Slider
6 Sie

Unieważnienie znaku towarowego na podstawie prawa autorskiego

Unieważnienie znaku towarowego na podstawie prawa autorskiego to jeden z problemów jaki może Cię spotkać jeżeli zaniedbasz jedną bardzo ważną rzecz. Chodzi o umowę z grafikiem o przekazanie autorskich praw majątkowych do logo. Szeroko pisałem o tym tutaj. Dzisiaj pokażę jakie negatywne konsekwencje może to mieć przed Urzędem Patentowym.

 

Unieważnienie znaku towarowego na podstawie prawa autorskiego

W czym tkwi problem?

Wielu przedsiębiorców nie zdaje sobie sprawy z tego, że zlecając grafikowi stworzenie logo, powinni zadbać również o to, aby przekazał on im autorskie prawa majątkowe do projektu. W praktyce więc uiszczają umówione honorarium i są święcie przekonani, że posiadają nowoczesny znak firmowy. A to błąd! Są w posiadaniu „odbitki”. „Negatyw” posiada twórca.

Nie chciałbym aby ktoś odebrał moje słowa jako atak na grafików lub agencje reklamowe. Bardzo duża ich część już w umowę wstępnej porusza kwestię autorskich praw majątkowych i nie robi żadnych problemów z ich przekazaniem. Są jednak takie, które z premedytacją milczą w tej sprawie, aby potem zażądać dodatkowego honorarium. Dobrze abyś wiedział o tym zanim jeszcze zlecisz komuś wykonanie projektu.

 

Kłopoty w Urzędzie Patentowym

Bardzo często zdarza się, że osoba, która zgłasza do Urzędu Patentowego znak towarowy- nie jest jego autorem. Trudno wymagać, aby każdy z nas posiadał zmysł i umiejętności artysty 🙂 Tworzenie logo zleca się więc grafikowi. Tytułowe unieważnienie znaku towarowego na podstawie prawa autorskiego, może mieć miejsce jeżeli nie zadbaliśmy o autorskie prawa majątkowe, które zostaną przy twórcy.

 

Ustawa PWP wyklucza możliwość udzielenia ochrony na znak towarowy,
jeżeli naruszone zostały prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich.

 

Sytuacja wygląda więc następująco. Jeżeli uzyskałeś ochronę na znak towarowy, grafik może próbować Ci tą ochronę unieważnić, ponieważ wszelkie prawa autorskie majątkowe znajdują się nadal u niego. Nie udzielił Ci przecież zgody na dokonanie zgłoszenia. Aby się przed tym bronić musisz udowodnić, że te prawa zostały ci przekazane. Ciężko to zrobić nie mając pisemnej umowy w ręku.

Dla jasności, ekspert z Urzędu Patentowego nie bada kto jest faktycznym autorem znaku towarowego. To w interesie samego zgłaszającego leży aby odpowiednio się zabezpieczyć.

 

Jak wygląda praktyka rynkowa?

Niestety źle, albo bardzo źle.

Szczególnie mali przedsiębiorcy, całkowicie bagatelizuję sprawy związane z prawem autorskim. Choć może użyłem złego słowa. Oni nie zdają sobie sprawy z tego, że należy takie umowy zawierać. Mam więc nadzieję, że mój dzisiejszy wpis trafi do jak największej liczby czytelników. W praktyce bowiem, kiedy pytam o prawa autorskie do logo, najczęściej słyszę, że żadnej dodatkowej umowy nie ma.

Co zrobić, aby zminimalizować ryzyko problemów, opisałem w moim niedawnym artykule znak towarowy i prawo autorskie. Naprawdę radzę o tym pamiętać, ponieważ unieważnienie znaku towarowego na podstawie prawa autorskiego nie jest wcale rzadkim przypadkiem.

 

Na koniec polecam ci obejrzeć to nagranie:

 

 

 

Fot.: pierofixCC BY-NC-ND

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 710,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

{ 6 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Robert Ratajczak | Prawo Autorskie Sierpień 6, 2013 o 10:47

Temat coraz bardziej na czasie,
niestety również mam podobne doświadczenia – przedsiębiorcy często inwestują w znak towarowy, a prawa autorskie są objęte błogą nieświadomością, no i czasem jest bardzo ciekawie, choć myślę że akurat nie o to chodzi naszym klientom 🙂

Odpowiedz

Mikołaj Lech Sierpień 6, 2013 o 21:08

Mi się Panie Robercie wydaje, że dopóki nie będzie jakiejś głośnej medialnej sprawy związanej z problemem o którym napisałem, to ludzie nadal będą postępować jak teraz. Oczywiście swoich klientów zawsze staram się edukować, ale co z tego skoro pojawiają się nowi z tym samym problemem.

Odpowiedz

Mateusz Sierpień 6, 2013 o 11:33

Niestety część grafików i twórców postępuje w ten sposób. Na szczęście jest rzesza znakomitych grafików posiadających wyższe wartości 🙂 Tylko jak odkryć który oszukuje, a który gra fair play? Czy wie Pan może?

Odpowiedz

Mikołaj Lech Sierpień 6, 2013 o 21:10

Proponuję zasadę „ufaj i sprawdzaj”. Podchodzę do współpracy z grafikiem bez uprzedzeń, ale sam dbam o to aby wszelkie zabezpieczające mnie formalności były spełnione. Umiesz liczyć, licz na siebie 🙂

Odpowiedz

Lech Sierpień 6, 2013 o 15:47

Ciekawe czy/kiedy pojawią się „agencje” z góry zaplanowanie robiące przekręt-logo, przemilczające kwestię praw autorskich, odczekujące parę lat na rozwój firm i od tych najlepszych zbierające niezłą śmietankę 😉 To może być lepsze nić Pobieraczek i roszczenia z klauzul niedozwolonych razem wzięte 😉

Odpowiedz

Mikołaj Lech Sierpień 6, 2013 o 21:23

Panie Lechu, to o czym Pan pisze jest jak najbardziej możliwe. Niestety bezczynność w kwestii ogólnie praw autorskich zawsze stawia w gorszej pozycji zamawiającego logo. Większość agencji, grafików jest uczciwa, jednak w ogóle nie minimalizuje to zagrożenia. Pieniądze niestety czasami potrafią bardzo zmienić człowieka. Nie mówiąc o sytuacji, kiedy z premedytacją jest szykowany plan oskubania przedsiębiorcy za kilka lat…

Pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: