Slider
1 Lis

8 ciekawych sporów APPLE-a o znaki towarowe

Apple dość chętnie pozywa za posługiwanie się ledwie zbliżonymi oznaczeniami. Smaczku wszystkiemu dodaje fakt, że Apple to renomowany znak towarowy. Korzysta więc z podwyższonej ochrony prawnej. Oznacza to, że może dochodzić roszczeń nawet w stosunku do firm działających w innych branżach. I właśnie tak robi. Poniżej zestawienie takich 8 najciekawszych sporów.

1 – Spór o  znak towarowy Apfelkind.

(nr 302010061782 – Deutches Patent and Markenamt)

Najciekawsze spory allpe. Spór o znak towarowy Apfelkind. W 2010 roku Christin Römer postanowiła zarejestrować jako znak towarowy logo swojej rodzinnej kawiarni. Apple natychmiast złożyło sprzeciw do rejestracji tego znaku. Korespondencja sporna pomiędzy kalifornijskim przedsiębiorstwem a właścicielką kawiarni trwała 2 lata. Apple stawiał kobiecie warunek m.in. bezwzględnego milczenia na temat sporu, na co ona nie przystała. Ostatecznie, po negatywnych komentarzach medialnych, Apple wycofał swój sprzeciw.

W mediach niemieckich spór ten określa się mianem walki Dawida z Goliatem.

Pytanie do ciebie.

Czy widząc powyższe logo skojarzył byś je z marką Apple?

Podwyższona ochrona znaków renomowanych zabezpiecza przed „pasożytnictwem”, tj. sytuacją kiedy przedsiębiorca posługuje się oznaczeniem, które konsumenci powszechnie kojarzą ze znakiem renomowanym. W następstwie takich pozytywnych skojarzeń z marką renomowaną, taka osoba nie musi inwestować w marketing.

 2 – Spór o logo kanadyjskiej szkoły.

Victoria School of Business and Technology (Saanis, Kanada)

Najciekawsze spory allpe. Spór o logo kanadyjskiej szkoły.W 2008 roku Apple oskarżył kanadyjską szkołę o wykorzystywanie logo, które narusza prawa do ich znaku towarowego. Ponoć przez swoje podobieństwo sugeruje, że Apple patronuje lub w jakikolwiek inny sposób wspiera szkołę.

Właściciele szkoły walczyli o prawo do swojego logo, argumentując, że wizerunek jabłka nie powinien być zawłaszczany przez jedno przedsiębiorstwo. W tej potyczce  zyskali wielu zwolenników. Ostatecznie jednak, niemal trzyletnia batalia zakończyła się ugodą stron, a szkoła zmieniła nazwę oraz logo.

Zdjęcie po lewej stronie przedstawia sposób, w jaki szkoła wykorzystywała pierwotne logo (w towarzystwie logo Adobe oraz Microsoft). Cóż, takie eksponowanie cudzych znaków może sugerować jakieś związki gospodarcze. Formalnie można używać cudzych znaków towarowych, jednak musi to być zgodne z uczciwymi praktykami rynkowymi.

3 – Spór o znak towarowy australijskich supermarketów.

Woolworths (nr 1501978 – IP Australia)

Najciekawsze spory allpe. Spór o znak towarowy australijskich supermarketów.Woolworths to jedna z największych sieci supermarketów w Australii, która w 2009 r. dokonała rebrandingu. Odświeżone logo miało pasować do nowej koncepcji firmy, która nawiązywała do świeżości produktów. Nowe logo postanowiono zarejestrować w australijskim urzędzie patentowym.

Apple od razu złożył sprzeciw do rejestracji. Argumentował, że istnieje tutaj wysokie ryzyko skojarzenia dwóch znaków poprzez konsumentów. Ryzyko było tym wyższe, że znak ten został zgłoszony dla bardzo wielu towarów, w tym urządzeń elektronicznych. Australijskie przedsiębiorstwo broniło się, że grafika nie przedstawia jabłka, a jedynie stylizowaną literę „W”. Ostatecznie jednak w 2011 roku zgodziła się usunąć z wykazu produktów urządzenia elektroniczne.

Co ciekawe, usługa zakupów w marketach sieci Woolworths przez Internet możliwa jest za pomocą aplikacji dostępnej w  App Store. Aplikacja ta oznaczana jest właśnie sporną grafiką:

najciekawsze-spory-allpe-a3

4 – Spór Apple vs. Amazon o Appstore.

(U.S. District Court, Northern District of California, No. 11-01327).

W 2011 roku Apple oskarżył Amazon o naruszenie prawa do ich znaku towarowego „AppStore”. Amazon nazwał swój serwis z aplikacjami „Amazon Appstore Developer Portal”. Apple stwierdził, że ich znak identyfikuje miejsce w sieci, w którym konsumenci mogą nabywać ich licencjonowane oprogramowanie i produkty.

Amazon odpowiedział w bardzo ciekawy sposób. Otóż stwierdził, że słowa „App Store” nie są wystarczająco fantazyjne, aby nadawać się do odróżniania towarów lub usług. Bezpośrednio oznaczają bowiem sklep, w którym sprzedaje się aplikacje. Zarzucono więc, że określenie „Appstore” to nazwa opisowa (ogólnoinformacyjna).

Ostatecznie widmo unieważnienia znaku towarowego przez Amazon spowodowało, że Apple odstąpił od zarzutów.

5 – Spór o nowojorskie „Wielkie Jabłko”.

( serial number 77975166 – USTPO)

Spór o nowojorskie "Wielkie Jabłko". Najciekawsze spory allpe.Od lat 20 ubiegłego wieku, dzięki dziennikarzowi Johnowi J. Fitzgeraldowi, Nowy Jork nazywany jest Wielkim Jabłkiem. Po stworzeniu odpowiedniego logo nawiązującego do tej nazwy, władze miasta w 2007 roku próbowały zarejestrować je jako znak towarowy.

Apple oczywiście wniósł sprzeciw do jego rejestracji. Podnoszono, że oznaczenie to jest zbyt podobne do logo, jakim Apple posługuje się od 1977 roku. Prawnicy reprezentujący miasto zwracali uwagę, że nowojorskie jabłko ma szczególne znaczenie ze względu na uwarunkowania historyczne. Ma także głębsze znaczenie nawiązując swoim kształtem do znaku nieskończoności oraz występując w towarzystwie hasła „green NYC”.

Ostatecznie, w 2009 roku Apple zgodził się na polubowne rozwiązanie sprawy, pod jednym warunkiem. Z logo usunięty zostanie listek, który według kalifornijskiego przedsiębiorstwa był najbardziej dyskusyjnym elementem tego oznaczenia.

6 – Spór o znaki towarowe A.PL oraz FRESH24.pl.

Najciekawsze spory allpe. Spór o znaki towarowe A.PL oraz FRESH24.pl.Są i ciekawe spory z naszego polskiego podwórka. Walkę o powyższe znaki podciągnąłem pod jeden punkt, ponieważ atakowana w nich była ta sama spółka A.PL.

A.PL

Apple początkowo wniósł sprzeciw do rejestracji tego znaku. Kiedy sprzeciw został odrzucony, złożono wniosek o unieważnienie spornego znaku. Główne zarzuty to konfuzyjne podobieństwo oraz wykorzystanie renomy znaków APPLE. Urząd Patentowy nie przyznał gigantowi racji, utrzymując prawo ochronne w mocy.

FRESH24.PL

Nieco później Apple na celownik wziął znak towarowy fresh24.pl. Pod tym znakiem funkcjonował sklep, gdzie jak patrzę, oferowane były główne artykuły spożywcze, w tym… sok jabłkowy. Problemem okazała się grafika znaku, która przedstawiała jabłko z listkiem skierowanym w prawą stronę. Również w tym przypadku Apple niewiele wskórał. Do dziś w bazach Urzędu Patentowego znak ma status: zarejestrowany.

6 – Spór o domenę internetową AP.PL.

Najciekawsze spory allpe. Spór o domenę internetową AP.PLSpór o tę domenę internetową rozpoczął się w 2015 roku. Formalnie domena została zarejestrowana jeszcze 2002 roku. 10 lat później zaczął tam funkcjonuje sklep internetowy oferujący sprzedaż i serwis telefonów. W tym marki Apple.

Podobnie jak w poprzednich sprawach, Apple zarzucił właścicielowi domeny zbyt duże jej podobieństwo fonetyczne i ryzyko konfuzji z ich renomowanym znakiem. Sprawą zajął się Sąd Polubowny ds. Domen Internetowych przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji w Warszawie.

Jak czytam doniesienia prasowe, właściciel domeny jest pewien wygranej. Osobiście mam co do tego pewne wątpliwości. Na płaszczyźnie fonetycznej określenie „ap.pl” brzmi identycznie jak „apple”. Pod samą domeną nie funkcjonuje z kolei sklep spożywczy, a sklep oferujący akcesoria właśnie marki nadgryzionego jabłka. Czy ktoś może pomyśleć, że pomiędzy przedsiębiorcami są jakieś związki gospodarcze? Moim zdaniem tak.

Na tą chwilę sprawa jest w toku. Jestem ciekawy jak się skończy.

7 – Spór o domenę internetową Iphone.com.pl

(Wyrok Sądu Polubownego ds. Domen Internetowych przy Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji w Warszawie, sygn. akt 55/14/PA z dnia 5 lutego 2015 roku)

Tutaj sprawa, która chyba budzi najmniej kontrowersji. Jest to wręcz książkowy przykład naruszenia znaku towarowego. W 2014 roku Apple Inc. zarzucił właścicielowi domeny internetowej iphone.com.pl naruszenie praw m.in. do znaku towarowego IPHONE (IR-1071173). Pozwany na swojej stronie oferował do sprzedaży urządzenia elektroniczne oraz produkty i usługi z branży IT. Strony postępowania prowadziły korespondencję, która jednak nie doprowadziła do ugody. Ostatecznie sąd przychylił się do argumentacji powoda i orzekł o identyczności domeny ze znakiem Apple na wszystkich trzech płaszczyznach: fonetycznej, wizualnej i konceptualnej oraz o naruszeniu praw Apple.

Wniosek z tego sporu:

Jeżeli w sposób oczywisty naruszasz prawo zawrzyj ugodę a nie idź w spór.

Z doświadczenia Ci powiem, że właściciel praw do znaku towarowego może chcieć dla świętego spokoju odkupić taką domenę. Będzie to dla niego szybsze niż wchodzenie w spór. Jednak jeżeli zażądasz za nią np. 100 tys. zł, to wejście w spór (przy oczywistym naruszeniu prawa) będzie dla niego tańszym rozwiązaniem.

 
 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 710,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Lidia Listopad 2, 2016 o 19:34

Bardzo ciekawy artykuł 🙂 przeczytałam z zaineresowaniem i proszę o więcej 🙂

Odpowiedz

Mikołaj Lech Listopad 3, 2016 o 08:27

Dziękuję. Proszę bacznie obserwować nowe wpisy 🙂
Pozdrawiam.

Odpowiedz

Leszek Bloch Listopad 3, 2016 o 09:46

Mikołaj – nie ukrywam, że z prawdziwą przyjemnością czytam Twoje wpisy. Tak było i tym razem. Szczególnie interesujące są historie gdzie mały podmiot wygrał albo przynajmniej nie przegrał (ugoda) z gigantem. Widać też, że aspekt wizerunkowy ma dla renomowanych marek na tyle duże znaczenia, iż skłonne są skorygować swoje nieco czasami rozdęte ego w trosce aby negatywnie nie wypaść w oczach opinii publicznej. Pzdr i powodzenia.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Listopad 3, 2016 o 13:05

Dzięki Leszku.
Apple jest jedną z tych firm, które maja agresywną (ofensywną) politykę ochrony własności intelektualnej. Niekiedy jednak ociera się to o śmieszność. Kiedy sprawę podchwytują media i leje się „hejt” marka mocno traci wizerunkowo. Osobiście uważam, że nie trzeba od razu bać się giganta. W niektórych przypadkach roszczenia są absurdalne (np. to związane z Nowym Jorkiem). No, ale dzięki takim sprawom mam co opisywać 🙂
Pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: