Slider
29 Sie

Ice Bucket Challenge chronione jako znak towarowy?

Ice Bucket Challenge to akcja charytatywna, która wirusowo rozprzestrzenia się w internecie. Celebryci ramię w ramię ze zwykłymi ludźmi wylewają sobie na głowy kubły lodowatej wody. Wszystko w słusznej sprawie. Chodzi o walkę ze stwardnieniem zanikowym bocznym. Akcja odniosła spektakularny sukces. Postanowiono więc zarejestrować jej nazwę jako znak towarowy. Wiele osób to zbulwersowało.

 

O co tutaj w ogóle chodzi?

Początki tej akcji można znaleźć już w połowie 2013 roku.

To wtedy pojawiły się pierwsze nagrania gdzie ludzie oblewali się wodą zachęcając innych do wpłacania pieniędzy na cele charytatywne. Akcja ewoluowała i w końcu przybrała swój aktualny kształt.

Dziś nominowana osoba otrzymuje tzw. „wyzwanie kubła zimnej wody”. Ma 24 godziny na oblanie się lodowatą wodą. Jeżeli nie podejmie się wyzwania musi wpłacić darowiznę na rzecz ALS Association. Jest to amerykańska organizacja, która pomaga osobom chorym stwardnienie zanikowe boczne.

To właśnie z tą chorobą już od ponad 40 lat walczy Stephen Hawking.

Bardzo szybko do zabawy dołączyli celebryci największego kalibru.

 

Mark Zuckerberg założyciel Facebooka…

… nominował Billa Gatesa.

W całej akcji bardziej niż na oblewaniu wodą chodzi o datki na rzecz organizacji charytatywnej. W swoim stylu pokazał to Charlie Scheen 🙂

Zaskakujące efekty akcji

Zabawa zabawą, ale nie da się ukryć, że jej efekty są spektakularne.

Organizacja ALS Association ogłosiła, że w sierpniu zebrała z datków 94,3 mln dolarów, gdzie w analogicznym okresie rok wcześniej było to  jedynie 2,7 mln. A wpłaty płyną szerokim strumieniem również do innych organizacji charytatywnych.

Domyślam się, że część celebrytów przyłącza się do akcji bo doskonale działa to na ich wizerunek. Myślę jednak, że można in to wybaczyć. W tej zabawie wszyscy wygrywają. W wyniku zaangażowania gwiazd o akcji usłyszało więcej osób.

A to doprowadziło do kolejnych datków.

 

Ice Bucket Challenge jako znak towarowy

Ice Bucket Challenge jako znak towarowyGłówny beneficjent całej akcji 22 sierpnia złożył w amerykańskim Urzędzie Patentowym wniosek o zarejestrowanie znaku towarowego o nazwie Ice Bucket Challenge.

Internet zalała fala oburzenia.

Pojawiły się głosy, że zawłaszczenie tej nazwy przez jedną organizację jest niemoralne. Ponadto ALS Association jej nie wymyśliła, więc nie ma do niej praw autorskich. Sama nazwa składa się zresztą ze zwykłych słów od zawsze przez ludzi używanych.

 

Czy jest szansa na uzyskanie ochrony?

Zobacz również:

Wulgaryzmy jako znaki towarowe.

W tym miejscu postaram się rozłożyć cały ten przypadek na czynniki pierwsze. Zastanowię się czy to kontrowersyjne zgłoszenie ma w ogóle szanse na ochronę i jakie będzie to rodziło konsekwencje dla innych organizacji charytatywnych.


1. Monopol na nazwę

W Urzędzie Patentowym nie uzyskuje się monopolu absolutnego na dane określenie. Prawo z rejestracji przyznawane jest w zakresie wskazanych towarów i usług. Zgłoszenie znaku towarowego Ice Bucket Challenge obejmowało jedynie klasę 36. W jej ramach wskazano usługę „charytatywną zbiórkę pieniędzy”.

Oznacza to, że nawet jeżeli ten znak towarowy uda się zarejestrować, każdy swobodnie będzie się mógł ta nazwą posługiwać w innych branżach np. prowadząc piekarnię, czy sprzedając węgiel.

To tak w ramach obrazowego przykładu.

 

2. Prawa autorskie do nazwy

O tym czy słowo, słowa mogą być chronione prawami autorskimi pisałem tutaj. Teoretycznie nie można wykluczyć takiego przypadku, jednak praktyka mówi zdecydowanie co innego. To komu przysługują prawa autorskie do nazwy Ice Bucket Challenge należałoby ustalić w sądzie.

Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że sąd w ogóle nie uznałby tego określenia za utwór, gdyż nie posiada on cech twórczości. W Polsce w tym zakresie wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z 4.03.2002 r. (V CKN 750/00):

„Powiedzenia […], podobnie jak słowa, idiomy czy przysłowia
należą do domeny publicznej i każdy ma prawo do korzystania  z nich”.

Zresztą nawet przyjmując, że to pojęcie faktycznie jest utworem w świetle prawa autorskiego, to nie sposób chyba ustalić kto je wymyślił. W tym aspekcie zarzut zgłoszenia tego znaku z naruszeniem praw autorskich wydaje się bezzasadny.

 

3. Nazwa złożona ze słów języka potocznego.

Powszechnie Panuje przekonanie, że w Urzędzie Patentowym rejestruje się fantazyjne znaki towarowe. A ową fantazję rozumie się jako zgłoszenie słowa bądź słów, które wcześniej nie istniały (neologizmy).

Potwierdzeniem tego mają być największe marki posługujące się nazwami, których nie da się przetłumaczyć: McDonald, ORLEN czy TAURON.

W praktyce nie ma jednak przeciwwskazań aby rejestrować jako znaki towarowe typowych słów z języka potocznego. Mamy więc znane marki takie jak Apple (jabłko), Orange (pomarańczowy) czy polska Biedronka. Znaki te są uznawane za fantazyjne jeżeli nie wskazują na konkretny towar lub usługę. I tak jest w przypadku powyższych marek.

Czy określenie Ice Bucket Challenge jednoznacznie wskazuje na towar lub usługę? Moim zdaniem nie. Jeżeli myślisz inaczej, to zapytaj się np. swojej babci z czym kojarzy jej się „wyzwanie kubła zimnej wody” 🙂

 

4. Problem nazwy rodzajowej

Pytanie czy nazwa Ice Bucket Challenge nie weszła już przypadkiem do domeny publicznej jako określenie rodzajowe?

Chodzi o przypadki, kiedy choć początkowo dana nazwa była fantazyjna, to w wyniku jej ogromnej popularności stała się określeniem pewnego rodzaju towaru lub usług.

O tym problemie pisałem przy okazji walki Wedla o Ptasie Mleczko. Choć ponad 80 lat temu określenie to było fantazyjne, to aktualnie kojarzy się z konkretnym rodzajem ciastek z pianką oblanych czekoladą.

Innym przykładem nazw rodzajowych mogą być:

  • irysy;
  • krówki;
  • raczki.

Zarzut, że nazwa Ice Bucket Challenge jest już określeniem rodzajowym wydaje się uzasadniony. A potwierdzają to nagrania celebrytów, dzięki którym cała akcja zawdzięcza swój sukces.

Skoro takie osoby jak Mark Zuckerberg, Bill Gates, Charlie Scheen, Dolly Parton, Matt Damon, Jenifer Aniston, David Beckham, Vin Diesel czy Britney Spears podjęły się tego wyzwania, to jego zasięg jest raczej ogromny.

Choć wydawać to się może zabawne, dowodem może się okazać również Ice Bucket Challenge Homera Simpsona. Nie od dziś bowiem wiadomo, ze w tej bajce często są poruszane aktualne problemy czy wydarzenia ze świata.

Moim zdaniem Ice Bucket Challenge można uznać za nazwę rodzajową.

Domyślam się, że wiele osób kojarzy tą akcję ogólnie ze zbiórką pieniędzy na cele charytatywne a nie z konkretną organizacją. Potwierdzają to informacje, że większe datki napływają również do innych organizacji niż tylko ALS Association.

Jeżeli podobnie oceni całą sytuację ekspert z amerykańskiego Urzędu Patentowego, to ochrona nie zostanie przyznana.

 

Nieciekawe konsekwencje rejestracji znaku towarowego

Zakładając jednak, że znak towarowy Ice Bucket Challenge uda się zarejestrować. Jakie to rodzi konsekwencje dla samej akcji?

Bardzo poważne.

Co do zasady tylko uprawniony do znaku towarowego może się nim posługiwać. Teoretycznie więc trzeba będzie mieć na to zgodę właściciela. Posługiwanie się takim znakiem bez zgody grozi określonymi konsekwencjami.

W przypadku znaków towarowych standardem jest udzielanie na nie odpłatnej licencji.

Już wyobrażam sobie sytuację, kiedy dany celebryta za możliwość pokazania się światu jako dobroczyńca, płaci organizacji 1000 $ za możliwość oblania się wodą 🙂

No dobrze, a co w przypadku 10 tyś. osób, które podejmą się Ice Bucket Challenge nie płacąc za to? Organizacja teoretycznie ponosi straty i może zażądać naprawienia szkody.

Uprawiam tutaj typową futurologię, jednak na gruncie prawa jest to możliwe.

Domyślam się, że zgłaszając ten znak towarow, organizacja ALS Association chciała zagwarantować sobie, że „wyzwanie kubła zimnej wody” zawsze będzie występować tylko w kontekście ich organizacji. Jest to jednak działanie wątpliwe z moralnego punktu widzenia.

Ludzie z własnej nieprzymuszonej woli i tak wpłacali im pieniądze. Tego typu kroki prawne odniosą odwrotny skutek.

Już mów się, że na wizerunku ALS Association pojawiła się rysa.

Jestem naprawdę ciekawy jak cała sprawa się zakończy.

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: