Slider

Witam Cię serdecznie jako świeżo upieczony rzecznik patentowy.

Kurz już opadł. Ślubowanie w Urzędzie Patentowym już dawno za mną więc pomyślałem, że podzielę się moimi refleksjami.

 
Dlaczego nie mówiłem, że czeka mnie egzamin?

Zrobiłem to świadomie.

I tak czułem dużą presję.

Wolałem aby kilkanaście tys. osób, które odwiedzają miesięcznie tego bloga nie czekało z pytaniem „jak ci poszło?”.

Wolałem zrobić wszystkim niespodziankę ujawniając się już jako rzecznik patentowy.

No i ten cwany plan się udał 🙂

 

Do egzaminu kończącego aplikację uczyłem się od końca 2015 r.

Nie mogłem sobie jednak odpuścić prowadzenia mojego bloga. Każdy kto kiedykolwiek studiował wie, że wszystko wydaje się ciekawsze niż siedzenie nad książkami. Jeżeli mogłem od tego odpocząć pisząc artykuły – robiłem to.

Każdy ma swoje nałogi. Ja też 🙂

 

Dzięki temu, że nie miałem przerwy w pisaniu.

Nikt też nie zauważył co się u mnie dzieje.

Czy egzamin był ciężki? To była masakra.

Ciekawostka:

W pierwszy dniu egzaminu doszło do dość zabawnej sytuacji. Zadanie było tak skomplikowane, że większość z nas przez prawie 2 godziny nie napisała kompletnie nic.

My się stresowaliśmy, ale komisja egzaminacyjna była ponoć przerażona 🙂

Przeszły im przez głowy myśli, że zdrowo przesadzili z tym zadaniem.

Egzamin składał się z dwóch części.

Pierwszego dnia mieliśmy 5 godzin na stworzenie opisu patentowego. Następnego 7 na przygotowanie pozwu oraz opinii prawnej.

Uczciwie muszę przyznać, że egzamin był bardzo ciężki. Dużo cięższy niż się tego spodziewaliśmy.

Niemniej kiedy już zaczęliśmy pisać, nasza radosna twórczość jakoś zaczęła układać się w sensowną całość.

Drugiego dnia było już trochę łatwiej (dla mnie). Pozew, choć znów bardzo obszerny, to dotyczył znaków towarowych i zwalczania nieuczciwej konkurencji. Czyli tematów z którymi mam do czynienia na co dzień.

Krótko mówiąc:

Kilka godzin stresu a tytuł na całe życie!

Co dalej po uzyskaniu uprawnień rzecznika patentowego?

Po wynikach egzaminu uświadomiłem sobie ciekawą rzecz.

Uczyłem się przez całe moje życie właśnie dla tej chwili. Dopiero po zdaniu egzaminu na aplikacji mogę wykonywać swój zawód. Mogę się podpisywać pod pismami mojego autorstwa. Mogę być samodzielny.

 

Zacząłem w związku z tym dostawać od znajomych pytania:

Czy zamierzasz założyć własną kancelarię patentową?

 

Już dawno zrozumiałem, że na pewnym etapie rozwoju firmy w pojedynkę wiele nie osiągniemy. Tzn. na początku istnienia naszej rodzinnej kancelarii opierała się ona jedynie o osobę mojego taty. Do dziś jednak powtarza, że praca w pojedynkę była bardzo ciężka. Na tyle, że w którymś czujesz, że stajesz się niewolnikiem swojej pracy.

 

Dzięki temu, że mamy świetny zespół który mi pomagał –  jestem tu gdzie teraz.

Samemu nic bym nie zrobił. Być może stałem się twarzą naszej rodzinnej kancelarii, ale za mną stoją ludzie których pracy nie widzisz.

Wykonują jednak kawał dobrej roboty.

Tak więc muszę powiedzieć, że mam tą ogromną przyjemność robić rzeczy, które uwielbiam w gronie osób z którymi świetnie się dogadujemy.

 

Jeżeli chodzi o plany biznesowe to chciałbym dalej rozwijać rodzinny biznes.

Nawet nie przeszło mi przez myśl, że mógłbym się odłączyć 🙂

Co się u mnie teraz zmieni?

Okazuje się, że niewiele.

Właściwie już od dobrych kilku lat piszę większość trudniejszych pism procesowych.

Teraz po prostu będę mógł się pod nimi podpisać.

Nie jest wcale taka banalna sprawa. Zazwyczaj przedsiębiorca, który otrzymuje pismo z naszej kancelarii sprawdza kto do niego napisał. Teraz szybko dojdzie do informacji, że ten Mikołaj Lech to o znakach towarowych coś jednak wie.

 

Na koniec chciałem podziękować wszystkim za ciepłe słowa pod moim ostatnim filmem.

A także na słowa wsparcia od osób, które wiedziały o moim egzaminie i trzymały za mnie kciuki.

Na pewno nie zwalniam 🙂

Mam głowę pełna pomysłów.

Jak zawsze brakuje tylko na wszystko czasu.

 

Interesuje Cię prawna ochrona marki?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


22 Cze

Mikołaj Lech – rzecznik patentowy :)

No i stało się!

Po ponad 3 letniej aplikacji rzecznikowskiej wiosną zdałem egzaminy końcowe.

Dziś miałem oficjalne ślubowanie na rzecznika patentowego w Urzędzie Patentowym RP.

Strasznie mnie to wszystko cieszy.

Zamknąłem jeden etap w moim życiu i zaczynam nowy 🙂

Pozdrawiam

20 Cze

Jak sprawdzić czy logo nie jest plagiatem?

Dziś pochylam się nad problemem, który często sygnalizują mi moi klienci. Zlecili grafikowi lub agencji reklamowej stworzenie firmowego logo. Pytają więc jak sprawdzić czy takie logo nie jest plagiatem?  I czy ja jako prawnik mogę wydać opinię prawną, że dane logo nie narusza prawa. Odpowiedzi znajdziesz poniżej.

 

Jak sprawdzić czy logo nie jest plagiatem?

Powiem prosto z mostu. Nie ma możliwości sprawdzenia czy twoje logo nie jest plagiatem. Więcej. Żaden rozsądny (nie przymierający głodem) prawnik nie przygotuje Ci opinii prawnej, w której napisze że Twoje logo nie łamie prawa

Już tłumaczę dlaczego.

Ten problem można analizować przez pryzmat:

  • praw autorskich, oraz
  • znaków towarowych

Prawo autorskie a splagiatowane logo.

Ochrona wynikająca z prawa autorskiego przyznawana jest z mocy ustawy. Czyli powstaje bez konieczności rejestracji  jak ma to miejsce w przypadku znaków towarowych.

Ustawa o pr. autorskim mówi w art. 1 ust. 3, że:

Utwór jest przedmiotem prawa autorskiego od chwili ustalenia, chociażby miał postać nieukończoną.

Tym samym nawet wstępne projekty, które grafik wysyła Ci do akceptacji są chronione.

Aby móc odpowiedzieć na pytanie czy Twoje logo nie jest plagiatem należałoby porównać je ze wszystkimi grafikami, które zostały do tej pory stworzone… na świecie(!). Oto powód dla którego na tak zadane pytanie, żaden prawnik nie podejmie się udzielić odpowiedzi. Co innego porównanie Twojego logo z konkretnie wskazanymi grafikami.

 

Google przychodzi z pomocą (choć kuleje).

Istnieją darmowe narzędzia, które pozwalają robić wyszukiwania po grafice. Jedno z nich daje wyszukiwarka Google (link). Klikając na miniaturę aparatu możesz wgrać grafikę, która ma być wyszukiwana. Działa to podobnie jak przy wyszukiwaniach po zapytaniach słownych.

jak sprawdzić czy logo nie jest plagiatem

Problem w tym, że sprawdzanie to odbywa się jedynie w zakresie tego co zostało opublikowane w internecie. Same wyniki często pozostawiają również wiele do życzenia.

A jak sprawdzić co zostało opublikowane przed „czasami internetu”?

 

Przykład:

Identyczne logo jak Twoje opublikowano w latach 70 w czasopiśmie „Przyjaciółka”. Twój grafik przypadkiem na nie trafił i skopiował. Jeżeli skan tego czasopisma nie trafi do internetu Google nie będzie w stanie go znaleźć.

Wniosek:

Nie ma fizycznie możliwości sprawdzenia czy Twoje logo nie jest plagiatem. Nie oznacza to, że jesteś tutaj całkowicie bezbronny o czym piszę w dalszej części.

Znak towarowy a splagiatowane logo.

Możesz swoje firmowe logo chronić w urzędzie patentowym jako znak towarowy.

Przepisy wymagają aby Twój znak towarowy różnił się od znaków już zarejestrowanych. Nie może wywoływać niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd. O podobieństwie można mówić jedynie wtedy, kiedy znak służy od oznaczania podobnych towarów lub usług.

Przykład:

Jeżeli twoje logo służy do oznaczania cukierni, a ktoś identyczne logo wcześniej używał do oznaczania nawozów sztucznych– znaki towarowe nie zostaną uznane za kolizyjne.

 

Ustawa prawo własności przemysłowej mówi jednak w art. 1321 ust. 1 pkt 1, że:

[…] nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy:

1) którego używanie narusza prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich […]

Takim prawem osoby trzeciej będzie prawo autorskie do logo. W powyższym przykładzie logo, które jest plagiatem wcześniejszego znaku – nie powinno być zarejestrowane. Narusza bowiem czyjeś prawo autorskie. Jeżeli jednak uda się je zastrzec, to jest to podstawa do unieważnienia znaku towarowego.

 

Jak sprawdzić czy logo nie jest plagiatem?

 

Poszukiwania w bazach urzędów patentowych.

Teoretycznie istnieje możliwość sprawdzenia czy twoje logo nie jest plagiatem znaku już zarejestrowanego. W praktyce jest to niemal niewykonalne.

Aby ocenić, czy twoje logo nie łamie prawa należałoby przejrzeć wszystkie znaki towarowe zgłoszone oraz zarejestrowane. I znów nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Co więcej, nie można się przy takim badaniu ograniczać jedynie do wybranej kategorii towarów czy usług.

Dopiero przebadanie znaków towarowych ze wszystkich krajów świata pozwoliłoby odpowiedzieć na pytanie czy Twoje logo nie jest plagiatem.

Poza tym poszukiwania znaków po ich wyglądzie są bardzo trudne. Dokonując zgłoszenia znaku jego szatę graficzną należy przedstawić w zgłoszeniu. Trzeba ją również opisać wg specjalnej klasyfikacji. W 32 klasach szereguje ona wszystkie elementy graficzne znaków towarowych jak np. figury geometryczne, kolory czy postacie ludzkie.

Jeżeli robiąc poszukiwanie zaznaczę kilka takich kategorii to zazwyczaj dostanę wyniki w postaci tysięcy znaków, które nawet nie są podobne do mojego.

To jak szukanie igły w stogu siana.

Zresztą pojawia się tutaj ten sam problem co przy prawach autorskich. Jeżeli ktoś takiego znaku towarowego nie zgłosił  do ochrony,  to w ogóle go w bazach nie będzie.

Jak sprawdzić czy logo nie jest plagiatem?Zabezpiecz się poprzez dobrą umowę z grafikiem.

Swoim klientom doradzam, aby zawsze podpisywali z twórcą umowę na przeniesienie praw autorskich majątkowych. Jeżeli tego nie zrobią, tak naprawdę otrzymują jedynie odbitkę – negatyw zostaje u twórcy. To on dysponuje pełnymi prawami do logo.

Po prostu toleruje jego używanie przez zamawiającego.

I właśnie w takiej umowie powinny się znaleźć zapisy o tym, że logo nie jest plagiatem. A jeżeli okaże się, że twórca kłamał, to poniesie pełną odpowiedzialność finansową za wyrządzenie szkody.

Ciekawostka:

Miałem już kilka przypadków, kiedy grafik po przeczytaniu przygotowanej przeze mnie umowy, dokonywał w logo zmian. Domyślam się, że obawiał się, że jego inspiracja cudzą twórczością była zbyt duża.

 

Zapytaj mnie o wycenę

Imię i nazwisko

Adres email

Treść wiadomości

+48 575 999 710

mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

To również pewna presja psychologiczna. Twórca ma bowiem świadomość, że poniesie konsekwencje w przypadku jakichkolwiek problemów prawnych wynikających z jego winy.

I to właściwie najlepszy sposób aby walczyć z takimi nieuczciwymi praktykami. Badanie rynku, które miałoby odpowiedzieć na pytanie czy logo nie jest plagiatem byłoby szalenie czasochłonne (i drogie).

Nie dawałoby zresztą oczekiwanej odpowiedzi.

To jedynie twórca wie jaka jest prawda.

Jako przedsiębiorca musisz przewidywać ewentualne problemy. Choć 99 na 100 grafików jest uczciwych, ten jeden może chcieć Cię oszukać.

 _________________________________

Jeżeli chciałbyś abym przygotował dla Ciebie taką umowę, skontaktuj się ze mną poprzez  formularz po prawej.

 

Więcej o samej umowie dowiesz się z poniższego nagrania:

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


16 Cze

Jak legalnie używać symboli EURO 2016?

Każde duże imprezy sportowe to okazja do zrobienia biznesu. A pieniądze wokół piłki nożnej są ogromne. O zarobkach piłkarzy każdy z nas może tylko pomarzyć. Czemu by jednak nie uszczknąć z tego dużego tortu czegoś dla siebie? Koszulki z symbolami EURO 2016 wiele osób przecież chętnie kupi. Tylko czy to legalne?

Jak legalnie używać symboli euro 2016?unijny znak towarowy
EUTM-011932101

Jakie znaki towarowe EURO 2016 zastrzegła UEFA?

Kilku czytelników sugerowało mi, że powinienem się tym tematem zająć. W końcu wiele osób chciałoby uczciwie zarabiać na tej imprezie. Czyli nie narażając się na oficjalne pisma z wezwaniem do zaprzestania naruszania prawa od prawników UEFA.

Ciekawostka:

UEFA ma zarejestrowane znaki towarowe związane z EURO 2020 a nawet EURO 2024.

Najpierw sprawdziłem jakie znaki towarowe związane są chronione przez UEFA. Okazuje się, że na całym świecie ma ich zarejestrowanych lub zgłoszonych aż 983(!).

Sporo.

To powinno od razu dać Ci do myślenia.

Ta organizacja szczególnie dba o prawną ochronę swoich symboli.

 

Jak szeroka jest ochrona znaku towarowego?

Patrząc na poniższe znaki towarowe musisz pamiętać o jednym. UEFA nie ma do nich monopolu absolutnego. Oznacza to, że takie prawo ochronne jest ograniczone:

  • do określonego terytorium (np. jednego kraju);
  • do wskazanych w zgłoszeniu towarów lub usług (np. tylko do odzieży);
  • w czasie (trwa 10 lat i nieprzedłużone wygasa).

Z tego powodu wskazuję tylko znaki, których ochrona obejmuje Polskę. Przykładowo znak towarowy z początku artykułu chroniony jest aż w 39 klasach. Dokładny wykaz towarów i usług możesz sprawdzić tutaj.

 

Są również inne:

 
1.

EURO 2016

słowny unijny znak towarowy nr 005486899 oraz 008435687.

2.

FRANCE 2016

słowny unijny znak towarowy nr 007049232 oraz 008435703.
 

3. Trójwymiarowy unijny znak towarowy nr EUTM-008860025

Jak legalnie używać symboli euro 2016?

 

4. Creating history together – słowny unijny znak towarowy nr EUTM-008725616.

 

5. Graficzny unijny znak towarowy EUTM-011437241.

Jak legalnie używać symboli euro 2016?6. Graficzny unijny znak towarowy EUTM-011932175.

Jak legalnie używać symboli euro 2016?6. FRANCE 2016 – unijny słowno-graficzny znak towarowy EUTM-013163647.

Jak legalnie używać symboli euro 2016?7. Graficzny unijny znak towarowy EUTM-013466917Jak legalnie używać symboli euro 2016?

Przy okazji organizacji EURO 2012 UEFA zarejestrowała szereg znaków towarowych w Polsce. Ich zestawienie opublikował swego czasu Urząd Patentowy RP (link).

Jak nie wolno używać symboli EURO 2016?

W wyniku rejestracji ww. znaków towarowych w EUIPO uzyskano szereg uprawnień.

Rozporządzenie dot. unijnych znaków towarowych w art. 9 pkt. 2 mówi:

[…] właściciel tego unijnego znaku towarowego jest uprawniony do uniemożliwienia wszelkim osobom trzecim, które nie posiadają jego zgody, używania w obrocie handlowym, w odniesieniu do towarów lub usług, oznaczenia, w przypadku gdy jest ono identyczne lub podobne do zarejestrowanego znaku (przyp. autora).

Dalej możemy przeczytać jakie działania są zakazane.

3. Na podstawie ust. 2 mogą być zakazane w szczególności następujące działania:

a) umieszczanie oznaczenia na towarach lub ich opakowaniach;
b) oferowanie towarów, wprowadzanie ich do obrotu lub ich magazynowanie w tym celu pod takim oznaczeniem lub oferowanie, lub świadczenie usług pod tym oznaczeniem;
c) przywóz lub wywóz towarów pod takim oznaczeniem;
d) używanie oznaczenia jako nazwy handlowej lub nazwy przedsiębiorstwa, lub jako części tych nazw;
e) używanie oznaczenia w dokumentach handlowych i w reklamie;
f) używanie oznaczenia w reklamie porównawczej w sposób sprzeczny z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady 2006/114/WE

Wnioski:

Jeżeli chcesz używać symboli EURO 2016 na koszulkach, gadżetach, szalikach czy plakatach musisz mieć na to zgodę UEFA. Podpisywana jest w takiej sytuacji umowa licencyjna na znak towarowy. W przeciwnym razie będzie to klasyczne złamanie prawa. A grożą za to dotkliwe sankcje.

Pamiętaj, że już samo użycie słownych określeń „EURO 2016” czy „FRANCE 2016” może naruszać prawo.

 

Co możesz zrobić:

Możesz w swoich produktach czy reklamie nawiązywać pośrednio o EURO 2016. Fachowo mówi się na to ambush marketing.

Przykładowo jeden z moich klientów sprzedawał zawieszki zapachowe do samochodów w kolorach flag narodowych. Markety często w swoich gazetkach reklamowych wrzucają motywy z meczów piłkarskich (piłki, bramki, piłkarzy).

Tutaj balansujemy jednak na granicy. Nie możesz przesadzić. Chodzi o to aby nie narazić się na zarzut, że poprzez takie działania wprowadzasz odbiorców w błąd. Tak będzie jeżeli pomyślą, że pomiędzy Tobą a UEFA są jakieś związki gospodarcze.

 

Jak legalnie używać symboli euro 2016?

Jak legalnie używać symboli EURO 2016?

Jeżeli chcesz używać symboli EURO 2016 to nie ma co od razu wpadać w paranoję. Jak wskazałem wyżej takie prawo ochronne jest ograniczone.

Na pewne rzeczy możesz sobie pozwolić.


1 – Użycie symboli EURO 2016 nie w funkcji znaku towarowego.

Znaków towarowych nie rejestruje się aby uzyskać monopol absolutny na nazwę. A taki mit pokutuje wśród wielu osób. Podstawową funkcją znaku towarowego jest odróżnianie towarów lub usług na rynku. Chodzi więc o ich komercyjne używanie w obrocie gospodarczym.

Przykład:

Mamy dwie identyczne piłki. Jedyna różnica pomiędzy nimi jest taka, że pierwsza posiada symbol EURO 2016. Jak myślisz która będzie chętniej  kupowana przez nastolatków? UEFA chroniąc ten znak towarowy zabezpiecza się przed tym aby konkurent nie przybliżał się do marki, która została wypromowana i sprzedaje.

 

O naruszeniu znaku towarowego nie będzie mowy jeżeli dane oznaczenie nie będzie użyte w funkcji znaku towarowego. Nad tą kwestią pochylałem się w artykule dotyczącym afery na portalu Wykop.pl z Gadu-Gadu.

Możesz użyć nazwy EURO 2016 jeżeli ma to charakter niekomercyjny. Tak się dzieje na wielu portalach internetowych, które relacjonują wydarzenia z mistrzostw. Sam jestem tego najlepszym przykładem. W artykule, który czytasz wykorzystałem wiele znaków towarowych. Nie zostały one jednak użyte do oznaczania określonych towarów lub usług.

 

2 – Wyczerpanie prawa do znaków towarowych EURO 2016.

Są sytuacje, kiedy możesz komercyjnie używać cudzych znaków towarowych.

Być może pomyślisz, że sam sobie zaprzeczam 🙂

Nic z tych rzeczy.

To jeden z wyjątków od zasady, że tylko właściciel znaku może się nim posługiwać. Ty również możesz to robić, jeżeli legalnie na terenie UE (a dokładniej EOG) kupisz towary wypuszczone na rynek za zgodą UEFA.

 

Szczegółowo wszystko omówiłem w poniższym nagraniu:

Czyli formalnie sprzedajesz ponownie towar już wprowadzony na rynek. W takim przypadku możesz używać symboli EURO 2016 w celach informacyjnych. Jeżeli zakupiłeś 100 koszulek to możesz np. w broszurce reklamowej pokazać ich wygląd czy zrobić ich opis z wykorzystaniem znaków towarowych.

Używanie symboli EURO 2016 musi być zgodne z uczciwymi praktykami rynkowymi.

 

Co to oznacza?

 1 – Nie możesz przesadnie eksponować symboli EURO 2016.

Aby sprzedać koszulkę nie musisz na swojej stronie www wrzucać ogromnego baneru z logo. Podobnie przed Twoim sklepem nie muszą wisieć flagi EURO 2016. Takie działania nie mogą sprawiać wrażenia, że masz jakieś powiązania gospodarcze z UEFA. Na przykład jesteś jej partnerem.

2 – Używanie znaku nie może przysparzać Ci nieuzasadnionych korzyści.

Często zdarza się to małym sklepom sprzedającym akcesoria do samochodów. Chcąc się uwiarygodnić w oczach klientów eksponują na swoich strona znaki towarowe znanych marek. Tym samym nie tylko sprzedają towar (co jest legalne) ale również grzeją się w cieple renomowanych producentów (to jest już przekroczeniem dozwolonego użytku znaku towarowego).

3 – Używanie znaku prowadzi do jego oczerniania.

Wskazał bym tutaj dwa takie przypadki.

Pierwszy byłby wtedy gdybyś sprzedawał uszkodzone produkty opatrzone znakiem towarowym EURO 2016. Czyli podarte lub brudne koszulki. Gniew nabywców mógłby zostać skierowany na UEFA.

W drugim przypadku mógłbyś zrobić kampanię promocyjną wykorzystującą np. prosiaki ubrane w koszulki z symbolami EURO 2016 🙂 Ktoś mógłby uznać, że takie coś negatywnie wpływa na wizerunek tej marki.

 

Podsumowanie:

  1. Możesz produkować towary z symbolami EURO 2016 tylko za zgodą UEFA.
  2. Możesz posługiwać się nazwą EURO 2016, jeżeli nie używasz jej w funkcji znaku towarowego (tj. do oznaczania towarów/usług).
  3. Możesz używać znaków towarowych EURO 2016 jeżeli w przypadku danych produktów doszło do wyczerpania prawa.
  4. Używanie znaku w oparciu o zasadę z pkt. 3 musi być zgodne z uczciwymi praktykami w przemyśle i handlu.

 

Fot. 1 – Leo Hidalgo (@yompyz) via Source / CC BY

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


Sytuacja staje się dla mnie coraz bardziej irytująca. Proceder naciągania na „opłaty od publikacji” wyraźnie się nasilił. Po części na życzenie samych przedsiębiorców. Nie czytają listów i płacą bóg wie komu. Przez własną nieuwagę łapią się na haczyk. A „myśliwi” widząc efekty swojego polowania tych haczyków zarzucają coraz więcej.

Fala listów od naciągaczy

Jak działa cały proceder?

Na blogu pisałem o tym wielokrotnie. Wybacz jeżeli uznasz to już za nużące. Niestety innej metody jak uświadamianie przedsiębiorców nie znam. Proceder, który pojawił się w Polsce ponad 5 lat temu, dziś jest intensywny jak nigdy wcześniej.

Ale do rzeczy…

Osoba, która zgłasza do ochrony znak towarowy liczy się z koniecznością uiszczenia określonych opłat urzędowych. Wnosi się je po pewnym czasie na wezwanie Urzędu Patentowego RP. A takie wezwanie jest wysyłane listownie.

 

Rejestr Krajowych Znaków Towarowych i Wzorów Użytkowych2Doskonale wiedzą o tym naciągacze.

Wysyłają szybko do firm pisma, które wyglądają jak oficjalne dokumenty urzędowe. Ostatnio przoduje w tym Rejestr Krajowych Znaków Towarowych i Wzorów Użytkowych.

Każde z tych pism wzywa do uiszczenia opłaty za publikację znaku towarowego. A kwoty tam wskazane najczęściej sporo przekraczają 1000 zł.

Formalnie jest to oferta prywatnej firmy.

Jak widzisz na zdjęciu po prawej wszystko jest sprytnie zredagowane. Chodzi o to aby uniknąć oskarżeń o wyłudzenie. Jest nawet fragment, który mówi o tym, że rejestracja znaku w ich bazie jest

irrelewentna dla powstania i trwania ochrony prawnej

Czyli tłumacząc na ludzki język – nie ma żadnego związku z Twoim zgłoszeniem.

Przedsiębiorcy, którzy takie pismo czytają w biegu, często uznają że to list z Urzędu Patentowego RP. Jeżeli w porę nie zorientują się, że są w błędzie dokonują płatności na konto prywatnej firmy.

Tym samym formalnie zamawiają usługę umieszczenia informacji o ich znaku towarowym w nikomu nieznanej internetowej bazie.

 

Czy wiesz, że...

Przed tymi pismami na swojej oficjalnej stronie ostrzega sam Urząd Patentowy RP. Zresztą nie tylko on. Proceder ma skalę globalną. Borykają się z nim przedsiębiorcy na całym świecie od Australii po USA.

Obserwuję obecnie kolejną falę takich pism. Wiąże się to z wejściem w życie nowych przepisów dotyczących rejestracji znaków towarowych. Urząd Patentowy informację o nowym zgłoszeniu ujawniana już po kilku dniach. Wcześniej naciągacze przez 3 miesiące nie mieli dostępu do tych danych.

Nowe przepisy im sprzyjają. Wcześniej wysyłali listy do osób, które uiściły już opłatę za zgłoszenie. Takie osoby były więc zaskoczone, że znów mają za coś płacić. Dziś przy odrobinie szczęścia (albo i pecha) pierwszy list w sprawie otrzymają od naciągaczy. Pomyłek będzie więc dużo więcej.

 

Jak dowiaduję się o nowej fali listów od naciągaczy?

Zdziwisz się. Generalnie to są 3 powtarzające się historie:

1 – Odbieram telefon od wzburzonego mężczyzny, który mówi, że mam oddać jego pieniądze.

Grzecznie wtedy tłumaczę, że:

a) nie przeczytał pisma na podstawie, którego dokonał przelewu, oraz
b) nie przeczytał artykułu gdzie znalazł mój numer telefonu bo ostrzegam w nim o tym procederze.

2 – Odbieram telefon od przemiłej kobiety, która mówi, że dokonała przelewu. Pyta więc kiedy może liczyć z mojej strony na wysłanie faktury VAT.

Po szybkim sprawdzeniu, że nie jest moją klientką tłumaczę, że:

a) nie przeczytała pisma na podstawie, którego dokonała przelewu, oraz
b) nie przeczytała artykułu gdzie znalazła mój numer telefonu bo ostrzegam w nim o tym procederze.

3 – Odbieram kilkanaście telefonów/ maili od moich klientów. Mówią mi, że chyba dostali pisma przed którymi ich ostrzegałem.

Boli mnie to strasznie, ale nie mam na tym polu 100% skuteczności.

 

Chcesz aktywnie walczyć z tym procederem?

Pomóż mi dotrzeć z tymi informacjami do jak największej ilości osób.

Wrzuć proszę link do tego artykułu na swojego Facebooka czy Twittera.

Ostrzeżesz przed zagrożeniem swoich znajomych.


 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”