Slider
1 Sie

Kancelaria Patentowa LECH z Bydgoszczy – jubileusz istnienia

Jeżeli przeczytałeś zakładkę „O mnie” to już wiesz, że Kancelaria Patentowa LECH z Bydgoszczy to moje miejsce pracy. Jest to zresztą coś więcej. Udzielając się w firmie rodzinnej czuję się jej częścią. A inspiracją do dzisiejszego wpisu stał się fakt, że 1 sierpnia minął 23 rok naszej działalności. Kto mógłby zrobić lepsze podsumowanie tych wszystkich lat niż sam założyciel – Wojciech Lech. Zapraszam do naprawdę ciekawej lektury.

Kancelaria Patentowa Lech - Bydgoszcz

Rok 1990 – wtedy wszystko się zaczęło

Rzecznik Patentowy Wojciech LechWojciech Lech: Do dziś pamiętam kąśliwe słowa kierownika z którym pracowałem w latach 80- tych: „Praca nie jest twoją własnością!”. Człowiek ten chciał  pokazać, jaką ma nad pracownikami władzę. Skutek tego był taki, że bardzo mocno zapragnąłem, aby praca faktycznie stała się moją własnością.

Za czasów PRL-u było to niewykonalne. System się jednak zmienił i w związku z tym miałem dylemat. Własna kancelaria patentowa, czy ciepła i pewna posada na uczelni? Dziś wybór wydaje się oczywisty, ale wtedy nie miałem żadnej gwarancji, że mi się uda. Lata 90-te to najintensywniejszy okres mojej pracy zawodowej. Był to czas, kiedy dopiero budowałem swoją osobistą markę wśród przedsiębiorców. Dziś, kiedy nadal większość klientów trafia do nas z polecenia widzę, że było warto.

 

Widziałem rozwój pierwszych firm w regionie

Moje życie tak się potoczyło, że miałem okazję z bliska obserwować, jak w Bydgoszczy i okolicach rozwijali się pierwsi przedsiębiorcy. To właśnie w latach 90-tych powstało wiele biznesów, które dzisiaj święcą sukcesy. Przyznam się, że zawsze z sentymentem wspominam początki mojej działalności. Zresztą przedsiębiorcy, z którymi od tego czasu nieprzerwanie współpracuję mają u mnie szczególne względy.

Wojciech Lech - początek lat 90-tychChoć naszymi partnerami biznesowymi są głównie firmy, to na końcu zawsze jest żywy człowiek. Wielokrotnie słuchałem opowieści, jak danej osobie udało się rozwinąć biznes zaczynając dosłownie od zera. Czasami takie spotkania były naprawdę zaskakujące.

Pamiętam przypadek, kiedy w gabinecie prezesa znajdowało się akwarium w kształcie piramidy, w którym beztrosko pływała… pirania. Tak, gospodarz zdecydowanie lubił zaskakiwać. Ciekawie było również wtedy, kiedy odwiedzałem producentów słodyczy. Jak tylko dowiadywali się, że mam dwóch synów zawsze dawali mi całe zestawy różnych słodkości.

 

Jesteśmy częścią lokalnych przedsiębiorców

Będąc blisko przedsiębiorców spotykam się również z ich żywotnymi problemami. Niby to naturalna kolej rzeczy, że jedne firmy powstają, a inne upadają. Jednak informacja o bankructwie firmy, z którą współpracowało się kilkanaście lat zawsze jest niezmiernie przykra.

Człowiek nabiera wtedy pokory i uświadamia sobie, że jest tylko częścią wielkiego organizmu jakim jest polska gospodarka. Jeżeli przedsiębiorcy mają problemy, uderza to również w naszą kancelarię patentową. Firma, która walczy o przetrwanie, nie myśli o ochronie swojej własności przemysłowej, bo ma inne priorytety. Mimo wszystko takie przypadki nie zdarzają się często.

Nie jest chyba tak źle, jak to można przeczytać w gazetach.

 

Jak zmieniła się kancelaria patentowa przez te 23 lata?

Część naszego zespołu z jubileuszowym pucharem.Zaczynałem jako jednoosobowa kancelaria patentowa. Spotkania z klientami, przygotowywanie pism procesowych, skomplikowane opisy patentowe – wszystkim musiałem zajmować się osobiście. Jedynie kwestie księgowe zlecałem na zewnątrz. Szczęśliwie przez wszystkie te lata cieszyłem się dobrym zdrowiem. Czasy się zmieniły i obecnie taka forma działalności po prostu się nie sprawdza.

Dzisiaj stoję na czele kilkuosobowej kancelarii patentowej. Udało się stworzyć zgrany zespół, w którym każdy ma swoją wąską specjalizację i działa to doskonale. Nagle pojawiło się więcej czasu na pogłębianie wiedzy, czy wyjazdy na konferencje branżowe. W razie nieprzewidzianej sytuacji mam dwie, trzy osoby, które w firmie zaopiekują się klientami. To zupełnie inna sytuacja niż jeszcze 10 lat temu.

Co mogę powiedzieć więcej. Budowana przez lata kancelaria patentowa rozwija się w dobrym kierunku.

 

Interesuje Cię prawna ochrona marki?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 710,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

{ 6 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Mikołaj Sierpień 2, 2013 o 09:52

Z przyjemnością czytam takie teksty, w których opisuje się sukces firmy poprzez przede wszystkim dbanie o klienta i nastawienie na przedwojenne wartości.
Życzę samych sukcesów na niwie ochrony znaków towarowych i własności intelektualnej.

Pozdrawiam Mikołaj

Odpowiedz

Mikołaj Lech Sierpień 5, 2013 o 01:37

Jeżeli powyższy wpis odebrał Pan jako przedwojenne wartości to bardzo się cieszę. Nigdy jakoś głębiej się nad tym nie zastanawiałem. Faktycznie jednak w tej wszechogarniającej pogoni za pieniądzem ludzie często zapominają o wartościach.

Dziękuję bardzo za życzenia.

Odpowiedz

Andrzej Sierpień 2, 2013 o 21:25

Historia firmy, to jak biografia Człowieka, zawsze jest interesująca – warto robić takie wpisy, są bardzo inspirujące. Nic w tym dziwnego, bo przecież Firmy tworzone są przez Ludzi – nieprzeciętnych. Gratulacje.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Sierpień 5, 2013 o 01:57

Bardzo trafnie Pan to ujął. Po tylu latach pozwoliliśmy sobie na pewne podsumowanie. Wyszło inspirująco? I bardzo dobrze. Gorąco wierzę w to, że wspólnymi siłami uda się rozwinąć to wszystko jeszcze lepiej.

Pozdrawiam

Odpowiedz

Kasia Sierpień 8, 2013 o 10:38

Bardzo ciekawy wpis. Przesyłam nieco spóźnione gratulacje z okazji jubileuszu. Sama pracuję w firmie rodzinnej. Czasami ciężko się dogadać, ale i tak jest zdecydowanie więcej plusów tej sytuacji. No i również znam ciekawe historie z początków działalności 🙂

PS. Pomysł z pucharem świetny.

Odpowiedz

Mikołaj Lech Sierpień 12, 2013 o 22:50

Pani Kasiu dziękuję za komentarz. Myślę, że w dobrym momencie włączyłem się do pracy. Ja mam świeże pomysły (jak choćby z prowadzeniem bloga) a rzecznik patentowy ogromne doświadczenie zawodowe. Widzę, że wzajemnie bardzo dobrze się uzupełniamy 🙂

A z pucharem to była również ciekawa historia. Dostaliśmy go niespodziewanie od znajomych. W jakiejś rozmowie wspomnieliśmy, że 1 sierpnia mamy jubileusz. Oni to zapamiętali, po czym przygotowali takie oto trofeum. Muszę przyznać, że było to szalenie miłe. Teraz zajmuje centralne miejsce w gabinecie szefa.

Pozdrawiam serdecznie

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: