Slider
13 Mar

Firma, oznaczenie przedsiębiorstwa i znak towarowy. Co te pojęcia oznaczają?

W tym artykule chciałem Ci opowiedzieć o znaczeniu pojęć takich jak firma, oznaczenie przedsiębiorstwa czy znak towarowy. Zauważyłem, że wiele osób używa tych określeń zamiennie. Tymczasem ich znaczenie w języku prawnym jest inne niż w znaczeniu potocznym. Zapraszam do lektury.

 

– Firma –

W znaczeniu potocznym, firma, to przedsiębiorstwo handlowe lub usługowe. O osobie, która prowadzi działalność gospodarczą, bądź działa w ramach np. spółki sp. z o.o. mówi się, że posiada firmę. Jeżeli chodzi o prawną ochronę marki, to klienci często zadają mi pytanie: ile kosztuje zastrzeżenie nazwy firmy?

FIRMA = PRZEDSIĘBIORSTWO

Firma w znaczeniu prawnym.

To oznaczenie przedsiębiorcy, pod którym występuje on jako podmiot stosunków prawnych. Można więc powiedzieć, że formalnie firma to nazwa, pod którą taki przedsiębiorca działa na rynku.

FIRMA = NAZWA PRZEDSIĘBIORCY



Zasady konstruowania firmy.

Każdy przedsiębiorca musi działać pod firmą. Podstawowe informacje co do tego, z jakich elementów taka firma powinna się składać, znajdziesz w Kodeksie Cywilnym. Bardziej szczegółowe regulacje opisane są m.in. w Kodeksie Spółek Handlowych.


Firma przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną.

Przepisy mówią, że firmą osoby fizycznej jest jej imię i nazwisko.

Jeżeli prowadzę działalność gospodarczą, to moja firma wygląda przynajmniej tak:

Mikołaj Lech

Firma może zawierać w sobie określenia fantazyjne, typu:

MIKPOL Mikołaj Lech

albo łącznie z określeniami opisowymi:

Przedsiębiorstwo wielobranżowe „MIKPOL” Mikołaj Lech

 

Firma przedsiębiorcy będącego osobą prawną.

Firmą osoby prawnej jest jej nazwa.

Na przykładzie spółki z o.o., firmą będzie określenie

MIKPOL

połączone z informacją o jej formie prawnej czyli:

sp. z o.o.

W firmie osoby prawnej można umieścić nazwisko osoby fizycznej, ale potrzebna jest na to jej zgoda.

 

Konstruując firmę pamiętaj o tym, aby odróżniała się ona dostatecznie od firm innych przedsiębiorców prowadzących działalność na tym samym rynku. Ten rynek, określa się z jednej strony poprzez:

1) zasięg geograficznego działalności, ale również
2) rodzaju oferowanych towarów bądź usług

Może się więc okazać, że przedsiębiorcy działający lokalnie, w oddalonych od siebie miastach, będą mogli używać zbliżonych firm. Jeżeli chcesz sprawdzić jakimi firmami posługują się inni przedsiębiorcy, to możesz to zrobić drogą on line na stronie:



Firma, oznaczenie przedsiębiorstwa, znak towarowy.

– Oznaczenie przedsiębiorstwa –

Jak już wspominałem, przepisy dotyczące firmy w głównej mierze znajdują się w kodeksie cywilnym. W przypadku oznaczenia przedsiębiorstwa, zastosowanie mają przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (dalej “uznk”).

Oznaczenie przedsiębiorstwa w znaczeniu prawnym.

To wszelkie symbole mogące służyć wyróżnianiu przedsiębiorstwa w prowadzonej działalności gospodarczej. Może to być:

  • firma;
  • fantazyjna nazwa;
  • godło czy
  • skrót literowy.




Przykład:

Przedsiębiorca może działać pod firmą „MIKPOL sp. z o.o.”, jednak w obrocie posługiwać się fantazyjnym logo MIKPOL, bądź też samą nazwą MIKPOL.

Oznaczeniem przedsiębiorstwa może być też oryginalny symbol, jak podobizna biedronki jednej z sieci marketów.

 

Firma tym różni się od oznaczenia przedsiębiorstwa, że może występować jedynie w wersji słownej. Poza tym, co bardzo istotne, firma jest niezbywalna. Nie ma za to przeszkód, aby przenieść prawo do oznaczenia przedsiębiorstwa czy zarejestrowanego znaku towarowego.

Komu przysługują prawa do oznaczenia przedsiębiorstwa?

Prawo do oznaczenia przedsiębiorstwa powstaje w wyniku pierwszeństwa używania i trwa tak długo, jak długo jest ono używane. A nawet jeszcze trochę po zaprzestaniu używania.

Warunek jest jednak taki, że to używanie musi być zgodne z prawem. Oznacza to, że poprzez takie używanie  nie można naruszać praw osób trzecich. Np. prawa do podobnego oznaczenia, którym wcześniej posługiwało się już inne przedsiębiorstwo.

Nie istnieje żaden urzędowy rejestr oznaczeń przedsiębiorstw.

Tym samym, jeżeli ktoś w sporze powołuje się na te prawa, to musi udowodnić, że mu przysługują. I tutaj zaczyna się trudne i żmudne postępowanie dowodowe.



Jak możemy przeczytać w ustawie “uznk”:

Art. 5

Czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie przedsiębiorstwa, które może wprowadzić klientów w błąd co do jego tożsamości, przez używanie firmy, nazwy, godła, skrótu literowego lub innego charakterysty- cznego symbolu wcześniej używanego, zgodnie z prawem, do oznaczenia innego przedsiębiorstwa.

Zauważ, że ryzyko pomyłki, o którym mówi ten przepis, może istnieć jedynie, kiedy przedsiębiorcy są względem siebie konkurencją. Tylko, że podobnie jak w przypadku podobieństwa firm, tak i tu trzeba brać pod uwagę aspekt terytorialny i branżowy.
 
Przykład:

Jeżeli jeden przedsiębiorca prowadzi pizzerię o nazwie FENIKS w Gdańsku, a drugi w Zakopanem to faktycznie są konkurentami. Tylko ryzyko, że konsument przez pomyłkę zamówi pizzę z drugiego końca Polski, jest raczej niewielkie.

 

– Znaki towarowe –

W kontekście tego co napisałem o firmie i oznaczeniu przedsiębiorstwa, ciekawie sprawa wygląda ze znakami towarowymi. Przyjęło się, że w Urzędzie Patentowych zastrzega się nazwę firmy. I faktycznie, często rejestrowane znaki towarowe znajdują się zarówno w firmie przedsiębiorcy jak i stanowią oznaczenie jego przedsiębiorstwa.

Tylko, że znaki towarowe pełnią inną funkcję niż firma czy oznaczenie przedsiębiorstwa. Znaki towarowe służą do komercyjnego oznaczania pochodzenia towaru lub usługi.

Art. 120 ust 1 ustawy prawo własności przemysłowej:

Znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa.


 
Przykład:

To znaki towarowe pozwalają Ci dokonać wyboru wody mineralnej w sklepie.

Gdyby każda butelka była taka sama i nie zawierała etykiet, nie mógłbyś podjąć świadomego wyboru. Znak towarowy pozwala więc odróżnić się danemu towarowi spośród podobnych towarów na rynku.

Co więcej, przedsiębiorca może zarejestrować na siebie kilka znaków towarowych. Np. 3 różne nazwy jego sklepów internetowych. I żadna z tych nazw, nie będzie tą, którą oznacza on swoje przedsiębiorstwo.

Znak towarowy nie daje monopolu absolutnego.

Prawo ochronne do znaku towarowego uzyskuje się w następstwie rejestracji w odpowiednim urzędzie. W Polsce jest to Urząd Patentowy RP:

przy unijnych znakach towarowych EUIPO:

z kolei przy międzynarodowej rejestracji WIPO:




Prawo ochronne do znaku towarowego jest ograniczone do:

  • określonego terytorium (np. Polska, UE lub wybrana wiązka krajów);
  • wskazanych w zgłoszeniu towarów lub usług;
  • 10-cio letniego okresu ochronnego (jeżeli się go nie przedłuży, prawo wygasa).
  • Można również powiedzieć, że ochrona ograniczona jest do formy znaku. Znak słowny nie chroni szaty graficznej. Z drugiej strony, są przypadki kiedy znak słowno-graficzny nie chroni słowa.

Przykład:

Jeżeli pierwsza z wspomnianych już pizzerii zastrzegłaby znak towarowy FENIKS, to skutecznie mogłaby zakazać używania tego określenia konkurentowi. Nawet jeżeli nigdy nie planowała na terenie Zakopanego oferować swoich usług.

 

Ochronę uzyskuje ten, kto jako pierwszy o nią wystąpi.

Nie masz obowiązku rejestracji znaku towarowego. Możesz działać na rynku przez wiele lat bez takiej ochrony. Jeżeli konkurencja nie będzie się pod Ciebie podszywać, to najpewniej w ogóle uznasz takie zgłoszenie za zbyteczne.

Problem w tym, że panuje tutaj zasada “kto pierwszy ten lepszy”. Oznacza to, że prawo ochronne dostanie ten podmiot, który jako pierwszy o to wystąpi.

Faktycznie więc może dojść do sytuacji, że konkurent postanowi przejąć Twoją markę. Zgłosi ją po prostu na siebie do Urzędu Patentowego.

Taka sytuacja będzie dla Ciebie trudna. Będziesz niejako zmuszony bronić się na drodze spornej. W określonych sytuacjach można unieważnić taki znak towarowy.

Tylko do tego czasu możesz mieć zablokowaną sprzedaż. Tak się stało w głośnym niedawno sporze o wódkę Saska.

Nie każdy znak towarowy da się zarejestrować.

Jeżeli chcesz chronić swój znak towarowy, to pamiętaj, że nie może on być podobny do znaku już zarejestrowanego. Ocenia się to z punktu widzenia przeciętnego konsumenta. Pytanie, czy widząc Twój znak może się pomylić i skojarzyć go ze znakiem wcześniejszym.

Jeżeli różnica dotyczy jednej literki – możesz mieć problem. Nie tylko znaku nie zarejestrujesz, ale również naruszysz cudze prawa.

Zobacz również:

Jak zmienić nazwę firmy?

I powiem brutalnie, nie jest ważne czy wg ciebie znaki się różnią. Liczy się to, jak daną sytuację oceni sąd lub Urząd Patentowy.

Z tego powodu  warto przed zgłoszeniem przeprowadzić tzw. badanie zdolności rejestrowej znaku towarowego. Sprawdzenie na identyczność jesteś w stanie zrobić samemu.

Możesz również zlecić takie badanie rzecznikowi patentowemu. W przygotowanej opinii prawnej otrzymasz nie tylko informacje o ewentualnych kolizjach, ale również konkretne wskazówki co zrobić, aby Twój znak uzyskał ochronę.


Polecam Ci obejrzeć również to nagranie:


 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 710,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

{ 6 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Rafal Marzec 13, 2017 o 14:44

Nie wiem, ale wydaje mi się, że przepisy trochę nie przystają do obecnej rzeczywistości. Dajmy na to, prowadzę małą działalność rozpowszechniając swoje aplikacje za pośrednictwem sklepów z aplikacjami na całym świecie. Posługuję się w tym wypadku nazwą i logo do identyfikacji mojego profilu. Jednakże powinienem dla każdego z rynków, gdzie jest dostępna aplikacja i mój profil, de facto dokonać analizy konkurencji w zakresie możliwości korzystania z nazwy/znaku, a najlepiej zarejestrować taki znak/nazwę. Niestety nie stać mnie na ochronę w każdym z Państw, ani nawet na zlecenie takich badań, a nadal chcę rozpowszechniać swoje aplikacje w appstores. I co w takicj sytuacji zrobić? Prawo do znaków wydaje się być niedostosowane do współczesnych realiów dystrybucji cyfrowej. W przypadku rynku towarowego faktycznie koszty dystrybucji w innym kraju są na tyle wysokie, że firmę prowadzącą taką dystrybucję za pewne stać również na ochronę patentową, ale w przypadku dystrybucji cyfrowej przy kilkudziesięciu różnych Państwach, gdzie znajdują się klienci, to jest w ogóle nie możliwe do ogarnięcia. Tak więc prowadzę tę swoją działalność cały czas żyjąc w stresie, że ktoś w końcu będzie miał zastrzeżenia do mojej nazwy czy logo. Nie widzę niestety żadnej drogi do zabezpieczenia się przed powództwami. Już nawet nie zależy mi na ochronie mojej nazwie czy logo, ale na ochronie samego siebie. Rozpisałem się trochę sfrustrowany… Przepraszam.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Marzec 14, 2017 o 10:22

Dziękuję za komentarz.
Zwróciła Pan uwagę na ciekawy (dla mnie) problem. Producenci aplikacji mobilnych swoje produkty oferują z założenia na cały świat więc teoretycznie powinni chronić swoje prawa w takim samym zakresie terytorialnym. Napisałem artykuł ile kosztowałaby globalna ochrona znaku towarowego. Wyszło ponad 100 tys. zł. Nikt nie jest w stanie takich pieniędzy poświęcić, w szczególności, że takich aplikacji producent może mieć kilkadziesiąt.
Jedynym w miarę sensownym rozwiązaniem jakie widzę, to w przypadku sukcesu aplikacji, jest rejestracja znaku towarowego przynajmniej w kilku najważniejszych Państwach. Pod warunkiem oczywiście, że aplikacja na siebie zarabia.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Rafal Marzec 18, 2017 o 18:04

Dlatego właśnie zwróciłem na to problem. Aktualne prawo odstaje od realiów gospodarki cyfrowej. Przede wszystkim nie z tego powodu, że ryzykuję brakiem ochrony moich znaków czy nazw, ale ze względu na wystawienie się na ryzyko pozwu o bezprawne użycie znaku. Aplikacje z zasady korzystają z efektu skali i dlatego są takie tanie lub zarabiają w modelu freemium czy free+ads. Nie ma tutaj miejsca na nawet 10 tyś zł kosztów rejestracji na kilku najważniejszych rynkach. Aplikacja może na siebie zarabiać, ale na pewno nie zarobi na takie wielkie koszty. Nie wiem, może jest jakieś inne zabezpieczenie? Nazywanie wszystkich swoich dzieł nazwami generycznymi i występowanie tylko pod imieniem i nazwiskiem zamiast firmy, a także (abstrakcja…) stosowanie swojego zdjęcia zamiast logo. Chyba, że jest jakaś inna możliwość, np. jakaś spółka korzystająca z praw licencyjnych osoby prywatnej z dużą ochroną przed ew. wierzycielami. Ale jeśli ktoś chce po prostu pisać aplikacje, bo to lubi i potrafi, to takie manewry tylko niepotrzebnie zabijają kreatywność.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Marzec 21, 2017 o 20:38

Na pewno jakimś rozwiązaniem jest wejście w nazwy opisowe. Sami nie naruszymy wtedy prawa, ale też nie zabronimy używania podobnych określeń przez konkurencję. W tej sytuacji pozostaje jedynie sprawdzić czy jakiś duży gracz nie chroni już znaku towarowego takiej aplikacji. Zminimalizujemy tym ryzyko problemów.

Odpowiedz

Mateusz Marzec 20, 2017 o 13:22

Bardzo ładne opracowanie. Dziękuję! 🙂

Odpowiedz

Mikołaj Lech Marzec 21, 2017 o 20:33

Miło mi to słyszeć.
Dziękuję.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: