Slider
24 Maj

Fala listów od naciągaczy po zmianie procedury rejestracji znaków towarowych.

Sytuacja staje się dla mnie coraz bardziej irytująca. Proceder naciągania na „opłaty od publikacji” wyraźnie się nasilił. Po części na życzenie samych przedsiębiorców. Nie czytają listów i płacą bóg wie komu. Przez własną nieuwagę łapią się na haczyk. A „myśliwi” widząc efekty swojego polowania tych haczyków zarzucają coraz więcej.

Fala listów od naciągaczy

Jak działa cały proceder?

Na blogu pisałem o tym wielokrotnie. Wybacz jeżeli uznasz to już za nużące. Niestety innej metody jak uświadamianie przedsiębiorców nie znam. Proceder, który pojawił się w Polsce ponad 5 lat temu, dziś jest intensywny jak nigdy wcześniej.

Ale do rzeczy…

Osoba, która zgłasza do ochrony znak towarowy liczy się z koniecznością uiszczenia określonych opłat urzędowych. Wnosi się je po pewnym czasie na wezwanie Urzędu Patentowego RP. A takie wezwanie jest wysyłane listownie.

 

Rejestr Krajowych Znaków Towarowych i Wzorów Użytkowych2Doskonale wiedzą o tym naciągacze.

Wysyłają szybko do firm pisma, które wyglądają jak oficjalne dokumenty urzędowe. Ostatnio przoduje w tym Rejestr Krajowych Znaków Towarowych i Wzorów Użytkowych.

Każde z tych pism wzywa do uiszczenia opłaty za publikację znaku towarowego. A kwoty tam wskazane najczęściej sporo przekraczają 1000 zł.

Formalnie jest to oferta prywatnej firmy.

Jak widzisz na zdjęciu po prawej wszystko jest sprytnie zredagowane. Chodzi o to aby uniknąć oskarżeń o wyłudzenie. Jest nawet fragment, który mówi o tym, że rejestracja znaku w ich bazie jest

irrelewentna dla powstania i trwania ochrony prawnej

Czyli tłumacząc na ludzki język – nie ma żadnego związku z Twoim zgłoszeniem.

Przedsiębiorcy, którzy takie pismo czytają w biegu, często uznają że to list z Urzędu Patentowego RP. Jeżeli w porę nie zorientują się, że są w błędzie dokonują płatności na konto prywatnej firmy.

Tym samym formalnie zamawiają usługę umieszczenia informacji o ich znaku towarowym w nikomu nieznanej internetowej bazie.

 

Czy wiesz, że...

Przed tymi pismami na swojej oficjalnej stronie ostrzega sam Urząd Patentowy RP. Zresztą nie tylko on. Proceder ma skalę globalną. Borykają się z nim przedsiębiorcy na całym świecie od Australii po USA.

Obserwuję obecnie kolejną falę takich pism. Wiąże się to z wejściem w życie nowych przepisów dotyczących rejestracji znaków towarowych. Urząd Patentowy informację o nowym zgłoszeniu ujawniana już po kilku dniach. Wcześniej naciągacze przez 3 miesiące nie mieli dostępu do tych danych.

Nowe przepisy im sprzyjają. Wcześniej wysyłali listy do osób, które uiściły już opłatę za zgłoszenie. Takie osoby były więc zaskoczone, że znów mają za coś płacić. Dziś przy odrobinie szczęścia (albo i pecha) pierwszy list w sprawie otrzymają od naciągaczy. Pomyłek będzie więc dużo więcej.

 

Jak dowiaduję się o nowej fali listów od naciągaczy?

Zdziwisz się. Generalnie to są 3 powtarzające się historie:

1 – Odbieram telefon od wzburzonego mężczyzny, który mówi, że mam oddać jego pieniądze.

Grzecznie wtedy tłumaczę, że:

a) nie przeczytał pisma na podstawie, którego dokonał przelewu, oraz
b) nie przeczytał artykułu gdzie znalazł mój numer telefonu bo ostrzegam w nim o tym procederze.

2 – Odbieram telefon od przemiłej kobiety, która mówi, że dokonała przelewu. Pyta więc kiedy może liczyć z mojej strony na wysłanie faktury VAT.

Po szybkim sprawdzeniu, że nie jest moją klientką tłumaczę, że:

a) nie przeczytała pisma na podstawie, którego dokonała przelewu, oraz
b) nie przeczytała artykułu gdzie znalazła mój numer telefonu bo ostrzegam w nim o tym procederze.

3 – Odbieram kilkanaście telefonów/ maili od moich klientów. Mówią mi, że chyba dostali pisma przed którymi ich ostrzegałem.

Boli mnie to strasznie, ale nie mam na tym polu 100% skuteczności.

 

Chcesz aktywnie walczyć z tym procederem?

Pomóż mi dotrzeć z tymi informacjami do jak największej ilości osób.

Wrzuć proszę link do tego artykułu na swojego Facebooka czy Twittera.

Ostrzeżesz przed zagrożeniem swoich znajomych.


 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Mikołaj Lech

Potrzebujesz pomocy prawnej? Skontaktuj się ze mną:
+48 575 999 710,
mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł. Jednak jeśli chcesz w ten sposób poprosić mnie o pomoc, skorzystaj z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: