Slider
5 Maj

Pojedyncze słowo – czy może być chronione prawem autorskim?

Pytanie, czy pojedyncze słowo może być utworem w świetle prawa autorskiego, nurtowało mnie od dawna. Wiele firm posiada przecież fantazyjne nazwy. Daleko nie szukając – wujek GOOGLE. W przypływie kreatywności ktoś wymyślił bezdyskusyjnie nowe słowo. Czy może z tego tytułu liczyć na ochronę prawną?

 

 

Pojedyncze słowo a znak towarowy

Co do zasady pojedyncze słowo może zostać zarejestrowane jako znak towarowy.

Nie musi być ono nawet określeniem fantazyjnym. Ważne, aby nie wskazywało jednoznacznie na towar lub usługę, którą ma oznaczać.

Zauważ, że np. słowo apple (czyli jabłko), to zarejestrowany słowny znak towarowy na rzecz firmy, którą stworzył Steve Jobs.

Jeżeli uznać, że nowe słowo jest utworem w myśl prawa autorskiego, to ma to niebagatelne znaczenie dla znaków towarowych. Rejestrując znak, nie uzyskuje się na niego monopolu absolutnego. Prawo wyłączne dotyczy jedynie branż, które wskazaliśmy dokonując zgłoszenia.

Może się więc zdarzyć, że zarejestruję np. znak MIKPOL na usługi doradztwa prawnego. Nie stanowi to przeszkody aby inny przedsiębiorca pod nazwą identyczną fonetycznie uzyskał ochronę na towary takie jak odzież i obuwie.

W Urzędzie Patentowym zdarza się to zresztą dość często.

Jak już pisałem na blogu, znak towarowy nie może naruszać praw osób trzecich. W praktyce najczęściej chodzi o prawa autorskie. Jeżeli ktoś zarejestruje znak towarowy, który przedstawia stworzone przez Ciebie logo, a nie uzyska na to Twojej zgody, to narusza Twoje prawa.

Taką ochronę będziesz mógł później unieważnić.

 

Jeżeli jednak przyjąć, że prawa autorskie przysługują nie tylko na szatę graficzną, ale również na samo słowo, to sytuacja wielu zarejestrowanych znaków robi się nieciekawa.

Oznacza to bowiem, że ja jako autor pojedynczego słowa MIKPOL, mogę unieważnić wszystkie późniejsze znaki wykorzystujące mój utwór. W końcu właściciele tych znaków nie uzyskali mojej zgody na rejestrację.

 

Fot. 2 - Pojedyncze słowo - czy może być chronione prawem autorskim?Teoria jedno, praktyka drugie.

Wyrok SN z 22.06.2010 r. (IV CSK 359/09)

„Krótka jednostka słowna, pełniąca rolę znaku towarowego,
może być utworem w rozumienia art. 1 ust 1 Prawa autorskiego,
jeżeli wykazuje autonomiczną wartość twórczą”

 

Czytając powyższy fragment, możesz dojść do wniosku, że pojedyncze słowo może być uznane za utwór. Wystarczy jedynie aby wykazywało indywidualną cechę twórczą.

Sytuacja faktycznie wygląda jednak zgoła odmiennie.

W doktrynie oraz orzecznictwie można spotkać dość asekuracyjne wypowiedzi. Nie znajdziesz tam jednoznacznej deklaracji, że pojedyncze słowo może być (lub nie) utworem w myśl prawa autorskiego.

Wynika to z tego, że nie da się oznaczyć minimum indywidualności , które należy spełnić dla uzyskania ochrony w prawie autorskim.

Generalnie przyjmuje się, że słowa nie mogą być przedmiotem ochrony.

Dzieje się tak dlatego, ponieważ brak im indywidualnego charakteru. W tym przypadku piętno osobiste autora uwidacznia się dopiero w momencie połączenia szeregu słów.

 

Wielu autorów komentarzy pozostawia sobie pewną „furtkę bezpieczeństwa”. Twierdzą oni, że gdyby jednak tak się zdarzyło, że dane słowo posiadało by autonomiczną wartość twórczą, to można by je wtedy uznać za utwór.

Czyli teoretycznie się da, ale w praktyce jest to mało prawdopodobne 🙂

Fot. 3 - Pojedyncze słowo - czy może być chronione prawem autorskim?

Pojedyncze słowo nie jest utworem

Wyrok SN z 4.03.2002 r. (V CKN 750/00)

„Powiedzenia […], podobnie jak słowa, idiomy czy przysłowia
należą do domeny publicznej i każdy ma prawo do korzystania  z nich”.

 

Doktryna wskazuje domenę publiczną jako pojęcie oznaczające sferę w pewien sposób wolną od praw własności intelektualnej.

Co do zasady więc, pojedyncze słowa, nie tylko zaczerpnięte z języka potocznego, ale także słowa nieznane lub neologizmy, nie mają cech twórczości.

Już prędzej takie cechy dostrzec można w błyskotliwych aforyzmach, maksymach czy sloganach.

Marian Kępiński zauważa, że „znak słowny rzadko tylko będzie utworem w znaczeniu prawa autorskiego, gdyż z reguły chodzi w nim o wykorzystanie jakiegoś znanego słowa dla wyróżnienia pewnych towarów i usług”, „wymyślenie całkiem nowego słowa dla oznaczania wyrobów lub usług (np. KODAK) z reguły nie jest rozwiązaniem tego rodzaju, aby zasługiwało na ochronę autorską”.

Warto tutaj zaznaczyć jedną ważną rzecz.

Każdy myśląc o pojedynczym słowie wyobraża, sobie średniej długości wyraz. Są jednak słowa, które składają się z trzech, dwóch a nawet jednej litery.

Przyznając im ochronę, zagrozilibyśmy swobodnemu dostępowi do informacji. A to mogłoby uderzyć w rozwój nauki czy kultury.

 

I myślę właśnie, że te potencjalne szkody dla społeczeństwa sprawiają, że kwestia uznania pojedynczego słowa za utwór jest interpretowana tak a nie inaczej.

 

W kontekście ochrony marki powinno zainteresować Cię poniższe nagranie. Opowiadam w nim błędzie, który nagminnie popełniają przedsiębiorcy. Zlecają stworzenie firmowego logo, ale nie podpisują z twórcą umowy o przekazaniu do niego praw. A to rodzi poważne zagrożenia w przyszłości.


Fot. 1 – Beeny87 (CC BY-NC 2.0)
Fot. 2 – Βethan / (CC BY-NC-ND 2.0)
Fot. 3 – DanAllison / (CC BY-NC 2.0)
 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 710,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

{ 3 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Zdzisław Listopad 3, 2016 o 08:34

Dzień dobry. Jeżeli jeden wyraz/ słowo nie może z reguły być zastrzeżonym znakiem towarowym to jak sytuacja wygląda przy adresach internetowych? Czy można jako znak towarowy zastrzec nazwę, która jest jednocześnie adresem internetowym np. „pozezdrze.pl” lub „pozezdrze.tv” bez konkretnego logotypu ? W tym przypadku Pozezdrze to nazwa miejscowości ale nazwa z dodatkiem kropki i określenia domeny (.tv lub .pl) odnosiłaby się do konkretnego produktu a mianowicie strony/ platformy internetowej.
Takie zastrzeżenie nazwy domeny miałoby na celu uniemożliwienie dla postronnych osób wykorzystywanie nazwy domeny w portalach społecznościowych gdzie można zarejestrować profil wykorzystując już zarejestrowaną domenę internetową. Czy można mówić o prawie majątkowym czy osobistym do nazwy domeny internetowej gdzie nazwa składa się z 2 wyrazów czyli nazwy i określonej końcówki po kropce?

Pozdrawiam Zdzisław

Odpowiedz

Mikołaj Lech Listopad 3, 2016 o 09:04

Oj źle Pan to zrozumiał. Z reguły pojedyncze słowo nie jest uznawane za utwór w prawie autorskim. Nie jest więc objęte ochroną z tytułu prawa autorskiego. Co do zasady można jednak pojedyncze słowo zarejestrować jako znak towarowy. Choć i tu są wyjątki (patrz art.: Opisowe znaki towarowe).

Jeżeli chodzi o domeny internetowe to nie ma przeciwwskazań aby były rejestrowane jako znaki towarowe. Często zresztą tak się właśnie dzieje. O tym jednak czy po takiej rejestracji będzie można komuś zakazać posługiwania się takim znakiem (domeną), zależy czy samo słowo zawarte w domenie jest fantazyjne. Szeroko pisałem o tym w artykule pt.: Domena internetowa a znak towarowy.

Odpowiedz

Zdzisław Listopad 7, 2016 o 22:04

Dziękuję. Będę uważniej studiował Pana wpisy bo jest czego się uczyć. Pozdrawiam
Zdzisław

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: