Slider
21 Mar

Życie uczy, że nieszczęścia przydarzają się innym. Czy aby na pewno?

Do stworzenia dzisiejszego wpisu skłoniły mnie ostatnie problemy moich klientów. Dotyczy to zarówno tych dużych jak i małych, początkujących przedsiębiorców. W wyniku zaniedbań z przeszłości, stoją oni teraz w obliczu groźby utraty swojej marki. Na pewnym etapie swojej działalności zaufali niewłaściwym osobom…

 

Życie uczy, że nieszczęścia przydarzają się innym

Fot. 1 - Nieszczęścia przydarzają się innymJuż nie pamiętam, kiedy po raz pierwszy usłyszałem to stwierdzenie. Spodobało mi się. W prosty sposób opisuje bowiem pewne zjawisko.

Ludzie palą papierosy z pełną świadomością ich szkodliwości. Zakładają jednak, że rak płuc ich ominie. Mało tego, zdarzają się (o zgrozo) osoby, które prowadzą samochód pod wpływem alkoholu. Udało im się nikogo nie zabić dziesięć razy, dlaczego inaczej ma być i teraz?

Przed zagrożeniami zewnętrznymi wiele firm dobrze się chroni. Wykupuje odpowiednie ubezpieczenia (np. na wypadek pożaru), zakłada systemy alarmowe czy oprogramowanie chroniące najcenniejsze dokumenty. Zagrożenia te wydają się wręcz namacalne.

 

Co jednak z zagrożeniami wewnętrznymi?

Czy wyobrażasz sobie, że w ogromne problemy finansowe może cię wpędzić twój wspólnik albo nieuczciwy pracownik? Prawdopodobnie gdzieś z tyłu głowy czujesz, że tak może się stać, ale jest to mało prawdopodobne. W końcu nie można wpadać w paranoję. Prowadząc działalność gospodarczą należy komuś zaufać. I absolutnie się z Tobą zgodzę.

Dobrze jest jednak działać w myśl zasady:

Ufam i sprawdzam.

 

W naszej kancelarii współpracujemy z niektórymi firmami od prawie 25 lat. Przez ten czas obserwowaliśmy jak sobie one radziły od pierwszych lat wolnej Polski. Część z nich bardzo się rozwinęła. Inne niestety upadły.

Ktoś być może powie „takie jest życie”.

To co mnie osobiście całkowicie zaskoczyło, to ilość przypadków jawnej zdrady.

Dokonywali tego zaufani pracownicy, sprzedając cenne informacje konkurencji. Zdradzali wspólnicy, defraudując majątek firmowy. Kiedy pojawiały się duże pieniądze brat występował przeciwko bratu, a córka przeciwko matce.

Uwierz mi ciężko słuchało się tych wszystkich historii.

Pieniądze potrafią zdemoralizować nawet wydawałoby się porządne osoby. Problem tych wszystkich historii był taki, że skoro istniało między stronami zaufanie, to nie zaprzątano sobie głowy dodatkowymi umowami.

W końcu… życie uczy, że nieszczęścia przydarzają się innym.

 

Pracownik idzie na swoje, zabierając ze sobą Twoje

Fot. 2 - Nieszczęścia przydażają się innymTo jest chyba najpopularniejszy przykład nieuczciwej konkurencji.

Rozwijasz swoją firmę latami.

Budujesz portfolio klientów oraz zespół, który zaspokaja ich potrzeby. Cieszysz się, że pracuje u ciebie zdolny młody menadżer. Radzi sobie bardzo dobrze, dlatego powierzasz mu coraz bardziej odpowiedzialne zadania. Teraz obsługuje już twoich kluczowych klientów.

Czujesz się odciążony, spokojny i szczęśliwy.

 

I wtedy „wybucha bomba”!

Elektryzuje Cię informacja o tym, że owy prymus odchodzi z firmy. Jest jednak dużo gorzej niż myślisz. Zabiera ze sobą połowę zespołu i większość najcenniejszych klientów. Ufają mu, w końcu przez ostatnie miesiące czy lata to on się z nimi kontaktował.

W niektórych sytuacjach taka osoba będzie próbowała zagarnąć również twoją markę. Oczywiście w sytuacji, kiedy nie zastrzegłeś jej w Urzędzie Patentowym.

Uświadamiasz sobie, że stoisz na skraju bankructwa. Nie masz swojego zgranego zespołu i kluczowych klientów. O swoje interesy musisz obecnie walczyć w sądzie.

A tam… uda ci się to, albo się nie uda.

 

Uważaj na osoby kreatywne inaczej

Niestety, to co tu opisuje zdarza się częściej niż Ci się wydaje.

Właśnie dlatego, polecam Ci bardzo ciekawy artykuł mecenasa Roberta Solgi. Opisał on przypadek, kiedy to nieuczciwy pracownik przejął 70% klientów w przeciągu miesiąca.

Potrafisz sobie to wyobrazić?

Zachęcam Cię do śledzenia wpisów na moim blogu. Już w następnym podzielę się z Tobą konkretnymi radami, które udzielam moim klientom. Są to wnioski, które wyciągnąłem obserwując dramatyczne wręcz historie niektórych przedsiębiorców.

Nie ma metod gwarantujących 100% bezpieczeństwa. Jeżeli jednak będziesz przewidywał zagrożenia, możesz się na nie dobrze przygotować. Co ciekawe przeczytasz o metodach prawny i pozaprawnych.



W kontekście powyższego powinno Cię zainteresować to nagranie:
 

 

Zdj. 1 – Foter / CC BY-SA
Zdj. 2 – petertandlund / CC BY-NC-ND

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Maciej Bednarek: Jak napisać dobrą umowę Marzec 22, 2014 o 23:14

Z przykrością muszę potwierdzić, że skala opisanego przez Pana zjawiska jest duża. Osobiście mnie to przeraża.
Przedsiębiorca musi mieć świadomość istniejących zagrożeń, nie można ich ignorować. Zaufanie to jedno, ale dbałość o swój biznes, dla którego wiele się poświęciło, to już zupełnie coś innego.
Pozdrawiam serdecznie!

Odpowiedz

Mikołaj Lech Marzec 23, 2014 o 13:54

Myślę, że wiele firm powstało właśnie przez „pójście na swoje” dawnego pracownika. I nie ma w tym nic złego. Tylko wypracowanie sobie dobrej marki, zgranego efektywnego zespołu oraz wachlarza klientów to długa i mozolna praca. Dużo łatwiej jest komuś to zabrać. Zresztą takie osoby często wcale nie uważają, że jest to kradzież. Jak można ukraść coś co fizycznie nie istnieje?

Dziękuję za komentarz i pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: