Slider
7 Cze

“Mit przedsiębiorczości” czyli dlaczego większość małych firm upada.

Jestem właśnie po lekturze książki “Mit przedsiębiorczości” M. E. Gerbera. Wpadła mi ona w ręce dzięki znajomemu, który zauważył, że wiecznie nie mam dla niego czasu. Cóż jeżeli się zastanowić, to każdy dzień od rana do późnego wieczora mam zajęty. Jeżeli rozwijasz swoją firmę i masz chroniczny deficyt czasu, koniecznie czytaj dalej. Okazuje się, że to bardzo niebezpieczna sytuacja.

 

Fot. 1 - Mit przedsiębiorczościDzisiejszy wpis nie będzie recenzją książki.

To raczej luźne przemyślenia powstałe pod jej wypływem.

 

Będąc na swoim pracujesz 24 godziny na dobę

Już dawno temu zauważyłem, że etatowemu pracownikowi ciężko zrozumieć osobę, która prowadzi własną działalność gospodarczą. Pracownik zazwyczaj ma ten komfort, że kończy prace o 16 i zostawia ją za sobą.

Właściciel myśli o firmie na okrągło. Jak najlepiej obsłużyć aktualnych klientów, jak pozyskać nowych, co poprawić i ulepszyć…

Jeżeli firma upada, to często on, a nie etatowy pracownik, pozostaje z długami. Stąd w rozmowie ze znajomymi często powtarzam pewną rzymską paremię:

Commodum eius esse debet, cuius est periculum
(zysk należy się temu co ponosi ryzyko)

 

Jednak wielu etatowych pracowników marzy o tym aby działać całkowicie na swoim. Nie mieli by wtedy zrzędzącego szefa, a zyski ze swojej pracy były trafiałyby w całości do ich kieszeni.

Z tych właśnie powodów często powstają nowe firmy. Z poprzedniej pracy odchodzi specjalista (inżynier, prawnik, marketingowiec) i postanawia działać dalej tylko na swój rachunek.

 

Mit przedsiębiorczości czyli co?

Nawet nie będę tutaj pisał ile rzeczy należy ogarnąć rozpoczynając działalność gospodarczą. Nie mówię tutaj tylko o aspektach prawnych. Trzeba dobrze i możliwie szybko obsłużyć klienta. A na to składają się setki drobiazgów.

I kto tym wszystkim się zajmuje?

Najczęściej właściciel firmy. To on ma największą determinację. Zainwestował w nią swoje oszczędności i postawił wszystko na jedną kartę zwalniając się z poprzedniej pracy.

 

Mit przedsiębiorczościW książce “Mit przedsiębiorczości” był przykład kobiety, która prowadziła cukiernię. Można było u niej kupić rewelacyjne własnoręcznie pieczone ciastka. Wszystko wg. świetnej receptury jej cioci. Kobieta ta jednak pracowała od 5 rano do 21 wieczorem.

Wstawała jeszcze przed świtem i zaczynała robić wypieki. Później przygotowywała swój sklep na przybycie klientów. Oczywiście sama stała za kasą. Po ciężkim dniu pracy czekało ją sprzątanie i mycie lokalu.

W którymś momencie czuła się zakładnikiem swojej pracy.

 

Ten barwny przykład pokazuje często nastawienie właściciela małej firmy. Bohaterka książki miała poczucie, że:

  • nikt lepiej od niej nie upiecze ciastek
  • nikt lepiej od niej nie obsłuży klientów
  • nikt lepiej od niej nie posprząta lokalu

Za tym aby wszystkim zająć się samemu przemawia również argument finansowy. Zatrudnienie pracownika, czy też zlecenie pracy firmie zewnętrznej kosztuje.

 

Dlaczego taka sytuacja jest niebezpieczna?

Jeżeli firma się rozwija, to pracy jest coraz więcej. Jeżeli większością rzeczy zajmuje się właściciel to nagle zaczną pojawiać się błędy. A na ich naprawienie potrzeba czasu, którego on nie ma. W takiej sytuacji może być już za późno aby zatrudnić pracownika do pomocy. W końcu taką osobę również należy przygotować do pracy, wyszkolić.

Fot. 2 - Mit przedsiębiorczości

Rozwiązaniem jest delegowanie zadań

Nie uważam aby poświęcenie się firmie (na pewnym jej etapie) było czymś złym.

Wręcz przeciwnie, jestem zdania, że aby osiągnąć sukces w jakiejkolwiek dziedzinie należy nad tym bardzo intensywnie pracować.

Uprawiając sztuki walki widziałem, że największe sukcesy osiągały osoby najbardziej pracowite. Chłopacy, którzy trenowali 2-3 razy dziennie w niedługim czasie prześcignęli umiejętnościami tych którzy zaczynali na długo przed nimi.

Z drugiej strony warto zastanowić się jaki jest tego wszystkiego cel.

Bo moim zdaniem warto mieć i pieniądze i czas.

Nie ma sensu zarabianie nawet ogromnych pieniędzy, jeżeli praca zajmuje cały dzień pozostawiając ledwie kilka godzin na sen.

“Mit przedsiębiorczości” M. Gerbera pokazuje, że tkwienie w takim stanie jest wręcz niebezpieczne dla firmy. Jest jednak na to dobre rozwiązanie.

Już tworząc podwaliny swojej firmy

należy myśleć o delegowaniu zadań i tworzeniu dobrego zespołu.

 

Warto pozyskać do współpracy osoby, które będą w stanie odciążyć nas w kwestiach, które zabierają nam czas. Gdyby w ten sposób postąpiła bohaterka opisanej opowieści, sama mogłaby zająć po prostu pieczeniem ciastek. Właśnie to przecież okazało się sednem jej sukcesu. Miałaby tym sposobem czas aby eksperymentować z nowymi przepisami.

To pozwoliłoby jej zaskakiwać klientów i robić plany dalszego rozwoju.

Tymczasem nie miała ona nawet chwili aby o tym pomyśleć.

 

Czasami taniej i bezpieczniej jest zlecić pracę na zewnątrz

Właśnie o tym miałem okazję niedawno rozmawiać z zaprzyjaźnionym adwokatem. Opowiedział mi ciekawą historię.

Żona poprosiła go aby jako mężczyzna zbudował na działce drewutnię. Mecenas po chwili zastanowienia odpowiedział jej, że to byłaby najdroższa drewutnia świata. W końcu każda godzina jego pracy kosztuje. Dodał, że byłaby to z pewnością również drewutnia bardzo słabej jakości bo po prostu się na tym nie zna.

Wniosek był jeden  – czasami lepiej pracę zlecić specjaliście.

Mit przedsiębiorczości

W swojej pracy już wielokrotnie byłem proszony o naprawienie spraw, które przedsiębiorcy samodzielnie zapętlili. Pozornie proste czynności związane z ochroną znaków towarowych potrafiły sprawić im nie lada kłopotów.

Poniżej 3 najczęstsze błędy z którymi się stykam:

 

  • Wejście w nazwę już przez kogoś zastrzeżoną.

Zdarzają się osoby zaskoczone tym, że Urząd Patentowy nie chce przyznać im ochrony. W decyzji odmownej czytają o podobnych znakach już zastrzeżonych.  Mając o tym wiedzę w ogóle nie wchodziliby w daną nazwę. A można było tego uniknąć zlecając rzecznikowi patentowemu profesjonalne badanie zdolności rejestrowej znaku.

  • Złe sklasyfikowanie towarów i usług

Zostałem raz poproszony o poprawienie wykazu klas. Urząd Patentowy podnosił, że użyto w nim określeń potocznych. Analizując to co zostało tam wskazane uświadomiłem klienta, że nie wskazał tam usług kateringowych. A były one odpowiedzialne za 60% jego dochodów. Niestety na tym etapie nie można było już ich dodać.

  • Nie pilnowanie terminów

Zdarzają się osoby, które składają dokumenty, uiszczają opłatę zgłoszeniową i… zapominają o sprawie. Tymczasem to dopiero początek całej drogi. Wystarczy nie odpowiedzieć na list z Urzędu Patentowego by sprawa upadła. Podobnie będzie jeżeli nie uiści się opłaty za pierwszy okres ochronny. Na końcu jeżeli po 10 latach ochrony się nie przedłuży, znak wygasa. Tych wszystkich terminów może dla Ciebie pilnować rzecznik patentowy.

W Urzędzie Patentowym podobnie jak przed sądami można działać samodzielnie. Skorzystanie z usług pełnomocnika pozwala uniknąć kosztownych błędów, które mogą Ci się przydarzyć. Poza tym skoro płacisz to również wymagasz. Możesz więc oczekiwać od takiej osoby pełnej informacji o procedurze, terminach oraz możliwościach związanych ze znakiem towarowym.

 

Podsumowując

Rozwijając swoją firmę należy być świadomym wielu problemów, które mogą się pojawić. Oczywiście jest to pojęcie bardzo szerokie. Tutaj opowiedziałem o zagrożeniach związanych z brakiem osób, którym można delegować poszczególne zadania.

Tworząc odpowiednio wcześnie zespół, można znacząco poprawić efektywność pracy. Ty z kolei będziesz miał czas zajmować się w firmie rzeczami, które najbardziej Cię interesują i być może odpowiadają właśnie za sukces.

Bo nie chodzi przecież o to aby cały czas pracować.

Trzeba też mieć czas na cieszenie się życiem 🙂

 

Fot. 1 – DrJohnBullas / CC BY-NC-ND 2.0
Fot. 2 – koalazymonkey / CC BY 2.0

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Mikołaj Lech

Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 410,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl
Mikołaj Lech

{ 13 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Grzegorz Czerwiec 10, 2014 o 13:06

Po co zarabiać jak się nie ma kiedy wydawać.
Każdy na początku chciałby ciąć koszty do minimum i to jest zrozumiałe. Problem polega na tym, że nie wszyscy wiedzą kiedy należy przestać. Podał Pan bardzo dobry przykład złego wykorzystania czasu (mam na myśli ową drewutnię). Czas jest cenny, nie ma potrzeby jego tracenia na rzeczy na których się nie znamy i zapewne efekt naszej pracy i tak będzie mizerny. Oczywiście chyba że chcemy się nauczyć czegoś nowego. Czasami jednak lepiej nie eksperymentować.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Czerwiec 10, 2014 o 14:38

Myślę, że do tego typu wniosków również trzeba dojrzeć.

Pamiętam, że kiedyś zleciłem budowę firmowej strony www koledze informatykowi. Wyszło bardzo słabo i koniec końców cieszyłem się, że nasze relacje na tym nie ucierpiały. Poszukałem profesjonalnej agencji, zapłaciłem pełną kwotę i miałem świadomość, że pracę zleciłem specjalistom. Zrobili wszystko szybciej, lepiej i po każdej mojej uwadze wprowadzali poprawki. Tak więc byłem zadowolony z tej decyzji.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Grzegorz Czerwiec 10, 2014 o 19:33

W życiu jest tyle momentów i rzeczy do których trzeba dojrzeć. Pomijając początek to najpierw trzeba dojrzeć do założenia swojej firmy, potem do przekazania części obowiązków pracownikowi/om, a na koniec trzeba dojrzeć do przekazania firmy i cieszyć się emeryturą (wersja optymistyczna).

Podobno nie sprzedaje się samochodu znajomym i tak samo jest w przypadku zleceń. Biznesy z przyjaciółmi mogą tę przyjaźń nadwyrężyć (choć nie zawsze). Lepiej pewne rzeczy zlecić “obcym”, bo gdy coś zrobią nie tak nie będziemy się zastanawiać czy wyciągać z tego powodu jakieś konsekwencje, a w przypadku znajomych, będziemy mieli dylematy.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Czerwiec 11, 2014 o 07:38

No i tutaj się zgodzę.

Warto ostrożnie podchodzić do biznesów ze znajomymi. Pytanie co będzie jeżeli coś nie wyjdzie lub pojawi się konflikt. Z drugiej strony ciężko jest mi sobie wyobrazić, że inwestuje pieniądze w spółkę z osobą, której kompletnie nie znam.

Jednej odpowiedzi chyba tutaj nie ma.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Grzegorz Czerwiec 11, 2014 o 08:18

Jednaj odpowiedzi nie ma. Z przyjaciółmi to trochę jak z rodziną. Nie które firmy rodzinne świetnie działają a w innych przypadkach ta współpraca doprowadzi do pogorszenia relacji wewnątrz takiej rodziny. Każdy przypadek jest indywidualny.

Odpowiedz

Monika Czerwiec 11, 2014 o 09:38

Bardzo fajny artykuł, też doszłam do tego, że jak się na czymś nie znam, to po prostu szukam specjalisty w danej dziedzinie i naprawdę cieszy mnie, że ja mam dobrze zrobioną robotę, a ktoś przy tym zarobi.
Mojego czasu szkoda na uczenie się nowych rzeczy, poza tymi oczywiście, które są moim hobby 🙂
Pozdrawiam z Katowic !

Odpowiedz

Mikołaj Lech Czerwiec 11, 2014 o 10:10

Ja mam przy okazji takie poczucie, że jeżeli płacę za jakiś towar/ usługę to pobudzam polską gospodarkę.

To tak na otarcie łez jak rachunek jest konkretny 🙂

Pozdrawiam ze słonecznej Bydgoszczy

Odpowiedz

Kamil Czerwiec 13, 2014 o 19:15

Witam,
może ktoś powiedzieć gdzie dostanę książkę Mit przedsiębiorczości?

Odpowiedz

Mikołaj Lech Czerwiec 14, 2014 o 15:13

Witam Panie Kamilu

Faktycznie książka jest ciężko dostępna.
Ja bym osobiście przejrzał zasoby różnych bibliotek ewentualnie zaglądał od czasu do czasu na allegro.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Kamil Sierpień 31, 2014 o 01:43

Witam,

dziękuje za odpowiedź. Przeglądam allegro i inne sklepy internetowe ale z poszukiwań nic.
Jeżeli miałby ktoś na sprzedaż książkę (nawet używaną) proszę o posta poniżej.

Dziękuję , pozdrawiam

Odpowiedz

Rafał Chmielewski | e-Marketing Prawniczy Czerwiec 24, 2014 o 22:26

Mikołaju, świetny tekst! 🙂

Szczere gratulacje! 🙂

Większość przedsiębiorców właśnie myśli o tym, że założy firmę, aby w niej pracować. A tymczasem w swojej firmie nie powinno się pracować…. powinno się pracować NAD swoją firmą.

To jest proste stwierdzenie ale jednak daje kompletnie inny punkt widzenia. Bo firma to nie tylko przedmiot jej działalności (praca w firmie), ale też 100 innych rzeczy, poczynając od marketingu, a kończąc na zatrudnianiu (i to jest praca nad firmą). Praca nad firmą pozwala jej się rozwijać. A praca w firmie powoduje, że rozwija się słabo, albo w ogóle.

Mój znajomy biznesmen mawia: możesz mieć firmę, a możesz też być zwykłym pracownikiem w swojej firmie. Oczywiście nie wszystko da się zrobić od początku tak, jak trzeba (do tego potrzebne są fundusze i doświadczenie), ale koniecznie trzeba mieć świadomość drogi, którą się obrało.

Z pozdrowieniami Mikołaju!
Rafał

Odpowiedz

Grzegorz Czerwiec 25, 2014 o 07:36

Początki dla większości przedsiębiorców nie są łatwe, głównie z przyczyn finansowych. Dlatego trudno jest by od początku pracować wyłącznie “nad” a nie “w”. Większość powstających małych firm składa się z jednego “pracownika” czyli właściciela.
Ale masz racje Rafale i zgadzam się z Tobą z jednym ale… nie zawsze jest to możliwe od samego początku.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Czerwiec 25, 2014 o 10:08

Bardzo trafnie to ująłeś Rafale. I chyba faktycznie można powiedzieć, że przedsiębiorca, który sobie tego nie uświadomi dostatecznie szybko, może kolokwialnie mówiąc położyć firmę.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Patentowa LECH Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Patentowa LECH z siedzibą w Bydgoszczy.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem mikolaj@lech.bydgoszcz.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: