Slider
2 Mar

Prześwietlamy AMBER GOLD

O Marcinie Plichcie i założonej przez niego firmie AMBER GOLD powiedziano już prawie wszystko. Szczególnie przydatne informacje są na blogu o dochodzeniu wierzytelności Karola Sienkiewicza. Ja jednak nie znalazłem jeszcze nigdzie analizy tej kontrowersyjnej spółki z punktu widzenia jej własności przemysłowej.

 

Jak o swoje znaki towarowe zadbała firma AMBER GOLD?

Prześwietlamy AMBER GOLD

We wpisie „Prześwietlamy PolskiBus” wskazywałem jak ważne dla inwestora z zagranicy Szkota Briana Soutera była ochrona znaków towarowych. Zainwestował on w naszym kraju ogromne pieniądze tworząc nową markę PolskiBus. Jeszcze zanim ruszyła promująca ją machina marketingowa do Urzędu Patentowego zostało zgłoszonych kilkanaście znaków towarowych. Jego intencje są więc jasne. Myśli o swoim biznesie na poważnie więc robi wszystko aby zawczasu zabezpieczyć swoje prawa.

 

O AMBER GOLD od początku nikt nie myślał poważnie?

Firma Marcina Plichty powstała jeszcze w styczniu 2009 roku. Od tego czasu sukcesywnie budowała (i to trzeba uczciwie przyznać) swój doskonały wizerunek.

Zarówno strona www jak i wszelkiej maści reklamy były na najwyższym poziomie.

Firma zresztą inwestowała w nie naprawdę potężne pieniądze. Bilbordy, spoty reklamowe, całe strony w gazetach. AMBER GOLD kojarzyła się wtedy bardzo dobrze.

Próżno jednak szukać symbolu R w kółku przy jej firmowym logo. Nie znajdziemy również żadnej wzmianki o próbach zgłoszenia jakichkolwiek znaków do polskiego Urzędu Patentowego. Firma radośnie działała na rynku, obracała ogromnymi pieniędzmi i nie przejmowała się kwestią zabezpieczenia swojej marki.

 

amber gold

 

Złośliwi powiedzieli by, że nie patrzyła w przyszłość aż na 10 lat do przodu (tyle minimalnie trwa ochrona znaku towarowego).

W tym miejscu należy uczciwie powiedzieć, że uzyskanie ochrony na znak towarowy nie oznacza automatycznie, że dana firma działa uczciwie. Jednakże uzyskana ochrona z pewnością wskazuje na to, że jej właściciel widzi siebie na rynku w perspektywie następnych 10 lat. Brak ochrony znaku towarowego przy firmie o takim rozmiarze jak AMBER GOLD jest co najmniej zastanawiające.

Co się jednak dzieje dalej. Mijają kolejne miesiące i lata. Firma Marcina Plichty jest u szczytu popularności. Nie szkodzą jej oni ostrzeżenia Krajowego Nadzoru Finansowego, ani coraz liczniejsze głosy sugerujące, że jest to piramida finansowa. Mniej więcej 2 miesiące przed swoim głośnym upadkiem, 18 i 31 maja 2012 roku zostają zgłoszone 2 wspólnotowe znaki towarowe AMBER GOLD. Do dnia dzisiejszego oba znaki nie uzyskały jeszcze świadectwa ochronnego.

 

AMBER GOLD upada – co dalej?

Co ciekawe z faktu dokonania zgłoszenia najbardziej powinny się cieszyć osoby które straciły swoje pieniądze w tej formie. W moim ostatnim artykule „Jak znak towarowy może ci pomóc w przypadku bankructwa?” wskazywałem, że znaki towarowe mają konkretną wartość i podobnie jak budynki, samochody i maszyny mogą zostać sprzedane. Warunek jest jeden – muszą uzyskać ochronę w odpowiednim Urzędzie Patentowym.

Ktoś powie, że nikt o zdrowych zmysłach nie kupi marki, która tak jednoznacznie negatywnie się kojarzy. Osobiście byłbym ostrożny z takimi twierdzeniami. Słyszałem głosy, że w dzisiejszym marketingu wszystkie chwyty są dozwolone. Pokazał to głośny przypadek lokalu Piwnicy u Fritzla”. Niewykluczone więc, że znajdzie się kreatywny przedsiębiorca, który kupi znaki towarowe AMBER GOLD i spróbuje zrobić na nich prawdziwy „złoty interes”.

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 710,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

{ 3 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Karol Sienkiewicz Marzec 3, 2013 o 11:59

Ciekawy wpis. Może rzeczywiście syndyk sprzeda te znaki i będzie więcej do podziału. Jednak chyba żeby prowadzić działalność pod firmą AMBER GOLD nie trzeba kupować tych znaków. Wystarczy zarejestrować spółkę z taką firmą. Tylko co to miałaby być za działalność?

Odpowiedz

Mikołaj Lech | Zanki Towarowe Blog Marzec 3, 2013 o 13:14

Dziękuję za ciepłe słowa.

Co do Pana uwag to faktycznie nie jest wymagane zastrzeżenie znaków towarowych aby działać pod firmą AMBER GOLD. Jeżeli jednak takie przedsiębiorstwo powstanie i będzie oferować podobne towary/usługi to będzie to jednak naruszenie prawa do znaku towarowego. Oczywiście jeżeli ochrona zostanie ostatecznie przyznana.

Z drugiej strony przygotowując ten wpis trafiłem na taką ciekawostkę:
http://bizrun.pl/marketing/sila-skojarzen-czyli-nazwa-firmy-ma-znaczenie/
Wskazano tam, że AMBER GOLD z Kielc (branża informatyczna) po skandalu związanym ze spółką M. Plichty został zmuszony zmienić nazwę. Autor wskazywał, że właściciel poskąpił pieniędzy na ochronę swojego znaku towarowego w Urzędzie Patentowym co by sprawę rozwiązywało. To jednak nie jest prawdą. Mamy tu przykład zupełnie różnych branż więc o naruszeniu mowy być nie może.

Nawet dzisiaj mógłbym zgłosić nazwę mojej piekarni AMBER GOLD i prawdopodobnie ochronę bym dostał 🙂

Odpowiedz

Lech | blog o wekslach Marzec 5, 2013 o 08:14

Ciekawy artykuł. Dorzucę swoje 0,02zł:

1. Życie pokazało, że jednak nikt nie chce się nazywać i być kojarzonym z Amber Gold. Najlepszym przykładem jest inna firma Amber Gold (branża: sprzedaż, call center), mieszcząca się dotychczas pod domeną ambergold.pl, która zaraz po aferze, zmieniła swoją nazwę i adres strony, wyjaśniając, że właśnie nie chce być w ten sposób kojarzona.

2. Znakiem czasu jest, że w obecnych czasach lepiej mieć domenę narodową lub globalną (.pl lub .com – w przypadku działalności światowej) i nie mieć zastrzeżonego znaku, niż mieć zastrzeżony znak, w sytuacji gdy pod domeną główną działa konkurencja – w tym drugim przypadku jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest chyba odkupienie domeny, abo… zmiana nazwy 🙂

Tak przy okazji, dla mnie znakiem tego, że AG nie traktował swojej nazwy poważnie, jest właśnie to, że działał na domenie .com.pl, a nie .pl

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

{ 2 trackbacki }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: