłowe najczęściej rejestrowane są wytwory trójwymiarowe:

Zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego.


W tej formie można chronić również wytwory dwuwymiarowe:

Zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego.


Co więcej, EUIPO czyli urząd rejestrujący wzory wspólnotowe, wśród przykładów wzorów wyraźnie wymienia logo.

Zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego.

Zgłaszając wzór przemysłowy do rejestracji musisz uszeregować go w konkretnej klasie, wg Klasyfikacji Lokarneńskiej. I właśnie pod numerem 32 znajduje się klasa, która wyraźnie wskazuje logo jako formę wzoru przemysłowego.

Co jednak ciekawe, w przypadku wzorów wspólnotowych, ta klasyfikacja występuje jedynie do celów administracyjnych i nie ogranicza ochrony wzoru tak, jak ma to miejsce przy znakach towarowych i klasyfikacji nicejskiej.

Innymi słowy zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego daje Ci ochronę bez względu na to, na jakiej powierzchni się ono znajdzie.

Może dojść do absurdalnej sytuacji, że choć graficzne znaki będą identyczne, to w świetle prawa znaków towarowych – zostaną uznane za oznaczenia niepodobne. Tak się stanie jeżeli porównywane znaki będą służyły do oznaczania kompletnie niepodobnych towarów.

Jeżeli jednak właściciel znaku zdecydował się na zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego, to może zakazać jego używania każdemu, bez względu na branżę!

Wymogi, które trzeba spełnić, aby możliwe było zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego.

 
1) Firmowe logo musi mieścić się w definicji wzoru przemysłowego.

EUIPO w swoich wytycznych wskazuje, że słowa same w sobie jak i sekwencje liter pisane standardowymi znakami w bieli i czerni, nie odpowiadają definicji wzoru. Jeżeli wiec interesuje Cię zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego, to jego grafika musi być fantazyjna.

Dobrze dodać sygnet lub przynajmniej kolory.

Z drugiej strony jeżeli przyjrzeć się temu jakie wzory EUIPO zarejestrowało to można dojść do wniosku, że niewiele trzeba, aby ten minimum fantazji osiągnąć:

 
Zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego
 
2) Firmowe logo nie może być sprzeczne z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami.

Te pojęcia są mocno niedookreślone i mogą być różnie interpretowane w zależności od kraju a także osoby eksperta, który dane zgłoszenie będzie rozpatrywał.

Patrząc jednak na praktykę urzędów, można powiedzieć, że sprzeczne z porządkiem publicznym będą wzory, które zachęcają do łamania prawa lub promują terroryzm.

Przykładowo odmówiono rejestracji lalce z głową Osamy Bin Ladena. Firmowe logo zgłoszone jako wzór może naruszać dobre obyczaje, jeżeli będzie wulgarne lub obsceniczne.



3) Zastrzegane logo firmy musi spełniać wymóg nowości.

Po ustaleniu, że logo firmy mieści się w definicji wzoru, musisz odpowiedzieć na pytanie czy jest nowe. Chodzi o to aby przed datą zgłoszenia, identyczny wzór nie został publicznie udostępniony. Wzór będzie uznany za identyczny z tym już udostępnionym jeżeli różni się od niego jedynie nieistotnymi szczegółami.

Z tym, że jest coś takiego jak „ulga w nowości”.

Chodzi o to, że nie niweczy nowości ujawnienie wzoru na 12 miesięcy przed jego zgłoszeniem, jeżeli zrobił to sam twórca.

Oznacza to, że zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego powinno zainteresować te firmy, które dopiero wchodzą z nową marką na rynek lub właśnie dokonały dużego rebrandingu. W obu przypadkach ich logo będzie uznane za nowe.



4) Zgłaszane do rejestracji logo firmy musi mieć indywidualny charakter.

Wzór jest uznany za posiadający indywidualny charakter, jeżeli całościowe wrażenie, jakie wywołuje na poinformowanym użytkowniku, różni się od wrażenia, jakie wywiera na nim wzór udostępniony wcześniej.

Ja to zawsze upraszczam mówiąc, że:

Osoba, która patrzy na Twoje logo nie może mieć wrażenia déjà vu.

Tym samym jeżeli chcesz zastrzec firmowe logo po lekkim liftingu, to choć spełni wymóg nowości, najpewniej nie będzie miało indywidualnego charakteru.

Co ważne, po zgłoszeniu urząd nie będzie badał czy Twój wzór jest nowy i ma indywidualny charakter. Ekspert sprawdzi jedynie czy logo mieści się w definicji wzoru oraz czy nie jest sprzeczne z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami.

Formalnie najpewniej będziesz w stanie zastrzec firmowe logo, które funkcjonuje już na rynku od kilku lat. Narażasz się jednak na to, że w przypadku sporu – konkurencja Ci takie prawo unieważni.


Zastrzeżenie firmowego jako wzoru przemysłowego
plusy i minusy

Skoro już wiesz, że logo można chronić wzorem przemysłowym to teraz chciałem zrobić takie obrazowe zestawienie wszystkich zalet i wad takiej strategii ochrony marki.

PLUSY

-1-
Procedura zastrzegania wzorów jest błyskawiczna.

Większość firm, którym pomagam decyduje się na rejestrację wzorów wspólnotowych.

Atutem jest szybkość całej procedury.

Od dnia zgłoszenia do dnia rejestracji mija zazwyczaj 14 dni. To błyskawiczne tempo biorąc pod uwagę to, że na rejestrację unijnych znaków towarowych czeka się przynajmniej 4 miesiące a krajowych przynajmniej pół roku.

Wynika to bezpośrednio z punktu numer dwa a mianowicie…

-2-
Wzór przemysłowy łatwiej zarejestrować niż znak towarowy.

Ekspert szybko wydaje decyzję o rejestracji ponieważ bada jedynie elementarne wymogi formalne. Odpowiedzialność za to aby wzór był nowy i posiadał indywidualny charakter przerzucona jest na zgłaszającego.

Nie ma również 3 miesięcznego okresu sprzeciwowego jak przy znakach towarowych.

Efektem tego jest to, że firmowe logo, które może mieć małe szanse rejestracji w formie znaku towarowego bez problemu da się chronić wzorem przemysłowym.
 
Przykład:

EUIPO odmówiło rejestracji poniższego znaku towarowego uznając go za opisowy.

Zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego.

EUTM-EUTM-016173825

Zgłaszający zdecydował się więc na zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego:

Zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego.

RCD-004138691-0001

I to mu się udało.

Moim zdaniem w sytuacjach, kiedy na płaszczyźnie fonetycznej dane oznaczenie jest opisowe, wzory wspólnotowe mogą dawać silniejszą ochronę niż znaki towarowe.

Zauważ, że w obu przypadkach przedmiotem ochrony będzie tylko szata graficzna. Z tym, że, znak towarowy ograniczony jest do określonych towarów i usług a wzór wspólnotowy nie.

 

-3-
Rejestracja wzoru jest tańsza niż znaku towarowego.

Zgłaszając do ochrony unijny znak towarowy musisz się liczyć się z opłatami urzędowymi wynoszącymi zazwyczaj około 1 tys. EUR. Z kolei koszt rejestracji jednego wzoru wspólnotowego to 350 EUR.

Korzystne jest również tom że…

-4-
W jednym zgłoszeniu możesz zawrzeć więcej odmian wzorów.

A im jest ich więcej, tym opłata jednostkowa za każdy wzór spada. Przykładowo gdybyś zgłaszał unijny znak towarowy w 3 klasach to zapłaciłbyś za to 1050 EUR. Dokładnie tyle samo kosztuje rejestracja aż pięciu wzorów wspólnotowych.

O wysokości opłat urzędowych szczegółowo opowiadam w poniższym nagraniu:


-5-
Rejestrując wzory wspólnotowe zabezpieczasz 28 krajów UE.

Jeżeli twoje ambicje biznesowe sięgają poza terytorium Polski to rozważ zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego w EUIPO. Dokonując jednego zgłoszenia obejmiesz ochroną wszystkie kraje UE w tym Polskę.

Tym samym możesz formalnie nie wchodzić ze swoją marką na rynki Francji czy Hiszpanii, ale prewencyjnie zabezpieczać tam swoje prawa.

-6-
Ochrona wzorów wspólnotowych nie jest ograniczona do towarów.

Zastrzegając firmowe logo jako wzór wspólnotowy nie ograniczasz się do towarów wskazanych w zgłoszeniu. Dotyczy to jednak tylko wzorów chronionych na całą Unię. Ograniczenie co do klas występuje przy rejestracji wzoru przemysłowego w polskim Urzędzie Patentowym.

Wskazując klasę 32 tak naprawdę chronisz wzór w zakresie każdego towaru na którym może się on znaleźć.

I ten atut wykorzystałem doradzając mojej klientce.

Zależało jej na tym aby chronić logo, które chciała umieszczać na produktach spożywczych. Logo miało jasno komunikować, że oznaczone nim towary są najwyższej jakości. Początkowo myśleliśmy o tym aby chronić je w formie znaku towarowego. Wyszło nam jednak 10 klas i opłata urzędowa przekraczająca 2 tys. EUR.

Zamiast tego zdecydowaliśmy się na zastrzeżenie logo jako wzoru wspólnotowego. Dzięki temu jego grafika jest stosunkowo szeroko chroniona.

A to wszystko za 6 razy niższą opłatę urzędową.

Umówiliśmy się, że jeżeli jej biznes będzie się dobrze rozwijać, to za kilka lat ochronę wzmocnimy rejestrując również znak towarowy. W drugą stronę nie dałoby się to zrobić, bo jak wiesz taki wzór w świetle prawa nie byłby już nowy.

-7-
Istnieje możliwość odroczenia publikacji informacji o zgłoszonym wzorze.

Zgłaszając do rejestracji wzór wspólnotowy, możesz żądać odroczenia jago publikacji na okres 30 miesięcy. Dzięki temu formalnie będziesz posiadał ochronę prawną firmowego logo, natomiast nikt nie będzie w stanie sprawdzić jakiego wzoru ona dotyczy.

To może być atrakcyjne dla firm, które nie chcą zdradzać swoich planów biznesowych związanych z wejściem na rynek z nową marką. Obecnie podglądając jakie znaki zgłosili np. producenci gier, można legalnie sprawdzić nad czym obecnie pracują.

-8-
Nie ma obowiązku używania wzoru przemysłowego.

Taki obowiązek istnieje w przypadku znaku towarowego.

Prawo zobowiązuje Cię do realnego używania znaku w przeciągu 5-ciu lat od rejestracji. W przeciwnym razie konkurent może złożyć wniosek o wygaszenie jego ochrony.

Chodzi o to, abyś nie blokował rynku.

Takiego wymogu nie ma przy wzorach przemysłowych. Możesz więc firmowe logo zastrzec i w poczuciu bezpieczeństwa czekać nawet 10 lat na chwilę kiedy zaczniesz go używać.

-9-
Wzory mogą służyć do optymalizacji podatkowej.

Przedsiębiorcy do optymalizacji podatkowej wykorzystują znaki towarowe, ale coraz częściej również wzory przemysłowe. Atutem jest szybkość rejestracji a także właściwie pewność, że ochrona zostanie przyznana. Później właściciel praw do takiego wzoru może spółce udzielić licencji na jego używanie bądź wnieść wzór aportem do spółki.

Przy znaku towarowym całe postępowanie może się wydłużyć nawet do kilku lat, jeżeli ktoś złoży sprzeciw do rejestracji.

-10-
Świadectwo rejestracji można wykorzystywać marketingowo.

Po przejściu całej procedury Urząd wyda Ci świadectwo rejestracji:

Zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego

To ważny dokument, ponieważ będziesz tam wymieniony jako właściciel praw. Takie świadectwo możesz następnie umieścić na swojej stronie internetowej pokazując portfolio swoich praw. To pozwala budować wizerunek nowoczesnej firmy.

Poza tym jasna informacja co chronisz pozwala odstraszać naruszycieli.

 

Zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego ma również swoje wady.

 

MINUSY

-1-
Ochrona wzoru przemysłowego może trwać maksymalnie 25 lat.

A mówiąc precyzyjniej jest ona podzielona na 5-cio letnie okresy ochronne, które możesz przedłużyć 4 krotnie. Po 25 latach prawo z rejestracji wzoru wygasa. Takich ograniczeń nie ma przy znakach towarowych, w przypadku których sukcesywnie przedłużana co 10 lat ochrona może trwać wiecznie.

Z drugiej jednak strony jeżeli spojrzymy na najbardziej rozpoznawalne marki świata to większość dokonuje rebrandingu po około 10 latach. Dziś mamy 2018 rok. Mało która firma używa tego samego logo co w roku 1993.

Przytłaczająca większość dokonała odświeżenia.

Poza tym, po kilku latach firmowe logo zawsze możesz zastrzec jako znak towarowy.

-2-
Wzór przemysłowy nie chroni nazwy a wygląd firmowego logo.

Bez wątpienia rejestracja znaku towarowego zapewni Twojej marce silniejszą ochronę. Szczególnie jeżeli udało Ci się rejestracja w wersji słownej. To czy oznaczenie konkurenta jest podobne do takiego znaku ocenia się na płaszczyźnie:

  • graficznej;
  • fonetycznej i
  • znaczeniowej.

Może się okazać, że graficznie znaki nie są podobne, ale finalnie w reklamie radiowej wymawia się je tak samo. Dochodzi więc do naruszenia prawa bo potencjalny konsument może się pomylić.

W przypadku wzorów podobieństwo ocenia się tylko na płaszczyźnie graficznej.

-3-
Twoje logo firmy nie może być na rynku dłużej niż 12 miesięcy.

Wymóg nowości nie występuje przy rejestracji znaku towarowego.

Faktycznie możesz działać pod danym logo nawet 10 lat i nagle postanowić je zastrzec. Jeżeli dodatkowo chcesz je chronić w formie wzoru przemysłowego to co prawda uda Ci się to, ale sama ochrona będzie dość iluzoryczna.

Łatwo będzie można takie prawo unieważnić.

-4-
Rejestracja wzoru przemysłowego nie uprawnia Cię do posługiwania się symbolem ®

Charakterystyczna R-ka w kółeczku cieszy się dobrą opinią wśród konsumentów.

Większość osób odbiera ją jako informację, że oznaczony nią towar jest oryginalny, albo o wysokiej jakości. To akurat mit bo przepisy wyraźnie wskazują, że tym symbolem może się posługiwać przedsiębiorca, który zarejestruje swój znak towarowy.

Symbol ® jest skrótem od angielskiego słowa „registered”.

Niestety nie istnieje analogiczny symbol, którym można oznaczać wzory przemysłowe. Co więcej jeżeli swojego znaku nie chronisz a umieścisz w jego okolicy R-kę to łamiesz prawo za co grozi kara grzywny.

Podsumowanie.

Strategię prawnej ochrony marki powinieneś oprzeć o rejestrację znaku towarowego.

To zdecydowanie najlepsza i najsilniejsza forma ochrony. Zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego możesz z kolei wykorzystać do jej wzmocnienia. Koszty rejestracji są tutaj niższe a w niektórych przypadkach wzory przemysłowe dają Ci możliwość interwencji tam, gdzie kończy się ochrona znaków towarowych.


Poza tym pamiętaj, że większość spraw spornych nie trafia do sądu a kończy się ugodą. Idealnie jakbyś mógł pokazać konkurentowi całe portfolio praw z rejestracji, które Ci przysługują. Zauważ, że jeżeli chronisz markę firmy w formie:

  • znaku słownego i słowno-graficznego, oraz
  • w 5 wariantach kolorystycznych jako wzory wspólnotowe,

to dysponujesz 7 świadectwami rejestracji.

W takim przypadku przeciwnik będzie musiał, albo się z Tobą dogadać, albo podjąć próbę unieważnienia aż 7 prawo ochronnych. Kosztowo jest to ogromne obciążenie więc prawdopodobnie będzie bardziej skory do rozmów ugodowych.

Jak więc widzisz zastrzeżenie firmowego logo jako wzoru przemysłowego ma swoje zalety, choć nie jest pozbawione wad.

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Ogólnie jest tak, że osoba, która zastrzeże znak towarowy uzyskuje na niego monopol prawny. Tylko, że w Urzędzie Patentowym panuje zasada „kto pierwszy, ten lepszy”. Jeżeli nie chronisz swojego znaku, konkurent jest w stanie zastrzec Twoją nazwę firmy na siebie. Poniżej opisuję co możesz w takiej sytuacji zrobić oraz kim właściwie jest używacz uprzedni.
 

Używacz uprzedni… czyli mały może więcej.

Choć to nie są medialne sprawy, obecnie toczy się wiele sporów o prawa do marek. Marka, która jest na rynku obecna od dłuższego czasu, staje się cenna.

Chodzi o to, że potrafi być prawdziwym magnesem na klientów.

Jest to następstwem dobrze prowadzonego marketingu i dbania o klientów. Wiele firm jednak nie chroni swoich nazw poprzez rejestrację znaku towarowego. Ich właściciele uważają, że skoro nie ma takiego obowiązku, to jest to zbyteczny wydatek.
 

Myślę, że taką decyzję można zrozumieć jeżeli ktoś prowadzi lokalny mały biznesik typu salon fryzjerski lub stragan z warzywami. Kiedy jednak skala Twojej działalności jest większa – dużo ryzykujesz działając bez takiej ochrony.

Z mojego doświadczenia wynika, że spory o markę najczęściej toczą się z:

  • byłym wspólnikiem,
  • pracownikiem lub
  • partnerem biznesowym.

Takie osoby próbują przejąć markę swojego konkurenta rejestrując ją na siebie.

Może się jednak zdarzyć, że zrobi to osoba, z którą nie miałeś nigdy kontaktu. Na blogu pisałem już o różnej maści trollach od znaków towarowych.

 

W takiej sytuacji pojawia się pytanie:

Czy właściciel zarejestrowanego znaku może Ci zakazać używania nazwy firmy?



To zależy.

Generalnie tak, no chyba, że jesteś mikro przedsiębiorcą.


Artykuł 160 ustawy Prawo własności przemysłowej mówi, że:

Osoba, która prowadząc lokalną działalność gospodarczą w niewielkim rozmiarze, używała w dobrej wierze oznaczenia zarejestrowanego następnie jako znak towarowy na rzecz innej osoby, ma prawo nadal bezpłatnie używać tego oznaczenia w nie większym niż dotychczas zakresie.

Te przepisy mogą być dla Ciebie ratunkiem w sytuacji kiedy konkurent zastrzegł Twoją nazwę firmy.
 

Jak legalnie używać cudzego znaku towarowego – podcast.

Od ogólnej zasady, że tylko właściciel znaku towarowego może z niego korzystać są pewne wyjątki. Poza prawem używacza uprzedniego jest jeszcze kwestia wyczerpania prawa do znaku. Więcej na ten temat opowiadam w poniższym podcaście.

>> Pobierz odcinek

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki

Używacz uprzedni – kiedy można powoływać się na to prawo?

To nie jest tak, że każda osoba, która posługiwała się danym określeniem jako pierwsza, może się czuć bezpiecznie. Używacz uprzedni może, ale w drodze wyjątku, nadal bezpłatnie używać danej nazwy. To prawo zmusza właściciela znaku do tolerowania używania go przez konkurenta.

Abyś z takiego przywileju mógł skorzystać, musisz spełnić łącznie kilka wymogów:

  1. Używaczem uprzednim może być tylko przedsiębiorca.
  2. Musi on prowadzić działalność gospodarczą o charakterze lokalnym i w niewielkim rozmiarze.
  3. Takie oznaczenie musi być używane w sposób poważny i w funkcji znaku towarowego przed dokonaniem przez konkurenta rejestracji znaku towarowego.
  4. Bezwzględnie, używanie tego oznaczenia musiało być w dobrej wierze.


Lokalna działalność w niewielkim wymiarze.

Pojęcie lokalnej działalności jest nieostre. W literaturze naukowej wskazuje się, że chodzi raczej o niewielkie terytorium typu małe miasto bądź dzielnica dużego miasta. Tylko znów jest to dość ocenne.

Jak wskazał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu (sygn. akt I ACa 306/13):

Wielkość tego obszaru nie może być znaczna, jednakże kwalifikacja tej przesłanki musi przebiegać każdorazowo z uwzględnieniem okoliczności sprawy. Wymóg lokalnego charakteru działalności będzie bowiem inaczej się przedstawiał gdy uprawniony ze znaku towarowego prowadzi przedsiębiorstwo o zasięgu ogólnokrajowym oraz gdy zasięg terytorialny jego przedsiębiorstwa jest znacznie mniejszy, ograniczony do określonego regionu czy regionów.

Z drugiej strony nie chodzi tyle o to, aby działalność gospodarcza używacza uprzedniego miała charakter lokalny, ale aby samo oznaczenie było używane lokalnie. Przykładowo właścicielem pojedynczej kawiarni o nazwie STOKROTKA może być spółka działająca na skalę ogólnopolską.

Sama kawiarnia będzie funkcjonować lokalnie.



Co ciekawe, jak stwierdził Sąd Najwyższy (sygn akt IV CSK 287/15) działalnością lokalną będzie prowadzenie nawet kilku punktów w jednym mieście:

Świadczenie usług fryzjersko-kosmetycznych w trzech gabinetach w jednym mieście średniej wielkości, a o takiej działalności jest w sprawie niniejszej mowa, odpowiada kryterium działalności lokalnej w rozumieniu art. 160 ust. 1 p.w.p.

Natomiast na prawo używacza uprzedniego nie będzie się mógł powoływać przedsiębiorca, który prowadzi sklep internetowy. O działalności lokalnej nie może być mowy w sytuacji, kiedy obsługuje się klientów na skalę ogólnopolską.

Niewielki rozmiar działalności używacza uprzedniego.

To kolejne pojęcie, które nie zostało dokładnie zdefiniowane w przepisach.

Z tego powodu w literaturze wskazuje się kilka koncepcji, którymi przy takiej ocenie można się kierować. Jedna z nich odwołuje się do działalności mikro przedsiębiorców i małych przedsiębiorców w rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.

Generalnie chodzi o ocenę niewielkiego rozmiaru działalności gospodarczej przez pryzmat wielkości obrotów przedsiębiorstwa.

I we wspomnianym już przeze mnie wyroku, Sąd Najwyższy zgodził się, że w niektórych przypadkach należy sięgnąć do danych finansowych przedsiębiorstwa, jeżeli bez tego trudno będzie określić rozmiary działalności. Nie jest to jednak warunek niezbędny.

Jednym z czynników oceny może być rodzaj działalności (świadczonych usług) i stosunkowo ograniczona klientela.

Czyli można powiedzieć, że bez zaglądania do danych finansowych, bardziej prawdopodobne będzie, że działalność niewielkich rozmiarów dotyczy salonu kosmetycznego, niż firmy transportowej mającej w swojej flocie 10 tirów.

Używanie oznaczenia w funkcji znaku towarowego.

Podstawową funkcją znaku towarowego jest wskazywanie na źródło pochodzenia danego towaru lub usługi. Jeżeli chcemy kupić butelkę wody mineralnej, to etykieta informuje nas o jej marce. A to pozwala dokonać świadomego wyboru.

Są jednak przypadki kiedy dane oznaczenie nie jest używane w tej funkcji.

I podam Ci trzy przykłady z życia:
 

-1-

W 2016 r. na demonstrację KOD-u ktoś przyszedł z flagami Solidarności. Przedstawiciele Solidarności odgrażali się w mediach, że bez zgody użyto ich znaku towarowego.

Używacz uprzedni. Ratunek gdy ktoś zastrzegł twoją nazwę firmy.

EUTM-014026454

Tylko, że flagi zostały użyte niekomercyjnie. W świetle prawa nie nastąpiło więc w ogóle używanie znaku towarowego.
 

-2-

Z kolei na portalu Wykop.pl jeden z użytkowników dostał pismo z kancelarii prawnej z żądaniem usunięcia konta o nazwie “Gadu Gadu”. Również jemu zarzucano mu naruszenie znaku towarowego.

Używacz uprzedni. Ratunek gdy ktoś zastrzegł twoją nazwę firmy.

R-159019

Ten człowiek jednak nic na tym koncie nie sprzedawał. Formalnie więc znaku nie używał.
 

-3-

Całkiem niedawno swój finał miała bardzo ciekawa sprawa sporu Cinkciarza i Ekantor.pl.

Ekantor.pl uzyskał tytuł sponsora generalnego klubu Falubaz Zielona Góra. W ramach umowy, klub zaczął używać takiego logo:

Używacz uprzedni. Ratunek gdy ktoś zastrzegł twoją nazwę firmy.

Cinkciarz uznał, że jest ono zbyt podobne do jego znaku towarowego:

Używacz uprzedni. Ratunek gdy ktoś zastrzegł twoją nazwę firmy.

…i Ekantor pozwał.

Finał tej sprawy był taki, że sąd uznał iż nie doszło w ogóle do użycia znaku towarowego, bo pod nowym logo nigdy nie były oferowane towary lub usługi.


Jak więc widzisz, aby można było uznać, że dane oznaczenie jest używane w funkcji znaku towarowego, muszą być pod nim oferowane towary lub usługi.

Co więcej, to musi być używanie poważne, które cechuje się stałością i stabilnością. Naturalnie jako używacz uprzedni, takim oznaczeniem musisz się posługiwać zanim konkurent zastrzegł swój znak towarowy. Jeżeli używanie nastąpiło po dokonaniu przez niego zgłoszenia, najpewniej łamiesz prawo.

Używanie oznaczenia w dobrej wierze.

Warunkiem powoływanie się na prawa używacza uprzedniego jest posługiwanie się danym oznaczeniem w dobrej wierze.

Chodzi o przypadek kiedy taka osoba rozpoczęła używnie nazwy z pełnym przekonaniem, że działa legalnie i nie narusza cudzych praw. W klasycznym modelu taka osoba posługuje się tą nazwą jako pierwsza i wcześniej sprawdziła czy konkurenci nie posługują się podobnym określeniem.


Z kolei o złej wierze może świadczyć używanie nazwy, którą konkurent intensywnie posługuje się na znacznej części Polski. W takim przypadku bronienie się niewiedzą może nie wystarczyć.

Sąd Apelacyjny w Białymstoku (sygn akt: I Aca 867/14) wskazał bowiem, że :

W stosunkach gospodarczych, budując wzorzec należytej staranności, uwzględnić należy wyższe wymagania z uwagi na zawodowy charakter działalności. Uzasadnieniem dla takiego “surowszego” wzorca jest okoliczność, że działalność przedsiębiorcy, mająca charakter gospodarczy lub zawodowy, prowadzona jest w sposób ciągły i powinna być oparta na szczególnych umiejętnościach.

Prowadzenie działalności profesjonalnej uzasadnia zwiększone oczekiwania co do umiejętności, wiedzy oraz skrupulatności osoby ją prowadzącej.

O złej wierze może również świadczyć wejście w nazwę, którą posługuje się firma, z którą współpracowaliśmy, a która w tamtym czasie jeszcze swojego znaku towarowego nie zarejestrowała.

Co może używacz uprzedni, a czego nie?

Jeżeli konkurent zastrzegł Twoją nazwę firmy, to może Ci to utrudnić życie. Z tym, że jeżeli spełniasz wymogi dla używacza uprzedniego, nie musi to dla Ciebie oznaczać konieczności zmiany nazwy firmy.

W gorszej sytuacji są przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność na skalę krajową.

Choć danym oznaczeniem posługiwali się jako pierwsi, mogą mieć poważny problem z dalszym używaniem spornej nazwy. W takim przypadku należy rozważyć czy nie występują okoliczności, które pozwolą znak towarowy konkurenta unieważnić.

Tak się może stać, jeżeli wykażemy, że konkurent doskonale wiedział o naszej działalności i znak zgłosił w złej wierze.

 
Temu problemowi poświęciłem poniższe nagranie:



Jako używacz uprzedni możesz:

  • W dalszym ciągu, bezpłatnie używać swojego oznaczenia. Co jednak ważne nie możesz przekraczać dotychczasowego poziomu używania.
  • Wnioskować o wpisanie swoich praw jako używacza uprzedniego do rejestru Urzędu Patentowego. W sytuacji kiedy uprawniony do znaku się na to nie godzi możesz złożyć do sądu powództwo o ustalenie prawa. W takim przypadku na drodze spornej sąd oceni czy spełniasz wszystkie ustawowe wymogi aby z tego prawa korzystać. Może to być forma obrony jeżeli konkurent grozi Ci pozwem za naruszenie prawa do znaku towarowego.
  • Przenieść swoje prawo, ale jedynie łącznie z przedsiębiorstwem.


Jako używacz uprzedni nie możesz:

  • Rozszerzać zakresu działalności pod danym oznaczeniem. Jeżeli konkurent zastrzegł nazwę Twojej firmy to niejako zablokował rozwój twojego biznesu. Od teraz nie wolno Ci otwierać nowych punktów np. na zasadach franczyzy, nie możesz wprowadzać nowych kategorii produktów lub usług. Można powiedzieć, że nie tyle konkurent ustawia Ci szklany sufit co zamknął Twój biznes w słoiku. Nie masz możliwości rozwinięcia się ani w górę ani na boki.
  • Zakazać właścicielowi znaku towarowego używania go na Twoim terytorium. To raczej ty w drodze wyjątku możesz nadal posługiwać się spornym oznaczeniem.
  • Obciążać prawa używacza uprzedniego poprzez np. udzielanie na niego licencji.

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Za nami weekend majowy. Kiedy wszyscy ładowali baterie, szeroką falą płynęły do przedsiębiorców fałszywe pisma z Urzędu Patentowego. Niby ten proceder znany jest od lat.  Tym razem jednak oszuści przekroczyli, wydawałoby się, nieprzekraczalną granicę. Wcześniej upodabniali swoje listy do pism Urzędu Patentowego. Teraz jednoznacznie się pod Urząd podszyli!
 

Fałszywe pisma z Urzędu Patentowego. Metoda działania.

Szczerze mówiąc nie spotkałem się jeszcze z tak ordynarnym oszustwem.

Znam i wielokrotnie pisałem o procederze wyłudzania pieniędzy “na Urząd Patentowy”. Zawsze jednak naciągacze bawili się w kotka i myszkę z atakowanymi firmami. Ich pisma jedynie powierzchownie upodobniały przypominały pism z Urzędu Patentowego.

Nadawcami zawsze były różnej maści rejestry, które opisywałem już na blogu:

Z treści tych pism można było wyczytać, że dany znak towarowy, zgłoszony przez przedsiębiorcę do Urzędu Patentowego, został zakwalifikowany do rejestracji. Wzywa się go więc do uiszczenia opłaty za publikację informacji o znaku towarowym w rejestrze.

Oczywiście nadawcy listów nie mieli nic wspólnego z Urzędem Patentowym, jednak kontekst w jakim pojawiały się te listy sugerował coś innego. Po dokonaniu zgłoszenia przedsiębiorcy czekają na pismo z Urzędu Patentowego z informacją o płatności.

I wtedy do gry wchodzą naciągacze.

 
Fałszywe pisma z Urzędu Patentowego. Uważaj na oszustów.Dotychczas w pismach dodawano zastrzeżenia mające pozornie eliminować pomyłki.

Po prawej możesz zobaczyć jeden bardziej kreatywnych przykładów.

Kto nie doczytał i automatycznie uznał, że dostał wyczekiwane pismo z Urzędu Patentowego – stracił pieniądze.

Osoby, które te pisma choć trochę analizowały, łatwo wyłapywały oszustwo.

Teraz jest inaczej.

Nowe, groźniejsze pisma od oszustów.

Tuż przed majówką wiele firm otrzymało nowego typu fałszywe pisma z Urzędu Patentowego. Są dużo groźniejsze niż poprzednie, ponieważ przestępcy już jednoznacznie podszywają się pod Urząd Patentowy.
 

Fałszywe pismo z Urzędu Patentowego.

   Fałszywe pismo od oszustów

Oryginalne pismo z Urzędu Patentowego.

        Oryginalne pismo z UP

Jak widzisz to wierna kopia oficjalnej decyzji Urzędu Patentowego. Podstawa prawna się zgadza. Opłaty urzędowe za rejestrację znaku również.

Pismo jest tak zredagowane, że sam w pierwszej chwili pomyślałem, że mam ręku dokument z Urzędu Patentowego.

Czerwona lampka zapaliła mi się, kiedy przeczytałem o tygodniowym terminie na wniesienie opłaty. W prawidłowej decyzji są to 3 miesiące.

Druga nieścisłość dotyczyła konta, na które należy dokonać przelewu. Urząd Patentowy ma od wielu lat konto w Narodowym Banku Polskim.


Najnowsze fałszywe pisma z Urzędu Patentowego są groźniejsze przez to, że nawet uważny czytelnik może nie wyłapać oszustwa. Jestem przekonany, że masa osób dokonała przelewu i żyje teraz w błogiej nieświadomości, że zostali oszukani. Zrozumieją swój błąd za kilka miesięcy jak przyjdzie do nich prawidłowa decyzja.

Skąd przestępcy wiedzą komu takie pisma wysyłać?

Osoby, które zapłaciły oszustom, w pierwszym odruchu swój gniew kierują w stronę Urzędu Patentowego. Kilkakrotnie słyszałem komentarze od klientów, że na pewno jakiś urzędnik współpracuje z przestępcami.

Jak inaczej mieliby informacje o zgłoszeniu?

Okazuje się, że Urząd jest przez prawo zmuszony do publikowania podstawowych informacji o zgłaszanym znaku towarowy. Znajdują się tam również dane zgłaszającego. Przykładowo, poniżej świeżutkie zgłoszenie sprzed dwóch dni:

Znając nazwę zgłaszającego oraz miasto można go z łatwością odnaleźć w KRS-ie lub CEIDG. A tam jak na tacy podane są szczegółowe dane adresowe.

Czy Urząd Patentowy walczy z naciągaczami?

Tak i to od dawna!

Kiedy wysłałem im skan fałszywego pisma, otrzymałem odpowiedź:

Szanowny Panie,

Bardzo dziękujemy za przesłane nam pisma od oszustów.

Urząd już wcześniej otrzymał informacje o „realizowaniu” kompetencji Urzędu przez bliżej nie zidentyfikowane podmioty. Dodatkowo pisma potwierdzające dokonanie zgłoszenia czy nawet wydawane przez Urząd decyzje warunkowe są podpisywane podrobionym podpisem naszej koleżanki, która od 3 lat nie żyje. Sprawa została skierowana do prokuratury. Przekazane przez Pana pisma również zostaną tam dosłane i będą stanowiły dowód na skalę zjawiska. Mamy taką nadzieję.

 
Co więcej, od wielu lat Urząd Patentowy ostrzega przed fałszywymi pismami od różnej maści rejestrów na swojej stronie internetowej:


 
Problem w tym, że sam Urząd Patentowy niewiele więcej może zrobić.

Kompetencje do walki z przestępcami ma policja.

Kiedy jeden rejestr znika z rynku, w jego miejsce wchodzą następne. Wydaje się, że proceder będzie istniał tak długo, jak długo przedsiębiorcy będą się nabierać.

A osobiście widzę, że z biegiem lat jest tylko gorzej.

Sprawdź czy dostałeś pismo od naciągaczy.

Nie da się ukryć, że problem jest poważny. O swoje interesy musisz zatroszczyć się osobiście. Wątpię, aby Urząd Patentowy albo policja skutecznie spacyfikowała oszustów. Twoją jedyną przewagą może być wiedza. Poniżej zrobiłem listę, wg której punkt po punkcie możesz zweryfikować wiarygodność otrzymanego pisma.

-1-
Nastaw się, że otrzymasz fałszywe pisma z Urzędu Patentowego.

Obecnie tego typu pisma dostają wszyscy. Zarówno osoby, które dokonały już zgłoszenia jak i właściciele zarejestrowanych znaków. Pisma przychodzą falami tak jak w ostatnią majówkę. Ja swoim klientom powtarzam, że powinni się nastawić na to, że fałszywe pisma z Urzędu Patentowego na pewno do nich przyjdą. Zaskoczeniem będzie ich brak.

Powinieneś o tym pamiętać Ty, ale i Twoi pracownicy.

-2-
Działając przez pełnomocnika korespondencja idzie do niego.

Znak towarowy możesz zgłosić samodzielnie lub zlecić wszystko rzecznikowi patentowemu. Działanie z pomocą profesjonalisty daje szereg korzyści.

Raz, że zgłoszenie nie powinno mieć wtedy żadnych błędów formalnych, a dwa, że będziesz informowany o terminach na wniesienie opłat urzędowych.

Co jednak ważne, Urząd Patentowy wszelką korespondencję będzie kierował bezpośrednio do kancelarii patentowej.

Innymi słowy każde pismo, które będzie pomijać Twojego rzecznika patentowego – powinno wzbudzić Twoją czujność. Poza tym pamiętaj, że zawsze możesz mu wysłać skan lub zdjęcie pisma, które otrzymałeś.

Gwarantuję Ci, że szybko sprawa się wyjaśni.

-3-
Sprawdź kto jest nadawcą listu.

Większość naciągaczy jedynie powierzchownie upodabnia swoje pisma do listów Urzędu Patentowego. Jako nadawca widnieje tam najczęściej określony prywatny rejestr.

Tymczasem Urząd Patentowy aktualnie stosuje takie nagłówki:

Oficjalny nagłówek pisma z Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej.Oficjalny nagłówek pisma z Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej.Jeżeli nadawcą jest “egzotyczny” rejestr, to otrzymałeś fałszywe pismo z Urzędu Patentowego. Jednak jak pokazują ostatnie dni, bywa, że naciągacze kopiują również całą treść oficjalnych pism (choć starszych ich wersji).

Nie zdziwię się, jeżeli w kolejnej akcji wykorzystają już aktualne nagłówki.

-4-
Dokładnie przeczytaj treść pisma.

Rejestry, które planują działać dłużej, zabezpieczają się przed ewentualnymi roszczeniami i w swoich pismach umieszczają zastrzeżenia. Jedno z nich wskazałem już wyżej.

Najczęściej jest to napisana drobnym druczkiem informacja, że pismo stanowi jedynie ofertę handlową, a dokonanie wpłaty nie ma wpływu na postępowanie rejestracyjne znaku towarowego w Urzędzie Patentowym.

Przypominam jednak, ze dotyczy to większości pism od naciągaczy, ale nie wszystkich.

-5-
Sprawdź czy zgadza się termin na wniesienie opłaty.

Wszystkie fałszywe pisma z Urzędu Patentowego mają kilka cech wspólnych. Jedną z nich jest absurdalnie krótki termin na wniesienie opłaty, np. 3 lub 7 dni. Ma to na celu zmuszenie Cię do szybkiej płatności. Nowo powstały rejestr ma wtedy jeszcze niezszarganą opinię w internecie. Po każdej fali takich pism, w sieci wiele osób nawzajem się ostrzega.

W kontekście zgłoszenia znaku do Urzędu Patentowego RP, masz:

  • 1 miesiąc na wniesienie opłaty za zgłoszenie;
  • 3 miesiące na wniesienie opłaty za 10-cio letnią ochronę.

Każdy inny termin to dla Ciebie sygnał ostrzegawczy.

-6-
Sprawdź czy zgadza się wysokość opłaty urzędowej.

Pamiętaj, że Urząd Patentowy podstawowe opłaty pobiera tylko w oparciu o ilość klas towarowych wg klasyfikacji nicejskiej.

Te opisałem szczegółowo w artykule:

Zastrzeżenie nazwy firmy – aktualne opłaty.

Zgłaszając do ochrony logo (znak słowno-graficzny) należy również opisać jego elementy obrazowe wg klasyfikacji wiedeńskiej. Ich ilość nie ma jednak wpływu na wysokość opłat urzędowych.

Jak możesz zobaczyć, kilku moich klientów dostało fałszywe pisma z Urzędu Patentowego, które podliczały wszystkie wskazane klasy.

Nie zgadzają się również same opłaty za klasę.

-7-
Sprawdź czy zgadza się numer konta.

Można śmiało przyjąć, że jest to najważniejszy element całego pisma.

Właściwie jego weryfikację można zacząć i zakończyć tylko na tym punkcie. Jeżeli numer konta się nie zgadza, pismo na pewno jest próbą oszustwa.

Pamiętaj, że:

Tak wygląda oficjalny numer konta Urzędu Patentowego

NBP O/O Warszawa: 93 1010 1010 0025 8322 3100 0000



-8-
Nie daj się zmylić elementom uwiarygadniającym.

Fałszywe pisma z Urzędu Patentowego przygotowują osoby z dużą wiedzą z zakresu psychologii wywierania wpływu. Chodzi o to, aby zabiegana osoba odniosła wrażenie, że trzyma w ręku prawdziwe pismo urzędowe.

Naciągacze w tym celu umieszczają:

  • informacje o zgłoszonym znaku (wklejają m.in. logo);
  • informacje o reprezentującym Cię rzeczniku patentowym;
  • podstawy prawne zapisane trudnym językiem;
  • kody QR;
  • formularz do dokonania wpłaty na poczcie;
  • oraz… ostrzeżenia przed pismami od oszustów.

 

-9-
Sprawdź oficjalną listę fałszywych rejestrów.

Ten proceder nie dotyczy jedynie Polski, ale całego świata. Od Australii po Amerykę. Urzędy Patentowe właściwie już każdego kraju ostrzegają przed naciągaczami. Model biznesowy jest ten sam. Zmieniają się tylko nazwy samych rejestrów.

Obszerne listy takich podmiotów publikuje na swojej stronie:


Uważaj na trolle od znaków towarowych!

Jeżeli jesteśmy przy temacie naciągania przedsiębiorców to przypomnę Ci również o trollach od znaków towarowych. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że są osoby które mogą chcieć przejąć markę, pod którą działasz. Najczęściej będą to ludzie, z którymi kiedyś współpracowałeś, a teraz jesteś w konflikcie.

Są jednak firmy, których model biznesowy opiera się na kradzieży marki. Lokalizują przedsiębiorcę, który prowadzi firmę, ale swojego znaku towarowego nie chroni. Sami więc dokonują takiego zgłoszenia, a kiedy Urząd Patentowy przyzna im ochronę, żądają od takiego przedsiębiorcy opłat za używanie znaku.

Temu problemowi poświęciłem poniższe nagranie:
 

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

If you are looking for information how much does the company name and logo registration cost, it is the right place. The amount of official fees depends on the territory protection, the number of product classes and whether you want to trademark a name or logo. Remember that patent attorney can take care of all formalities. Read about the minimal prices for their services.

 

Trademark a name and logo is not obligatory.

Trademark a name and logo in the Patent Office. See the current official fees.At the very beginning, I will tell You that the law does not require to trademark a name of the brand. You can run a business for many years and do not even feel such a need. The more as there are regulations that minimally protect entrepreneurs.

But they are not perfect.

 

Example:

You run a kindergarten SUN in Warsaw. After a few years, your competitor opens a facility MR SUN in your area. Relying on the Unfair Competition Act, you can force them to change their name. However, you cannot achieve anything if such a kindergarten is established e.g. in Zakopane.

 

Remember also that even if you invented the original name of your company, you will almost certainly not be able claim copyright. Courts generally recognize that, although a single word may be a work in theory, in practice it is not enough original to be protected by copyright. As you can see from the fact of inventing the company name, the regulations do not give you any rights yet.


Is the company name and logo registration useful? Yes!

The situation will definitely change if you trademark a name and logo of the company and register it in the Patent Office. In that case, you will receive the protection certificate that will make you the real owner of the brand. It includes information:

  • what is protected (the company name or logo);
  • who is entitled to these rights (your data);
  • for which products or services;
  • on which territory you have exclusive rights (Poland, European Union, other countries).

Following the trademark a name registration, you receive a legal monopoly to use the given term. What is more, such protection includes not only identical but also similar names.

 

Example:

You run a kindergarten RAY in Berlin. You have registered the trademark in the Patent Office. Your competitor opens the MR RAY kindergarten in your neighbourhood. Relying on your protection certificate, you can force them to change their name. You will do nothing if the hereby kindergarten will be opened in Frankfurt.

 

Personally, I think that registering a trademark is like insurance. If you do not get hurt, you may have the feeling of throwing your money down the drain. However, if an accident occurs, insurance money can save you health and life. Similarly, we can talk about the company health or life.

 

Interestingly, in some cases the company logo registration also protects its name. I explained this matter in detail in the following video:



Trademark a name and logo in Poland.

If the protection in Poland is sufficient for you, you should submit the application to the Patent Office of Republic of Poland in Warsaw. Remember that in this application, the form of the trademark should be specified. The company name is protected by a word trademark and logo by a figurative word trademark. If there are no problems, you will wait about 6-8 months for the decision to grant you protection.

Trademark a name and logo in the Patent Office. See the current official fees
 

Costs are as follows:

a) the trademark application fees:

  • Application fee in product class 1 – 450 PLN (registering the trademark online you will pay less – 400 PLN).
  • Fee for each subsequent class – 120 PLN.

b) the trademark registration fee:

  • 10-year trademark registration fee for each class – 400 PLN.
  • Publication fee – 90 PLN.

 

Example:

Trademark a name and logo in the Patent Office. See the current official fees.In the Patent Office of Republic of Poland, this trademark has been registered. It is used to determine, among others kitchen utensils.

The final fees for 4 classes amounted to 2,500 PLN (810 PLN for the application + 1,600 PLN for the registration + 90 PLN for the publication).


The company name and logo registration in the European Union.

Trademark a name when you operate also abroad. The company name and logo registration can be done in the European Union Office for Intellectual Property (EUIPO) in Alicante, Spain. The advantage of this procedure is that, when concerning the trademark registration, it automatically covers with protection 28 countries, including Poland.

It can be an attractive solution for companies currently operating on a national basis, but ambitiously planning to work abroad. In addition, it is possible to trademark a name in EUIPO within 4 months.

Trademark a name and logo in the Patent Office. See the current official fees.

As things are not so perfect, remember that full official fees must be paid at the beginning. In the situation when the Office does not grant you protection, the money is not returned. As a reminder, in Poland these fees are paid in two installments. Once with the application and secondly only when the Office grants protection.

 

Fee for the EU trademark registration:

  • Application fee in product class 1 – 1,000 EUR.
  • Application fee (if made online) in class 1 – 850 EUR.
  • Fee for the second product class – 50 EUR.
  • Fee for each subsequent product class – 150 EUR.

Trademark a name and logo in the Patent Office. See the current official fees.
 
Example:

In EUIPO, I found this pleasant trademark designed to determine e.g. computer programming.

The final fees for the 3 classes amounted to 1,050 EUR (850 EUR for the first class + 50 EUR for the second and 150 EUR for the third one).


The company name and logo registration for selected world countries.

The EU trademark registration allows you to protect brand rights if you operate in the ‘near abroad’. However, this is not enough if you export your products to distant world markets. In that case, you should think about the international procedure. Applications must be filed with the World Intellectual Property Organization (WIPO) in Geneva, Switzerland.

Trademark a name and logo in the Patent Office. See the current official fees.

What is important in this procedure is that you extend the protection of an already registered trademark. In other words, firstly it is required to trademark a name and logo in Poland or in the European Union in order to later work with it in selected world countries.

 

Trademark registration and application fee:

  • The basic fee for application and registration up to 3 classes:

– when reporting a word trademark – CHF 653

– when reporting a figurative word trademark – CHF 903

  • Fee for each class above 3 – CHF 100.
  • Fee for each indicated country – CHF 100.

(there are countries that set their own fees)

 

Example:

The protection of this EU trademark has been extended to 7 world countries.

Finally, official fees were CHF 1977 (CHF 903 basic fee and CHF 1074 for designated countries).

 

Customers often want to trademark a name and logo of the company and register it to the whole world.

Unfortunately, although the procedure before WIPO is international, it does not protect the trademark everywhere. Here we have around 100 world countries, such as the United States, Russia and China, but there are not many countries from South America.

 

More about brand protection all over the world see in this video:



Business name registration with the help of a patent attorney

Ask me about valuation

Your Name

Your Email

Your Message

+48 607 416 240

office@lech.bydgoszcz.pl

Are you scared of the formalities associated with the company name and logo registration? I can help you. As a patent attorney, I professionally deal with a trademark protection.

Our family patent office has been helping entrepreneurs for 28 years.

Till now we have registered over 2000 trademarks.

This experience allows us to advise customers so as to maximize the chance of getting protection. However, when their trademark is not suitable – we clearly mention about that.

Remember that the distance does not matter.

I work completely online.

If you wish to use my services, fill the form on the right. We can also arrange a meeting in my office in Bydgoszcz.


What is better to register – the company name or logo?

I hear this question right away after demonstrating customer the trademark registration fees.

Unfortunately, the answer is not as simple as it appears.

The point is that depending on the specific situation, the company name or logo protection may give you more benefits. It is impossible to predict whether a dishonest competitor will impersonate your name or graphic. In such a situation, the safest way is to register both versions of the mark.

Notwithstanding, this involves double official fees. Some companies cannot afford that.

So what to choose?

Below I present pluses and minuses of each protection form.

The decision is up to you. As a professional entrepreneur, assess what better suits Your needs.


Word trademark

In this form, you protect the company name. It does not matter with what font it will be written. For illustration, I point out that it can be protected this what is possible to hear in a radio advertisement. In certain situations, the notation of such a name is not valid.

It is essential how people will pronounce it.

 

Pluses:

  • If the Patent Office registers the company name, you are guaranteed that it is not a descriptive term what is a quite common mistake of entrepreneurs. They choose names that cannot be monopolized of the legal side.
  • Even if Your competitor uses a completely different graphic but similar word – it violates the law. The phonetic convergence is suffices to cause conflict.
  • The word mark fantastically protects online domain. If your competitor registers a domain containing Your trademark, you can take it by force. What is more, the word mark allows to block your competitors to use your trademark in Google AdWords ads.

 

Minuses:

  • It’s more difficult to register a word trademark. On the one hand, the Patent Office may find it descriptive and on the other hand it may be similar to an already registered trademark.
  • The company name protection will not help you if your competitor impersonates your logo, but will use a different word.


Figurative trademark

In this form, entrepreneurs protect the company logo – the word in a characteristic graphics.When assessing the similarity of compared trademarks, it is necessary to approached that as a whole. Analyzing the similarity on the graphic, phonetic and semantic aspects, it should be determined whether a potential consumer can be mislead.

 

Pluses:

  • It is easier to register a company logo than a name itself. Even if the trademark consists of a descriptive term, the graphic makes it distinctive.
  • If there is a fanciful word in a logo, both phonetic and graphic aspects are protected.

 

Minuses:

  • Every time we make a trademark rebranding, we should submit its new version to registration. The old trademark will not protect the new design.
  • In borderline situations, we cannot be sure if our logo protects the name itself. Finally, the judgment ending the litigation gives answer to this question. This uncertainty scares off many entrepreneurs.
  • If the company logo obtained patent protection only thanks to the graphic, it is difficult to enforce the law against your competitors who use e.g. look-alike domain.


Trademark a name. What it gives to the company?

In conclusion, I want to indicate in a few points what benefits gives when you trademark a name. I have already written about the first and most important asset – you become the real owner of your brand. So there is no need to repeat that again. I will point out next arguments that you may not have known about.

 

1. You protect yourself against attempted theft of your brand.

Yes, you read it correctly.

Both the company name and logo can be stolen. And this happens more often than you think. Note that a brand which enjoys trust is a magnet for customers. And that makes people willing to pay more for a given product. Having to choose a SONY TV and cheaper ‘no name’ what will you select?

Your brand willingly would be taken over by a former partner, employee or business partner.

And they can do that quite simply. If such people know that you do not protect your trademark … they can make an application for themselves. If it comes to the situation that they will get a protective right to the brand you use, you will have huge problems. But it is easily to pacify such attempts.

All you need to do is to register your trademark first.

It is simple.

 

2. The fight against unfair competitors is easier.

The trial based on the registered trademark gives better chance of winning. The point here is to demonstrate that brand rights belong to you. Everything is limited to presenting a registration certificate.

If you do not have such protection, you must prove:

– in which territory do you offer your products or services;

– for what period and

– under what designation.

In practice, this creates huge evidence problems.

Finally, it may turn out that the court will consider your rights to the brand, but only for selected products and the city area in which you operate. And this will inevitably mean that your competitor acted legally from across Poland. There was no risk that your costumers will be mislead.

And remember that you can wait for such a judgement for years.

 

3. The possibility of making money with the brand.

The company name and logo registration allows to commercialize the brand.

First of all, you can grant a license to use the trademark. This is often part of the franchise agreement. Anyway, it can be said that this is the only way to license brand rights. As I pointed out, copyright does not protect the word itself.

Licensing a trademark can also be a way to optimize taxes. If you register the trademark for yourself as a natural person, then you can license the use of the trademark to the company. Interestingly, if the company goes bankrupt, the liquidator will not be able to take the trademark.

It is not formally part of its assets.

Business name registration will involve some costs from you. Such legal protection is obtained through trademark registration in the Patent Office. If you want to send formalities to the representative, ask the patent attorney for help. See the minimal prices for his services. Below are presented official fees valid for 2018.

 

Business name registration in Poland.

Trademark protection is always limited to a specific territory. The fact that it is about the territory of a specific state and not e.g. provinces or cities. The business name registration in Poland takes place in the Patent Office in Warsaw.

 
Business name registration in Poland
 

The procedure lasts about 6 months.

 

a) Registration:

  • Trademark fee registration in class 1 – 113 EUR (online registration fee is 100 EUR)
  • Fee for each subsequent class – 30 EUR.

b) Protection:

  • 10-year protection fee for each class – 100 EUR.
  • Fee for publishing information about granted protection law – 23 EUR.

 

Example:

Business name registration in PolandTYMBARK trademark has been registered for protection in classes 30 and 32. Official fees that should be paid today are 366 EUR (143 EUR for registration, 200 EUR for 10-year protection and 23 EUR for publication).


Business name registration in the European Union.

If your clients are from foreign country you should consider the business name registration for the entire European Union. Formally, the registration is made to EUIPO (European Union Office for Intellectual Property) in Alicante, Spain.

 
Business name registration in EUIPO
 

The whole procedure takes about 6 months.

The following fees include registration and 10-year protection.

 

a) Business name registration and protection:

  • EU trademark registration fee in class 1 – 1,000 EUR
  • Registration fee (online registration) in class 1 – 850 EUR
  • Fee for 2 class – 50 EUR
  • Fee for each subsequent indicated class – 150 EUR

 
Business name registration in EUIPOExample:

The Polish company VIFON has registered that trademark for one of its chinese soups.

The trademark received protection in two classes, so the official costs (for online registration) amounted to 900 EUR.


Business name registration for a selected group of countries.

If you have a registered company name as a trademark in Poland or the European Union, you can extend the protection to a selected countries in the world. There are about 100 countries in this procedure, excluding many South American. This procedure can be attractive for producers who export their goods to distant markets.

The application for protection should be submitted to WIPO (Intellectual Property Organisation).

 Business name registration in WIPO

a) Business name registration and protection:

  • Basic fee for registration and protection for up to three classes:
    • if the trademark is not presented in colours – 653 CHF *Swiss francs
    • if the trademark is presented in colours – 903 CHF
  • Fee for each class above 3 – 100 CHF
  • Fee for each indicated agreement member’s state – 100 CHF
    • some countries have set their own individual fees

 

Example:

Business name registration in WIPOThis trademark was registered in Poland in four classes, and later was extended to eight countries (including China). International registration fees amounted to 1,803 CHF (903 CHF basic fee, 100 CHF for 4 class and 800 CHF for indicated countries).


Business name registration with the help of a patent attorney.

Ask me about valuation

Your Name

Your Email

Your Message

+48 607 416 240

office@lech.bydgoszcz.pl

I can help you with trademark registration in the appropriate Patent Office. Both in Poland and abroad.

As a patent attorney I specialise with brand protection. Normally I work in a family Patent & Trademark Agency. We have a lot of experience.

For 25 years we have registered for our clients over 1000 trademarks.

If you too would like to use my services just write me or call. You can use the form on the right.

Distance is not a problem.

I work completely on-line.

Thanks to that I cooperate not only with polish but also with the companies from all over the world.

Sometimes business name registration can be impossible. If you want, I can help you with all formalities.


Is it better to register the company name or logo?

If you are planning to register the trademark, you are probably wondering whether it is better to register the company name or logo. My clients almost always ask me that question. Unfortunately, there is no simple answer.

This is due to the fact that both the business name registration of the word trademark (name) and figurative word trademark (logo) has its pros and cons. In other words, each of these protection forms works better in different circumstances. You can never be sure if a competitor want to impersonate our trademark or logo.

For that reason, it is best to protect the brand in both forms. However, it means that you need to make two registrations and pay double official fees. Alternatively, you can independently assess which trademark variation better suits your needs.

Below I have listed the pros and cons.


Word trademark

By trademark business name registration, the phonetic aspect is protected. It means that it is not matter whether the trademark will be written with capital or small letters. One can say that it is protected that what can be heard in radio advertising.

 

Advantages of the business name registration:

  • You get an official statement that your company’s name is not a descriptive term. Entrepreneurs often make mistakes by choosing names that they cannot monopolize. For example, if you run a bike shop under the domain bikes.pl, you can not prohibit the competitor to act under the domain bikes.com. Sometimes the descriptiveness of the sign is not obvious. In such cases, the Patent Office’s decision prejudices the matter.
  • Strong legal protection of the brand. If a competitor uses the name that is written differently, but sounds similar to Yours – they will violate the law. It does not matter if they use a different logo. We compare only the phonetic ascpect.
  • Word trademark registration automatically protects online domain. If a competitor uses the domain containing Your company name, you can take it back from them. You gain advantage that you do not have to preemptively buy over a dozen domains containing your trademark.
  • You can block Google AdWords ads using your trademark. This is done by a special form, where is sent the trademark registration number.

 

Disadvantages:

  • The word trademark business name registration provides protection mainly on the phonetic aspect. However, it may turn out, that the competitor gets closer graphically to your logo but uses for that a different word (example on the picture).
  • In such circumstances, the company name registration will not help you in the fight against the infringer.
  • It is more difficult to register the company name than to obtain protection for the company logo. If the Patent Office finds e.g. that your trademark is descriptive – it will refuse you registration. Information about this will be in the registry and everyone will be able to read it, also Your competitors. It may be a signal to them that choosing the same name will not violate the law.


Figuarative trademark

By the figurative trademark registration, the company logo is protected. In other words, the word expressed in fanciful graphics is protected. Whether the competitor with their trademark has violated your rights is assessed as a whole. Both trademarks are compared graphically, phonetically and semantically. Finally, one should answer the question whether the potential consumer seeing a competitor’s trademark can be mislead or not.

 

Advantages of the company logo registration:

  • The company logo is always easier to register than the name. It results from the fact that if the logo has a descriptive term, then the graphics makes the designation meaningful. Provided that it is not a plain black inscription on a white background.
  • If the figurative trademark contains a none-descriptive word – the phonetic aspect is also protected.

 

Disadvantages:

  • The figurative word trademark protects only the logo attached to the application. If you have several color options, you should report each one separately.
  • If the trademark is rebranded after a few years, the old one will not protect the new mark. Moreover, after 5 years of not using the trademark, competitors may expire your protection.
  • By the company logo registration, sometimes it is not sure if the verbal aspect is also protected. And this can be the defense line of your competitors when you demand from them the change of the name.


What do you gain by business name and logo registration?

There are rules that ensure a minimum level of protection for your brand.

You can refer to them in the most obvious cases of unfair competition. Experience shows that you will often deal with ‘shades of gray’. A competitor may use a similar name but in a different area. Possibly, he will offer similar kinds of goods.

In such cases, regulations that guarantee an increased level of brand protection will be a lifeline. In order to use them, it is necessary to register the company name. Below are presented the most important benefits of such registration.


– 1 –
You prevent the theft of the brand name.

Why would someone want to steal your brand?

Because it is the most valuable asset of your company. Not cars, computers or real estate. Please note that if you have invested in the promotion and the best customer service for years, Your brand inspires trust and attracts customers.

It is said that a satisfied customer recommends you to 10 people, while dissatisfied discourages 100.

I noticed that disputes about the company brand are usually made with a former partner or a key employee when they ‘goes away’. I also know the case when a local competitor tried to take over the recognizable brand of the hotel facility.

And it is always done in the same way.

Knowing that a given entrepreneur does not protect their brand in the Patent Office, their competitor makes an application. If such registration is successful, they receive an official confirmation that only they can use that name.

And this is very dangerous situation for you.

 

A competitor may sue you after requesting the protection of the goods marked with a disputed mark. If the court agrees, you will not be able to use your name until the end of the trial. And this can mean problems with financial liquidity.

In the meantime, it is relatively easy to defend against that. It is enough to be the first to register business name and logo. After passing the entire procedure, the Patent Office will issue you with a protection certificate. It will include information:

  • what mark has been registered (name or logo);
  • what is it determining;
  • on what territory is it protected;
  • from what date is the 10-year protection counted, and
  • that You own the rights.

With a protection certificate, you are able to pacify any attempt to take over your brand. Also, remember that there are companies which business model is based on taking over others brands for blackmail. Trademark trolls in the 90s were a huge problem in the United States.


– 2 –
It is much easier to fight against offenders.

Protecting the company brand without the registered trademark is more complicated. First of all, you have to prove before the court that you are entitled to these rights. Therefore, you should submit a number of proofs indicating:

  • what brand do you use;
  • to indicate what kinds of goods or services;
  • on what territory, and
  • from what date.

The effect of these measures may be that you actually prove your rights to the brand, but only to certain goods. What is more, the court may consider that the scope protection covers only your city. Thus, the competitor actions from across Poland were legal because there was no risk of misleading consumers.

See how Your situation will diametrically change when you have a registered trademark. It is easy to prove your rights. It is limited to the submission of the protection certificate. The scope protection covers the whole of Poland and all goods or services indicated in the registration. And they may include what you plan to offer only in a few years.

Thanks to the business name registration, the court will not challenge the rights you are entitled to. The dispute itself will be limited to answering the question whether your competitor’s actions have violated your rights or not.


– 3 –
The possibility of placing the ® symbol next to the company logo.

Many people do not know what the R symbol in a circle means. People incorrectly associate it with the information that the product is original or that it is of high quality. In fact, the characteristic R is an abbreviation of the word ‘registered’ and means that the trademark has been registered in the Patent Office.

Entrepreneurs display this symbol to warn competitors that they benefit from the increased legal protection of their brand.

In practice, this symbol is also positively associated by customers. It works so well that some companies use it illegally, just to increase sales of their goods. Meanwhile, such action is an act of unfair competition which carries a fine.

Anyway, quite recently I found out about the positive effect of the ® symbol.

Being in the store, I had to buy the soy sauce. I found two types of it but I did not associate any brand. However, I noticed that there is the R symbol on one of them. I thought that since the manufacturer takes care of the brand legal protection, they certainly care about the quality of their products. And in fact I checked later that this brand has great reviews on the internet.

The magic symbol R works.


– 4 –
Numerous possibilities to make money thanks to the brand.

By the business name registration, you can feel the owner of your brand.

You can make money thanks to the brand in the classic way, that is, by offering goods or services. Nevertheless, an interesting method, is licensing the trademark. If you register the trademark for yourself as a natural person, you can grant a license to use it, e.g. for a LTD… That creates opportunities for tax optimization.

Sometimes, the brand is as strong that some people willingly pay you to use it. This is clearly seen on the example of music bands. Musicians who register the band name later earn by granting a license for the production of clothing, gadgets and toys with their logo.

If you run e.g. a restaurant, you can create a franchise network. In this case, the franchisee will pay you for the opportunity to use Your brand. It is also favourable situation for them because they are sure that they do not violate the law.

You can also act in a truly American style. For years, you will develop your business to sell it to an investor at some point. If you want, you can sell the trademark itself.


– 5 –
The trademark helps in the event of the bankruptcy.

Companies go bankrupt for various reasons.

They are connected by the fact that at some point they are unable to pay their obligations. In this case, the liquidator begins to manage the company’s assets. They have to monetize it to satisfy the creditors. They sell real estate, cars and machines. Regardless, the trademark itself may be sold.

The trademark value can be accurately estimated.

When it comes to about high turnover, its price may amount to several hundred thousand or even several million EUR. This can be an interesting alternative for potential buyers. They can either spend money on promotion of a new brand from scratch or buy one that already has an established position on the market.

This is exactly what happened with the ATLANTIC trademark.

As a result of the war in the Ukraine the company fell into financial difficulties. Though, the brand itself was still positively associated by consumers. Finally, the bailiff sold this trademark for almost 250 000 EUR. Therefore, the company’s liabilities decreased for this amount. The buyer, thus obtained the right to a well-recognized brand.

There is an interesting situation when a natural person licenses their trademark to a company. If the company has financial problems, the liquidator cannot take over the trademark rights. Formally, the company is not its owner.

Such a tactic is a way to reduce business risk.

1 Maj

Trademark registration cost in Poland.

If you are interested in protecting of your company’s brand, than this article will be helpful for you. Registration of the trademark applied shall be made in the relevant Patent Office. I’m going to focus at the most important information relating to national, European Union and international trademark registration cost. Below you shall find the current trademark registration cost in Poland, European Union and international procedure.

 

Trademark registration cost in Poland – new registration procedure.

Last year the trademark registration procedure in Poland was changed. I had been informing about that change on my blog, before the changes were officially implemented.

The Polish Patent Office rejected the trademark registrability search, which had been conducted by the Office in the past. At present the Office implemented so-called opposition procedure. If no oppositions to the trademark application are filed, than the trademark is registered. That crucial change limited the registration time from one year to 6-7 months if no oppositions are filed.

 

You must be aware that the cost of trademark registration depends on three factors.

  • the territorial scope of protection;
  • the amount of classes indicated in the application;
  • sometimes from the trademark form (ie. if you want to protect your name or logo).

The protection right is valid from the date of the trademark application.

 

Below you can find detailed calculations.

a) Application:

  • a fee for a trademark application in one class – 450 PLN (113 EUR). If it is done online a fee amounts to 400 PLN (100 EUR)
  • a fee for each additional class – 120 PLN (30 EUR).

b) Protection:

  • a fee for 10-year protection period for each class – 400 PLN (100 EUR)
  • a fee for publication of an information about granted protection – 90 PLN (23 EUR).

 

Example:

Trademark registration cost in Poland.The following trademark evoking positive emotions has been recently registered in Poland. Applicant indicated class 30. The application was made under the new regulations. The cost of trademark registration amounted to 236 EUR (113 EUR for a trademark application + 100 EUR for the 10-year protection period + 23 EUR for publication).

What are classes in a trademark?

Trademark registration cost in Poland.If you want to protect your trademark, you must indicate the list of goods and services for which it is designated. This is done with the help of the Nice Classification.

This classification contains 45 classes. 34 commodity classes and 11 service classes. In each class, similar goods or services are grouped. The more classes you choose, the protection of your trade mark will be wider. But in such situation the trademark registration cost would increase.

What is very important, once you have filed your application you will have no opportunity to add anything to the application. Especially new goods or services. If you forgot something you will have to make a new application.

Although the trademark registration cost in Poland depends on the number of classes of goods, it is not worth pointing out everything in such class. Why? Because the law requires that the trademark shall be used for a continuous period of 5 years. This means that after that time the competition will be able to invalidate the protection of your trademark. This is done in litigation procedure that will expose you to additional costs.

It’s a well-prepared list of goods and services on which a strong trademark protection is based on. If you need help contact me.

Remember about the legal analysis of the brand!

If you file a trademark you should be aware that sometimes the trademark registration right will not be granted by the Patent Office. The trademark must meet many formal requirements. Including the most important one. It can not be identical or similar to already registered trademarks.

If it is, than the owner of the earlier trademark registration may file an opposition to your application. Alternatively, if your trademark is registered, such person may attempt to invalidate it.

Ask me about valuation

Your Name

Your Email

Your Message

+48 607 416 240

office@lech.bydgoszcz.pl

Also remember that if you unconsciously infringe someone else’s right to trademark registration then you can be sued by such person. It may require you to prohibit the use of the current name of your company.

What’s more, it may want you to pay the compensation for it.

To avoid such situation, it is worth to do a legal analysis of the brand, before the application for trademark registration. You can find identical trademark on your own.

The problem appears with similar trademarks. Is a trademark that is different from your with one letter a violation of law? And two?

Remember that this is a very important issue. It does not matter if you think the trademarks are similar. It’s important what the verdict will be delivered by the judge.

If you want to build a strong business on your trademark registration, you need to be sure that you do not break the law.

For this reason, it is worth to order the mentioned analysis to the patent attorney.




Mówi się, że zastrzegając nazwę firmy uzyskuje się na nią monopol prawny. Tylko, że od tej zasady są pewne wyjątki. Istnieją bowiem sposoby na legalne korzystanie z cudzego znaku towarowego. Oznacza to, że w ściśle określonych sytuacjach, właściciel znaku towarowego musi tolerować fakt, że posługuje się nim ktoś inny.

Ten problem pojawia się w mojej pracy zawodowej dość często. Klienci pytają czy mogą eksponować logo producenta jeżeli sprzedają jego towar. Podobne wątpliwości budzi używanie oficjalnych zdjęć produktowych czy obszernych opisów. Odpowiedzi na te pytania są ważne dla Twojej firmy. Co prawda producent raczej nie będzie się interesował małym sklepem, ale już oficjalny dystrybutor tak. Jeżeli sprowadzasz tańszy towar z zagranicy i sprzedajesz go w Polsce to psujesz takiej firmie rynek.

Co prawda dystrybutor nie może ona zmusić się do zaprzestania sprzedaży, ale jego prawnicy mogą prześwietlić Twoją ofertę i ocenić czy nie przekraczasz dozwolonego użytku znaku towarowego. Jeżeli okaże się, że tak, możesz odpowiadać jak za “zwykłe” naruszenie znaku towarowego. Z tego powodu ten odcinek powinien zainteresować szczególnie właścicieli sklepów internetowych.


Jak i gdzie słuchać podcastu?

>> Pobierz odcinek na dysk

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki

W tym odcinku usłyszysz:

  • jakie są sposoby na legalne korzystanie z cudzego znaku towarowego
  • na czym polega używanie znaku towarowego
  • jakie funkcje spełnia znak towarowy
  • na czym polega wyczerpania prawa do znaku
  • kim jest używacz uprzedni i jakie prawa mu przysługują
  • w jakich okolicznościach można się powołać na prawo używacza uprzedniego
  • co może a czego nie może używacz uprzedni
  • co zrobić jeżeli ktoś zarejestruje twój znak towarowy

 

Artykuły, które uzupełniają wiedzę z podcastu:

 

Zostaw mi komentarz

Jeżeli po przesłuchaniu podcastu nasunęły Ci się jakieś pytania, śmiało podziel się nimi w komentarzu. Chętnie na nie odpowiem. Napisz mi również, jeżeli chciałbyś, abym jakimś tematem zajął się w kolejnych odcinkach.

Pomóż mi w promocji tego podcastu

Jeżeli uważasz, że dzielę się wartościową wiedzą, pomóż mi dotrzeć z podcastem do większego grona ludzi. Możesz link do niego podesłać swoim znajomym lub wrzucić na Facebooka. Będę wdzięczny, jeżeli zostawisz ocenę lub recenzję:

Oceń podcast „Prawna Ochrona Marki”

Dzięki temu mój podcast będzie w rankingach iTunes i słuchacze łatwiej na niego trafią.

Transkrypt podcastu

Kliknij i pobierz spisaną w pliku PDF treść podcastu:

3 sposoby na legalne korzystanie z cudzego znaku towarowego.

Transkrypcję możesz również przeczytać poniżej.

 

Witam Cię bardzo serdecznie. Ja nazywam się Mikołaj Lech, a to jest mój podcast pod tytułem Prawna Ochrona Marki. Odcinek czternasty.

Jako rzecznik patentowy opowiem Ci jak możesz zapewnić swojej marce silną ochronę prawną oraz dlaczego jest to takie ważne. Dowiesz się również jakich błędów jako przedsiębiorca powinieneś unikać.

Ten podcast jest również uzupełnieniem wiedzy, którą dzielę się na moim blogu pod adresem znakitowarowe-blog.pl.

Witam Cię w moim kolejnym odcinku. Po publikacji poprzedniego o sposobach ochrony pomysłu na biznes otrzymałem od was wiele wiadomości. Cieszę się, że tamtym materiałem udało mi się wszystko poukładać w logiczną całość. Pomysł na biznes można chronić na kilka sposobów i pokazałem jakie narzędzia prawne macie tutaj do dyspozycji.

Czy jest sposób na legalne korzystanie z cudzego znaku?

Dzisiaj poruszę temat, który od lat na moim blogu cieszy się niesłabnącą popularnością. Chodzi o odpowiedź czy są sposoby na legalne korzystanie z cudzego znaku towarowego? A jeżeli tak, to jak to zrobić, aby nie naruszyć przy tym prawa.

Pomyślałem, że przybliżając to zagadnienie podzielę je na następujące części:

  • W pierwszej opowiem na czym w ogóle polega używanie znaku towarowego. Nie każde posłużenie się cudzym logo lub nazwą firmy będzie w świetle prawa użyciem znaku towarowego. A to ma później decydujące znaczenie przy ocenie czy doszło do naruszenia prawa czy też nie.
  • W drugiej części opowiem o tzw. wyczerpaniu prawa do znaku towarowego. Chodzi o przypadek, kiedy po spełnieniu określonych warunków, będziesz miał prawo na legalne korzystanie z cudzego znaku.
  • W trzeciej części opowiem co zrobić, jeżeli działasz sobie spokojnie na rynku od jakiegoś czasu i nagle ktoś rejestruje Twój znak towarowy na siebie. W takiej sytuacji ratunkiem dla lokalnej działalności może być powoływanie się na prawa „używacza uprzedniego”.

Te wszystkie 3 sytuacje, 3 zagadnienia łączy to, że po spełnieniu określonych warunków będziesz miał sposobność na legalne korzystanie z cudzego znaku.

I właśnie na tym tle pokutuje bowiem wiele mitów. Najczęściej osoba, która zarejestrowała znak towarowy jest święcie przekonana że uzyskała monopol absolutny na samo słowo.

Prawda jest jednak taka, że ten monopol prawny ograniczony jest tylko do wskazanych w zgłoszeniu towarów i usług. Oznacza to, że można zabronić posługiwania się identyczną lub podobną nazwą jedynie swojej konkurencji.

Przy tej okazji wiele osób zapomina jednak całkowicie o tym, że znaki towarowe służą do komercyjnego oznaczania towarów lub usług. Znaków nie rejestruje się po to, aby chronić samą nazwę. Ta nazwa bezwzględnie musi być powiązana z towarem lub usługą. I tak przykładowo znak towarowy SNICKERS odnosi się do batoników, APPLE do elektroniki a BIEDRONKA do usług sprzedaży.

Na czym polega używanie znaku towarowego?

Aby więc zacząć rozważania na temat tego, czy ktoś naruszył prawa do znaku towarowego, należy zacząć od odpowiedzi na pytanie czy taki rzekomy naruszyciel użył go w sposób komercyjny.

Pierwszą wskazówką może być to, czy taka osoba prowadzi firmę. W Polsce nie można legalnie prowadzić biznesu, jeżeli nie ma się założonej działalności gospodarczej lub spółki. Oczywiście są jeszcze takie twory jak Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości, ale zasada ich działania opiera się na tym, że AIP daje osobowość prawną początkującym przedsiębiorcom.

Funkcje znaku towarowego.

O komercyjnym użyciu jakiegoś oznaczenia możemy mówić jedynie wtedy, kiedy użyjemy go w funkcji znaku towarowego. A podstawową funkcją znaku jest wskazanie konsumentom pochodzenia danego towaru bądź usługi. W ramach podcastu już kilka razy to tłumaczyłem.

Jeżeli chcę kupić butelkę wody mineralnej i mam wyrobione zdanie o jakiejś marce, to widniejąca na butelce etykieta informuje mnie kto jest producentem. Brak etykiety z nazwą np. NAŁĘCZOWIANKA pozbawiłby mnie możliwości świadomego wyboru.

I to samo dotyczy usług. Znaki towarowe pełnią również funkcję jakościową. Są więc nośnikiem informacji, że produkty opatrzone daną marką poniżej pewnego poziomu nie schodzą.

Przykładem mogą być telewizory. Co byś wybrał telewizor SONY za 3 tys. zł czy tańszy model, ale producenta, o którym nigdy nie słyszałeś?

Kolejną funkcją znaku towarowego jest funkcja reklamowa. Niektóre znaki towarowe kojarzą się ze statusem, renomą czy określonym stylem życia. Dobrym przykładem są torebki Louis Vitton. Osobom, które je kupują nie zależy jedynie na dobrej jakościowo torebce, ale przede wszystkim na pokazaniu swojego statusu materialnego.

I teraz właściciel znaku towarowego może zakazać posługiwania się nim, jeżeli używane przez konkurenta oznaczenie negatywnie wpływa lub może wpływać na którąkolwiek ze wskazanych przeze mnie funkcji.

Przykładowo, jeżeli stworzę własnego batonika i nazwę go SNICKERS to naruszę funkcję oznaczenia pochodzenia tego towaru, bo będę wprowadzał klientów w błąd. Jeżeli swoje batoniki będę reklamował w otoczeniu toreb Louis Vitton to najpewniej naruszę funkcję reklamową. Właściciel tej marki może mi zarzucić, że grzeję się w cieple jego renomowanego znaku towarowego.

Jeżeli jednak ktoś użyje danego znaku towarowego w niekomercyjnym charakterze np. w swoim wierszu czy komentarzu na portalu społecznościowym, to w ogóle nie może być mowy o użyciu znaku towarowego.

 

Abyś dobrze to zrozumiał podam Ci kilka ciekawych historii z ubiegłych lat.

SOLIDARNOŚĆ

Na jednej z demonstracji KODu w 2016 r., ktoś przyniósł flagi z charakter

ystycznym logo Solidarności. Media relacjonując to wydarzenie rozpowszechniły zdjęcia i nagrania z pojawiającymi się gdzieniegdzie flagami. To wzbudziło gniew przewodniczącego Solidarności, który publicznie zaczął się odgrażać, że logo Solidarności to zarejestrowany znak towarowy, a więc jego użycie bez ich zgody narusza prawo.

Tylko jak już powiedziałem nikt pod tym znakiem na demonstracji nie działał komercyjnie. Demonstranci przyszli, pomachali flagami i sobie poszli. Żadnego biznesu z tego nie było. A skoro od strony prawnej znak towarowy nie został użyty to nie można mówić o jego naruszeniu.

GADU GADU

Inna ciekawa historia, którą opisałem na blogu dotyczy komunikatora internetowego GADU GADU. Pewien użytkownik portalu Wykop.pl wybrał sobie nick o nazwie „gadu gadu”. W awatarze dodał charakterystyczne słoneczko. Po kilku miesiącach, a może latach, bo nie pamiętam, dostał oficjalne pismo od prawników. Jak to prawnicy, w piśmie ostro grozili mu konsekwencjami prawnymi za naruszenie znaku towarowego. Ten człowiek w akcie desperacji zaczął się na Wykopie pytać co ma robić? Zrobiła się z tego niemała afera. Finalnie dla świętego spokoju usunął konto.

I w tej sprawie można się zastanawiać czy nie doszło do naruszenia praw autorskich do grafiki charakterystycznego słoneczka, ale nie ma mowy o naruszeniu znaku towarowego. Ten człowiek nic na swoim koncie nie sprzedawał, a nazwę wybrał, bo wydawała mu się zabawna.

CINKCIARZ VS EKANTOR.PL

Trzecia historia miała już dużo poważniejsze reperkusje, bo zaprowadziła zwaśnionych przedsiębiorców przed sąd. Chodziło o spór dwóch kantorów internetowych. Cinkciarz pozwał Ekantor.pl Sprawa jest mi bardzo dobrze znana, ponieważ pomagałem Ekantor.pl w przygotowaniu odpowiedzi na pozew w zakresie zarzutu naruszenia znaku towarowego. Mój Klient zgodził się oczywiście na ujawnienie szczegółów tej sprawy.

Spór wynikał z tego, że Cinkciarz był przez jakiś czas sponsorem klubu żużlowego Falubaz Zielona Góra. Z tej okazji eksponował swoje logo:

legalne korzystanie z cudzego znaku

Po jakimś czasie sponsorem tytularnym klubu zaczął być Ekantor.pl, który wkomponował swoje logo w logo klubu. Były to dwa okręgi. W pierwszym znajdowała się stylizowana litera „e” na lazurowym tle, a w drugi podobizna myszki Miki. Po prawej stronie znajdował się czarny napis na białym tle “ekantor.pl Falubaz Zielona Góra”.

legalne korzystanie z cudzego znaku

Taka praktyka logo sponsora z logo kluby nie jest niczym niezwykłym. W zamian za to, że sponsor tytularny wspiera klub, ten zobowiązuje się promować jego markę. I takie praktyki na rynku są powszechne. Przykładem może być TAURON basket liga czy ORLEN liga. Kiedy sponsorem Ekstraklasy był T-Mobile lub Lotto oba znaki towarowe tworzyło logo Ekstraklasy.

Pomimo tego Cinkciarz uznał, że nowe logo Falubaz jest na tyle podobne do ich znaku towarowego, że potencjalni odbiorcy mogą być wprowadzeni w błąd. I oczywiście możemy dyskutować na ile oba oznaczenia są do siebie podobne, ale trzeba wyjść od odpowiedzi na pytanie czy ten sporny znak towarowy był w ogóle używany w funkcji znaku towarowego?

Logo Ekantor.pl Falubaz Zielona Góra nigdy nie było używane komercyjnie do oznaczania usług wymiany walut. Chodziło po prostu o eksponowanie marki sponsora. I sąd się z tym zgodził oddalając pozew.

TATUAŻ W POSTACI WILKA

Czwartą historię usłyszałem od mojej asystentki, kiedy przygotowywałem się do tego nagrania.

Wyobraźcie sobie, że pewna kobieta napisała na Facebookowej grupie, że firma w której pracuje posługuje się logo ze świetną podobizną głowy wilka. Ten znak tak jej się spodobał, że zdecydowała się zrobić sobie taki właśnie tatuaż. Po wszystkim naszły ją jednak obawy, że robiąc tatuaż bez zgody pracodawcy narusza znak towarowy. Na portalu pytała co powinna teraz zrobić.

Odpowiedziało jej kilkadziesiąt osób, które oczywiście totalnie na temacie się nie znało. To taka nasza polska przypadłość. Tymczasem zamiast zastanawiać się nad tym na ile tatuaż jest podobny do logo pracodawcy należałoby zacząć od tego, że nie używa go w sposób komercyjny. I to powinno zamknąć dalszą dyskusję. Co jednak ciekawe na pewno komuś przysługują prawa autorskie do logo. Bardzo prawdopodobne więc, że robiąc tatuaż naruszyła te prawa.

No dobrze, ale podsumowując tą część chciałbym Ci przypomnieć, że nie każde posłużenie się cudzym znakiem towarowym automatycznie będzie oznaczać naruszenie prawa. Zanim przejdziemy do porównania samych oznaczeń należy sprawdzić czy znaki służą do oznaczania tych samych towarów lub usług. A wcześniej należy w ogóle sprawdzić czy znak jest używany w sposób komercyjny. Jeżeli nie, to nie ma mowy o naruszeniu znaku towarowego.

Przejdźmy może teraz do drugiej części.

Wyczerpanie prawa do znaku towarowego.

Są sytuacje, kiedy możesz używać cudzego oznaczenia w funkcji znaku towarowego bez zgody właściciela praw. Chodzi o przypadki tzw. wyczerpania prawa do znaku towarowego.

I podam Ci prosty przykład. Jeżeli kupiłeś samochód i chcesz go po kilku latach sprzedać, to wolno Ci w ofercie posługiwać się znakiem towarowym producenta.

Zwróć uwagę, że w takim przypadku umieszczając ofertę na OTOMOTO posługujesz się znakiem towarowym np. TOYOTA YARIS:

  • w celu oznaczenia towaru jakim jest samochód
  • co więcej robisz to w celach komercyjnych, aby na samochodzie zarobić.

Wypisz wymaluj klasyczne naruszenie prawa. W końcu jedynie właściciel praw do znaku towarowego może posługiwać się nim w celach zarobkowych i zawodowych.

Wyjątek od zasady

Tylko od tej zasady jest wyjątek. Sprowadza się on do tego, że jeżeli producent lub inny podmiot za jego zgodą, wprowadził na rynek dany towar to traci nad nim władzę. Nabywca takiego towaru może bez przeszkód dalej go odsprzedawać posługując się do tego znakiem towarowym producenta.

I to jest zdecydowanie dobre rozwiązanie dla swobody handlu. Wyobraź sobie co by się działo, gdyby sklepy musiały za każdym razem pytać o zgodę na użycie znaku towarowego producenta elektroniki. Albo Ty musiałbyś uzyskać zgodę na mówienie jakiej marki samochód sprzedajesz. Właściciele znaków towarowych nie zajmowali by się niczym innym jak tylko rozpatrywaniem takich próśb.

Tak więc instytucja wyczerpania prawa do znaku towarowego jest korzystna dla rynku oraz w pewnym stopniu dla właścicieli znaków towarowych. Zresztą nie tracą oni nad swoimi znakami towarowymi całkowicie kontroli. W ściśle określonych sytuacjach pomimo wyczerpania prawa do znaku mogą sprzeciwić się jego używaniu. Za chwilę nieco więcej Ci o tym powiem.

Wyczerpanie prawa do znaku – warunki do spełnienia.

Aby móc legalnie posługiwać się cudzym znakiem towarowym powołując się na wyczerpanie prawa musi być łącznie spełnionych kilka warunków.

Warunek pierwszy

Po pierwsze towar opatrzony takim znakiem towarowym musi być wprowadzony na rynek bezwzględnie w pierwszej kolejności przez producenta. Ewentualnie za jego wyraźną zgodą może to zrobić partner biznesowy np. licencjobiorca.

Przez wprowadzenie na rynek należy rozumieć sprzedaż połączoną z wydaniem egzemplarza produktu. Oznacza to, że za wprowadzenie do obrotu nie będzie uznany sam tranzyt towarów przez dany kraj. Naturalnie wprowadzeniem do obrotu nie będzie również sytuacja kradzieży towaru. Co prawda będzie on oryginalny, trafi na rynek, ale nastąpi to bez zgody producenta.

I tutaj wiele osób zaskoczę, ale generalnie nielegalna jest sprzedaż testerów perfum. Jeżeli przypatrzysz się ich opakowaniom to zauważysz, że producent wyraźnie pisze tam, że nie są one przeznaczone do sprzedaży. Docelowo mają służyć sklepom stacjonarny do pokazywania próbek zapachowych klientom.

Warunek drugi

Po drugie, aby powoływać się na wyczerpanie prawa do znaku towarowego, towar musi być wprowadzony na terytorium EOG, czyli Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Do EOG należą wszystkie kraje Unii Europejskiej oraz Islandia, Norwegia i Liechtenstein.

Innymi słowy, jeżeli towar opatrzony znakiem towarowym zostanie wprowadzony w jakimkolwiek kraju EOG, choćby odległej Portugalii, to wyczerpanie prawa następuje we wszystkich krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego. W tym naturalnie w Polsce.

I to jest dla Ciebie bardzo ważna informacja. Jeżeli bowiem oprzesz swój sklep internetowy na sprzedaży towarów zakupionych spoza EOG to choć będą oryginalne – naruszysz prawo do znaku towarowego. I znam historię przedsiębiorcy, który sprzedawał kosmetyki zakupione w Stanach Zjednoczonych. Biznes rozwijał mu się świetnie, bo nie miał konkurencji. Te towary nie występowały w Unii. Wszystko się skończyło kiedy producent go pozwał.

Warunek trzeci

Po trzecie musisz pamiętać, że wyczerpanie prawa do znaku towarowego dotyczy konkretnego egzemplarza produktu. Jeżeli zostaniesz złapany za rękę musisz udowodnić zakup towaru z legalnego źródła. Czyli albo od producenta albo od jego dystrybutora. Nie możesz kupić legalnie jednej partii towaru a niejako pod stołem sprzedawać całego tira produktów np. z Ukrainy.

I kilka lat temu miałem okazję udzielać porady prawnej klientce, która w ramach prezentu wysłała mi dużą paczkę wafelków Kit Kat o smaku zielonej herbaty. Szkopuł w tym, że wszystkie napisy na opakowaniu były w języku japońskim. A to niezbicie wskazywało na to, że towar nie był przeznaczony na nasz rynek i klientka nie mogła go sprzedawać w swoim sklepie.

Czyli może dojść do takiej sytuacji, że będziesz posiadać dwa identyczne produkty. Oba oryginalne. Z tym, że tylko jeden będziesz mógł sprzedać, bo kupiony został na terenie EOG.

Warunek czwarty

Po czwarte zmiana lub pogorszenie towaru, który chcesz dalej odsprzedawać wyłącza wyczerpanie prawa. Chodzi o sytuację, kiedy dokonasz ingerencji w towar, który doprowadzi do pogorszenia jego stanu technicznego. Zresztą nawet zmiana, która doprowadzi do ulepszenia towaru w sytuacji, kiedy nie uzyskałeś na to zgody właściciela znaku towarowego może stanowić naruszenie prawa.

Z drugiej strony nie każda zmiana czy pogorszenie towaru skutkuje wyłączeniem wyczerpania prawa. Zmiana musi dotyczyć istotnych cech towaru.

Za to pogorszenie towaru może wynikać ze zwykłego zużywania się go. Tak będzie w przypadku starego psującego się samochodu.

Warunek piąty

No i na koniec punkt piąty. Aby móc powoływać się na wyczerpanie prawa, takim znakiem towarowym musisz się posługiwać zgodnie z uczciwymi praktykami w handlu i usługach.

Generalnie chodzi o to, że możesz takiego znaku używać w celach informacyjnych, aby pokazać konsumentom jakie towary oferujesz. Przekroczeniem dozwolonego użytku będzie sytuacja, kiedy będziesz nadmiernie eksponował taki znak towarowy.

Przedstawię Ci to na ciekawym przykładzie sporu o znak towarowy BMW. Pozwana prowadziła salon samochodowy, który w swojej nazwie używał określenia “Salon BMW” choć de facto od kilku lat pozwana nie była już autoryzowanym dealerem.
W tamtym czasie sprzedawała używane samochody tej marki. Dodatkowo zarówno na swojej stronie internetowej jak i na zewnątrz salonu bardzo mocno eksponowała logo BMW. M.in. na tablicy informacyjnej i flagach.

Sąd uznał, że takie działania naruszają prawa do znaków towarowych BMW.

Chodziło o to, że potencjalni klienci mogli odnieść wrażenie, że mają do czynienia z autoryzowanym salonem BMW przejeżdżając w jego okolicy. Sąd zakazał pozwanej posługiwania się logo BMW oraz używania znaku słownego w sposób niezgodny z uczciwymi praktykami w handlu.

Cudzy znak towarowy – jak go używać?

Przykład tego sporu powinien Ci uzmysłowić, że złamiesz prawo jeżeli będziesz tak intensywnie używać cudzego znaku, że potencjalny klient odniesie wrażenie, że pomiędzy Tobą a właścicielem takiej marki są jakieś powiązania gospodarcze. Np. że jesteś jego oficjalnym dystrybutorem.

Być może w tym momencie pomyślisz, że jest bardzo mało prawdopodobne, że duża marka zainteresuje się tym jak oznaczasz swoje produkty w sklepie. I pewnie masz rację. Tylko pamiętaj o tym, że duże marki działają w danych krajach przez swoich oficjalnych przedstawicieli.

Jeżeli przykładowo kupujesz proszki znanej marki za dużo niższą kwotę w Niemczech i sprzedajesz później w Polsce to psujesz tym rynek oficjalnemu dystrybutorowi. Dystrybutor, co oczywiste nie może Ci zakazać sprzedaży. Może jednak uczepić się tego w jaki sposób oferujesz swoje towary na rynku. Ich prawnicy dokładnie prześwietlą wszystkie Twoje oferty w celu zebrania dowodów na naruszenie przez Ciebie prawa.

I nie mówię tego, aby Cię straszyć. Po prostu często z tego typu problemami zwracają się do mnie właściciele sklepów internetowych. Niestety reagują dopiero jak dostaną już pismo ostrzegawcze od prawników.

Wchodząc na rynek z tańszymi produktami musisz być bardzo ostrożny. Oficjalny dystrybutor będzie Ci patrzył na ręce. Z tego powodu dobrze, abyś swoją ofertę miał tak przygotowaną, aby nie można jej było nic zarzucić. Jestem w stanie dokładnie Cię poinstruować jak możesz to zrobić. Jeżeli chciałbyś skorzystać z mojej pomocy to napisz do mnie na adres mikolaj@lech.bydgoszcz.pl. Ewentualnie zadzwoń na numer, który znajdziesz na moim blogu pod adresem znakitowarowe-blog.pl

No dobrze to wszystko co chciałem powiedzieć w drugiej części tego podcastu. Przejdźmy do trzeciej.

Prawa używacza uprzedniego

Prawda jest taka, że wiele firm działa na rynku nie chroniąc swojej marki poprzez zarejestrowanie jej w Urzędzie Patentowym. Osobiście jestem w stanie to zrozumieć w przypadku mikro przedsiębiorców, którzy działają lokalnie. Np. zakład fryzjerski czy warzywniak. Przy firmach działających na większą skalę działanie bez takiej ochrony jest zwyczajnie niebezpieczne.

Chodzi o to, że w Urzędzie Patentowym panuje zasada kto pierwszy ten lepszy.

Czyli prawo ochronne otrzyma ten kto pierwszy o nie wystąpi. I często zdarza się, że jakiś przedsiębiorca działał na rynku kilka lat, kiedy nagle jego konkurent rejestruje na siebie jego znak towarowy. Nasz lokalny przedsiębiorca dowiaduje się o tym z listu od kancelarii prawnej.

Są to sytuacje, które nie należą wcale do rzadkości. Takim próbom kradzieży dobrze rozpoznawalnej poświęciłem 6 odcinek podcastu. Za to w 9 odcinku rozmawiałem z Jordanem Ogorzelskim, któremu były wspólnik próbował przejąć nazwę spółki.

Okazuje się jednak, że w sytuacji, kiedy ktoś zastrzeże Twój znak towarowy prawo daje Ci taką ostatnią deskę ratunku.

Artykuł 160 ustawy prawo własności przemysłowej mówi, że:

Osoba, która prowadząc lokalną działalność gospodarczą w niewielkim rozmiarze, używała w dobrej wierze oznaczenia zarejestrowanego następnie jako znak towarowy na rzecz innej osoby, ma prawo nadal bezpłatnie używać tego oznaczenia w nie większym niż dotychczas zakresie.

Z tym, że nie możesz interpretować tego przepisu tak, że zawsze osoba, która używała danej nazwy jako pierwsza będzie mogła to robić nadal. To zbytnie uproszczenie, które podważało by wręcz sensowność rejestrowania znaków towarowych.

Kiedy można powołać się na prawa używacza uprzedniego?

Na prawa używacza uprzedniego możesz się powoływać tylko, jeżeli spełnione są łącznie następujące warunki:

Warunek pierwszy

Po pierwsze musisz mieć status przedsiębiorcy. A wynika to z tego o czym mówiłem na początku. Znaki towarowe służą do komercyjnego oznaczania towarów i usług. Nie da się w Polsce legalnie prowadzić biznesu nie mając przynajmniej działalności gospodarczej.

Warunek drugi

Po drugie jako ten przedsiębiorca musisz używać danego oznaczenia w sposób poważny i co najważniejsze – w funkcji znaku towarowego. Czyli to jest to wszystko o czym mówiłem w pierwszej części tego podcastu. Jeżeli więc prowadzisz zakład fryzjerski pod nazwą „kosmyk” to dobrze, aby to określenie znalazło się na szyldzie, stronie reklamowej i było przez Ciebie używane w reklamie.

Warunek trzeci

Po trzecie bezwzględnie musisz prowadzić działalność gospodarczą o charakterze lokalnym i w niewielkim rozmiarze. Tutaj ustawodawca operuje dość nieprecyzyjnymi pojęciami, dlatego z pomocą przychodzi orzecznictwo sądowe.

I tak w jednym z wyroków Sąd Apelacyjny we Wrocławiu stwierdził, że:

“Wielkość tego obszaru nie może być znaczna, jednakże kwalifikacja tej przesłanki musi przebiegać każdorazowo z uwzględnieniem okoliczności sprawy.”

I co ciekawe w jednym z orzeczeń Sąd Najwyższy stwierdził, że

“świadczenie usług fryzjersko-kosmetycznych w trzech gabinetach w jednym mieście średniej wielkości, […], odpowiada kryterium działalności lokalnej”.

Nieostre jest również pojęcie niewielkiego rozmiaru działalności gospodarczej używacza uprzedniego. Sądy nie wykluczają, że można to oceniać przez pryzmat wielkości obrotów przedsiębiorstwa. Wskazują jednak, że jednym z czynników takiej oceny może być rodzaj takiej działalności i stosunkowo ograniczona klientela.

I ja to interpretuję tak, że jeżeli ktoś prowadzi salon kosmetyczny, to jego klientami są osoby z danej dzielnicy. Ciężko jednak mówić o działalności lokalnej w niewielkim rozmiarze, jeżeli ktoś prowadzi firmę transportową i posiada flotę 10 tirów. Często międzynarodowy charakter tych usług de facto wyklucza takiego przedsiębiorcę z możliwości powoływania się na prawa używacza uprzedniego.

Warunek czwarty

Jako czwarty wymóg, który należy wskazać to konieczność używania takiego oznaczenia w dobrej wierze. Z pewnością dobrą wiarą będzie się charakteryzował przedsiębiorca, który w momencie rozpoczęcia działalności gospodarczej sprawdził czy wybrana przez niego nazwa nie narusza prawa.

Sądy wychodzą z założenia, że jako profesjonalny przedsiębiorca powinieneś posiadać większą wiedzę i umiejętności od zwykłego człowieka.

Warto byłoby więc poszukiwania nie ograniczać tylko do wpisania danej frazy w Google, ale przejrzeć również odpowiednie rejestry przedsiębiorców. Na pewno argumentem na naszą rzecz będzie sytuacja, kiedy w dacie rozpoczęcia przez nas działalności gospodarczej, firma konkurenta jeszcze nie istniała. Jeżeli jednak zwolniłeś się ze swojej dotychczasowej pracy i otworzyłeś firmę pod tą samą nazwą to świadczy raczej o Twojej złej wierze.

Jak więc widzisz, jeżeli spełnisz te 4 wymogi możesz dalej używać nazwy, którą konkurent zastrzegł później jako znak towarowy. Korzystanie z prawa używacza uprzedniego ratuje Cię przed zniknięciem z rynku pod używaną dotychczas nazwą, ale też mocno Cię ogranicza.

Co może używacz uprzedni?

Podsumowując, jako używacz uprzedni:

  • Możesz dalej za darmo używać swojego oznaczenia. Co jednak ważne, nie możesz przekraczać dotychczasowego zakresu używania.
  • Możesz również wnioskować o wpisanie Twoich praw jako używacza uprzedniego do rejestru Urzędu Patentowego. W sytuacji kiedy uprawniony do znaku się na to nie godzi możesz złożyć do sądu powództwo o ustalenie prawa. W takim przypadku na drodze spornej sąd oceni czy spełniasz wszystkie ustawowe wymogi, aby z tego prawa korzystać. Może to być forma obrony, jeżeli konkurent grozi Ci pozwem za naruszenie prawa do znaku towarowego.
  • Po trzecie możesz przenieść swoje prawo, ale jedynie łącznie z przedsiębiorstwem. Jeżeli zarejestrujesz znak towarowy to możesz swobodnie te prawo przenosić. Wystarczy przygotować umowę kupna sprzedaży. Tego samego nie możesz zrobić z prawem używacza uprzedniego. To nierozerwalnie jest związane z Twoim przedsiębiorstwem.

Czego nie może używacz uprzedni?

Jeżeli chodzi o ograniczenia, to jako używacz uprzedni nie możesz:

  • Rozszerzać zakresu działalności pod daną marką. W momencie, kiedy konkurent zastrzegł Twoją nazwę firmy de facto zablokował rozwój Twojego biznesu. Od teraz nie wolno Ci otwierać nowych punktów nawet we własnym mieście, możesz zapomnieć o tworzeniu sieci franczyzowej, nie możesz wprowadzać nowych kategorii produktów lub usług.
    To wszystko sprawia, że konkurent ustawia Ci nawet nie tyle szklany sufit, co zamyka Twój biznes w słoiku. Nie masz możliwości rozwinięcia się ani w górę ani na boki.
  • Po drugie jako używacz uprzedni nie możesz zakazać właścicielowi znaku towarowego używania go na Twoim terytorium. To raczej właściciel znaku towarowego, w drodze wyjątku musi tolerować używanie przez Ciebie danej nazwy.
    W literaturze przyjmuje się, że nie możesz licencjonować praw używacza uprzedniego.

Co warto zapamiętać.

Tak więc podsumowując informacje ze wszystkich trzech części pamiętaj, że od ogólnej zasady, że tylko właściciel praw do znaku towarowego ma monopol na jego używanie jest kilka wyjątków.

  • Po pierwsze należy wyjść od tego, że nie każde posłużenie się cudzym oznaczeniem będzie oznaczało użycie znaku towarowego. Aby rozważać czy doszło do naruszenia prawa takie oznaczenie musi zostać użyte komercyjnie do oznaczania towarów lub usług.
  • Po drugie można posługiwać się cudzym znakiem towarowym, jeżeli doszło do tzw. wyczerpania prawa do znaku towarowego. Producent, który jako pierwszy wprowadził swój towar na terenie EOG traci nad nim władzę. Odsprzedając dalej ten towar możesz używać jego znaku, ale nie możesz przesadzać z jego eksponowaniem.
  • Po trzecie, jeżeli działasz lokalnie w niewielkim wymiarze to jeżeli ktoś zarejestruje Twój znak towarowy, możesz ratować się powołując się na prawa używacza uprzedniego. Co prawda blokuje Ci to rozwój firmy, ale przynajmniej z dnia na dzień nie musisz zmieniać jej nazwy.

Podsumowanie.

Mam nadzieję, że w dzisiejszym odcinku udało mi się w prosty sposób wytłumaczyć jak legalnie korzystać z cudzego znaku towarowego.

Przyznam się, że w komentarzach na moim blogu czy w rozmowach z klientami ten temat pojawia się dość często więc starałem się przedstawić nie tylko ten stan faktyczny i prawny, ale podawać również liczne przykłady, które będziesz w stanie odnieść do swojej sytuacji. I jak ze wszystkim, lepiej zapobiegać niż leczyć.

Naprawdę często spotykam się z sytuacją, kiedy oficjalni dystrybutorzy męczą swoją konkurencję. Dostałem nawet ostatnio takie zapytanie jaki jest sens podpisywania umowy licencyjnej na korzystanie ze znaku towarowego, skoro konkurencja może legalnie korzystać z takiego znaku towarowego. Natomiast uważam, że jak najbardziej jest taki sens.

Co prawda konkurencji nie można zabronić posługiwania się znakiem towarowym, natomiast my jako licencjobiorcy możemy bardzo mocno eksponować zarówno logo, mamy dostęp do oficjalnych zdjęć od producenta, opisów produktów. Tego nie ma konkurencja i może się zdarzyć tak, że my jako licencjobiorcy, czyli w tym przypadku stawiam się po stronie osób, które maja prawa do korzystania za znaku towarowego w znacznym wymiarze, możemy reagować na to co robi nasza mniejsza konkurencja, która kupuje towar taniej np. w Hiszpanii i tutaj sprzedaje go z dużo niższą marżą co nam po prostu psuje rynek.

Tak więc, jeżeli to Ty jesteś po tej drugiej stronie, Ty sprzedajesz te tańsze towary to naprawdę musisz tutaj uważać, bo te sytuacje się zdarzają i one w mojej pracy zawodowej powtarzają się notorycznie, że przedsiębiorcy dość bezrefleksyjnie uważają, że jeżeli kupili towar od producenta to właściwie w interesie producenta jest to, aby oni sprzedali go jak najwięcej.

To nie do końca jest prawda, bo jest to właśnie przypadek, kiedy nie zawsze producenci cieszą się z tego wyczerpania prawa, ponieważ oni mają pewną politykę cenową. Zwróć uwagę, że w różnych krajach ceny właściwie tego samego towaru są inne w związku z czym tak naprawdę działamy przeciwko temu producentowi. On nie może nam zakazać działalności, ale może reagować na to jak te towary wprowadzamy na rynek, jak je oznaczamy.

Tak więc legalne korzystanie z cudzego znaku towarowego jest możliwe, ale warto się do tego przygotować.

Przypominam Ci, że notatki do tego odcinka znajdziesz na moim blogu pod adresem znakitowarowe-blog.pl/014.

Ja już teraz zachęcam Cię do posłuchania mojego kolejnego odcinka, obserwowania mojego bloga, obserwowania również mojego kanału na YouTube, ponieważ nawet jeżeli nie pojawiają się nowe odcinki podcastu to na blogu zawsze coś się dzieje.

Z mojej strony to już wszystko.

Bardzo dziękuję Ci za uwagę i do usłyszenia.

<< Poprzedni odcinek

Często pytacie mnie jak legalnike używać cudzego znaku towarowego. Pokazuje to liczba komentarzy pod artykułem dotyczącym sprawy BMW. Dzisiejszy wpis będzie bardziej szczegółowo opisywał to zagadnienie. Postaram się również odpowiedzieć na nurtujące was pytanie. Czy na swojej stronie internetowej można umieścić logo obsłużonych  firm?

 



3 sposoby na legalne używanie cudzego znaku – podcast

Nie masz czasu czytać ani oglądać powyższego nagrania? Dla Twojej wygody przygotowałem ten materiał również w formie podcastu. Odtwarzając go na swoim telefonie możesz słuchać tej audycji gdziekolwiek jesteś.

>> Pobierz odcinek

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki

Co wolno właścicielowi znaku towarowego?

Rejestrując znak towarowy w urzędzie patentowym nabywa się prawo jego wyłącznego używania w sposób zarobkowy lub zawodowy. Takie prawo przyznawane jest na 10 lat, z możliwością przedłużenia ochrony na kolejne tego typu okresy.

Używanie znaku może polegać m.in. na

  1. umieszczaniu go na towarach objętych ochroną;
  2. wprowadzaniu takich towarów do obrotu (ich import/eksport);
  3. świadczeniu usług pod tym znakiem;
  4. umieszczaniu go na dokumentach firmowych;
  5. posługiwaniu się znakiem w celach reklamowych.

W przypadku złamania prawa do znaku, właściciel może wysunąć w kierunku naruszyciela szereg roszczeń. Można więc powiedzieć, że ma całkowitą władzę nad tym kto i jak się danym znakiem posługuje.

Są jednak sytuacje, w których możesz legalnie używać cudzego znaku towarowego.

A właściciel traci nad nim niemal całkowicie władzę.

Wyczerpanie prawa do znaku towarowego

Od czego zacząć?

Szukasz informacji o prawnej ochronie marki?

Zacznij lekturę od zestawienia najważniejszych artykułów o znakach towarowych.

Zauważ, że “władza absolutna” nad znakiem towarowym byłaby szkodliwa dla swobodnego obrotu towarami. Przykładowo gdybyś chciał sprzedać komuś batonika Snickers, musiałbyś wcześniej uzyskać na to zgodę właściciela znaku.

Abstrakcja prawda?

Na szczęście taka okoliczność została uregulowana przez ustawodawcę. Możesz legalnie używać cudzego znaku towarowego, jeżeli nastąpiło “wyczerpanie prawa“.

 

A ma ono miejsce gdy:

  • legalnie wprowadzono do obrotu towar ze znakiem towarowym;
  • doszło do faktycznego wydania towaru z danym znakiem;
  • towar został wprowadzony przez właściciela znaku (lub za jego zgodą).

 

Przykład:

Jeżeli kupiłem batonika Snickers, to mogę nim swobodnie dysponować. W celach reklamowych i informacyjnych mogę więc legalnie używać cudzego znaku towarowego. Tym samym informacja o batoniku może się pojawić na stronie www mojego sklepu, lub w drukowanych materiałach reklamowych.


Jak legalnie używać cudzego znaku towarowego?

1. Zasada terytorialności

Wyczerpanie prawa do znaku towarowego ma miejsce, jeżeli towary oznaczone tym znakiem wprowadzono do obrotu na obszarze EOG (Europejskiego Obszaru Gospodarczego).

Jak widzisz na obrazku po prawej, obszar EOG obejmuje poza krajami Unii Europejskiej również Islandię, Norwegię oraz Liechtenstein.

Tym samym wprowadzenie na rynek towaru w którymkolwiek z tych krajów wiąże się z wyczerpaniem prawa do znaku towarowego na terenie całego EOG.

A jest to bardzo istotna kwestia. Wiele firm organizuje bowiem swoją sprzedaż jedynie poprzez oficjalnych dyspozytorów.

 

Historia z własnego doświadczenia

Pomogłem niedawno przedsiębiorcy, który został pozwany właśnie przez taką  firmę. Prowadziła ona sprzedaż przez oficjalnych przedstawicieli, dyktując de facto cenę. Mój klient kupował ich towar w kraju (z obszaru EOG) gdzie cena  była najniższa i sprzedawał w Polsce.

Zarzucono mu bezprawne posługiwanie się cudzym znakiem towarowym w reklamie i na stronie www. Zarzut był absurdalny bo wszystko odbywało się całkowicie legalnie. W szczególności nikt nie był wprowadzany w błąd. Szczęśliwie udało się klienta wybronić, jednak kosztowało go to sporo nerwów.

 

Jak więc widzisz nie można wykorzystywać znaku towarowego do monopolizacji rynku.

 

2 – To właściciel znaku musi wprowadzić towar na rynek.

Wyczerpanie prawa do znaku następuje tylko, jeżeli towar zostanie wprowadzony przez właściciela znaku towarowego. W praktyce najczęściej odbywa się to poprzez sprzedaż danego towaru.

Przeniesienie prawa własności może nastąpić również poprzez zawarcie umowy zamiany lub darowizny danego towaru. O wyczerpaniu prawa do znaku nie można jednak mówić przy okazji dzierżawy czy leasingu towaru.

W szczególności nie będzie wyczerpaniem prawa kradzież towaru. Jak bowiem wskazałem powyżej, towar musi być wprowadzony na rynek za zgodą uprawnionego do znaku.

Jeżeli mamy do czynienia z koncernem, to wyczerpanie prawa nastąpi w chwili wprowadzenia towaru na rynek przez którąkolwiek spółkę córkę. To samo będzie można powiedzieć o przedsiębiorcy, który wprowadza dany towar na podstawie stosownej umowy licencyjnej.

 

3 – Wyczerpanie prawa dotyczy konkretnego egzemplarza towaru.

Fot. 2 - Jak legalnie używać cudzego znaku towarowego?Oceniając to czy do wyczerpania prawa doszło, należy określić gdzie i przez kogo dany towar został wprowadzony. Nie można mówić o wyczerpaniu prawa jeżeli towar jeszcze nie trafił na rynek bądź trafił, ale poza obszarem EOG.

To szczególnie ważne w przypadku importu towarów z “dalekiej zagranicy”.

Producent Fanty, który sprzedaje ją np. w Japonii może nie być zainteresowany tym, aby trafiała ona na europejski rynek.

Tym samym osoba, która nabyła ten napój wprowadzony na rynek poza obszarem EOG, może mieć problem z tym, aby legalnie używać cudzego znaku towarowego.


Granice wyczerpania prawa do znaku towarowego.

Co do zasady jeżeli właściciel wprowadzi na rynek towar opatrzony znakiem towarowym, traci nad nim władzę. Czasami uprawniony do znaku może jednak sprzeciwić się dalszej dystrybucji towarów. Chodzi o sytuacje, kiedy po wprowadzeniu towaru na rynek zmieni się lub pogorszy jego stan. Ewentualnie znak towarowy używany jest w sposób zagrażający jego renomie.

 

Przykład:

Kupiłem całą partie Snickersów, które razem z kontenerem wpadły do morza. Nie dość, że wyglądają tragicznie, to najprawdopodobniej są szkodliwe. Teraz chcę je sprzedawać. Właściciel znaku Snickers może sprzeciwić się temu, abym w reklamie posługiwał się tym znakiem towarowym.

 

Naruszenie renomy znaku towarowego

Dokładnie tego dotyczył opisany już na blogu spór w sprawie BMW. Nie można używać cudzego znaku towarowego w sposób, który wywoła nieprawdziwe przekonanie odbiorców, że pomiędzy właścicielem znaku a osobą trzecią istnieją powiązania gospodarcze. Niedopuszczalne jest aby taki odbiorca uznał, że osobę trzeci łączą ją z właścicielem znaku szczególne więzy handlowe (np. jest oficjalnym dystrybutorem).

Wracając jednak do pytania z początku artykułu.

 

Fot. 3 - Jak legalnie używać cudzego znaku towarowego?

Co z logo obcych firm na Twojej stronie internetowej?

Znów wszystko zależy od konkretnej sytuacji.

Jeżeli np. prowadzisz sklep internetowy z danym towarem to wolno ci legalnie używać cudzego znaku towarowego. Bylebyś nie przesadzał z jego eksponowaniem.

Jeżeli natomiast są to firmy, które obsłużyłeś – byłbym bardzo ostrożny. Takie działanie może zagrażać ich renomie. Oczywiście możesz się bronić, że umieściłeś je w celu informacyjnym.

Prawda jest jednak taka, że mogłeś zrobić to bez posługiwania się znakami słowno- graficznymi. Można więc powiedzieć, że umieściłeś je na swojej stronie aby się uwiarygodnić w oczach potencjalnych klientów.

No bo skoro zaufały Ci firmy takie jak… to na pewno jesteś rzetelny.

Nie da się więc ukryć, że ogrzewasz się przy renomie znanych marek.

 

Dla bezpieczeństwa zadbałbym o pisemną zgodę na posługiwanie tymi znakami. Faktycznie bowiem obecnie właściciele tych znaków nie mają nad nimi żadnej władzy.

Może przecież dojść do sytuacji, że ich logo pojawi się w towarzystwie innego o wątpliwej renomie. Niech to będzie logo magazynu erotycznego lub firmy typu Amber Gold. W takim wypadku narażasz się na dotkliwe konsekwencje.

A niektóre marki bardzo agresywnie egzekwują swoje prawa (Apple, Ferrari).

I pamiętaj. To, że wszyscy tak robią nie znaczy, że jest to bezpieczne.

Uważaj na oficjalnych przedstawicieli znanych marek!

Z tego napisałem wniosek jest jeden:

Jeżeli kupiłeś dany towar na terenie EOG
to nikt nie może zakazać Ci jego sprzedaży.

Nie oznacza to jednak, że możesz legalnie używać cudzego znaku towarowego bez ograniczeń. Wolno Ci się nim posłużyć jedynie w celu poinformowania klientów o tym co masz w swojej ofercie.

Jeżeli przekroczysz dozwolony użytek znaku towarowego narażasz się na pozew.


I w tym miejscu wiele osób zadaje sobie pytania:

  • Czy użycie logo producenta w ofercie jest dozwolone?
  • Czy można napisać ofertę pod pozycjonowanie (naszpikowaną nazwą marki)?
  • Czy można użyć zdjęcia produktu jeżeli jest tam logo producenta?
  • Czy bez zgody producenta można korzystać z jego zdjęć produktowych?
  • Czy ze strony producenta można kopiować opisy produktów?



Firmy bagatelizują te kwestie zakładając, że działają na korzyść producenta. W końcu sprzedają jego towary. Dlaczego komukolwiek miałoby to przeszkadzać?

Takie myślenie to poważny błąd!

 

Producenci działający na skalę międzynarodową, w zależności od kraju mają inną politykę cenową.

Zapytaj mnie o wycenę

Imię i nazwisko

Adres email

Treść wiadomości

+48 575 999 710

mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

Ten sam towar może być w Polsce dwa razy droższy niż we Francji. Jeżeli więc kupisz np. partię francuskich perfum z myślą o ich sprzedaży w naszym kraju to psujesz producentowi rynek.

Duże firmy działają przez swoich oficjalnych przedstawicieli. Możesz mieć pewność, że będą oni próbowali wyeliminować Cię z rynku. Naturalnie nie mogą zakazać Ci sprzedaży towaru. Jednak ich prawnicy szczegółowo przeanalizują Twoje oferty szukając na Ciebie haka.

Jeżeli znajdą dowody na to, że przekraczasz dozwolony użytek znaku towarowego spodziewaj się pozwu.

I nie mówię tego aby Cię straszyć.

Udzielam wielu porad prawnych w tym zakresie i wiem, że sklepy mają z tym problem. Możesz jednak tak przygotować ofertę, że prawnicy nic Ci nie zrobią.

Jeżeli chcesz abym Ci w tym pomógł, skontaktuj się ze mną poprzez formularz po prawej.



PS.: Jeżeli jesteś przedsiębiorcą koniecznie obejrzyj to nagranie:


 

Fot. 1 – Źródło
Fot. 2 – kalleboo / CC BY
Fot. 3 – captcreate / CC BY-NC-SA


Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

baner-pod

7 Kwi

Co oznacza R w kółku?

Czy wiesz tak naprawdę co oznacza R w kółku? Przypatrując się uważnie różnym markom na rynku zauważysz, że część z nich posługuje się tym symbolem. Jeżeli chodzi o jego znaczenie to narosło tutaj wiele mitów. W tym artykule mierzę się z nimi i tłumaczę jaka jest prawda.

 

 

Najczęstsze mity na temat znaczenia symbolu ®.

Wiele osób nie wie co oznacza symbol R w kółku. Nie powstrzymuje to ich oczywiście przed doradzaniem innym. I tak internet pełen jest najbardziej abstrakcyjnych tłumaczeń.  Poniżej przedstawiam dwa pojawiające się najczęściej:

Nadzwyczaj mocno przyjęło się, że R w kółku oznacza “oryginalny”. Stąd podobno tylko oryginalne produkty są opatrzone tym symbolem. Nie spotkałem się jednak z sytuacją aby oszust, który podrabia dany produkt pomijał symbol ®. To nie jest hologram jak w przypadku płyt CD, który ciężko skopiować!

Symbol R w kółku błędnie kojarzony jest z określeniem "oryginalny"Co ciekawe błędne tłumaczenie utrwalają oznaczenia, które spotkać można w internecie. Najciekawszym wg mnie jest znaczek “TYLKO ORYGINALNE PRODUKTY”. Tam symbol R w kółku pojawia się wyraźnie w kontekście oryginalności towaru. Tak naprawdę nie ma jednak nic wspólnego z ochroną w Urzędzie Patentowym.

Symbol R w kółku błędnie tłumaczy się również jako oznaczenie praw autorskich. Miałem styczność z kilkoma przedsiębiorcami, którzy właśnie w tym kontekście dodali ® przy swoim firmowym logo.

 

Co oznacza R w kółku?

Co oznacza R w kółku?To skrót od słowa “registered” co oznacza, że dany znak towarowy (czyli nazwa lub logo firmy) został zarejestrowany w odpowiednim Urzędzie Patentowym. W Polsce lub za granicą.

Firma, która przeszła skutecznie całą procedurę, może (ale nie musi) umieszczać w sąsiedztwie swojego znaku – symbol R w kółku. Zabronione jest oznaczanie tym symbolem znaku towarowego, który nie został zarejestrowany. Grozi za to grzywna.

 

Zobacz jakim symbolem oznacza się zarejestrowane wzory przemysłowe.

 

Dlaczego warto uzyskać prawa do używania symbolu ®?

O tym dlaczego warto zastrzec znak towarowy opowiadam w moim podcaście.

Argumentów za rejestracją naliczyłem aż 22! Słuchając mojej audycji będziesz w stanie podjąć decyzję czy taka podwyższona ochrona marki jest Ci potrzebna.

>> Pobierz odcinek

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki

 
Poniżej wymieniam trzy najważniejszych korzyści płynących z takiej ochrony:
 

                              – 1 –
Poprawiasz sprzedaż swoich towarów i usług.

Choć ludzie błędnie tłumaczą znaczenie R-ki prze logo, to kojarzą ją z prestiżem.

Mając do wyboru dwa produkty, klient chętniej wybierze ten, przy którym jest symbol ®. Ludzie uznają takie produkty za wyższej jakości. Są też w stanie zapłacić za nie więcej. Finalnie więc inwestycja w rejestrację znaku towarowego poprawi Twoją sprzedaż.
 

Zapytaj mnie o wycenę

Imię i nazwisko

Adres email

Treść wiadomości

+48 575 999 710

mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

– 2 –
Stajesz się właścicielem swojej marki.

Zastrzegając nazwę i logo zabezpieczasz się przed kradzieżą marki. W Urzędzie Patentowym panuje zasada “kto pierwszy ten lepszy”. Ochronę otrzyma ten, który jako pierwszy o to wystąpi. Może się więc zdarzyć, że ktoś zastrzeże twój znak towarowy i zabroni Ci posługiwania się nim.

– 3 –
Ochrona przed naruszycielami.

Firmy kopiują cudze pomysły. To samo może dotyczyć nazwy, która cieszy się zaufaniem klientów. Konkurenci aby obejść prawo zmieniają nazwie jedną czy dwie literki. Zastrzegając markę firmy możesz z tym skutecznie walczyć. Znak towarowy chroni oznaczenia identyczne i podobne.

Chciałbyś zastrzec swoją markę?

Jako rzecznik patentowy zajmę się dla Ciebie formalnościami. Skontaktujesz się ze mną przez formularz po prawej.

 

Co oznaczają pozostałe symbole własności intelektualnej?

TM - Trademark - Co oznacza R w kółkuTM to skrót od “trademark” co oznacza znak towarowy. Prawo nie wiąże z tym symbolem jakichkolwiek uprawnień. Każda firma, który używa oryginalnej nazwy bądź logo – posługuje się znakiem towarowym. Nie każda jednak chroni go w Urzędzie Patentowym.

W takim przypadku część z nich posługuje się symbolem TM.

 

C w kółku - copywrite - co oznacza R w kółku?To skrót od “copyright” co oznacza prawo autorskie. Symbol ten można czasami spotkać na: batonikach, płatkach a także na mapach.

W szerszym znaczeniu są to prawa przysługujące autorowi z tytułu stworzenia dzieła. Chodzi np. o prawo do uzyskiwania korzyści finansowych. Fantazyjna szata graficzna logo firmy jest z mocy prawa chroniona właśnie prawem autorskim.

 

To skrót od “service mark” co oznacza znak usługowy. W Polsce pojęcie znaków towarowych zawiera w sobie również znaki usługowe. Jeżeli chodzi o znaczenie tego symbolu to zachodzi tutaj analogiczna sytuacja jak przy TM.  Przedsiębiorca, który chroni swój znak towarowy może posługiwać się poza symbolem ® również TM lub SM. Występowanie jednak tych ostatnich samotnie nie mówi, że nastąpiła rejestracja znaku towarowego w Urzędzie Patentowym.

 

G - oznaczenie geograficne - Co oznacza R w kółkuTo symbol oznaczający zarejestrowane w odpowiednim Urzędzie Patentowym oznaczenie geograficzne. W tym przypadku możemy mówić jedynie o towarach pochodzących z danego terenu pod warunkiem, że ich specyficzne cechy wynikają właśnie z miejsca ich pochodzenia (np. szampan). Podobnie jak w przypadku ® osoby uprawnione mogą ale nie muszą posługiwać się przy danym oznaczeniu tym symbolem.

 

 T - topografia układów scalonych - co oznacza R w kółku

To symbol topografii układów scalonych. Niestety w Polsce zgłaszana jest ich śladowa ilość.



Logo Mistrzostw Świata - BrazyliaJeżeli dotarłeś do tego miejsca to z pewnością bez trudu rozszyfrujesz oznaczenia widniejące na logo Mistrzostw Świata z Brazylii z 2014 roku.

Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi udało mi się nie tylko rozwiać kilka mitów na temat tego co oznacza R w kółku, ale również przybliżyć znaczenie innych symboli z zakresu własności intelektualnej. Przy okazji polecam Ci mój kolejny artykuł pt.: 9 mitów dotyczących znaków towarowych.

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

baner-pod

Zastrzeżenie nazwy firmy będzie wiązać się dla Ciebie z pewnymi kosztami. Taką ochronę prawną uzyskuje się bowiem poprzez rejestrację znaku towarowego w Urzędzie Patentowym. Jeżeli formalności chcesz zlecić pełnomocnikowi to zwróć się o pomoc do rzecznika patentowego. Zobacz ceny minimalne za jego usługi. Poniżej przedstawiam opłaty urzędowe aktualne na rok 2018.

Jeżeli interesuje Cię koszt zastrzeżenia wyglądu produktów, koniecznie zajrzyj tutaj.

 

Zastrzeżenie nazwy firmy na terenie Polski.

Ochrona znaku towarowego zawsze jest ograniczona do określonego terytorium. Z tym, że chodzi o terytorium konkretnego państwa a nie np. województw czy miast. Rejestracji znaku towarowego w Polsce dokonuje się w Urzędzie Patentowym RP w Warszawie.

Zastrzeżenie nazwy firmy - ile to kosztuje - opłaty urzędowe

Procedura trwa około 6-ciu miesięcy. Zobacz szczegółową tabelę opłat.
 

a) Zgłoszenie:

  • Opłata za zgłoszenie znaku towarowego w jednej klasie – 450 PLN (przy zgłoszeniu drogą elektroniczną 400 PLN)
  • Opłata za każdą kolejną klasę – 120 PLN.

 

b) Ochrona:

  • Opłata za 10-cio letni okres ochronny za każdą klasę- 400 PLN.
  • Opłata za publikację informacji o udzielonym prawie ochronnym – 90 PLN.

 

Przykład:

Zastrzeżenie nazwy firmy - ile to kosztuje - opłaty urzędoweTaki oto znak towarowy TYMBARK został zgłoszony do ochrony w klasach 30 i 32. Opłaty urzędowe jakie należałoby dzisiaj uiścić to 1460 zł (570 zł za zgłoszenie, 800 zł za 10-cio letnią ochronę oraz 90 zł za publikację).


Zastrzeżenie nazwy firmy na terenie Unii Europejskiej.

Jeżeli twoimi klientami są osoby z “bliższej zagranicy” powinieneś rozważyć zastrzeżenie nazwy firmy na całą Unię Europejską. Formalnie zgłoszenia dokonuje się do EIOPO (Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej) w Alicante w Hiszpanii.

Zastrzeżenie nazwy firmy - ile to kosztuje - opłaty urzędowe

Cała procedura trwa około 6 miesięcy.

 

Poniższe opłaty obejmują od razu zgłoszenie i 10-cio letnią ochroną.

 


a) Zgłoszenie i ochrona:

  • Opłata za zgłoszenie znaku unijnego w 1 klasie – 1000 EUR
  • Opłata za zgłoszenie (gdy dokonane drogą elektroniczną) w 1 klasie – 850 EUR
  • Opłata za drugą klasę – 50 EUR
  • Opłata za każdą następną wskazaną klasę – 150 EUR

 

Przykład:Zastrzeżenie nazwy firmy - ile to kosztuje - opłaty urzędowe

Polska firma VIFON zastrzegła taki oto znak towarowy jednej ze swoich zupek chińskich. Dostał on ochronę w dwóch klasach tak więc koszty urzędowe (przy zgłoszeniu on line) zamknęły się w kwocie 900 EUR.


Zastrzeżenie nazwy firmy na wybraną wiązkę krajów.

Mając zastrzeżoną nazwę firmy jako znak towarowy na Polskę lub Unię Europejską możesz ochronę rozszerzyć na wybrane kraje świata. W tej procedurze znajduje się ich około 100. Nie ma w tej grupie wielu państw z Ameryki Południowej. Ta procedura może być atrakcyjna dla producentów, którzy eksportują swoje towary na odległe rynki.

Wniosek o przyznanie ochrony należy złożyć do WIPO (Światowa Organizacja Własności Intelektualnej).

Zastrzeżenie nazwy firmy - ile to kosztuje - opłaty urzędowe


a) Zgłoszenie i ochrona:

  • Opłata podstawowa za zgłoszenie i ochronę do trzech klas towarowych:
    • jeżeli znak nie jest przedstawiony w kolorach – 653 CHF *franków szwajcarskich
    • jeżeli znak jest przedstawiony w kolorach – 903 CHF
  • Opłata za każdą klasę powyżej trzeciej – 100 CHF
  • Opłata za każde wskazane państwo członka porozumienia – 100 CHF
    • niektóre kraje ustanowiły własne opłaty indywidualne


Przykład:

Zastrzeżenie nazwy firmy - ile to kosztuje - opłaty urzędoweTen znak zastrzeżono w Polsce w 4 klasach, a później rozszerzono na 8 krajów (w tym Chiny). Opłaty za międzynarodową rejestrację wyniosły 1803 CHF (903 CHF opłaty podstawowej, 100 CHF za 4 klasę i 800 CHF za wyznaczone kraje).

 

Zastrzeżenie nazwy firmy z pomocą rzecznika patentowego.

Zapytaj mnie o wycenę

Imię i nazwisko

Adres email

Treść wiadomości

+48 575 999 710

mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

Mogę Ci pomóc przy rejestracji znaku towarowego w odpowiednim Urzędzie Patentowym. W kraju i za granicą.

Jako rzecznik patentowy specjalizuję się właśnie w prawnej ochronie marki. Na co dzień pracuję w rodzinnej kancelarii patentowej. Mamy spore doświadczenie.

Przez 25 lat zarejestrowaliśmy dla naszych klientów już ponad 1000 znaków towarowych.

Jeżeli również ty chciałbyś skorzystać z moich usług po prostu do mnie napisz lub zadzwoń. Możesz do tego wykorzystać formularz po prawej stronie.

Odległość nie stanowi problemu.

Działam całkowicie on-line.

Dzięki temu współpracuję z firmami nie tylko z Polski, ale i całego świata.

Niekiedy zastrzeżenie nazwy firmy może być w ogóle niemożliwe. Jeżeli zechcesz mogę Ci jednak we wszystkim pomóc.


Ochrona nazwy firmy bez rejestracji – czy jest wystarczająca?

Nawet jeżeli nie zastrzegłeś jeszcze swojej marki, prawo w minimalnym stopniu ją chroni. Zakres tej ochrony obejmie najpewniej tylko miasto, w którym działasz lub jego dzielnicę. Różnice w ochronie znaku niezarejestrowanego i zarejestrowanego omówiłem poniżej.

Słuchając tego podcastu zrozumiesz jak ogromną przewagę zyskujesz dzięki rejestracji.
 

 
>> Pobierz odcinek

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki

Lepiej zastrzec nazwę czy logo firmy?

Jeżeli planujesz rejestrację znaku towarowego to najpewniej zastanawiasz się czy lepiej zastrzec nazwę czy logo firmy. To pytanie słyszę niemal zawsze od moich klientów. Niestety nie ma na nie prostej odpowiedzi.

Wynika to z tego, że zarówno rejestracja znaku słownego (nazwy) oraz znaku słowno-graficznego (logo) ma swoje plusy i minusy. Innymi słowy każda z tych form ochrony sprawdza się lepiej w innych okolicznościach. Nigdy bowiem nie możesz mieć pewności czy konkurent będzie chciał się podszyć pod naszą nazwę czy logo.

Z tego powodu najlepiej abyś chronił markę w obu tych formach. To jednak oznacza konieczność dokonania dwóch zgłoszeń i poniesienia z tego tytułu podwójnych opłat urzędowych. Alternatywnie możesz samodzielnie ocenić, która odmiana znaku towarowego lepiej odpowiada Twoim potrzebom.

Poniżej wypunktowałem argumenty za i przeciw.

Słowny znak towarowy

Zastrzegając słowny znak towarowy chronisz płaszczyznę fonetyczną. Oznacza to, że nie ma kompletnie znaczenia czy znak zapiszemy dużymi czy małymi literami. Można powiedzieć, że ochronie podlega to co można usłyszeć w reklamie radiowej.
 
Zalety zastrzeżenia nazwy firmy:

  • Otrzymujesz urzędowe poświadczenie, że nazwa Twojej firmy nie jest określeniem opisowym. Przedsiębiorcy często popełniają błąd wybierając nazwy, których nie mogą zmonopolizować. Przykładowo jeżeli pod domeną rowery.pl prowadzisz sklep z rowerami nie możesz konkurentowi zakazać działania pod domeną rowery.com. Z tym, że czasami opisowość znaku nie jest oczywista. W takich przypadkach decyzja Urzędu Patentowego przesądza sprawę.
  • Silna ochrona prawna marki. Jeżeli konkurent użyje nazwy, którą pisze się inaczej, ale wymawia podobnie do Twojej – naruszy prawo. Nie ma przy tym znaczenia czy użyje innego logo. Porównujemy tylko płaszczyznę fonetyczną.
  • Rejestracja znaku słownego automatycznie zabezpiecza domenę internetową. Jeżeli konkurent użyje domeny zawierającej Twoją nazwę firmy, możesz mu ją siłą odebrać. Zyskujesz na tym, że nie musisz prewencyjnie wykupywać kilkunastu czy kilkudziesięciu domen zawierających w sobie Twój znak towarowy.
  • Możesz zablokować reklamy Google AdWords z wykorzystaniem twojego znaku towarowego. Robi się to przez specjalny formularz, gdzie wysyłasz numer rejestracji znaku. Szczegółowe informacje jak to zrobić znajdziesz w tym artykule.

 

Wady:

  • Słowny znak towarowy zapewnia ochronę głównie na płaszczyźnie fonetycznej. Może się jednak okazać, że konkurent przybliży się graficznie do Twojego logo ale wykorzysta do tego inne słowo (przykład na zdjęciu).

W takich okolicznościach zastrzeżenie nazwy firmy nie pomoże Ci w walce z naruszycielem.

  • Zastrzeżenie nazwy firmy jest trudniejsze niż uzyskanie ochrony na firmowe logo. Jeżeli Urząd Patentowy uzna przykładowo, że Twój znak jest opisowy – odmówi Ci rejestracji. Informacja o tym znajdzie się w rejestrze i każdy będzie się mógł z nią zapoznać. Również Twoja konkurencja. To może być dla niej sygnał, że wybierając tę samą nazwę nie naruszy prawa.


Słowno-graficzny znak towarowy

Zastrzegając znak słowno-grafczny zabezpieczasz firmowe logo. Innymi słowy ochronie podlega słowo ubrane w fantazyjną grafikę. To czy konkurent ze swoim znakiem naruszył Twoje prawa ocenia się całościowo. Oba znaki porównuje się na płaszczyźnie graficznej, fonetycznej i znaczeniowej. Na końcu należy odpowiedzieć na pytanie czy potencjalny konsument widząc znak konkurenta może być wprowadzony w błąd czy nie.
 
Zalety zastrzeżenia logo firmy:

  • Firmowe logo zawsze łatwiej zarejestrować niż nazwę. Wynika to z tego, że jeżeli nawet w logo znajduje się określenie opisowe, to fantazji całemu oznaczeniu nadaje grafika. No pod warunkiem, że nie jest to zwykły czarny napis na białym tle.
  • Jeżeli znak słowno-graficzny zawiera w sobie słowo, które nie jest opisowe – ochrona obejmuje dodatkowo płaszczyznę fonetyczną.

 
Wady:

  • Znak słowno-graficzny obejmuje ochroną tylko logo załączone do wniosku. Jeżeli masz ich kilka wariantów kolorystycznych powinieneś każde z nich zgłosić osobno.
  • Jeżeli po kilku latach dokonasz rebrandingu stary znak nie będzie chronił nowego. Co więcej, po 5-ciu latach nieużywania znaku towarowego, konkurencja może Ci wygasić jego ochronę.
  • Zastrzegając logo firmy czasami nie można mieć pewności, czy ochroną objęta jest również płaszczyzna słowna. I to może być linia obrony Twojej konkurencji, kiedy zażądasz od niej zmiany nazwy.

 
Na temat tego czy zastrzegając logo firmy chronisz jej nazwę więcej mówiłem tutaj:



Co zyskujesz przez zastrzeżenie nazwy i logo firmy?

Istnieją przepisy, które zapewniają minimalny poziom ochrony Twojej marki.

Możesz się na nie powoływać w najbardziej oczywistych przypadkach nieuczciwej konkurencji. Doświadczenie pokazuje mi, że częściej będziesz miał do czynienia z “odcieniami szarości”. Konkurent może posługiwać się podobną nazwą, ale na innym terytorium. Ewentualnie będzie oferował podobnego rodzaju towary.

W takich przypadkach ratunkiem będą dla Ciebie przepisy gwarantujące podwyższony poziom ochrony marki. Tylko, że aby z nich skorzystać konieczne jest zastrzeżenie nazwy firmy. Poniżej przedstawiam najważniejsze korzyści jakie płyną z takiej rejestracji.


Pełną listę 22 argumentów za rejestracją omawiam z kolei w podcaście:

>> Pobierz odcinek

>> Odsłuchaj na Androidzie

>> Odsłuchaj na iPhone

>> Zobacz poprzednie odcinki
 

– 1 –
Uniemożliwiasz kradzież firmowej marki.

Dlaczego ktoś chciałby ukraść twoją markę?

Ponieważ jest najcenniejszym aktywem Twojej firmy. Nie samochody, komputery czy nieruchomości. Zauważ, że jeżeli latami inwestowałeś w promocję i najlepszą obsługę klientów to Twoja marka budzi zaufanie i przyciąga klientów.

Mówi się, że zadowolony klient poleci Cię 10 osobom. Niezadowolony zniechęci 100.

Zauważyłem, że spory o markę firmy toczą się najczęściej z byłym wspólnikiem bądź kluczowym pracownikiem kiedy ten “odchodzi na swoje”. Znam również przypadek, kiedy rozpoznawalną markę obiektu hotelowego starł się przejąć lokalny konkurent.

A robi się to zawsze w ten sam sposób.

Wiedząc, że dany przedsiębiorca nie chroni swojej marki w Urzędzie Patentowym jego konkurent dokonuje zgłoszenia na siebie. Jeżeli taka rejestracja mu się uda, otrzymuje urzędowe poświadczenie, że tylko on może się taką nazwą posługiwać.


Zastrzeżenie nazwy firmy - ile to kosztuje - opłaty urzędoweA jest to dla Ciebie szalenie niebezpieczna sytuacja.

Konkurent może Cię pozwać, wcześniej wnosząc o zabezpieczenie towaru oznaczonego spornym znakiem. Jeżeli sąd na to przystanie, do czasu zakończenia procesu nie będziesz się mógł posługiwać swoją nazwą. A to może oznaczać problemy z płynnością finansową.

Tymczasem stosunkowo łatwo się przed tym bronić. Wystarczy, że jako pierwszy zastrzeżesz nazwę i logo firmy. Po przejściu całej procedury Urząd Patentowy wyda Ci świadectwo ochronne. Znajdą się tam informacje:

  • jaki znak został zarejestrowany (nazwa czy logo);
  • do oznaczania czego jest przeznaczony;
  • na jakim terytorium obowiązuje ochrona;
  • od jakiej daty liczona jest 10-cio letnia ochrona, oraz
  • że to Ty jesteś właścicielem praw.

 
Dysponując świadectwem ochronnym jesteś w stanie spacyfikować każdą próbę przejęcia Twojej marki. Pamiętaj też, że na rynku są firmy, których model działania polega na przejmowaniu cudzych marek w celu szantażu. Trolle od znaków towarowych stanowiły w latach 90-tych ogromny problem w Stanach Zjednoczonych.
 
Zachęcam Cię do posłuchania wywiadu z przedsiębiorcą, któremu były wspólnik próbował ukraść markę klubu sportowego.


– 2 –
Zdecydowanie łatwiejsza walka z naruszycielami.

Ochrona marki firmy bez zarejestrowanego znaku towarowego jest dużo bardziej skomplikowana. W pierwszej kolejności musisz bowiem wykazać przed sądem, że te prawa w ogóle do Ci przysługują. Powinieneś więc przedłożyć liczne dowody, z których będzie wynikało:

  • jaka marka jest przez Ciebie używana;
  • do oznaczania jakich towarów lub usług;
  • na jakim terytorium, oraz
  • od jakiej daty.

Efekt tych zabiegów może być taki, że faktycznie wykażesz, że masz prawa do marki, ale tylko na niektóre towary. Co więcej sąd może uznać, że zakres tej ochrony obejmuje jedynie twoje miasto. Tym samym działania konkurenta z drugiego końca Polski były legalne ponieważ nie istniało ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd.


I teraz zobacz jak diametralnie zmieni się Twoja sytuacja, kiedy dysponujesz zarejestrowanym znakiem towarowym. Udowodnienie przysługujących Ci praw jest proste. Ogranicza się do przedłożenia świadectwa ochronnego. Zakres ochrony obejmuje całą Polskę i wszystkie wskazane w zgłoszeniu towary lub usługi. A mogą one obejmować to, co planujesz oferować dopiero dopiero za kilka lat.

Zastrzeżenie nazwy firmy sprawia, że sąd nie będzie kwestionował praw, które Ci przysługują. Sam spór ograniczy się do odpowiedzi na pytanie czy działania konkurenta naruszyły Twoje prawa czy też nie.

– 3 –
Możliwość umieszczenia symbolu ® przy logo firmy.

Wiele osób nie wie co oznacza symbol R w kółku. Ludzie błędnie kojarzą go z informacją, że dany produkt jest oryginalny albo, że jest wysokiej jakości. Tak na prawdę charakterystyczna R-ka to skrót od angielskiego słowa “registered” i oznacza, że dany znak towarowy został zarejestrowany w Urzędzie Patentowym.

Przedsiębiorcy eksponują ten symbol aby ostrzec konkurencję, że korzystają z podwyższonej ochrony prawnej swojej marki.

W praktyce ten symbol bardzo pozytywnie kojarzy się również konsumentom. Działa to na tyle dbrze, że zdarzają się firmy, które posługują się R-ką bezprawnie byle tylko podnieść sprzedaż swoich towarów. Tymczasem takie działanie stanowi czyn nieuczciwej konkurencji za co grozi grzywna.

Zresztą całkiem niedawno sam przekonałem się o pozytywnym oddziaływaniu symbolu ®.

Będąc w sklepie miałem kupić sos sojowy. Znalazłem dwa. Żadnej marki nie kojarzyłem. Zauważyłem jednak, że przy jednej jest R-ka. Pomyślałem sobie, że skoro producent zadbał o prawną ochronę marki to na pewno dba również o jakość swoich produktów. I faktycznie sprawdziłem później, że ta marka posiada świetne opinie w internecie.

Magia R-ki działa 🙂

– 4 –
Liczne możliwości zarabiania na marce.

Zastrzeżenie nazwy firmy sprawia, że możesz się czuć właścicielem swojej marki.

Zarabiać możesz na niej w klasyczny sposób, czyli samodzielnie oferując towary bądź usługi. Ciekawym sposobem jest jednak licencjonowanie znaku towarowego. Jeżeli zarejestrujesz go na siebie jako osobę fizyczną, możesz udzielić licencji na jego używanie np. spółce z o.o.. Otwiera to możliwości do optymalizacji podatkowej.

Czasami jednak marka jest na tyle silna, że znajdą się osoby skłonne zapłacić Ci za możliwość jej używania. Dobrze widać to na przykładzie zespołów muzycznych. Muzycy, którzy zastrzegą nazwę zespołu zarabiają później na udzielaniu licencji na produkcję odzieży, gadżetów reklamowych czy zabawek ze swoim logo.

Jeżeli prowadzisz np. restaurację to możesz stworzyć sieć franczyzową. W takim przypadku franczyzobiorca będzie Ci płacił za możliwość posługiwania Twoją marką. Dla niego jest to również korzystna sytuacja bo ma pewność, że sam nie narusza prawa.

Możesz również postąpić w iście amerykańskim stylu. Latami będziesz rozwijał swój biznes aby w którymś momencie sprzedać go inwestorowi. Jeżeli zechcesz, sprzedać możesz sam znak towarowy.

– 5 –
Znak towarowy pomaga w przypadku bankructwa.

Firmy bankrutują z różnych powodów.

Łączy je jednak to, że w którymś momencie nie są w stanie płacić swoich zobowiązań. W takim przypadku majątkiem firmy zaczyna zarządzać likwidator. Jego zadaniem jest go spieniężyć aby zaspokoić wierzycieli. Sprzedaje więc nieruchomości, samochody i maszyny. Niezależnie od tego sprzedać może sam znak towarowy.

Jego wartość da się dokładnie oszacować.

W przypadku dużych obrotów jego cena może wynieść kilkaset tysięcy lub nawet kilka milionów złotych. To może być ciekawa alternatywa dla potencjalnych nabywców. Mogą oni albo wydać pieniądze na promocję od zera nowej marki albo kupić tą, która ma już ugruntowana pozycję na rynku.

Dokładnie tak stało się ze znakiem towarowym ATLANTIC.

W następstwie wojny na Ukrainie firma wpadła w tarapaty finansowe. Nadal jednak sama marka pozytywnie kojarzyła się konsumentom. Finalnie komornik sprzedał ten znak towarowy za prawie 1 mln zł. O tę kwotę zmniejszyły się więc zobowiązania spółki. Nabywca uzyskał dzięki temu prawa do dobrze rozpoznawalnej marki.

Ciekawie wygląda sytuacja, kiedy znak towarowy należy do osoby fizycznej, która licencjonuje go spółce. Jeżeli spółka ma problemy finansowe, likwidator nie może zająć prawa do znaku towarowego. Formalnie bowiem spółka nie jest jego właścicielem.

Taka taktyka jest więc sposobem na ograniczenie ryzyka biznesowego.

Niedawno opublikowałem obszerny artykuł o tym jak chronić pomysł na biznes. Pisałem tam, że jednym ze sposobów jest zastrzeżenie wzoru przemysłowego. Tym sposobem chroni się wygląd przedmiotów. Dziś przeczytasz co daje taka ochrona oraz z jakimi opłatami wiąże się rejestracja. Pamiętaj, że jeżeli chcesz, to formalnościami może zająć się dla Ciebie rzecznik patentowy.

 

Czym są wzory przemysłowe?

Dziś otaczające nas przedmioty muszą być nie tylko użyteczne, ale także ładne.

Mówi się, że ludzie kupują oczami. Udowadnia to chociażby popularność brukowców. Nie ma tam zbyt dużo treści, za to są krzykliwe zdjęcia i obrazki. Możemy się oburzać, że jest to rozrywka niskich lotów, ale prawda jest taka, że “Fakt” to od lat najpopularniejszy dziennik w Polsce.

W sytuacji kiedy produkty z najwyższej półki są jakościowo na podobnym poziomie, to co je odróżnia od siebie to atrakcyjny design. Konsument mając do wyboru dwie porządne dębowe szafki, wybierze tę, która prezentuje się lepiej. I producenci doskonale zdają sobie z tego sprawę angażując w tworzenie nowych produktów najlepszych designerów.

Dobrze zaprojektowany produkt daje przewagę nad konkurencją.
 
Sam spotkałem się również ze stwierdzeniem, że:

Wzornictwo przemysłowe to skóra, w którą obleczona jest technologia.

 
Tylko aby trafić w gusta konsumentów producenci muszą testować różne pomysły.

Często z kilkunastu, kilkudziesięciu modeli mebli świetnie sprzedaje się ledwie kilka. Widząc to konkurencja, nie ponosząc żadnych kosztów, może ze swoimi produktami upodabniać się do tych flagowych produktów.

Naturalnie więc innowacyjnym firmom zależy na ich ochronie.

A robi się to poprzez zastrzeżenie wzoru przemysłowego.
 
Zastrzeżenie wzoru przemysłowego. Poznaj aktualne opłaty.

W jaki sposób zastrzega się wzory przemysłowe?

Myśląc o tej formie ochrony pamiętaj, że obejmuje ona jedynie to co widać.

Jeżeli chciałbyś zabezpieczyć technologię znajdującą się wewnątrz, to pomyśl raczej o patencie lub wzorze użytkowym. Zastrzeżenie wzoru przemysłowego odbywa się poprzez postępowanie rejestrowe.

Należy prawidłowo przygotować:

  • wniosek;
  • opis wzoru oraz jego
  • przedstawienie graficzne.

Później należy dokonać formalnego zgłoszenia do odpowiedniego Urzędu Patentowego. Jeżeli dopełnisz wszelkich formalności, Urząd wyda Ci takie oto ozdobne świadectwo rejestracji.

Koszty zastrzeżenia wzoru przemysłowego zależą w głównej mierze od terytorium ochrony oraz ilości zgłaszanych odmian. Im jest ich więcej, tym jednostkowa opłata za rejestrację spada.

Procedura jest błyskawiczna, ale jest jeden haczyk.

Przedsiębiorcy chętnie korzystają z tej formy ochrony ze względu na czas.

Zastrzeżenie wzoru przemysłowego na terenie Unii Europejskiej zajmuje około 14 dni. Dla porównania procedura patentowania wynalazku trwa przynajmniej 3 lata.

To błyskawiczne tempo wynika ze specyfiki wzornictwa przemysłowego. Gusta się zmieniają i to co podoba się konsumentom dzisiaj, za rok może być już niemodne.

Z tego też powodu ochrona wzorów podzielona jest na takie 5-letnie okresy ochrony i maksymalnie trwa 25 lat.

 
Choć zastrzeżenie wzoru przemysłowego jest szybkie, to ma jedną wadę. Urząd sprawdza jedynie podstawowe wymogi formalne. Nie analizuje natomiast, tak jak przy wynalazku, czy zgłoszone rozwiązanie jest nowe. Technicznie więc da się zarejestrować wzór, który był obecny na rynku od wielu lat. Problem w tym, że w przypadku sporu konkurent może Ci taką ochronę unieważnić.

Aby do tego nie doszło zgłaszany wzór:

Taka sytuacja często się przedsiębiorcom nie podoba. Woleliby mieć pewność, że skoro Urząd wzór im zarejestrował, to taka ochrona jest “nie do ruszenia”. Tymczasem często jest to weryfikowane w trakcie sporu. Tylko, że “coś za coś”. Albo błyskawiczna rejestracja bez sprawdzania wszystkich wymogów formalnych, albo silniejsza ochrona (patent) ale po kilku latach.

Jakie wzory przemysłowe są najczęściej zastrzegane?

Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że najczęściej zastrzegane są:

  • meble,
  • opakowania produktów,
  • butelki,
  • logo oraz grafiki,
  • akcesoria łazienkowe,
  • odzież,
  • urządzenia,
  • zabawki.

 
Poniżej przykłady zastrzeżonych wzorów przemysłowych:

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.


Zastrzeżenie wzoru przemysłowego na Polskę.

Zgłoszenia należy dokonać do Urzędu Patentowego RP w Warszawie. Choć cała procedura zajmuje około 6-ciu miesięcy, to ochrona obowiązuje od dnia złożenia wniosku.


 
a) Opłata za zgłoszenie:

  • Opłata za zgłoszenie wzoru przemysłowego – 300 PLN

 

b) Opłata za ochronę:

  • Za I okres ochronny ( 1 – 5 rok) – 150 PLN
  • Za II okres ochronny (6 – 10 rok) – 250 PLN
  • Za III okres ochronny (11 – 15 rok) – 500 PLN
  • Za IV okres ochronny (16 – 20 rok) – 1000 PLN
  • Za V okres ochronny (21 – 25 rok) – 2000 PLN

 

  • Za publikację informacji o udzielonym prawie – 70 PLN

 

Przykład:

W Urzędzie Patentowym RP zastrzeżono wzory przemysłowe przedstawiające 4 misie w togach prawniczych. Opłaty wyniosły więc łącznie 520 PLN (300 PLN za zgłoszenie, 150 PLN za pierwszy okres ochronny oraz 70 PLN za publikację).

 

 

Zastrzeżenie wzoru przemysłowego na Unię Europejską.

Jeżeli interesuje Cię ochrona również poza granicami Polski, to ciekawym rozwiązaniem są wzory wspólnotowe. Rejestruje się je w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej w Alicante w Hiszpanii (EUIPO). Naturalnie ochrona obejmuje wszystkie 28 krajów UE, w tym Polskę.


 
Rejestracja:

  • Opłata za rejestrację pierwszego wzoru – 230 EUR
  • Opłata za rejestrację każdego wzoru od 2 do 10 – 115 EUR
  • Opłata za rejestrację każdego wzoru od 11 w górę – 50 EUR

 

Publikacja:

  • Opłata za publikację pierwszego wzoru – 120 EUR
  • Opłata za publikację każdego wzoru od 2 do 10 – 60 EUR
  • Opłata za publikację każdego wzoru od 11 w górę – 30 EUR

 

Opłaty za przedłużenie ochrony:

  • Za I okres przedłużenia ochrony (6 – 10 rok) – 90 EUR
  • Za II okres przedłużenia ochrony (11 – 15 rok) – 120 EUR
  • Za III okres przedłużenia ochrony (16 – 20 rok) – 150 EUR
  • Za IV okres przedłużenia ochrony (21 – 25 rok) – 180 EUR

 

Przykład:

W EUIPO zastrzeżono wzory przemysłowe przedstawiające 4 zabawki. Łączne opłaty za rejestrację wyniosły więc dokładnie 875 EUR (575 EUR za rejestrację oraz 300 EUR za publikację).

 

Zastrzeżenie wzoru przemysłowego na wybrane kraje świata.

Jeżeli interesuje Cię ochrona wzorów na odległych rynkach np. amerykańskim czy azjatyckim to możesz do tego wykorzystać procedurę międzynarodową. Zgłoszenia dokonuje się w Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO) w Genewie w Szwajcarii. W tej procedurze wskazuje się kraje, na terenie których ma obowiązywać ochrona. Nie ma możliwości zastrzeżenia wzoru przemysłowego “na cały świat”.

Opłaty urzędowe zależą nie tylko od ilości zgłaszanych wzorów, ale również od obszerności opisu czy ilości załączonych zdjęć.


 
Rejestracja:

  • Opłata za rejestrację pierwszego wzoru: 397 CHF
  • Opłata za rejestrację kolejnego wzoru przemysłowego: 19 CHF
  • Opłata za publikację 7 rysunków: 119 CHF
  • Opłata za wyznaczenie jednego kraju 42 CHF*

*opłata ta różni się w zależności od kraju i choć standardowo wynosi 42 CHF to są kraje które pobierają nawet 733 CHF

 

Przykład:

Dla jednego z naszych klientów zastrzegaliśmy wzór przemysłowy przedstawiający łącznik do kabli.

Ochrona objęła Unię Europejską oraz Norwegię. Łączne opłaty za rejestrację wyniosły więc dokładnie 660 CHF (397 CHF za rejestrację, 60 CHF pobrała Norwegia, 67 CHF Unia Europejska, a 136 CHF kosztowało 8 rysunków).

 

Zastrzeżenie wzoru przemysłowego przez rzecznika patentowego

Zapytaj mnie o wycenę

Imię i nazwisko

Adres email

Treść wiadomości

+48 575 999 710

mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

Myślisz o ochronie swoich wzorów, ale nie wiesz jak się za to zabrać? Jeżeli tylko chcesz, mogę zająć się dla Ciebie wszelkimi formalnościami.

Jako rzecznik patentowy zawodowo zajmuję się zastrzeganiem wzorów przemysłowych.

Pracuję w rodzinnej kancelarii patentowej, gdzie mamy w tym zakresie duże doświadczenie

Przez 27 lat zastrzegliśmy dla naszych klientów już ponad 500 wzorów przemysłowych.

Jeżeli również ty, chciałbyś skorzystać z mojej pomocy, po prostu do mnie napisz lub zadzwoń. Możesz to zrobić poprzez formularz po prawej.

Odległość nie jest problemem.

Działam całkowicie on-line.

To pozwala mi współpracować z firmami nie tylko z Polski, ale i całego świata.

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”