Slider
30 Mar

Czy znak towarowy chroni usługi?

Zauważyłem, że ludzie często sugerują się nazwą „Urząd Patentowy”, myśląc, że zajmuje się on tylko patentami. Nawet jeżeli wiedzą, że można tam chronić markę, to mówią o „opatentowaniu nazwy firmy”. Zastrzegając znak towarowy należy wskazać klasy towarowe. Często jestem wtedy pytany czy znak towarowy chroni usłgi?. No i w tym artykule wszystko Ci wyjaśnię.

Czy znak towarowy chroni usługi?Urząd Patentowy RP

 
W języku potocznym i w prasie przyjęło się używanie pewnych uproszczeń. Dla osoby, która z tematyką znaków towarowych spotyka się po raz pierwszy, może to powodować mętlik w głowie. Wiele określeń w swojej nazwie nawiązuje do towarów, choć jak dalej przeczytasz, obejmuje również usługi. Tak jest chociażby ze znakiem towarowym. Firmy świadczące usługi wolałyby chronić znak usługowy.

Tylko czy to w ogóle możliwe?

Czy Urząd Patentowy RP zajmuje się tylko patentami? NIE

Ogólnie mówiąc, Urząd Patentowy RP zajmuje się ochroną własności przemysłowej. Faktycznie, tak jak się przyjęło, przyznaje patenty na wynalazki. Tylko, że w ramach swoich kompetencji ma również udzielanie:

– praw ochronnych na znaki towarowe;
– praw z rejestracji na wzory przemysłowe;
– praw ochronnych na wzory użytkowe;
– prawa z rejestracji układów scalonych;
– praw ochronnych na oznaczenia geograficzne.

W świetle danych publikowanych przez Urząd Patentowy RP najwięcej spraw, które do niego trafia, dotyczy nie wynalazków, a znaków towarowych. Można więc powiedzieć, że jego nazwa jest nieco myląca. Urzędy zajmujące się ochroną własności przemysłowej w innych krajach, mają bardziej bądź mniej precyzyjne nazwy:

 

United States Patent and Trademark Office


  The German Patent and Trade Mark Office


Irish Patents Office


Benelux Office for Intellectual Property

Norwegian Industrial Property Office

Czy rzecznik patentowy zajmuje się tylko patentami? NIE

Po lekturze pierwszego punktu na pewno wiesz o czym teraz napiszę 🙂

Skoro zajmujemy się wszelkimi sprawami przed Urzędem Patentowym RP, to te patenty stanowią jedynie fragment naszej pracy. Na temat uprawnień, które posiadamy, szczegółowo pisałem w artykułach pt.: W czym może Ci pomóc rzecznik patentowy – cz. 1 oraz cz. 2.

Dodam jedynie ciekawostkę. Poza uzyskiwaniem ochrony w odpowiednich urzędach na całym świecie, bronimy  klientów w sądach. Czyli mamy takie same uprawnienia jak adwokaci czy radcowie prawni, pod warunkiem, że  sprawa dotyczy własności przemysłowej.

 

Czy istnieje coś takiego jak znak usługowy? TAK

Choć w każdym artykule na temat prawnej ochrony marki mówi się o znakach towarowych, to faktycznie odnoszą się one również do usług. A wynika to jednoznacznie z ustawy Prawo własności przemysłowej (dalej pwp):

Art. 120. 3.

Ilekroć w ustawie jest mowa o:

1) znakach towarowych – rozumie się przez to także znaki usługowe;

To ważna informacja dla firm usługowych. W pojęciu znaku towarowego mieszczą się znaki usługowe. I znów jako ciekawostkę powiem, że zwyczajowo przy znaku towarowym przedsiębiorcy stawiają symbol TM (skrót od ang. trademark). Symbolem znaku usługowego jest SM (skrót od ang. service mark).

Pamiętaj przy tym, że tylko jeżeli zarejestrowałeś znak towarowy, możesz umieścić w jego okolicy chroniony prawem symbol ®.

 

Czy znak towarowy chroni usługi? TAK

Czy znak towarowy chroni usługi?Dokonując zgłoszenia znaku towarowego do ochrony musisz wskazać klasy towarowe.

To coś na kształt znanego każdemu przedsiębiorcy PKD. Formalnie te klasy towarowe znajdują się w tzw. Klasyfikacji Nicejskiej. Zawiera ona 45 klas.

Formalnie pierwsze 34 klasy to klasy towarowe, a pozostałe 11 to klasy usługowe.

W każdej klasie uszeregowane są towary i usługi, do oznaczania których ma służyć znak towarowy (bądź znak usługowy).

 

I znów wytłumaczenie znajdujemy w ustawie pwp:

Art. 120. 3.

Ilekroć w ustawie jest mowa o:

[..]

2) towarach – rozumie się przez to w szczególności wyroby przemysłowe, rzemieślnicze, płody rolne oraz produkty naturalne, zwłaszcza wody, minerały, surowce, a także, z zastrzeżeniem art. 174 ust. 3, usługi;

 

Tak właściwie, to jestem w stanie zrozumieć zagubienie firm usługowych. Nic nie produkują, nic nie sprzedają, a żeby chronić swoją markę muszą się udać do Urzędu Patentowego, by zgłosić znak towarowy we wskazanych klasach towarowych

To może i powoduje mętlik w głowie.

Mam nadzieję, że pomogłem Ci tym wpisem.



Na koniec zachęcam Cię również do obejrzenia nagrania, w którym tłumaczę co różni firmę i oznaczenie przedsiębiorstwa od znaku towarowego.

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Od czasu do czasu odzywają się do mnie osoby, które szukają pomocy w walce z nieuczciwą konkurencją. Zazwyczaj wtedy, kiedy ktoś zaczyna posługiwać się identyczną lub podobną nazwą firmy jak ich. Problem w tym, że jej wcześniej nie zastrzegli w Urzędzie Patentowym. W związku z tym, pełni obaw pytają, czy niezarejestrowany znak towarowy jest w jakikolwiek sposób chroniony?
 

Niezarejestrowany znak towarowy posiada pewną ochronę.

Nawet jeżeli nie dokonałeś rejestracji znaku towarowego, to i tak przysługują Ci pewne prawa do marki. Pamiętaj jednak, że postępowanie sądowe w oparciu o niezarejestrowany znak towarowy będzie w takim przypadku trudniejsze.

Chodzi o to, że najpierw będziesz musiał wykazać, że te prawa w ogóle Ci przysługują.

Jeżeli zarejestrowałeś swój firmowy znak towarowy, to tego problemu nie ma. Po prostu w sądzie pokazujesz takie oto świadectwo rejestracji wydane przez Urząd Patentowy.

Będzie tam napisane jaki znak towarowy jest chroniony, na jakim terytorium i w zakresie jakich towarów lub usług. No i co najważniejsze, że to Ty masz do niego prawa.

Przyjmujemy jednak, że od kilku lat taki przedsiębiorca działał na rynku, ale swojej marki formalnie nie chronił. Teraz ma problem z konkurencją, która posługuje się identyczną albo bardzo podobną nazwą jak jego.
 

Niezarejestrowany znak towarowy w ustawie UZNK.

W takim przypadku z pomocą przychodzi ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

W skrócie UZNK.

Art. 10. 1.

Czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie towarów lub usług albo jego brak, które może wprowadzić klientów w błąd co do pochodzenia, ilości, jakości, składników, sposobu wykonania, przydatności, możliwości zastosowania, naprawy, konserwacji lub innych istotnych cech towarów albo usług, a także zatajenie ryzyka, jakie wiąże się z korzystaniem z nich.

 

Co prawda ustawa nie posługuje się określeniem niezarejestrowany znak towarowy, ale w wielu opracowaniach naukowych takie pojęcie już występuje. To całkiem logiczne. Zauważ, że  taką podwyższoną ochroną prawną dysponują znaki zarejestrowane. Jeżeli jednak przedsiębiorca takiej rejestracji nie zrobił, to znak nadal pozostaje znakiem.

Tyle, że niezarejestrowanym.

Pamiętaj tylko, że nie każde słowo, logo czy symbol, będzie uznane za znak towarowy. Znaki towarowe służą do komercyjnego oznaczania pochodzenia towaru lub usługi.

Przykład:

Jeżeli ktoś prowadzi hobbystycznie bloga o kotkach pod nazwą „czarna pantera” – to nie posługuje się znakiem towarowym. Na blogu bowiem nie zarabia. Gdyby jednak taka osoba pod blog podpięła sklep z akcesoriami dla kotów, to nazwa ta zaczęłaby funkcjonować w obrocie gospodarczym jako niezarejestrowany znak towarowy.

 

Niezarejestrowany znak towarowy.

Kto ma prawa do niezarejestrowanego znaku towarowego?

Tutaj zasada wydaje się prosta. Prawo do niezarejestrowanego znaku towarowego przysługuje przedsiębiorcy, który jako pierwszy zaczął go używać. Przy czym pamiętaj, że to używanie nie może być jedynie symboliczne. A tak będzie jeżeli incydentalnie sprzedałeś np. 20 koszulek pod marką FENIX.

Można więc powiedzieć, że:

  • im większa będzie taka sprzedaż,
  • im dłużej będzie prowadzona,
  • im jej zasięg terytorialny będzie szerszy,

tym niezarejestrowany znak towarowy będzie dysponował silniejszą ochroną.

Problem jednak w tym, że nie ma rejestru niezarejestrowanych znaków towarowych. Oznacza to, że jeżeli pozwiesz konkurenta w oparciu o art. 10 UZNK, to będziesz się musiał natrudzić, aby udowodnić, że to Tobie przysługują prawa do niezarejestrowanego znaku towarowego. A może się to okazać zadaniem dość wymagającym.

W sądzie będziesz musiał udowodnić:

  • do oznaczania jakich towarów bądź usług wykorzystywałeś swój znak;
  • od jakiej daty go używałeś,
  • z jaką intensywnością, i co bardzo ważne
  • na jakim terytorium.

Problemy dowodowe z niezarejestrowanym znakiem towarowym.

Jeżeli nie uda Ci się zgromadzić przekonujących dowodów, to możesz mieć problem. Sąd może uznać, że faktycznie przysługują Ci prawa do niezarejestrowanego znaku towarowego, jednak tylko na niektóre towary. I to nie na całą Polskę, a jedynie na Twoje województwo.

Te wszystkie problemy dowodowe znikają kiedy swój znak skutecznie zarejestrujesz.

Taka ochrona obowiązuje wtedy od dnia zgłoszenia przez okres 10 lat. Monopol prawny otrzymujesz na wskazane w zgłoszeniu towary i usługi. I to na terenie całej Polski. Co ciekawe, możesz w takim zgłoszeniu wskazać towary i usługi, których faktycznie jeszcze nie oferujesz. Zabezpieczasz się tym na przyszłość.

To całe zamieszanie z dowodami przy niezarejestrowanym znaku towarowym jest potrzebne aby ustalić, czy Twój konkurent faktycznie naruszył prawo. Artykuł 10 UZNK chroni bowiem przed niebezpieczeństwem wprowadzenia w błąd konsumentów.
 

Niezarejestrowany znak towarowy.

Przykład:

Wyobraź sobie dwie pizzerie o tej samej nazwie. Jedna działa w Gdańsku, druga w Zakopanem.

Pozornie klient może się pomylić, prawda?

Nazwa ta sama, usługi te same. Tylko, jaka jest szansa, że ktoś z Gdańska zamówi pizzę z Zakopanego? Na etapie podania adresu dostawy, sprawa się wyjaśni. Ryzyko pomyłki będzie tutaj raczej niewielkie.

Może się więc okazać, że nawet jeżeli działałeś pod daną marką jako pierwszy, nie będziesz mógł zabronić używania takiej samej nazwy firmie z drugiego końca Polski. Oczywiście wszystko zależy od specyfiki danej branży. Niemniej powoływanie się na niezarejestrowany znak towarowy może być ratunkiem dla osób, które swojego znaku nie zastrzegły.

 

Ciekawostka:

Może dojść do sytuacji, że w wyniku ogromnej popularności, niezarejestrowany znak towarowy uzyska status znaku powszechnie znanego.

A wtedy uzyska wzmocnioną ochronę wynikającą z ustawy prawo własności przemysłowej.

Uzyskanie takiego statusu nie jest łatwe. Jednym z warunków jest to, aby taki znak był znany ponad 50% konsumentów. Czyli jest to zadanie szalenie trudne.

Poza tym, jeżeli marka zyskuje taką popularność, to szybko jest rejestrowana. Tym bardziej, że koszty rejestracji znaku towarowego wcale nie są wysokie.



 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

W tym artykule chciałem Ci opowiedzieć o znaczeniu pojęć takich jak firma, oznaczenie przedsiębiorstwa czy znak towarowy. Zauważyłem, że wiele osób używa tych określeń zamiennie. Tymczasem ich znaczenie w języku prawnym jest inne niż w znaczeniu potocznym. Zapraszam do lektury.
 

 

– Firma –

W znaczeniu potocznym, firma, to przedsiębiorstwo handlowe lub usługowe. O osobie, która prowadzi działalność gospodarczą, bądź działa w ramach np. spółki sp. z o.o. mówi się, że posiada firmę. Jeżeli chodzi o prawną ochronę marki, to klienci często zadają mi pytanie: ile kosztuje zastrzeżenie nazwy firmy?

FIRMA = PRZEDSIĘBIORSTWO

 

Firma w znaczeniu prawnym.

To oznaczenie przedsiębiorcy, pod którym występuje on jako podmiot stosunków prawnych. Można więc powiedzieć, że formalnie firma to nazwa, pod którą taki przedsiębiorca działa na rynku.

FIRMA = NAZWA PRZEDSIĘBIORCY


 

Zasady konstruowania firmy.

Każdy przedsiębiorca musi działać pod firmą. Podstawowe informacje co do tego, z jakich elementów taka firma powinna się składać, znajdziesz w Kodeksie Cywilnym. Bardziej szczegółowe regulacje opisane są m.in. w Kodeksie Spółek Handlowych.


Firma przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną.

Przepisy mówią, że firmą osoby fizycznej jest jej imię i nazwisko.

Jeżeli prowadzę działalność gospodarczą, to moja firma wygląda przynajmniej tak:

Mikołaj Lech

Firma może zawierać w sobie określenia fantazyjne, typu:

MIKPOL Mikołaj Lech

albo łącznie z określeniami opisowymi:

Przedsiębiorstwo wielobranżowe „MIKPOL” Mikołaj Lech


Firma przedsiębiorcy będącego osobą prawną.

Firmą osoby prawnej jest jej nazwa.

Na przykładzie spółki z o.o., firmą będzie określenie

MIKPOL

połączone z informacją o jej formie prawnej czyli:

sp. z o.o.

W firmie osoby prawnej można umieścić nazwisko osoby fizycznej, ale potrzebna jest na to jej zgoda.


Konstruując firmę pamiętaj o tym, aby odróżniała się ona dostatecznie od firm innych przedsiębiorców prowadzących działalność na tym samym rynku. Ten rynek, określa się z jednej strony poprzez:

1) zasięg geograficznego działalności, ale również
2) rodzaju oferowanych towarów bądź usług

Może się więc okazać, że przedsiębiorcy działający lokalnie, w oddalonych od siebie miastach, będą mogli używać zbliżonych firm. Jeżeli chcesz sprawdzić jakimi firmami posługują się inni przedsiębiorcy, to możesz to zrobić drogą on line na stronie:



Firma, oznaczenie przedsiębiorstwa, znak towarowy.

– Oznaczenie przedsiębiorstwa –

Jak już wspominałem, przepisy dotyczące firmy w głównej mierze znajdują się w kodeksie cywilnym. W przypadku oznaczenia przedsiębiorstwa, zastosowanie mają przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (dalej „uznk”).

Oznaczenie przedsiębiorstwa w znaczeniu prawnym.

To wszelkie symbole mogące służyć wyróżnianiu przedsiębiorstwa w prowadzonej działalności gospodarczej. Może to być:

  • firma;
  • fantazyjna nazwa;
  • godło czy
  • skrót literowy.




Przykład:

Przedsiębiorca może działać pod firmą „MIKPOL sp. z o.o.”, jednak w obrocie posługiwać się fantazyjnym logo MIKPOL, bądź też samą nazwą MIKPOL.

Oznaczeniem przedsiębiorstwa może być też oryginalny symbol, jak podobizna biedronki jednej z sieci marketów.

 

Firma tym różni się od oznaczenia przedsiębiorstwa, że może występować jedynie w wersji słownej. Poza tym, co bardzo istotne, firma jest niezbywalna. Nie ma za to przeszkód, aby przenieść prawo do oznaczenia przedsiębiorstwa czy zarejestrowanego znaku towarowego.

Komu przysługują prawa do oznaczenia przedsiębiorstwa?

Prawo do oznaczenia przedsiębiorstwa powstaje w wyniku pierwszeństwa używania i trwa tak długo, jak długo jest ono używane. A nawet jeszcze trochę po zaprzestaniu używania.

Warunek jest jednak taki, że to używanie musi być zgodne z prawem. Oznacza to, że poprzez takie używanie  nie można naruszać praw osób trzecich. Np. prawa do podobnego oznaczenia, którym wcześniej posługiwało się już inne przedsiębiorstwo.

Nie istnieje żaden urzędowy rejestr oznaczeń przedsiębiorstw.

Tym samym, jeżeli ktoś w sporze powołuje się na te prawa, to musi udowodnić, że mu przysługują. I tutaj zaczyna się trudne i żmudne postępowanie dowodowe.



Jak możemy przeczytać w ustawie „uznk”:

Art. 5

Czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie przedsiębiorstwa, które może wprowadzić klientów w błąd co do jego tożsamości, przez używanie firmy, nazwy, godła, skrótu literowego lub innego charakterysty- cznego symbolu wcześniej używanego, zgodnie z prawem, do oznaczenia innego przedsiębiorstwa.

Zauważ, że ryzyko pomyłki, o którym mówi ten przepis, może istnieć jedynie, kiedy przedsiębiorcy są względem siebie konkurencją. Tylko, że podobnie jak w przypadku podobieństwa firm, tak i tu trzeba brać pod uwagę aspekt terytorialny i branżowy.
 
Przykład:

Jeżeli jeden przedsiębiorca prowadzi pizzerię o nazwie FENIKS w Gdańsku, a drugi w Zakopanem to faktycznie są konkurentami. Tylko ryzyko, że konsument przez pomyłkę zamówi pizzę z drugiego końca Polski, jest raczej niewielkie.


– Znaki towarowe –

W kontekście tego co napisałem o firmie i oznaczeniu przedsiębiorstwa, ciekawie sprawa wygląda ze znakami towarowymi. Przyjęło się, że w Urzędzie Patentowych zastrzega się nazwę firmy. I faktycznie, często rejestrowane znaki towarowe znajdują się zarówno w firmie przedsiębiorcy jak i stanowią oznaczenie jego przedsiębiorstwa.

Tylko, że znaki towarowe pełnią inną funkcję niż firma czy oznaczenie przedsiębiorstwa. Znaki towarowe służą do komercyjnego oznaczania pochodzenia towaru lub usługi.

Art. 120 ust 1 ustawy prawo własności przemysłowej:

Znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny, jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa.


 
Przykład:

To znaki towarowe pozwalają Ci dokonać wyboru wody mineralnej w sklepie.

Gdyby każda butelka była taka sama i nie zawierała etykiet, nie mógłbyś podjąć świadomego wyboru. Znak towarowy pozwala więc odróżnić się danemu towarowi spośród podobnych towarów na rynku.

Co więcej, przedsiębiorca może zarejestrować na siebie kilka znaków towarowych. Np. 3 różne nazwy jego sklepów internetowych. I żadna z tych nazw, nie będzie tą, którą oznacza on swoje przedsiębiorstwo.

Znak towarowy nie daje monopolu absolutnego.

Prawo ochronne do znaku towarowego uzyskuje się w następstwie rejestracji w odpowiednim urzędzie. W Polsce jest to Urząd Patentowy RP:

przy unijnych znakach towarowych EUIPO:

z kolei przy międzynarodowej rejestracji WIPO:




Prawo ochronne do znaku towarowego jest ograniczone do:

  • określonego terytorium (np. Polska, UE lub wybrana wiązka krajów);
  • wskazanych w zgłoszeniu towarów lub usług;
  • 10-cio letniego okresu ochronnego (jeżeli się go nie przedłuży, prawo wygasa).
  • Można również powiedzieć, że ochrona ograniczona jest do formy znaku. Znak słowny nie chroni szaty graficznej. Z drugiej strony, są przypadki kiedy znak słowno-graficzny nie chroni słowa.

 
Przykład:

Jeżeli pierwsza z wspomnianych już pizzerii zastrzegłaby znak towarowy FENIKS, to skutecznie mogłaby zakazać używania tego określenia konkurentowi. Nawet jeżeli nigdy nie planowała na terenie Zakopanego oferować swoich usług.


Ochronę uzyskuje ten, kto jako pierwszy o nią wystąpi.

Nie masz obowiązku rejestracji znaku towarowego. Możesz działać na rynku przez wiele lat bez takiej ochrony. Jeżeli konkurencja nie będzie się pod Ciebie podszywać, to najpewniej w ogóle uznasz takie zgłoszenie za zbyteczne.

Problem w tym, że panuje tutaj zasada „kto pierwszy ten lepszy”. Oznacza to, że prawo ochronne dostanie ten podmiot, który jako pierwszy o to wystąpi.

Faktycznie więc może dojść do sytuacji, że konkurent postanowi przejąć Twoją markę. Zgłosi ją po prostu na siebie do Urzędu Patentowego.

Taka sytuacja będzie dla Ciebie trudna. Będziesz niejako zmuszony bronić się na drodze spornej. W określonych sytuacjach można unieważnić taki znak towarowy.

Tylko do tego czasu możesz mieć zablokowaną sprzedaż. Tak się stało w głośnym niedawno sporze o wódkę Saska.

Nie każdy znak towarowy da się zarejestrować.

Jeżeli chcesz chronić swój znak towarowy, to pamiętaj, że nie może on być podobny do znaku już zarejestrowanego. Ocenia się to z punktu widzenia przeciętnego konsumenta. Pytanie, czy widząc Twój znak może się pomylić i skojarzyć go ze znakiem wcześniejszym.

Jeżeli różnica dotyczy jednej literki – możesz mieć problem. Nie tylko znaku nie zarejestrujesz, ale również naruszysz cudze prawa.

I powiem brutalnie, nie jest ważne czy wg ciebie znaki się różnią. Liczy się to, jak daną sytuację oceni sąd lub Urząd Patentowy. Z tego powodu  warto przed zgłoszeniem przeprowadzić tzw.badanie zdolności rejestrowej znaku towarowego. Sprawdzenie na identyczność możesz zrobić samemu. Bazy zarejestrowanych znaków są jawne i publikowane przez urzędy patentowe prawie każdego kraju.

Możesz również zlecić takie badanie rzecznikowi patentowemu. W przygotowanej opinii prawnej otrzymasz nie tylko informacje o ewentualnych kolizjach, ale również konkretne wskazówki co zrobić, aby Twój znak uzyskał ochronę.


Polecam Ci obejrzeć również to nagranie:


 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

Po tym, jak w mediach głośno było o „nowym państwie” San Escobar, czułem w kościach, że to tak się skończy. I faktycznie. Przeglądając bazy Urzędu Paten- towego RP, moja asystentka znalazła szereg dopiero co zgłoszonych znaków towarowych „San Escobar”. To nie pierwszy raz, kiedy kreatywni przedsiębiorcy próbują zmonopolizować chwilowo modne określenie.

O co chodzi z tym San Escobar?

Witoldowi Waszczykowskiemu, w jednym z wywiadów, zdarzyło się zabawne, jak na Ministra Spraw Zagranicznych, przejęzyczenie. Powiedział, że odbył spotkania z przedstawicielami takich krajów jak np. San Escobar.

Szkopuł w tym, że taki kraj w ogóle nie istnieje 🙂

Kto wie, może Minister oglądał serial „Narcos”, o polowaniu na Pabla Escobara. Skojarzenia są jednoznaczne. Swoją drogą serial genialny – polecam.

Jako, że Pan Waszczykowski jest osobą publiczną, jego słowa od razu stały się pożywką do niewybrednych żartów. W internecie pojawiły się liczne memy. Jedna osoba stworzyła flagę dla tego fikcyjnego państwa:

Inna szczegółową mapę:

Sprawa stała się na tyle głośna, że artykuły na ten temat pojawiły się w największych portalach internetowych, a nawet na samej Wikipedii.

San Escobar trafia do Urzędu Patentowego RP.

Niefortunny wywiad miał miejsce 10 stycznia br. Fala żartów swoje apogeum osiągnęła w przeciągu następnego tygodnia. Kilka osób wyczuło w tym szansę na biznes. Zgłaszając do rejestracji znaki towarowe San Escobar postanowili zmonopolizować to określenie.


1 – SAN ESCOBAR – Z.466506 (kl. 5,25,29,30,32,33,34,39,41,43)

Zgłoszenie wpłynęło 23 stycznia i objęło aż 10 klas towarowych. Wśród nich: produkty farmaceutyczne, odzież, obuwie, produkty spożywcze, napoje alkoholowe i bezalkoholowe, tytoń oraz usługi transportowe, edukacyjne i restauracyjne.


 
2 – San Escobar – Z.466563 (kl. 16,18,21,24,25,39)
 
3 – San Escobar – Z.466578 (kl. 29,30,31,32,33)

Zgłoszenia nr 2 i 3 wpłynęły 25 stycznia. Wnioskujący o ochronę nie mogli wiedzieć, że ktoś ich wyprzedził. Tych informacji Urząd Patentowy jeszcze wtedy nie ujawnił.

A okazały się ważne, bo w kilku klasach występuje konflikt. Jeżeli zgłaszający pierwszy znak San Escobar dostanie ochronę, to może złożyć sprzeciw do rejestracji pozostałych dwóch.

 
4 – San Escobar – Z.467836 (kl. 32)

Ostatnie zgłoszenie wpłynęło 17 lutego. Również tutaj występuje kolizja.

Można powiedzieć, że w wyścigu o monopol na San Escobar prowadzi pierwszy zgłaszający. A dokładniej dwie osoby fizyczne. Upraszczając, można powiedzieć, że przed Urzędem Patentowym panuje zasada „kto pierwszy ten lepszy”.

Warto chronić chwytliwą nazwę (ale nie każdą).

Osobiście mam wrażenie, że popularność San Escobar jest chwilowa. Najpewniej za pół roku nie będzie budzić już takich emocji jak dzisiaj. Mimo wszystko są osoby, które widzą w tym potencjał ekonomiczny. A o tym, dlaczego chwytliwą nazwę warto chronić, pisałem przy okazji artykułu o markach mleka.

Zresztą to nie pierwszy przypadek, kiedy po jakimś medialnym wydarzeniu sypią się zgłoszenia do Urzędu Patentowego. Na blogu opisywałem już kilka bardzo kontrowersyjnych przypadków:

Hasło stanowiące wyraz solidarności z zamordowanymi rysownikami tygodnika „Charlie Hebdo”.

Akcja charytatywna, która wirusowo rozprzestrzeniła się w internecie w 2014 r. Celebryci ramię w ramię ze zwykłymi ludźmi wylewali sobie na głowy kubły lodowatej wody, aby wspierać pewną fundację.

Nazwa mająca określać fenomen pokolenia katolików (zwłaszcza młodzieży) z całego świata, skupionych wokół nauk papieża Jana Pawła II.

Znak patriotyczny, mający na celu podtrzymanie w czasie okupacji w polskim społeczeństwie nadziei na zwycięstwo.

 
Cóż, do Urzędu Patentowego można zgłosić wszystko.

Tylko, że na drodze do rejestracji stoi jeszcze ekspert rozpatrujący taką sprawę. Jeżeli wykryje bezwzględne przeszkody rejestracji – odmówi przyznania ochrony. Tak się stało właśnie ze znakami „JE SUIS CHARLIE”, „Pokolenie JP2”  czy „Polski Walczącej”, które naruszały dobre obyczaje.

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”


 

6 Mar

Co to są klasy towarowe w znaku towarowym?

Kiedy mówię klientom jaki jest koszt rejestracji znaku towarowego, zawsze wspominam, że wszystko zależy od ilości klas towarowych w zgłoszeniu. Od razu dostaję wtedy dodatkowe pytania: co to są klasy towarowe oraz ile należy ich wskazać. No i o tym właśnie przeczytasz w dzisiejszym artykule.

 

Rejestracja nie daje Ci monopolu absolutnego na nazwę.

I mówiłem o tym na blogu już kilkakrotnie. Jeżeli zarejestrujesz swój znak towarowy w Urzędzie Patentowym, to faktycznie uzyskujesz na niego wyłączność. Tylko, że to prawo ochronne ograniczone jest do:

1. określonego terytorium (Polska, UE, lub wybrana wiązka krajów);
2. formy znaku (np. znak słowny lub słowno-graficzny);
3. czasu ochrony (10 lat, z możliwością przedłużenia na kolejne okresy).

W szczególności jednak taka ochrona ograniczona jest do:

4. wskazanych w zgłoszeniu towarów lub usług.

Jeżeli prowadzisz restaurację pod nazwą FENIX, to wskazujesz usługi restauracyjne. Dzięki temu inny przedsiębiorca, oferujący pod identyczną nazwą np. odżywkę do kwiatów, również będzie mógł swoją markę chronić. Klasy towarowe pozwalają łatwo ocenić, że akurat ten przedsiębiorca nie jest Twoim konkurentem.


Od klientów często słyszę, że chcieliby, aby ich nazwą firmy absolutnie nikt się nie posługiwał. Tłumaczę im wtedy, że nic nie tracą na tym, że ktoś z obcej branży posługuje się identycznym określeniem. Przecież osoba, która szuka  restauracji nie pomyli się i nie kupi odżywki do kwiatów. W ich interesie jest to, aby w ich branży nikt nie posługiwał się identyczną ani podobną nazwą. I to gwarantuje im właśnie rejestracja znaku.

Musisz wskazać jakie towary lub usługi oferujesz.

Z życia kancelarii:

Mi największe trudności sprawia precyzyjne opisanie usług związanych z nowymi technologiami.

Czasami kiedy rozmawiam na ten temat z informatykami to mam wrażenie, że mówimy różnymi językami 🙂

Zauważ, że język bywa nieprecyzyjny.

Gdyby dać tutaj każdemu pełną swobodę, to tą samą usługę  ludzie opisaliby na 10 różnych sposobów. Jedni bardziej precyzyjnie, drudzy mniej. Tymczasem w tym miejscu nie może być żadnej wątpliwości, jakie towary lub usługi przedsiębiorca chce objąć ochroną.

Historycznie kwestia tego jak opisywać te towary lub usługi stanowiła duży problem. Każdy kraj robił to po swojemu. Postanowiono temu zaradzić, tworząc w 1957 roku Międzynarodową Klasyfikację Towarów i Usług. Potocznie nazywana jest dzisiaj klasyfikacją nicejską.

Międzynarodowa Klasyfikacja Towarów i Usług.

Co to są klasy towarowe w znaku towarowym?W aktualnej wersji zawiera 45 klas. Pierwsze 34 klasy to klasy towarowe, natomiast pozostałe 11 to klasy usługowe. W każdej klasie zgrupowane są podobne towary lub usługi.

Przykład:

klasa 1 – produkty chemiczne dla przemysłu
klasa 25 – odzież i obuwie
klasa 41 – usługi szkoleniowe.

Klasyfikację nicejską można porównać do polskiej klasyfikacji PKD. Ale jedynie jeżeli chodzi o funkcję jaką pełni, czyli szeregowania towarów lub usług. Przy tym myślę, że klasyfikacja nicejska jest bardziej przejrzysta.


Ciekawostka:

Powyższe klasy towarowe w teorii obejmują wszystkie towary i usługi obecne na rynku. A skoro zarabiać można na wszystkim, to znalazłem tam takie oto kwiatki:

– usługi przewidywania przyszłości;
– usługi ezoteryczne świadczone przez uzdrowicieli i wróżbiarzy;
– leczenie metodami niekonwencjonalnymi;
– budowa domów prefabrykowanych dla hipopotamów;
– łóżeczka dla ptaków;
– jaja ślimacze jadalne;
– ozdoby z drewna na środek stołu;
– usługi badania zjawisk paranormalnych;
– błoto do wcierania w piłki do gry w baseball i softball;
– naprawa misek klozetowych ze zintegrowanymi bidetowymi dyszami wodnymi
– maszyny do wypełniania czekoladek czekoladą;
– maszyny do suszenia kokonów;
– wycena drewna na pniu.

 

Klasy towarowe wpływają na opłaty urzędowe.

W artykule pt.: Koszt rejestracji znaku towarowego, opisałem wszystko dość szczegółowo. Im więcej klas towarowych wskażesz, tym więcej będzie Cię kosztowała rejestracja.

Co ważne, choć opłaty urzędowe zależą od ilości wskazanych klas, to dodatkowo należy precyzyjnie wskazać co z danej klasy Cię interesuje. Jest to o tyle istotne, że to czego nie wskażesz, nie będzie objęte ochroną. A w przypadku znaków towarowych prawo nie umożliwia rozszerzenia klasyfikacji np. po kilku latach. Jeżeli zapomnisz o jakimś istotnym towarze lub usłudze, musisz dokonać nowego zgłoszenia.


Z drugiej strony, niektórzy zaznaczają wszystko co się w danej klasie mieści. W końcu płaci się za klasy towarowe, a nie za to, co się w nich wskazało.

Znam przypadek przedsiębiorcy, który wśród setek usług wskazał:

– usługi budowania promów kosmicznych;
– usługi reklamowe czy
– usługi biura tłumaczeń.

Tylko, że takie kombinowanie może obrócić się przeciwko zgłaszającemu. Prawo wymaga, aby znak towarowy był używany w przeciągu ostatnich 5-ciu lat.

Gdyby ktoś był złośliwy, to mógłby usługa po usłudze wygaszać ochronę takiego znaku. A przedsiębiorca musiałby przedłożyć dowody na to, ile takich promów kosmicznych wybudował przez ostatnie lata.

Klasy towarowe ułatwiają badanie znaku towarowego.

Aktualnie klasyfikacją nicejską posługują się wszystkie cywilizowane państwa świata. To bardzo ułatwia międzynarodowe badanie zdolności rejestrowej znaku. Jeżeli przykładowo przeglądam bazy koreańskie, to od razu widzę, że nie ma kolizji ze znakiem mojego klienta. Klient działa w ramach usług z klasy 41, a znak koreański obejmuje klasę 1.

Co ciekawe klasy towarowe ewoluują. Klasyfikacja nicejska stara się nadążyć za zmieniającym się rynkiem. Szczególnie obecnie, kiedy postęp technologiczny jest gigantyczny. Przykładowo, w połowie lat 90-tych nie istniało coś takiego jak pozycjonowanie stron internetowych. Kiedy jednak firmy zaczęły świadczyć takie usługi, dodano je do klasyfikacji.

Podsumowanie.

Jeżeli chcesz zastrzec znak towarowy, to nie masz wyjścia, musisz wskazać nie tylko klasy towarowe, ale również co się w nich znajduje. To od dobrze przygotowanego wykazu towarów i usług zależy siła ochrony Twojego znaku towarowego.

Pełna klasyfikacja, jak przeczytałem, zawiera ponad 60 tysięcy terminów. Jeżeli chciałbyś skorzystać z mojej pomocy przy zredagowaniu takiego wykazu, to odezwij się do mnie na: mikolaj@lech.bydgoszcz.pl

 
Zachęcam Cię również do obejrzenia poniższego nagrania:

 

Podobał Ci się ten artykuł?

Jeśli tak, to zapisz się na subskrypcję. Powiadomię Cię o nowych artykułach.
Dodatkowo jako gratis otrzymasz mój eBook pt.:
„10 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ O OCHRONIE MARKI”